Archiwum dnia: 29 stycznia, 2016

Samotno艣ci s膮 r贸偶ne

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Dzi艣 troch臋 o samotno艣ci, kt贸ra chyba jest wpisana w nasze 偶ycie i tak trudno si臋 od niej op臋dzi膰, bo dopada ka偶dego z nas na tym ziemskim padole.

Niedawno obserwowa艂am pewn膮, m艂od膮 par臋 w restauracji. Oboje mieli na oko po trzydzie艣ci lat. Podesz艂a do nich kelnerka i przyj臋艂a zam贸wienie i to by艂y jedyne ich wsp贸lnie wypowiedziane s艂owa, bo on zam贸wi艂 do posi艂ku piwo, a ona lampk臋, czerwonego wina.

Siedzieli naprzeciw siebie i ona wbi艂a wzrok w drzwi wej艣ciowe do restauracji, a on patrzy艂 w okno.

Jedli, ale bez s艂owa i wygl膮dali na bardzo nieszcz臋艣liwych ludzi, poniewa偶 nie by艂o mi臋dzy nimi 偶adnej komunikacji.

Wygl膮da艂o to tak, 偶e przyszli do restauracji co艣 wsp贸lnie zje艣膰, mo偶e si臋 pogodzi膰, a mo偶e co艣 uczci膰, ale nie by艂o mi臋dzy nimi 偶adnych emocji. Byli niemi! Byli niby razem, a jednak oboje wygl膮dali na bardzo samotnych ludzi.

Znam starsze ma艂偶e艅stwo, kt贸re prze偶y艂o ze sob膮 50 lat, ale oboje, na staro艣膰 s膮 w tym ma艂偶e艅stwie okrutnie samotni.

Je艣li rozmawiaj膮, to na zasadzie k艂贸tni, bo on jest cholerykiem i ze wszystkiego robi problem, a ona, by nie wys艂uchiwa膰, to przesta艂a si臋 do niego odzywa膰. Samotni, starzy na w艂asne 偶yczenie, a jest to widok bardzo smutny, bo oboje zamiast cieszy膰 si臋, 偶e co艣 im si臋 w 偶yciu uda艂o, nie potrafi膮 tego doceni膰, a wychowali trzech, fajnych syn贸w.

My艣l臋 sobie, 偶e ludzie nie potrafi膮 doceni膰 tych chwil, kiedy s膮 razem. Nie potrafi膮 cieszy膰 si臋 z tego, 偶e s膮 razem. Nie zdaj膮 sobie sprawy z tego, 偶e to razem mo偶e si臋 szybko sko艅czy膰. Kiedy w oczy im zajrzy ta najgorsza samotno艣膰 i wy艂oni膮 si臋 wyrzuty sumienia, 偶e nie doceniali tego, 偶e mogli by膰 razem, a jednak gdzie艣 si臋 zagubili i nie rozmawiali ze 聽sob膮.

Ile偶 na tym 艣wiecie jest samotnych ludzi. Wystarczy wyj艣膰 z domu, by 聽ich zauwa偶y膰. Samotne starsze panie w parku i samotni panowie. Mo偶e kiedy艣 kogo艣 mieli. Mo偶e si臋 zawiedli i w ko艅cu kogo艣 stracili na zawsze.

Ile偶 ludzi samotnych jest w domach opieki spo艂ecznej, o kt贸rych wszyscy zapomnieli. Ile偶 ludzi samotnych jest w naszych rodzinach, kt贸rych nikt nie odwiedza, bo zap臋dzeni m艂odzi o nich na co dzie艅 nie pami臋taj膮.

Samotno艣ci s膮 r贸偶ne, bo z wyboru te偶 takie bywaj膮 i s膮 miedzy nami tacy, kt贸rzy wspaniale sobie z samotno艣ci膮 radz膮 i godz膮 si臋 na ni膮, ale z regu艂y pragniemy mie膰 kogo艣 bliskiego, bo cz艂owiek jest ssakiem stadnym.

Jednak jak偶e cz臋sto b臋d膮c w t艂umie i tak czujemy si臋 samotni.

We藕my na przyk艂ad wielkiego artyst臋, kt贸ry po trasie koncertowej, przy pe艂nych salach idoli nagle j膮 ko艅czy i zostaje zupe艂nie sam.

Jak偶e cz臋sto taki artysta nie radzi sobie ze swoj膮 samotno艣ci膮 i z rozpaczy si臋ga po narkotyki, alkohol, aby przed艂u偶y膰 stan euforii. Ile偶 jest na to przyk艂ad贸w!

Do pewnego momentu wydawa艂o mi si臋, 偶e lubi臋 swoj膮 samotno艣膰, bo czasami jestem sama, kiedy m膮偶 wyje偶d偶a s艂u偶bowo i zdradz臋, 偶e jest mi okej dwa dni. Potem nie chce mi si臋 przygotowa膰 tylko dla siebie posi艂ku, bo brakuje mi motywacji, a wi臋c z tego jest taki wniosek, 偶e nie akceptuj臋 samotno艣ci na d艂u偶ej.

Boj臋 si臋 wi臋c samotno艣ci!

 

Ulice

Po latach zn贸w jestem
na ulicach tego miasta kt贸re
z dnia na dzie艅 pi臋knieje
id臋 porzucony i
odnajduj臋 w pami臋ci
szare odrapane mury starych
brudnych kamienic mi臋dzy
kt贸rymi kwit艂a m艂odo艣膰
kr膮偶y艂y pierwsze poca艂unki
erotyczne pieszczoty
kocha艂em marzy艂em i 艣ni艂em
w beztroskim 艣nie bez samotnej
przysz艂o艣ci

Przystaj臋 pod s艂upem
og艂oszeniowym studiuj臋 nekrologi
z nieruchomego milcz膮cego t艂umu
starc贸w nieuleczalnie chorych
ofiar wypadk贸w drogowych
i pospolitych zbrodni
wy艂awiam
znajomych i r贸wie艣nik贸w

Stoj臋 na ja艣niej膮cej wiosennym s艂o艅cem
ulicy wci膮偶 t臋tni膮cej 偶yciem tyle 偶e
nie moim

Ryszard Mierzejewski

Sam ze smutkiem

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽samotny wiecz贸r
przytuli艂 si臋 do mnie
– czego pan chce, panie wieczorze?
– zapomnie膰

Tadeusz 呕urawek

ks. Jan Twardowski

Przysz艂a

Znowu przysz艂a do mnie samotno艣膰
cho膰 my艣la艂em 偶e przycich艂a w niebie
M贸wi臋 do niej:
– Co chcesz jeszcze, idiotko?
A ona:
– Kocham ciebie

Stanis艂aw Misakowski

Dramat

Ludzie
kt贸rzy mnie otaczaj膮
s膮 mi obcy

ludzie
kt贸rzy do mnie m贸wi膮
s膮 niemi

ludzie
kt贸rzy mnie dotykaj膮
nie s膮 lud藕mi

rozgrywa si臋 dramat
mojej obecno艣ci
w t艂umie

Fotografia

Gdy si臋 mia艂o szcz臋艣cie, kt贸re si臋 nie trafia:

czyje艣 cia艂o i ziemi臋 ca艂膮,

a zostanie tylko fotografia,

to – to jest bardzo ma艂o…

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Roberto Juarroz

* * *

Jedna samotno艣膰 w 艣rodku,
a druga samotno艣膰 na zewn膮trz.

S膮 chwile,
gdy obie samotno艣ci
nie mog膮 si臋 zetkn膮膰.
Cz艂owiek pozostaje wtedy po艣rodku
jak drzwi
nieoczekiwanie otwarte.

Jedna samotno艣膰 w 艣rodku.
Druga samotno艣膰 na zewn膮trz.
A drzwi dudni膮 od uderze艅.

Najwi臋ksza samotno艣膰
jest w drzwiach.

t艂um. Marta Eloy Cichocka

Maria Wine

Gdy si臋 jest samotnym

Gdy si臋 jest samotnym
t臋skni si臋, aby by膰 we dwoje
ale gdy si臋 jest we dwoje
jest si臋 zawsze w troje:
ten trzeci to 贸w samotny
kt贸ry nadal jest samotny

t艂um. ze szwedzkiego Zygmunt 艁anowski

Magda Czapi艅ska

Dok膮d przed ni膮 wci膮偶 uciekasz?

Dok膮d przed ni膮 wci膮偶 uciekasz?
I czemu my艣lisz,
呕e to tw贸j serdeczny wr贸g?
Ona, jak wierny pies,
Za progiem domu czeka,
By艣 do niej wraca艂
Z najdalszych dr贸g.

Niekochana, niepotrzebna…
Tak 艂atwo mo偶e j膮
Zast膮pi膰 byle kto.
Lecz kiedy l臋k nie daje zasn膮膰,
Ona jedna
Czuwa przy tobie w bezsenn膮 noc.

To ona,
Siostra 艂agodna,
Tw贸j Anio艂 Ciszy,
Tw贸j cie艅,
Spokojna przysta艅
I otch艂a艅…
Jest lustrem,
殴r贸d艂em i snem

To ona,
Twoja samotno艣膰,
Jej adres ty jeden znasz.
Zostanie z tob膮 do ko艅ca
Jest wszystkim,
Wszystkim co masz.

W labiryncie tego 艣wiata,
W jego szale艅stwie,
I okrutnych z nami grach,
艁atwo si臋 zgubi膰,
艁atwo sprzeda膰 diab艂u dusz臋,
Za ka偶dym rogiem
Czai si臋 strach

Czego szukasz w zgie艂ku, w t艂umie?

Kto ci臋 wys艂ucha, poda r臋k臋
W chwili z艂ej?
Kto ci臋 pocieszy, kto rozgrzeszy,
Kto zrozumie?
Tylko samotno艣膰.
Zaufaj jej.

To ona
Bli偶sza ni偶 my艣lisz,
Jej adres ty jeden znasz
Zostanie z tob膮
Do ko艅ca.
Jest wszystkim,
Wszystkim co masz.

To bez niej
Jeste艣 w臋drowcem,
Co zgubi艂 sie w g膮szczu dr贸g,
Na ko艅cu 艣wiata ci臋 znajdzie,
By艣 wr贸ci膰
Do siebie m贸g艂.

To ona,
Twoja samotno艣膰,
Tw贸j Anio艂 Ciszy,
Tw贸j cie艅,
Spokojna przysta艅
I otch艂a艅.
Jest lustrem,
殴r贸d艂em i snem.

Muzyka: Wojciech Trzci艅ski, wykonanie: Micha艂 Bajor

Jadwiga Zgliszewska

Niczyja r贸偶a

Moje serce
jest samotn膮
i usychaj膮c膮 r贸偶膮
kt贸rej p艂atki opad艂y
kolc贸w – ci膮gle du偶o

no bo to co z艂e – zostaje
a dobre przemija
po co komu kwiat
bez p艂atk贸w?

ja – r贸偶a niczyja…

Krzysztof Karasek

Studium samotno艣ci

Cz艂owiek jest samotny
z innymi.
Cz艂owiek nie jest samotny
kiedy jest sam.
G贸ry m贸wi膮,
rzeki p艂on膮,
mury p艂acz膮,
chmury ton膮,
rozum ta艅czy.
Co ta艅czy?
Taniec trzech pomara艅czy.

Cz艂owiek jest sam
kiedy jest sam,
inni
to inni.