Archiwum dnia: 25 listopada, 2015

Chaos nad chaosem!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Pami臋tacie ludzie starsi kiedy to Polska wkracza艂a na drog臋 demokracji? Ile偶 by艂o w nas nadziei na lepsze 偶ycie i na to, 偶e b臋dziemy 偶yli w bezpiecznym kraju. Mieli艣my nadziej臋, 偶e nasze dzieci b臋d膮 dorasta膰 w kraju, kt贸ry z roku na rok b臋dzie coraz lepszy, bogatszy i sprawiedliwy.

Tak by艂o 26 lat temu, a偶 do teraz!

Sta艂o si臋 co艣 bardzo dziwnego, 偶e Polacy w miar臋 pouk艂adanym kraju, do艣膰 stabilnym, wybrali sobie rz膮dy, kt贸re od pierwszych dni dorwania si臋 do w艂adzy codziennie podpalaj膮 i niszcz膮 to, co do tej pory osi膮gn臋li艣my.

Krew cz艂owieka zalewa kiedy o poranku w艂膮cza si臋 telewizor i z medi贸w dowiadujemy si臋, 偶e unijna flaga ju偶 nie obowi膮zuje, cho膰 z Unii kasa p艂ynie.

Szlag cz艂owieka trafia, kiedy wszystko dotychczasowe jest wrzucane do kosza.聽

Szlag cz艂owieka trafia, 偶e na szczyty w艂adzy wdrapali si臋 ci, kt贸rzy ju偶 rz膮dzili i tak wiele popsuli.

Nie chce mi si臋 tu wymienia膰 tego wszystkiego, bo obserwator, kt贸ry cho膰 troszk臋 interesuje si臋 polityk膮 i patrzy na ni膮 trze藕wym okiem nie raz splunie przed telewizorem, albo z hukiem go wy艂膮cza.

Nie wiem dok膮d to wszystko prowadzi, ale wiem jedno, 偶e szkoda tych lat nam b臋dzie, kiedy si臋 oka偶e, 偶e Polska znajdzie si臋 nad przepa艣ci膮.

Wybrano ludzi o zaci艣ni臋tych ustach i twarzach bez u艣miechu z m艣ciwym spojrzeniem, kt贸rzy chc膮 naprawia膰, to, co ju偶 by艂o naprawione!

Og艂upiona cz臋艣膰 Narodu obiecankami ju偶 za chwil臋 przetrze oczy ze zdumienia, 偶e da艂a si臋 omami膰.

Ci艣nie si臋 na usta tylko jedno – a nie m贸wi艂am!

Nie do艣膰, 偶e polityka mnie zdumiewa, to jeszcze nie mog臋 przebole膰 jednego i powinnam o tym napisa膰 ju偶 wcze艣niej.

R e k l a m y 聽艣wi膮teczne!

Tak sobie my艣l臋, 偶e ledwo wychodzimy z cmentarzy pe艂ni pami臋ci i zadumy nad naszymi bliskimi i tymi, kt贸rzy zgin臋li za nasz膮 wolno艣膰 – w sklepach szybko zdejmuj膮 chryzantemy i znicze i zape艂niaj膮 p贸艂ki bombkami, a w galeriach p艂yn膮 z g艂o艣nik贸w kol臋dy i ju偶 3 listopada 艣wiat si臋 艣mieje.

A mnie nie do 艣miechu, bo rycze膰 mi si臋 chce nad tym komercyjnym 艣wiatem i co najgorsze nie mam na to kompletnie 偶adnego wyp艂ywu. Bombarduje si臋 mnie reklamowymi oszustwami, kiedy jeszcze jestem blisko bliskich, kt贸rych mi wci膮偶 brakuje.

Dlaczego odziera si臋 mnie z magii 艣wi膮t, kt贸re kiedy艣 by艂y wielk膮, rodzinn膮 tajemnic膮 i wyczekiwaniem w domu pe艂nego, 艣wi膮tecznego zapachu i spokoju?