Sen o moim Ojcu

 

Dzień dobry. 🙂

Miałam sen. Śnił mi się mój Ojciec, który popełnił samobójstwo w 1997 r.

Śniłam o nim pierwszy raz w ciągu swojego życia, a może nie pamiętam, ale ten sen był mocny, wyrazisty i chyba zapamiętam go do końca swoich dni.

Pamiętam jak mój Ojciec w latach socjalizmu, jako oficer Ludowego Wojska Polskiego piął się ku górze po szczeblach wojskowej kariery.

Ileż to ja miałam lat? Chyba siedem, a może osiem. Pamiętam kiedy Ojciec wracał do domu po miesiącach nieobecności i z Mamą siedzieli w kuchni, kiedy wydawało im się, że ja śpię i niczego nie słyszę i nie rozumiem. Pewnie, że wszystkiego nie rozumiałam, ale jako mała dziewczynka czułam, że dzieje się coś złego!

Rozumiałam, że coś jest nie tak, bo Mama płakała.

Zapamiętałam z dzieciństwa nazwisko Kiszczak.

Nie wiedziałam co to znaczy, ale podczas stanu wojennego powróciło do mnie to nazwisko.

Nie rozliczałam go ze stanu wojennego, bo moja wiedza była nijaka, Nie miałam czasu wgłębiać się, czy zabił tych ludzi pod kopalną, czy wydał wyrok na tych ludzi. Nie mam prawa osądzać, bo Kiszczak nigdy nie został ukarany za swoje czyny, a ja nie jestem wyrocznią, gdyż o tego są sądy!

Po latach spytałam Mamę i dowiedziałam się, że Kiszczak awansował mojego ojca do Warszawy, a potem poszło coś nie tak i go z tego stanowiska zdegradował.

I tu zaczęła się gehenna mojej rodziny. Ojciec nie potrafił się odnaleźć po złamanej karierze wojskowej i zaczął pić.

Pił i dręczył rodzinę, co spowodowało, że moja Mama, chcąc chronić dzieci rozwiodła się z moim Ojcem i na szczęście.

Nie radził sobie samotnie i trafił do domu opieki społecznej. Był tam 8 lat. Odwiedzałam go jadąc z mężem  ponad 150 kilometrów w jedną stronę.

Dom był na wysokim poziomie, zarządzany bardzo mądrze przez wspaniałego dyrektora i dobrze wyszkolony personel, a jednak go nie upilnowali i skoczył z okna, a w szpitalu zmarł.

I tu wracam do mojego snu, bo śniło mi się, że z całych sił trzymałam go, aby nie skoczył z tego okna, a On i tak to zrobił.

Zmierzam do tego, że w naszym mózgu latami drzemią nasze demony. Staramy się wybaczyć, zapomnieć, w cholerę pogonić złe, a to i tak jest zapisane w jakimś ułamku naszych zwojów mózgowych i tam tkwią.

Nasze mózgi są lepsze od wszechobecnego Internetu. Wystarczy tylko kliknąć w odpowiednią szufladkę i wysypują się wspomnienia z życia, które gdzieś się tam zapisują. Pod naszą kontrolą, albo mimowolnie od czasu do czasu dają nam znać, bo w naszym mózgu zapisane jest wszystko.

Było, nie był generał Kiszczak żył jeszcze 20 lat po śmierci mojego Ojca, a jego żona w swojej książce napisała, że jej mąż był bohaterem, który uratował Polskę. Ciekawa jestem ile jeszcze po drodze zniszczył karier zawodowych!

3 myśli na temat “Sen o moim Ojcu

  1. Każdy z nas ma jakieś wspomnienia i one niespodziewanie odżywają. Pewne sytuacje przeżywamy na nowo. Nocą jest ich kulminacja. Dają upust w postaci snów. I nawet tam nie potrafimy zmienić biegu zdarzeń, a bardzo byśmy chcieli.

    Miłego wieczoru i spokojnych snów 🙂

    Polubienie

  2. Aniu, z reguły nie pamiętam swoich snów, ale jak już mi się zaśni, to na bank jest to mocne.
    Masz rację, że kiedy niby odpoczywamy w nocy, to główka wciąż pracuje. Niepojęte, co jeszcze może się przyśnić.

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  3. Gdy tak bardzo o czymś lub o kimś myślimy,
    to wtedy potrafimy w nocy o tym śnić.
    Posiadamy mądry organ, którym jest nasz mózg,
    który wyzwala nasze marzenia, nasze dobre,
    czy złe emocje i śnimy.
    Też tak czasami mam, tylko nie potrafię tych snów odczytać.
    One o czymś nam mówią.

    Miłego dnia Elu 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s