Już jest za późno! Nie jest za późno!

Jest w Polsce taki Dom Opieki Społecznej, który jest bardzo przyjazny dla przebywających w nim Seniorów. Byłam w tym domu i wiem jak w środku jest w nim pięknie, bo po remoncie.

Dyrekcja tego domu bardzo zadała o warunki Seniorów, nad którymi sprawuje opiekę.

Senior ma wyposażony świetnie pokoik, a w nim telewizor i każdy ma prawo, by swoje miejsce urządzić według własnych potrzeb i upodobań.

Szerokie korytarze z podłogą z terakoty, przez które można swobodnie poruszać się nawet na wózku. Ogromna sala telewizyjna, gdzie  można pobyć z innymi Seniorami, a także świetlica, w której bardziej sprawni mają zajęcia z muzyki, czy robótek wszelkiego rodzaju.

Dyrektor dba, by pielęgniarki i pracownicy socjalni mieli jak najlepsze wykształcenie i znali się na swojej robocie. Doprawdy jest to bardzo przyjazny dom dla Seniorów, którzy z różnych przyczyn nie mogą już sobie sami radzić z życiem.

Pani Bronisławie ktoś polecił ten dom z czystym sercem. Mieszkała wysoko w kamienicy, bez windy i trudno jej było o kulach schodzić z takiej wysokości po stromych schodach.

Miała śliczne i duże mieszkanie w dobrej okolicy, ale te schody na starość stały się dla niej więzieniem, Nie chciała tak żyć.

Przez swoją lekarz poprosiła, aby jakoś dostać miejsce w tym, a nie innym domu i się udało po pół roku oczekiwania.

Dzieci Pani Broni pracowały w innych miastach i były zapędzone i zestresowane, a więc kompletnie nie chciała być dla nich ciężarem.

Pracowała w swoich najlepszych czasach jako dyrektor szkoły i jej emerytura wystarczała, aby sobie opłacić nowe miejsce zamieszkania.

Dzieci trochę były zaskoczone matki decyzją, ale w końcu wszystkie stwierdziły, że to będzie najlepsza decyzja skoro nie mają czasu dla matki i możliwością opieki nad nią.

Kochała swoje dzieci bardzo, a dzieci kochały ją i kilka razy w roku przyjeżdżały do matki, aby z nią dłużej pobyć. To były cudne chwile dla Pani Broni, ale stwierdziła, że czas zadbać o siebie i nie robić wokół siebie zamętu. Nie chciała wpędzać swoich dzieci w poczucie winy.

Kiedy pojawiła się w swoim wybranym domu, od razu o dziwo dobrze się poczuła. Została przedstawiona innym pensjonariuszom i zaakceptowała od razu swoje nowe miejsce.

Była lubiana, bo nie zamykała się tylko w swoim pokoju i wychodziła z uśmiechem do innych. Brała czynny udział w zajęciach i miała dobre słowo dla każdego, który gorzej znosił pobyt w domu. Pensjonariusze to wyczuli i chętnie jej się zwierzali, a ona każdemu nosiła pociechę.

Kiedy potrzebowała pobyć sama ze sobą, to zamykała się w swoim pokoju i pochłaniała książki, ale miała jeszcze jeden nałóg, bo nauczyła się serfować w sieci i jako użytkowniczka forum dla seniora, chętnie dyskutowała z innymi w sieci nie zdradzając skąd klika.

To było jej okno na świat, które strzegła tylko dla siebie. Była w nowym miejscu szczęśliwa i spokojna, bo oto ziściły się jej marzenia, by nie wadzić swoim dzieciom.

Przy życiu trzymał ją komputer właśnie, bo interesowała się wieloma sprawami, ale najbardziej lubiła w sieci słuchać muzyki, ale to był jej intymny, mały świat.

Dzieci przyjeżdżały do niej w odwiedziny, ale najbardziej lubiła kiedy odwiedzały ją na Boże Narodzenie. Wiedziała, że pokonują setki kilometrów i na ten dzień odwiedzin prosiła, by w jej pokoju nie zabrakło świątecznego poczęstunku, który z dziećmi pragnęła spożyć.

Na święta zawsze z szafy wyciągała z worka foliowego choinkę, którą samodzielnie stroiła, aby nadać swojemu życiu odrobinę radości i czekała.

Minęło osiem lat i osiem świąt Bożego Narodzenia. Ustroiła choinkę na złoto, bo poprosiła, aby jej kupić bombki w kolorze złota i dodatki. Cieszyła się na następne spotkanie ze swoimi ukochanymi dziećmi.

Poprosiła Panią socjalną by ufarbowała jej włosy, a potem pięknie ufryzowała, bo chciała być znowu szykowna na przyjęcie dzieci, ale zaraz potem dzieci zadzwoniły, że tym razem nie przyjadą, bo to i owo stoi im na przeszkodzie.

Było jej przykro okropnie, bo w święta właśnie skończyła 85 lat, a więc te święta były dla niej bardzo smutne. Choinka złota przestała ją cieszyć.

Na drugi dzień pielęgniarka roznosząca leki znalazła Panią Bronię nieżywą. Lekarz stwierdził, że ze względu na duży stres zabił ją wylew krwi do mózgu. 

2 myśli na temat “Już jest za późno! Nie jest za późno!

  1. Smutno rodzicom, gdy dzieci nie mają czasu, by ich odwiedzić. A jeszcze smutniej, gdy tak radosne święta jak Boże Narodzenie spędzają bez najbliższych. Żal takich osób 😦

    Miłego dnia 🙂

    Polubienie

  2. To dzieci zamiast zabierać matkę na święta do siebie przyjeżdżały z rodzinami do niej? Do domu opieki? Jestem w szoku. Rozumiem, że matka tam przebywała cały rok, dla wygody wszystkich zainteresowanych, ale w święta jej miejsce było u rodziny, a nie rodziny u niej.
    Nigdy nie zrozumiem takiego traktowania starych rodziców przez dorosłe dzieci. Kiedyś ich dzieci potraktują swoich rodziców podobnie. I tego im życzę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s