Mamo! Kocham Cię nad życie!

Każdego wieczoru o godzinie 21 brała z szafki czystą bieliznę i powolutku o kuli szła do łazienki wziąć prysznic.

Każdego wieczoru miała wrażenie, że może tej nocy umrzeć i kiedy to ktoś odkryje, to chciała być czyściutka i zadbana, aby syn nie musiał się wstydzić, że ktoś ją zobaczył zaniedbaną.

Każdego wieczoru z wielkim trudem wchodziła pod prysznic stawiając kule między pralką, a ścianą,, blisko siebie, by przy wychodzeniu spod prysznica mogła się szybko o coś podeprzeć, by nie upaść i dodatkowo sobie czegoś nie złamać. Nie chciała synowi przysparzać dodatkowych kłopotów, a kochała go nad życie.

Syn jej ożenił się z bardzo wartościową dziewczyną i oboje wychowywali trójkę, wspaniałych jej wnuków, a więc zapędzony między pracą, a domem wpadał do niej dość często, pośpiesznie na herbatę, by choć trochę urozmaicić jej dzień i opowiedzieć, co u niego.

Nie chciała obarczać syna swoimi troskami, a miała ich nie mało.

Wiedziała, że jej mąż, trochę od niej młodszy ma w terenie drugą niby żonę, a może kochankę, a może przyjaciółkę. Czuła podskórnie jednak, że wiąże z tamtą kobietą swoje dalsze życie w razie jej śmierci.

On się oczywiście wymigiwał, że uroiła sobie i napisała scenariusz, w którym on nie gra żadnej roli, ale ona swoje wiedziała.

Znikał często z domu i choć czasami proponował jej pomoc przy kąpieli – ona tego nie chciała. Nie chciała jego litości.

Dobry był dla niej, bo robił potrzebne zakupy z racji jej niepełnosprawności, ale zaraz potem znikał na wiele godzin i ona się do tego przyzwyczaiła właściwie. Nikt nie wiedział, co przeżywała w swojej samotności.

Wiedziała, że kiedy się rozwiedzie z mężem, to nie przetrwa, a więc ona płaciła tylko media, a on rachunki za mieszkanie, gaz i energię. Wiedziała, że rozwód by ją pogrążył finansowo, a więc wykupywał jej recepty i woził po lekarzach, ale kiedy ją zaopatrzył we wszystko, to znikał na wiele godzin do tamtej.

Cóż miała począć, skoro spotkał ją taki los. Kiedyś przyszedł syn i zwierzyła się ze swoich trosk i nieszczęśliwego życia.

Syn wiedział też, ale nie chciał matki tym martwić, że wie, a w sercu przeklinał swojego ojca.

Rodzice zapisali  mieszkanie dla jedynego syna. Wiedział, że kiedyś to mieszkanie mu się przyda, bo przecież miał dzieci.

Pewnego razu zauważył, że mama robi gruntowne porządki w szafach i szufladach. Układała wszystko bardzo starannie, a niepotrzebne rzeczy wkładała do worków, by syn to wyrzucał na śmietnik. Chciała po sobie pozostawić porządek i ład, a kiedy jej się spytał, po co to robi, to odrzekła, że  mąż z pewnością po jej śmierci tamtą tu sprowadzi, a nie chce by  grzebała w jej rzeczach.

Syn się roześmiał mamie w twarz, mocno ją przytulając i odpowiedział, że po jego trupie!

– Mamo mieszkanie jest na mnie i ja będą decydował kto zajmie Twoje miejsce. Nie martw się, bo żadna obca baba nie będzie tutaj robiła swoich porządków, a więc uspokój się i postaraj się żyć, bo tak bardzo Cię kocham. Żyj dla mnie moja kochana Mamo, a jego niech szlag trafi.

– Połóż się, a ja włączę Ci Twoje ukochane „Szkło Kontaktowe” i ucałowawszy swoją kochaną Matkę poszedł do swojej rodziny, która była dla niego świętością.

2 myśli na temat “Mamo! Kocham Cię nad życie!

  1. Witam
    Smutne to opowiadanie ….Czytając cały czas myślałam o sobie, o tym, jak to jest kiedy człowiek ma już tyle lat , że musi się liczyć z tym iż każdy dzień jego życia może być ostatnim. Jak dam sobie z tym radę skoro już dziś się boje, jakie to musi być straszne….
    Starość jest dla mnie czymś gorszym niż śmierć, bo je się starości. Przeraża mnie, świadomość nadchodzącego końca , a dookoła nowe życie , nowe odkrycia, wynalazki …..Jak pogodzić się z odejściem kiedy kocha się żyć. Mam już za sobą chęć odebrania sobie życia i takie tam inne wyskoki. Teraz mam mimo różnych przykrości wielkie parcie na życie a tu pojawiają sie w mojej głowie myśli o tym że to się zbliża, małymi może kroczkami ale już jest temu końcowi bliżej niż dalej……
    Tej kobiecie nawet nie da się pomóc, a i jej zapewne już z niczym nie chce się walczyć….Schorowana i nieszczęśliwie skazana na wsparcie człowieka, który nie kocha jej ale też nie zostawia …..może z litości, a może z szacunku na wspólnie przeżyte lata…..

    Polubienie

    1. Aniu lubię czytać Twoje komentarze. Zawsze są takie pełne przemyśleń i nie wiem tylko dlaczego system nie przepuszcza ich od razu, choć nic nie majstrowałam w ustawieniach.
      Tak masz rację, że z każdym przeżytym dniem jawią się nieciekawe myśli o przemijaniu.
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s