Archiwum dnia: 8 stycznia, 2016

Nie o takim 偶yciu marzy艂a!

Min臋艂o ju偶 tyle lat i kiedy to opowiada艂a, to 艂zy ciek艂y jej ciurkiem. Wci膮偶 ma w sobie tak膮 traum臋 i wci膮偶 kiedy wspomina zapada si臋 w sobie i wie, 偶e nigdy z tego si臋 nie wyleczy.

Pami臋tam kiedy si臋 poznali, a byli mo偶na rzec jeszcze nieopierzonymi nastolatkami, ale to uczucie wybuch艂o jak wulkan i po czterech latach chodzenia, wzi臋li 艣lub.

By膰 mo偶e chodziliby dalej ze sob膮, ale ona wpad艂a i ci膮偶a to wszystko przyspieszy艂a.

Kiedy szli ulic膮, to ci, kt贸rzy nie wiedzieli, brali ich za rodze艅stwo, bo fizycznie byli do siebie bardzo podobni. On brunet i ona brunetka, a oboje o brzoskwiniowej cerze, a wi臋c cudnie si臋 komponowali wizualnie.

Ona powa偶na bardzo, a on taki, kt贸rego nie da艂o si臋 nie lubi膰. Czarowa艂 szczerym u艣miechem i nienagannym, bia艂ym uz臋bieniem, kt贸ry na opalonej twarzy wyra藕nie si臋 odbija艂.

Szybko dostali mieszkanie i on poszed艂 do wojska, a ona pracowa艂a i wychowywa艂a swojego pierworodnego synka, kt贸ry by艂 bardzo podobny do ojca. Kocha艂a ich obu i liczy艂a na to, 偶e kiedy m膮偶 wr贸ci z wojska, to odci膮偶y j膮 w obowi膮zkach i stworz膮 wreszcie mocn膮 rodzin臋. Tak sobie marzy艂a i pisa艂a do niego listy pe艂ne t臋sknoty.

Po powrocie dosta艂 prac臋 w milicji, a wi臋c pracowa艂 na zmiany, a wi臋c wci膮偶 si臋 mijali i znowu by艂o tak, 偶e to na ni膮 spad艂y wszystkie obowi膮zki i utrzymaniem domu, z prac膮 i wychowywaniem synka, ale by艂a silna i przede wszystkim wci膮偶 cholernie zakochana.

Po trzech latach zasz艂a w drug膮 ci膮偶臋, z kt贸rej bardzo si臋 cieszy艂a i mia艂a nadziej臋, 偶e to b臋dzie c贸reczka i tak te偶 si臋 sta艂o. Przez ca艂膮 ci膮偶臋 nie wzi臋艂a ani jednego dnia zwolnienia i pracowa艂a do samego rozwi膮zania. By艂o jej nie lekko, ale mia艂a swoje szcz臋艣cia w komplecie.

Jednak podczas drugiej ci膮偶y otrzyma艂a anonim, 偶e jej m膮偶 j膮 zdradza i by艂o w tym anonimie napisane z kim!

Pobieg艂a z brzuchem do tej kobiety, ale oczywi艣cie wszystkiego si臋 wypar艂a, tak samo jak wypar艂 si臋 jej m膮偶, a przecie偶 nie mia艂a na to 偶adnych dowod贸w.

Cierpia艂a, ale nie mia艂a czasu na 艣ledztwo i w ko艅cu wypar艂a z siebie ten anonim i wr贸ci艂a do normalnego 偶ycia, bo musia艂a przecie偶 – dla dobra dzieci i dla dobra rodziny. By艂a bardzo ambitna, bo zawsze sobie po nieudanym dzieci艅stwie przysi臋ga艂a, 偶e jej dzieci b臋d膮 mia艂y szcz臋艣liwy dom.

Bieg艂y lata, dzieci ros艂y, a ona wci膮偶 zapracowana, chwalona w pracy za dok艂adno艣膰 i brak absencji czu艂a, 偶e stworzy艂a dobry dom dla dzieci. Jej m膮偶 j膮 kocha艂 i tak s膮dzili wszyscy w ko艂o, ale czu艂a, 偶e co艣 jest wci膮偶 nie tak. Znika艂 z domu czasami i nie wraca艂 na czas z pracy, ale zawsze mia艂 na to sensowne wyt艂umaczenie, a kiedy by艂 w domu, to dba艂 o dzieci i o ni膮, a wi臋c czu艂a si臋 bezpieczna i kochana.

Wci膮偶 nie dochodzi艂y do niej jakie艣 wiadomo艣ci, 偶e m膮偶 ponownie j膮 zdradza. Wci膮偶 mu 艣lepo ufa艂a i wypiera艂a z siebie jakiekolwiek podejrzenia, bo po prostu nie mia艂a na to czasu, a i mi艂o艣膰 j膮 za艣lepia艂a.

Kiedy dzieci rok, po roku bra艂y 艣luby, to by艂a taka szcz臋艣liwa, 偶e uda艂o jej si臋 wychowa膰 je na porz膮dnych i odpowiedzialnych ludzi. Poko艅czy艂y studia i wszystkie pieni膮dze inwestowa艂a w wykszta艂cenie swoich kochanych dzieci.

W ko艅cu m膮偶 przeszed艂 na wcze艣niejsz膮 emerytur臋, jak to w ju偶 w policji mo偶na by艂o i zatrudni艂 si臋 jako ochroniarz w sklepie spo偶ywczym i tam ona nosi艂a mu obiady, aby nie g艂odowa艂.

Pewnego dnia przybieg艂 do niej syn, kt贸ry oznajmi艂 matce, 偶e ojciec posuwa jedn膮 z uk艂adaczek towaru na p贸艂kach i zasta艂 ojca z ni膮 w magazynku. Bi艂 si臋 w piersi, 偶e chcia艂 ukry膰 to przed matk膮, ale nie m贸g艂 patrze膰 na to, co ojciec wyprawia i jak skala艂 prymitywnie ich rodzin臋. P艂aka艂 i prosi艂 matk臋, by si臋 trzyma艂a.

Nie mia艂a w domu 偶adnych tabletek na uspokojenie, a wi臋c posz艂a do sklepu i kupi艂a trzy flaszki alkoholu, by zniwelowa膰 sw贸j b贸l i rozdzieraj膮ce serce z rozpaczy.

Pi艂a i awanturowa艂a si臋, kiedy tylko m膮偶 wraca艂 do domu. Rzuca艂a talerzami i wszystkim, co wpad艂o jej w r臋ce. Cierpia艂a i pi艂a, a jak za du偶o wypi艂a k艂ad艂a si臋 spa膰, a potem znowu pi艂a.

To on nas艂a艂 na ni膮 psychiatr臋, kt贸ra przysz艂a do domu na wywiad i zagrozi艂a, 偶e je艣li nie przestanie pi膰, to skieruje j膮 do szpitala psychiatrycznego, bo nie mo偶e tak by膰, 偶e si臋 awanturuje i robi burdy w domu, 偶e s艂ysz膮 to s膮siedzi.

Po tych s艂owach tak si臋 wnerwi艂a, 偶e kaza艂a lekarce wypierdala膰 z jej domu i krzycza艂a, 偶e to jej m臋偶a powinna zamkn膮膰 u czubk贸w, bo ca艂e 偶ycie jej zmarnowa艂 i zdradza艂 jak pies. Posuwa艂 inne kobiety jak suki i niech jego skieruje na leczenie, bo ona tu jest najbardziej poszkodowana.

Lekarka wysz艂a z jej domu, ale skierowa艂a spraw臋 do s膮du o natychmiastowe leczenie w zamkni臋tej plac贸wce.

Min臋艂y dwa, a mo偶e trzy miesi膮ce i dosta艂a wezwanie do s膮du.

Poszed艂 z ni膮, a ona odwiedzi艂a wcze艣niej fryzjera, kosmetyczk臋 i wystroi艂a si臋 na rozpraw臋.

Pada艂y nieprzyjemne pytania i on wci膮偶 twierdzi艂, 偶e jego 偶ona potrzebuje pomocy i szpitala, ale ona si臋 cudnie obroni艂a i s膮d oddali艂 wobec niej wszelkie zarzuty.聽

Jak teraz wygl膮da jej 偶ycie? Nie poda艂a go o rozw贸d, bo nie mia艂a dok膮d odej艣膰. Nie mia艂a 偶adnych oszcz臋dno艣ci, a dzieci mieszkaj膮 za granic膮. Wie, 偶e jej m膮偶 wci膮偶 sypia z tamt膮 kobiet膮, ale ona si臋 z tym pogodzi艂a, 偶e skoro nie chce jej zostawi膰, to b臋dzie na ni膮 dobrowolnie 艂o偶y艂, bo emerytur臋 ma bardzo niewielk膮.

Mieszka w jednym pokoju, a on w drugim, ale nie przymiera g艂odem i ma ciep艂o, bo on op艂aca czynsz, a ona od czasu do czasu myje po nim kibel i w zasadzie tyle zosta艂o z ich ma艂偶e艅stwa, cho膰 za chwil臋 b臋d膮 obchodzili 45 rocznic臋 po偶ycia, ale jakiego tam po偶ycia?

Kupi艂a sobie na raty komputer i z powodzeniem surfuje po sieci, aby nie czu膰 si臋 tak bardzo samotn膮. Raz w tygodniu idzie na basen i sama sobie op艂aca karnet i przede wszystkim nie u偶ala si臋 nad sob膮, a pr贸buje na nowo 偶y膰.

Kawa z ni膮 smakuje wybornie, rozmowa jest sam膮 przyjemno艣ci膮, bo to m膮dra kobieta jest. 聽馃檪

Ziemio moja kochana. Ile jeszcze wytrzymasz?

Apokaliptyczny krajobraz wysypiska 艣mieci w Bangladeszu. Na zdj臋ciu widoczne piece do wypalania cegie艂.

Przemys艂owy ch贸w byd艂a w Brazylii.

A偶 po horyzont ci膮gn膮 si臋 szklarnie w hiszpa艅skim mie艣cie Almeria. Dzi臋ki sprzyjaj膮cemu klimatowi kwitnie tu聽uprawa聽owoc贸w, g艂贸wnie cytrusowych oraz warzyw.

Kontenerowce s膮 symbolem i niezb臋dnym聽narz臋dziem聽globalnej聽gospodarki. Na zdj臋ciu port w Singapurze. To jeden z najwi臋kszych port贸w 艣wiata.

To zdj臋cie z lotu ptaka chi艅skich聽upraw聽pokazuje, 偶e cz艂owiek nie pozostawia miejsca dla natury. Ca艂a powierzchnia ziemi w tym miejscu jest zagospodarowana przez rolnictwo.

Po tsunami w Japonii w 2011 r. uwaga ca艂ego 艣wiata skupiona by艂a na elektrowni atomowej w Fukushimie. Jednak zniszczenia obj臋艂y tak偶e inne przemys艂owe obiekty. One tak偶e sta艂y si臋 wielkim zagro偶eniem dla 艣rodowiska.

Metody szczelinowania hydraulicznego, wykorzystywanego przy wydobyciu z niekonwencjonalnych z艂贸偶, budz膮 wiele kontrowersji. Najwi臋kszym zagro偶eniem jest ryzyko zanieczyszczenia w贸d gruntowych i powierzchniowych.

W kanadyjskiej prowincji Alberta zbiorniki sedymentacyjne, nape艂niane wod膮 odpadow膮 z kopal艅, le偶膮 w bezpo艣rednim s膮siedztwie rzeki Athabaska.

W Chinach zanieczyszczenie w贸d jest tak wysokie, 偶e uci膮偶liwe jest samo przebywanie w ich pobli偶u. Na zdj臋ciu m臋偶czyzna nad Rzek膮 呕贸艂t膮 w p贸艂nocnych Chinach, zakrywaj膮cy usta z powodu niezno艣nego fetoru wody.

Po偶ar po wycieku ropy po katastrofie聽platformy聽wiertniczej Deepwater Horizon w Zatoce Meksyka艅skiej, do kt贸rej dosz艂o w 2010 r.
Cz艂owiek bez zastanowienia eksploatuje聽zasoby聽naturalne, kt贸rych odnowienie zajmie znacznie wi臋cej czasu ni偶 unicestwienie. Na zdj臋ciu wycinka las贸w na kanadyjskiej wyspie Vancouver.
Wyczerpywanie si臋 pok艂ad贸w surowc贸w naturalnych jest kolejnym przyk艂adem nadmiernej aktywno艣ci cz艂owieka. Na zdj臋ciu pole naftowe w Kalifornii.
Ogromna koparka s艂u偶膮ca do prowadzenia eksploatacji na ogromn膮 skal臋.
Chi艅skie megalopolis s膮 najlepszych dowodem przeludnienia Ziemi. Na zdj臋ciu Szanghaj, kt贸rego liczba ludno艣ci przekracza ju偶 24 miliony mieszka艅c贸w.
Symboliczne uj臋cie nier贸wnej wojny, jak膮 cz艂owiek wypowiedzia艂 naturze. Wypas byd艂a w p艂on膮cej puszczy amazo艅skiej.
Stolica Meksyku, imponuj膮ce miasto o liczbie ludno艣ci przekraczaj膮cej 20 mln mieszka艅c贸w, wch艂ania coraz to nowe obszary, nie pozostawiaj膮c naturze ani centymetra ziemi.
Problem g艂odu w najbiedniejszych krajach 艣wiata wci膮偶 jest nierozwi膮zany, pomimo nak艂ad贸w na rolnictwo, nowoczesne techniki upraw oraz hodowl臋. Na zdj臋ciu ludzie walcz膮cy o 偶ywno艣膰 dostarczan膮 w ramach聽pomocy聽po trz臋sieniu ziemi w Haiti w 2010 r.
Dachy dom贸w pokryte talerzami anten satelitarnych w syryjskim Aleppo, jednym z najstarszych miast 艣wiata.聽Mi臋dzy聽innymi t膮 drog膮 szerzy si臋 konsumpcyjna kultura Zachodu.
Na zdj臋ciu indonezyjski surfer Dede Surinaya w za艣mieconych wodach u wybrze偶y Jawy, najbardziej zaludnionej wyspy 艣wiata.
Z bezmy艣lnym dzia艂aniem ludzi nie radz膮 sobie zwierz臋ta. Na zdj臋ciu albatros, znaleziony na jednej z wysp archipelagu Midway. Zdech艂 po po艂kni臋ciu plastikowych 艣mieci, pozostawionych przez cz艂owieka.
Z powodu globalnego ocieplenia drastycznie zmienia si臋 艣rodowisko. Zar贸wno w rejonie Arktyki i Antarktydy cofaj膮 si臋 lodowce. Na zdj臋ciu topniej膮cy l贸d na Ziemi P贸艂nocno-Wschodniej z Archipelagu Svalbard.