Archiwum dnia: 26 listopada, 2015

Paradoks rodzinny!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

W sieci i og贸lnie w mediach ludzie r贸偶ni oceniaj膮 r贸偶nych ludzi i tak:

– Dziennikarz ocenia drugiego dziennikarza, albo polityka.

– Polityk jednej opcji ocenia polityka z innej opcji.

– Krytyk filmowy ocenia re偶ysera.

– Krytyk literacki ocenia autora ksi膮偶ki i tak dalej.

Oceniaj膮 si臋 ludzie nawzajem pod pe艂nymi nazwiskami – wymieniaj膮c nazwiska ocenianych i to jest normalna praktyka, bo ka偶demu wolno ocenia膰 pod warunkiem, 偶e nie rzuca si臋 „kwiecistego j臋zyka” w postaci wulgaryzm贸w, bo oceniaj膮cy powinien z ocenianym r贸偶ni膰 si臋 pi臋knie i dyskusja jest tu wskazana pod warunkiem, 偶e jeste艣my lud藕mi na poziomie.

Kulturalna krytyka, czy te偶 ocena nie jest w Polsce karalna i dlatego Tomasz Lis nie siedzi w wi臋zieniu za swoje pogl膮dy, czy te偶 inny dziennikarz np. ze „Szk艂a kontaktowego” i dlatego ja odwa偶am si臋 na krytyk臋, czy te偶 bardziej analiz臋 pewnej rodziny, a 艣ci艣lej stosunek matki i c贸rki.

Ka偶dy rodzic stara si臋 wychowa膰 swoje potomstwo na prawych ludzi, aby m贸c kiedy艣 z tego swojego dziecka/dzieci by膰 dumnym.

Ka偶dy rodzic daje swojemu dziecku wszystko to, co jest najlepsze i wpaja mu najwy偶sze warto艣ci, by to dziecko wzrasta艂o i uczy艂o si臋 wg. rodzica oczekiwa艅.

Uda艂o si臋 to matce z Krakowa, bo urodzi艂a c贸rk臋 i teraz, kiedy c贸rki nazwisko bryluje w sieci jako utalentowanej pisarki, to tylko przyklasn膮膰. Pewnie matka z Krakowa nosi g艂ow臋 wysoko jak paw, gdy偶 o jej c贸rce ludzie czytaj膮 najlepsze recenzje za dokonania autorskie po opublikowaniu kilku powie艣ci maj膮cych wysokie notowania w 艣wiecie literatury.

Bij臋 pok艂ony dla matki z Krakowa, 偶e uda艂a si臋 jej ta c贸rka, cho膰 nie czyta艂am dot膮d 偶adnej jej z powie艣ci, ale nic straconego.

I tu robi臋 na blogu ma艂膮 reklam臋 – za darmo, bo powie艣ci c贸rki matki z Krakowa maj膮 艣wietne recenzje.

Przybli偶am kr贸ciutko jej drog臋 偶yciow膮, a potem przechodz臋 do meritum tego wpisu:

„Gdyby Agnieszka Krawczyk, autorka powie艣ci 鈥濶apisz na priv鈥, by艂a Robertem Rojkiem z ksi膮偶ki Ma艂gorzaty Musierowicz 鈥濳艂amczucha鈥, sw贸j biogram zamkn臋艂aby jednym zdaniem 鈥濽rodzi艂am si臋 i jako艣 dot膮d 偶yj臋鈥. 呕eby troch臋 rozwin膮膰 temat, za nie艣miertelnym kaowcem z 鈥濺ejsu鈥 mog艂aby doda膰 鈥濽rodzi艂am si臋 w Krakowie, w drugiej po艂owie lipca, dok艂adnie 26 lipca鈥. Od tego czasu bardzo wiele si臋 zdarzy艂o (o czym poni偶ej). Dzi臋ki wielkiemu poczuciu humoru wyk艂adowc贸w oraz niezawodnemu sposobowi na zdawanie egzamin贸w (przedstawionemu w 鈥濶apisz na priv鈥) uda艂o jej si臋 uko艅czy膰 polonistyk臋 na Uniwersytecie Jagiello艅skim. Po studiach pracowa艂a jako dziennikarka w krakowskich gazetach codziennych, i tak si臋 dziwnie sk艂ada艂o, 偶e ka偶da z nich dosy膰 szybko bankrutowa艂a. Przykry ten fakt sk艂oni艂 j膮 do nieweso艂ej konstatacji, 偶e ma w sobie co艣 z Jonasza lub syndyka masy upad艂o艣ciowej. P贸藕niejsza kariera nie potwierdzi艂a na szcz臋艣cie tego faktu 鈥 przez wiele lat pracowa艂a jako redaktorka w kilku krakowskich wydawnictwach, a偶 wreszcie stwierdzi艂a 鈥瀓a te偶 potrafi臋鈥 i napisa艂a ksi膮偶k臋, kt贸ra w艂a艣nie ukaza艂a si臋 nak艂adem wydawnictwa SOL. Podobnie jak bohater 鈥濳rainy chich贸w鈥 J. Carrola nie znosi pomidor贸w, ale za to lubi kaw臋. Kocha swoje miasto, swoj膮 rodzin臋 i przyjaci贸艂. Bardzo du偶o czyta, kolekcjonuje powie艣ci o piratach i stare, ilustrowane wydania ksi膮偶ek dla dzieci. Najlepsz膮 charakterystyk膮 autorki 鈥濶apisz na priv鈥 s膮 s艂owa R. Sabatiniego z powie艣ci 鈥濻caramouche鈥: 鈥濲u偶 od urodzenia posiada艂 dar humoru i 艣wiadomo艣膰, 偶e 艣wiat jest szalony. By艂o to ca艂e jego dziedzictwo鈥.

藕r贸d艂o opisu: SOL

Meritum wi臋c:

Prosz臋 mi wyt艂umaczy膰 dlaczego matka z Krakowa, mieszkaj膮ca w tak pi臋knym kulturowo mie艣cie wychowa艂a tak wspania艂膮 c贸rk臋, a sama w sieci dopu艣ci艂a si臋 skandalicznego hejtu na mojej osobie wpisami na forum o2 w dziale seniorzy?

Ja nie pojmuj臋 takiego zachowania i dlatego matk膮 z Krakowa zajmuje si臋 wci膮偶 policja i prokuratura, bo takiego „kwiecistego j臋zyka” popu艣ci膰 si臋 nie da!

Nie pojmuj臋, 偶e maj膮c z czego si臋 cieszy膰 i z kogo艣 by膰 dumnym, mo偶na na staro艣膰 tak zwariowa膰 zapominaj膮c o tym jak膮 ujm臋 niesie si臋 dla opinii o c贸rce pisarce!

Jak mog臋 sobie to wyt艂umaczy膰, bo ja bym swoim dzieciom takiego szamba nigdy nie zrobi艂a! Spali艂abym si臋 ze wstydu i dlatego wsp贸艂czuj臋 pisarce Agnieszce Krawczyk takiej matki – chorej?

Dopisz臋 jeszcze, 偶e matka z Krakowa jest kobiet膮 wykszta艂con膮, ale co艣 w jej 偶yciu si臋 sta艂o, 偶e hejt na stare lata sta艂 si臋 jej celem w 偶yciu!

Jakie to smutne!

[26.11.2015]聽18:13
jest taki czub w sieci
Ma obsesj臋 sexu.Stary,ohydny z obwis艂ym ty艂kiem i wibratorem w pomarszczonej gar艣ci.
(Odpowiedz cytuj膮c)聽聽聽聽(Link do tej wypowiedzi)聽聽聽聽(Zg艂o艣 do usuni臋cia) IP i czas po艂膮czenia logowane. [22081901

[03.01.2016]聽17:50
ja j膮 wol臋 ni偶 trolla plugawca
z ropomaciczem.聽聽przynajmniej jest co czyta膰.

Mamo! Kocham Ci臋 nad 偶ycie!

Ka偶dego wieczoru o godzinie 21 bra艂a z szafki czyst膮 bielizn臋 i powolutku o kuli sz艂a do 艂azienki wzi膮膰 prysznic.

Ka偶dego wieczoru mia艂a wra偶enie, 偶e mo偶e tej nocy umrze膰 i kiedy to kto艣 odkryje, to chcia艂a by膰 czy艣ciutka i zadbana, aby syn nie musia艂 si臋 wstydzi膰, 偶e kto艣 j膮 zobaczy艂 zaniedban膮.

Ka偶dego wieczoru z wielkim trudem wchodzi艂a pod prysznic stawiaj膮c kule mi臋dzy pralk膮, a 艣cian膮,, blisko siebie, by przy wychodzeniu spod prysznica mog艂a si臋 szybko o co艣 podeprze膰, by nie upa艣膰 i dodatkowo sobie czego艣 nie z艂ama膰. Nie chcia艂a synowi przysparza膰 dodatkowych k艂opot贸w, a kocha艂a go nad 偶ycie.

Syn jej o偶eni艂 si臋 z bardzo warto艣ciow膮 dziewczyn膮 i oboje wychowywali tr贸jk臋, wspania艂ych jej wnuk贸w, a wi臋c zap臋dzony mi臋dzy prac膮, a domem wpada艂 do niej do艣膰 cz臋sto, po艣piesznie na herbat臋, by cho膰 troch臋 urozmaici膰 jej dzie艅 i opowiedzie膰, co u niego.

Nie chcia艂a obarcza膰 syna swoimi troskami, a mia艂a ich nie ma艂o.

Wiedzia艂a, 偶e jej m膮偶, troch臋 od niej m艂odszy ma w terenie drug膮 niby 偶on臋, a mo偶e kochank臋, a mo偶e przyjaci贸艂k臋. Czu艂a podsk贸rnie jednak, 偶e wi膮偶e z tamt膮 kobiet膮 swoje dalsze 偶ycie w razie jej 艣mierci.

On si臋 oczywi艣cie wymigiwa艂, 偶e uroi艂a sobie i napisa艂a scenariusz, w kt贸rym on nie gra 偶adnej roli, ale ona swoje wiedzia艂a.

Znika艂 cz臋sto z domu i cho膰 czasami proponowa艂 jej pomoc przy k膮pieli – ona tego nie chcia艂a. Nie chcia艂a jego lito艣ci.

Dobry by艂 dla niej, bo robi艂 potrzebne zakupy z racji jej niepe艂nosprawno艣ci, ale zaraz potem znika艂 na wiele godzin i ona si臋 do tego przyzwyczai艂a w艂a艣ciwie. Nikt nie wiedzia艂, co prze偶ywa艂a w swojej samotno艣ci.

Wiedzia艂a, 偶e kiedy si臋 rozwiedzie z m臋偶em, to nie przetrwa, a wi臋c ona p艂aci艂a tylko media, a on rachunki za mieszkanie, gaz i energi臋. Wiedzia艂a, 偶e rozw贸d by j膮 pogr膮偶y艂 finansowo, a wi臋c wykupywa艂 jej recepty i wozi艂 po lekarzach, ale kiedy j膮 zaopatrzy艂 we wszystko, to znika艂 na wiele godzin do tamtej.

C贸偶 mia艂a pocz膮膰, skoro spotka艂 j膮 taki los. Kiedy艣 przyszed艂 syn i zwierzy艂a si臋 ze swoich trosk i nieszcz臋艣liwego 偶ycia.

Syn wiedzia艂 te偶, ale nie chcia艂 matki tym martwi膰, 偶e wie, a w sercu przeklina艂 swojego ojca.

Rodzice zapisali 聽mieszkanie dla jedynego syna. Wiedzia艂, 偶e kiedy艣 to mieszkanie mu si臋 przyda, bo przecie偶 mia艂 dzieci.

Pewnego razu zauwa偶y艂, 偶e mama robi gruntowne porz膮dki w szafach i szufladach. Uk艂ada艂a wszystko bardzo starannie, a niepotrzebne rzeczy wk艂ada艂a do work贸w, by syn to wyrzuca艂 na 艣mietnik. Chcia艂a po sobie pozostawi膰 porz膮dek i 艂ad, a kiedy jej si臋 spyta艂, po co to robi, to odrzek艂a, 偶e 聽m膮偶 z pewno艣ci膮 po jej 艣mierci tamt膮 tu sprowadzi, a nie chce by 聽grzeba艂a w jej rzeczach.

Syn si臋 roze艣mia艂 mamie w twarz, mocno j膮 przytulaj膮c i odpowiedzia艂, 偶e po jego trupie!

– Mamo mieszkanie jest na mnie i ja b臋d膮 decydowa艂 kto zajmie Twoje miejsce. Nie martw si臋, bo 偶adna obca baba nie b臋dzie tutaj robi艂a swoich porz膮dk贸w, a wi臋c uspok贸j si臋 i postaraj si臋 偶y膰, bo tak bardzo Ci臋 kocham. 呕yj dla mnie moja kochana Mamo, a jego niech szlag trafi.

– Po艂贸偶 si臋, a ja w艂膮cz臋 Ci Twoje ukochane „Szk艂o Kontaktowe” i uca艂owawszy swoj膮 kochan膮 Matk臋 poszed艂 do swojej rodziny, kt贸ra by艂a dla niego 艣wi臋to艣ci膮.