Archiwum dnia: 17 pa藕dziernika, 2015

W tej notce jestem wredna i bezwzgl臋dna, ale mo偶e jestem starej daty i dlatego!

Kiedy urodzi艂am moj膮 pierwsz膮 C贸rk臋, a by艂 to dzie艅 12.05.1976 roku, to chyba jak ka偶da Matka by艂am lekko przera偶ona, czy dam sobie rad臋.

Pierwsze miesi膮ce nie by艂y 艂atwe, bo jako m艂oda dziewczyna musia艂am swoje 偶ycie przestawi膰 i podporz膮dkowa膰 tej ma艂ej istotce, kt贸r膮 powo艂ali艣my na 艣wiat.

Czasy nie by艂y 艂atwe, bo w kraju co艣 si臋 zacz臋艂o ju偶 burzy膰 politycznie i co艣 si臋 szykowa艂o, ale jeszcze sklepy w miar臋 by艂y zaopatrzone. Nie zdawa艂am sobie jeszcze sprawy, 偶e w podziemnej Polsce szykuj膮 zmian臋 ustroju.

Nie wiele do spo艂ecze艅stwa dociera艂o, bo nie by艂o 聽Internetu i telefonii kom贸rkowej, a cenzura blokowa艂a wszystko i nie ka偶dy mia艂 w domu telefon stacjonarny, a telewizja ukrywa艂a bardzo wiele.

12.12.1979 roku urodzi艂am drug膮 C贸reczk臋, a m膮偶 po wyj艣ciu z wojska, natychmiast zacz膮艂 prac臋 na zmiany i mijali艣my si臋. Ja wstawa艂am ka偶dego ranka o 5 godzinie, aby przygotowa膰 dzieci do 偶艂obka i przedszkola. Wstawa艂am, szykowa艂am ka偶dej jedzenie, bo dzieci nie szy艂y na s艂u偶b臋 g艂odne. Potem je budzi艂am i cz臋sto musia艂am je na 艣piocha jeszcze ubra膰 i po kolei zasuwa艂am do plac贸wek. Nast臋pnie biegiem do pracy, aby si臋 nie sp贸藕ni膰. Zawsze zrobione w艂osy i makija偶, co robi艂am perfekcyjnie szybko, bo tak sobie u艂o偶y艂am sw贸j grafik, 偶e nie by艂o mowy o jego zmianie, czy te偶 folgowaniu moim codziennym, porannym zaj臋ciom.聽

W贸wczas zacz臋艂am pisa膰 pami臋tnik wieczorami, a raczej, to by艂y zapiski z tego, co prze偶ywam w zwi膮zku z macierzy艅stwem.

Pisa艂am rzecz jasna w zeszycie, bo przecie偶 w贸wczas nikt nie s艂ysza艂, co to jest blog, a wi臋c kiedy dzieci ju偶 spa艂y, bardzo kr贸tko wpisywa艂am do zeszytu swoje my艣li i tu dam najd艂u偶szy m贸j wpis, jaki pope艂ni艂am, a potem jako艣 przesta艂am zapisywa膰 swoje emocje – mo偶e szkoda!

A wi臋c:

13 grudnia 1981 rok:

Jest wiecz贸r, a ja siedz臋 na tym zeszytem i p艂acz臋. Genera艂 Jaruzelski og艂osi艂 w Polsce stan wojenny i moje dzieci nie obejrza艂y ulubionego „Teleranka”. Jestem wystraszona, bo m臋偶a mi zmobilizowali, a ja widz臋 przez okno uzbrojonych 偶o艂nierzy w mro藕n膮 zim臋. Nie wiem kompletnie co dalej? 聽Boj臋 si臋 strasznie, bo wygl膮da to wszystko przera偶aj膮co i nic nie wiem.

Jak 偶y膰, kiedy kraj jest ogarni臋ty niepokojem, a gdzie艣 tam je偶d偶膮 czo艂gi? 聽Nie mo偶na nigdzie wyj艣膰 bez dowodu to偶samo艣ci. Nie nie mo偶na do nikogo zadzwoni膰 i nie wiem gdzie jest m贸j m膮偶 i kiedy wr贸ci do domu.

Wiem, 偶e trzeba 偶y膰 dalej. Wiem, 偶e musz臋 poradzi膰 sobie dla moich dzieci. Wiem, 偶e zrobi臋 dla nich wszystko, bo to s膮 moje dzieci i musz臋 je chroni膰!

Nie mog臋 za bardzo na kimkolwiek polega膰, a wi臋c musz臋 by膰 silna. Kolejki! Jedziemy z m臋偶em na wiosk臋, bo tam jest 艣wie偶y chleb i kupujemy dla ca艂ej rodziny. W m臋偶a i mojej pracy rzucaj膮 co艣, a wi臋c bierzemy, co daj膮, a wi臋c jakie艣 ubranka dla dzieci, jak膮艣 w臋dlin臋, budy艅, a nawet kieliszki do wina, cho膰 na diab艂a nam one.

Te艣膰 budzi mnie o pi膮tej rano, bo rzucaj膮 mas艂o i ser ameryka艅ski na dzieci臋ce ksi膮偶eczki. Stoimy, a zimno jak diabli, ale jaka satysfakcja przy kasie, 偶e mam to!

Jestem zm臋czona, wyko艅czona, ale daj臋 rad臋, bo mo偶e doczekam czas贸w, 偶e moim dzieciom b臋dzie lepiej, l偶ej. Stoj臋 w kolejkach po buty dla dzieci, ale rzucili tylko dla doros艂ych. Buty przynosi m膮偶, bo rzucili u niego w pracy – za ma艂e!

Horror, ale daj臋 rad臋 i nie mam marze艅, 偶e bym si臋 gdzie艣 wybra艂a z kole偶ankami, aby si臋 zresetowa膰. Nie mam marze艅, aby艣my z m臋偶em gdzie艣 wyjechali, tylko we dwoje, bo niby jak, skoro w kraju zawierucha.

Jestem szcz臋艣liwa, 偶e kupi艂am biszkopty dla dzieci, a one ciesz膮 si臋, 偶e maj膮 jak膮艣 odmian臋. Jestem szcz臋艣liwa, kiedy uda si臋 kupi膰 jaki艣 owoc i jestem szcz臋艣liwa, 偶e mimo wszystko dzieci chowaj膮 si臋 zdrowo.

Jestem szcz臋艣liwa, 偶e mam je i zrobi臋 wszystko, bym by艂a dla nich autorytetem i aby nigdy nie musia艂y si臋 za mnie wstydzi膰, bo robi臋 dla nich wszystko, co mo偶liwe w tych parszywych czasach!

****

A teraz Matki pisz膮 blogi i jest ich bardzo wiele w sieci i prosz臋 por贸wna膰 jak zmieni艂o si臋 postrzeganie macierzy艅stwa (wpis poni偶ej). Nie czepiam si臋, ale chc臋 zaznaczy膰, 偶e ka偶da kobieta, kt贸ra decyduje si臋 na macierzy艅stwo musi! Musi si臋 liczy膰 z wyrzeczeniami, a wi臋c koniec i kropka. Dzieci nie pchaj膮 si臋 na 艣wiat i trzeba za艂o偶y膰 twardy pancerz, aby da膰 z siebie wszystko, aby je m膮drze wychowa膰!

呕adna z tych narzekaj膮cych mam, 聽nie chcia艂aby zamieni膰 pamper贸w na pieluchy tetrowe, gotowane w zwyk艂ym mydle i je potem wyp艂uka膰 z tego myd艂a. 呕adna by nie chcia艂a polowa膰 na warzywa, aby ugotowa膰 domow膮 zup臋 dla dziecka, bo jest teraz wszystko w s艂oiczkach 聽– gotowe. Jest gotowe mleko, kaszki, grysiki i B贸g wie, co jeszcze?

Wniosek z tego taki, 偶e ka偶da z tych m艂odych kobiet, skoro zdecydowa艂a si臋 na macierzy艅stwo, to powinna wiedzie膰, 偶e to jest ten koszt m艂odo艣ci troch臋 straconej, ale je艣li m膮drze prze偶yj膮 swoje macierzy艅stwo, to zostanie Im z nawi膮zk膮 zwr贸cone w postaci mi艂o艣ci dzieci.

I jeszcze jedno. Mia艂am jedyn膮 ksi膮偶k臋, kt贸ra mi podpowiada艂a jak 偶ywi膰, jak ubiera膰 dziecko, a teraz w sieci s膮 blogi, fora, Facebook i sama nie wiem co jeszcze. Zauwa偶y艂am, 偶e m艂ode kobiety i tak b艂膮dz膮 jak we mgle i to jest strasznie smutne. Du偶o st臋kaj膮! Trzeba swoje macierzy艅stwo wzi膮膰 na klat臋 i cieszy膰 tym, 偶e dzieci s膮 zdrowe. Nie jeste艣cie p臋pkiem 艣wiata do diaska i manna z nieba nie spada! Na wszystko trzeba zapracowa膰!

Czytam w sieci wynurzenia zmaltretowanych matek, kt贸re maj膮 pretensje do wszystkich i wszystkiego, ale nie do siebie za 藕le zorganizowany czas, a brak logistyki i B贸g wie do czego jeszcze. Jak 艣wiat, 艣wiatem, to Matka wydaje dziecko na 艣wiat i wi臋kszo艣膰 wychowania i ogarni臋cia na niej spoczywa, bo m臋偶czyzna mo偶e, ale nie musi, bo zale偶y na jakiego faceta si臋 trafi.

Przesta艅cie walczy膰 o karmienie dziecka w miejscach publicznych, bo ja s膮dz臋, 偶e jest to tak intymna czynno艣膰, 偶e powinna by膰 pod czas niej tylko matka i dziecko, a nie kamery, obserwatorzy, ciekawscy, bo to Wy powinny艣cie chroni膰 swoj膮 prywatno艣膰, a wi臋c przesta艅cie szale膰 w przestrzeni publicznej, bo nie uchodzi!

I tak na ostatek, to psychologowie m膮c膮 kobietom w g艂owach swoimi receptami, poradami i robi膮 tym kobietom sieczk臋 w g艂owie i pozbawiaj膮 kobiecej intuicji i wyczucia. Politycy za艣 mami膮 dodatkiem 500 z艂, na ka偶de drugie dziecko, ale je艣li one wierz膮 w te obiecanki, zamiast liczy膰 na siebie, to 聽s膮 okropnie naiwne. Nie ma nic za darmo na tym 艣wiecie. Nic!

Oto wynurzenia biednej Matki Polki – wsp贸艂czesnej!

„Dobra matka

Stosy brudnych naczy艅 na ca艂ej d艂ugo艣ci kuchennych blat贸w. Koty kot艂uj膮ce si臋 po pod艂odze, 偶ywe na tyle, by potrafi膰 przeturla膰 si臋 na drug膮 stron臋 pokoju. Rozlane herbatki. Paprochy tworz膮ce nieznane konstelacje na niebie z paneli pod艂ogowych. Zabawki nie od parady, od pary te偶 nie. Pojedyncze kapcie, ubrania 艣ci膮gane i wci膮gane kilka razy dziennie. Kapciuszki, rajstopki, opakowania po chusteczkach. Kawa艂ek wyplutego chleba pod krzes艂em, pod sto艂em za艣 rodzynki. Makaron przyklejony do wszystkich mo偶liwych mebli. Misie, gumisie, koparki. Kremy, miski i garneczki. Pi艂ki, folie i kawa艂ki wymi臋tego papieru.
A w tym wszystkim po艣rodku matka.
Dresy wypchane tak, 偶e wygl膮daj膮 jakby chodzi艂a na zgi臋tych kolanach. T艂usta cebula na g艂owie. Zaro艣ni臋te brwi i makija偶 sk艂adaj膮cy si臋 z fachowo wtartego kremu bb – tylko albo a偶. Plamy od zupy pomidorowej, smark贸w i kredek na koszulce wyci膮gni臋tej ze skot艂owanego prania, kt贸rego rosn膮ce kupy monumentalnie nie powstydz膮 si臋 dor贸wnywa膰 piramidom w Egipcie.
Ona wci膮偶 tam stoi. Tam. Po艣rodku. I cho膰by 艣wiat si臋 wok贸艂 wali艂, cho膰by by艂a wyko艅czona, niewyspana, w z艂ym humorze lub po prostu mia艂aby ochot臋 chwyci膰 torebk臋 pod pach臋, odwr贸ci膰 si臋 na pi臋cie i wyj艣膰… b臋dzie tam sta艂a.
Tak wygl膮da ka偶dy dzie艅.
Macierzy艅stwo jest pi臋kne. Lecz jest cholernie trudne. M臋cz膮ce. Wyka艅czaj膮ce.
Przynale偶膮c do kilku grup o tematyce rodzicielskiej, coraz cz臋艣ciej natykam si臋 na zwierzenia mam napawaj膮ce smutkiem i poszukiwaniem wsparcia. M贸wi膮 o bezsilno艣ci, braku czasu dla siebie, braku si艂 i energii, utracie cierpliwo艣ci. Zastanawiaj膮 si臋 czy s膮 dobrymi matkami, bo przecie偶 tyle i ci膮gle krzycz膮. Pytaj膮 co mog膮 bra膰 na uspokojenie, bo nie daj膮 rady. Opowiadaj膮 o symptomach 艣wiadcz膮cych o depresji. Cz臋sto nie maj膮 czasu na wizyty u specjalist贸w a nazwy lek贸w podpowiadaj膮 im inne forumowiczki. Ch臋tne zreszt膮 podzieli膰 si臋 i recept膮. Zdo艂owane, zap艂akane w najpi臋kniejszym pono膰 momencie 偶ycia. Ironia losu ?
Brak wsparcia ze strony bliskich, kt贸rzy albo nie widz膮 problemu albo r贸wnie cz臋sto nie zdaj膮 sobie sprawy z jego rozmiar贸w, nie pomaga. Zewsz膮d nap艂ywaj膮 informacje o spe艂niaj膮cych si臋 szcz臋艣liwych piastunkach ogniska domowego, kt贸re wzbudzaj膮 poczucie wstydu u nieszcz臋艣liwej kobiety i pog艂臋biaj膮 przykre my艣li na sw贸j temat – wszystko ogarniaj膮, pi臋kne, wymalowane, wypacykowane, w 艣wietnie dopasowanych i wyprasowanych ciuchach, zawsze u艣miechni臋te, matki idealne a przepraszam nie matki, nigdy matki – mamusie.
Niesamowite jest to zjawisko, poniewa偶 mam wra偶enie, 偶e kobiety/matki bardzo si臋 jednak wspieraj膮 i s膮 wobec siebie wyrozumia艂e jak nikt inny a jednak gdzie艣 tam powstaje rywalizacja – kt贸r膮 kreuje 艣miem stwierdzi膰 spo艂ecze艅stwo. To jest chore.
Zaprosi艂am we wtorek na kaw臋 kole偶ank臋. By艂a u mnie pierwszy raz a poniewa偶 dzieci zaprowadzi艂am do 偶艂obka, mog艂am na szybko ogarn膮膰 i siebie i dom. Nawet oko tuszem potraktowa膰. I tak rozmawiamy sobie w najlepsze gdy ona m贸wi, 偶e na co dzie艅 bez makija偶u chodzi bo czasu na nic nie ma ale dzi艣 si臋 pomalowa艂a bo do mnie, bo ja taka zawsze … (idealna?):) Ja zrobi艂am identycznie, dok艂adnie to samo co ona. Makija偶 mam od 艣wi臋ta, pe艂ny oczywi艣cie. Nie wspominaj膮c o stole bez kurzu, nieobecno艣ci brudnych naczy艅 i braku zabawek na ka偶dym mo偶liwym metrze kwadratowym pod艂ogi. Fajnie jak jest czysto, lecz z tym ju偶 dawno si臋 po偶egna艂am.Najwa偶niejsze jest 偶eby umie膰 si臋 przyzna膰 do tego, 偶e nie jest si臋 robotem. Trudne ? 呕e nie ogarniamy po艂owy zaplanowanych rzeczy cho膰 walczymy o ka偶d膮 zawzi臋cie. 呕e musimy wybiera膰 mi臋dzy sprz膮tni臋ciem pokoju a upieczeniem ciasta czy zrobieniem obiadu – ja zawsze wybieram gotowanie. I nauczy膰 si臋 偶y膰 w nowych warunkach. Odpu艣ci膰 kiedy maj膮 przyj艣膰 znajomi a my walczymy z nawracaj膮cym jak perpetuum mobile ba艂aganem. Go艣cie z dzie膰mi zrozumiej膮, bez dzieci – nie wiadomo, aczkolwiek im te偶 si臋 w ko艅cu dzieci urodz膮, wtedy zrozumiej膮. Odpu艣ci膰 przepraszanie za ba艂agan, kt贸re wesz艂o w krew jak mantra. Bo za co przeprasza膰 ? Za czas po艣wi臋cony dzieciom zamiast 艂azience ?Matki potrzebuj膮 pomocy. Potrzebuj膮 wsparcia i zrozumienia. Potrzebuj膮 wyp艂akania si臋 i przytulenia. Potrzebuj膮 wyj艣膰 z domu i odpocz膮膰. Potrzebuj膮 poby膰 same. Potrzebuj膮 chwili ciszy. Potrzebuj膮 czterech 艣cian. Potrzebuj膮 pomarzy膰. Potrzebuj膮 posiedzie膰 na kiblu. Potrzebuj膮 wzi膮膰 d艂u偶szy prysznic i mie膰 chwil臋 na ogolenie n贸g. Potrzebuj膮 siebie. Potrzebuj膮 pogada膰 ze swoimi my艣lami. Potrzebuj膮.Przera偶a mnie jak ogromna panuje znieczulica. Kobiety szukaj膮 wsparcia w obcych ludziach, w anonimach z internatu. A co z ich gniazdem ? Przecie偶 tworz膮 rodzin臋. Czy nie w rodzinie powinny doszukiwa膰 si臋 pomocy ? Gdzie s膮 m臋偶owie, rodzice ? Gdzie s膮 przyjaciele? Czy nie wida膰, 偶e przesta艂a odbiera膰 telefony i rzadziej odpisuje na sms ?聽 Nie wida膰, 偶e ma smutek w oczach i g艂os jakby si臋 mia艂a za chwil臋 rozbecze膰 ? A mo偶e zamyka si臋 w 艂azience i siedzi na toalecie udaj膮c wiadomo co, by ukry膰 kilka 艂ez bezsilno艣ci ? Gdzie jeste艣cie ludzie ? Pracujecie, zarabiacie, macie swoje problemy, swoje 偶ycia. Wiem, rozumiem. Aczkolwiek nie daje mi to spokoju. Gdzie jest pa艅stwo ? Grupy wsparcia powinny wali膰 drzwiami i oknami. M膮偶 mo偶e po艣wi臋ci膰 godzin臋 dzieciom lub wyci膮gn膮膰 naczynia ze zmywarki. Przyjaci贸艂ka ugotowa膰 zup臋, bo matka cz臋sto nie ma czasu nawet doje艣膰 obiadu. Serio ! Nawet kaw臋 pije na raty, zimn膮 zazwyczaj. A mo偶e zakupy jej zrobi膰 skoro i tak jedziesz do Tesco ?Kobieta, kt贸ra jest w domu, kt贸ra po cz臋艣ci zrezygnowa艂a z siebie i ze spe艂niania przynajmniej na jaki艣 czas swoich marze艅 powinna by膰 wynoszona na piedesta艂y a nazywa si臋 j膮 kur膮 domow膮, kt贸rej si臋 ani nie szanuje ani nie docenia. A jedyn膮 osob膮, kt贸ra to rozumie jest inna kura domowa. Smutne to, niewdzi臋czne i upokarzaj膮ce. Tak bardzo zale偶y nam na m膮drych, silnych, zdrowych i szcz臋艣liwych dzieciach a matki, kt贸re maj膮 najwi臋kszy wk艂ad w start swoich pociech pozostawia si臋 same sobie. Rad藕cie sobie kobiety. Ka偶dy o tym wie, lecz jakim艣 dziwnym trafem cz臋艣膰 niechc膮cy zapomnia艂a, 偶e szcz臋艣liwa mama to szcz臋艣liwe dziecko. Gdzie w tym logika ? Jak znerwicowana, zestresowana, przyt艂oczona nadmiarem obowi膮zk贸w matka ma wychowa膰 szcz臋艣liwe dziecko i zapewni膰 mu jak najlepszy start w doros艂o艣膰 ? Zrobi to. Ale jakim kosztem ?„Prawdziwa matka umie przyzna膰, 偶e egzamin z macierzy艅stwa 艂atwiej obla膰, ni偶 zaliczy膰…
艢pij spokojnie prawdziwa matko. Je艣li masz w膮tpliwo艣ci, czy jeste艣 dobr膮 mam膮, to znaczy, 偶e ni膮 jeste艣”.
聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽聽聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽聽聽Jodi Picoult