Archiwum dnia: 21 lutego, 2016

Kochajmy starsze panie, panie :)

Wszystko si臋 zacz臋艂o od genera艂owej Jaruzelskiej, kt贸ra podejrzewa艂a swojego m臋偶a, ju偶 wiekowego o romans z gospodyni膮 domow膮. M贸wi艂a w brukowcach, 偶e jej m膮偶 to jest Amoroso i ona si臋 z nim rozwiedzie. Nie zd膮偶y艂a, bo genera艂 Jaruzelski zmar艂.

Druga genera艂owa Kiszczakowa sta艂a si臋 na naszych oczach najdro偶sz膮 szafiark膮 w Polsce, kt贸ra za 90 tysi臋cy chcia艂a opyli膰 papiery i tu podkre艣lam, 偶e nie tylko na Wa艂臋s臋. Poczu艂a wiatr w 偶agle i kiedy genera艂 Kiszczak zmar艂 – to ewidentnie zaszala艂a i kto wie, ale mo偶e zmieni艂a bieg historii polskiej.

I tu dochodzimy do innej starszej pani, kt贸ra za czas贸w naszej m艂odo艣ci umila艂a nam telewizyjny czas. By艂a 艣liczna i mi艂o si臋 j膮 odbiera艂o, a teraz kiedy Kurski robi telewizj臋 Narodow膮, to pani Wander zapragn臋艂a powrotu do telewizji. Twierdzi, 偶e skoro ma burz臋, swoich w艂os贸w i wci膮偶 swoje z臋by, to ch臋tnie przyjmie propozycj臋, by na nowo zaistnie膰 w telewizji. 馃榾 Pani Wander jest zapewniana przez znajomych, 偶e wci膮偶 wygl膮da 艣wietnie. Ja bym radzi艂a, aby znajomych zmieni艂a na bardziej szczerych. 馃榾

Jednym s艂owem nigdy nie wiadomo, co kobiecie na staro艣膰 do g艂owy przyjdzie. 馃榾 A偶 si臋 boj臋 o siebie. 馃榾

Bogumi艂a Wander te偶 chce wr贸ci膰 do telewizji. „Znajomi m贸wi膮 mi, 偶e dobrze wygl膮dam!”

 

Nowi szefowie TVP postanowili powr贸ci膰 do kilku pomys艂贸w sprzed lat, kt贸re, ich zdaniem, sprawdz膮 si臋 w nowej, „narodowej” telewizji. Po latach przerwy maj膮 zosta膰 przywr贸cone takie programy jak magazyn kulturalny聽Pegaz,聽Teleranek聽oraz popularnonaukowa聽Sonda. Tocz膮 si臋 tak偶e negocjacje w sprawie powrotu聽Wielkiej Gry, jednak prowadz膮ca program聽Stanis艂awa Ryster聽odmawia, w obawie, 偶e program b臋dzie robiony byle jak.

Swoj膮 szans臋 w od艣wie偶aniu starych format贸w dostrzeg艂a te偶 dawna prezenterka聽Bogumi艂a Wander. Mimo 偶e sko艅czy艂a ju偶 72 lata, szykuje si臋 do powrotu na anten臋.

Nie uty艂am, nie mam brak贸w w uz臋bieniu i wszystkie z臋by mam swoje聽– reklamuje si臋 wFakcie.聽G臋ste w艂osy te偶 s膮 moje. Nie mam sklerozy, dobrze si臋 czuj臋. Przyjaciele i znajomi powtarzaj膮 mi, 偶e dobrze wygl膮dam. Nie czuj臋 si臋 ograniczona wiekiem.

Wander pracowa艂a w TVP od 1970 roku. W 2002 roku z艂o偶y艂a wym贸wienie, bo czu艂a si臋 odsuwana na boczny tor. Jak zapewnia w聽Fakcie, nie straci艂a kontaktu z telewizj膮, wi臋c na pewno szybko przypomni sobie dawne obowi膮zki.

Cz臋sto bywam w telewizji 艣niadaniowej jako go艣膰聽– wyja艣nia w tabloidzie.

My艣licie, 偶e uda jej si臋 jeszcze wr贸ci膰 do TVP?

 

 

 

W艂adys艂aw Frasyniuk opowiedzia艂 jak 艂amano ludzi!

Warto przeczyta膰 wywiad z W艂adys艂awem Frasyniukiem, by zrozumie膰 tamte, mroczne czasy.

Zanim rzuci si臋 kamieniem w Lecha Wa艂臋s臋, warto wr贸ci膰 do kart historii, w kt贸rych 艂amano ludzi przez bicie i zastraszanie.

Mo偶e i Wa艂臋sa co艣 podpisa艂. Mo偶e! Jednak nikt nie wie dlaczego to zrobi艂 i co podpisa艂!

Kto stoi za tym, by skompromitowa膰 legend臋 wielkiego Polaka? Komu zale偶y, by jutro opublikowa膰 kwity z szafy Kiszczaka, bez bada艅 i analizy, czy owe dokumenty s膮 oryginalne?

To wszystko jest szyte grubymi ni膰mi, a mnie si臋 wydaje, 偶e ma艂y karakan Kaczy艅ski narozrabia艂 i jak zwykle schowa艂 si臋 do nory, w kt贸rej zaciera r臋ce, i偶 sprawi, 偶e na czele „Solidarno艣ci” sta艂 nie Wa艂臋sa, a jego 艣p. brat.

Dzieje si臋 coraz ciekawiej, a Polska ju偶 w 艣wiecie jest postrzegana jako panna z zaburzeniami psychicznymi.

Smutne to wszystko!

http://wyborcza.pl/magazyn/1,150990,19652285,wladyslaw-frasyniuk-kto-rzuca-w-lecha-walese-kamieniem.html#TRwknd?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

Daj se spok贸j, masz d艂ugopis. Przestanie bole膰, kilka godzin i b臋dziesz z 偶on膮, dzieciakami. A w艂a艣nie, wiesz, w艂a艣nie kto艣 do nich jedzie. Z W艂adys艂awem Frasyniukiem rozmawia Jacek Har艂ukowicz

W艂adys艂aw Frasyniuk聽– legenda opozycji w PRL. Rocznik 1954. Technik samochodowy, kierowca wroc艂awskich autobus贸w. Szef dolno艣l膮skiej „Solidarno艣ci”. Siedzia艂 od pa藕dziernika 1982 do lipca 1984 r. – za „pr贸b臋 obalenia ustroju” – i od lutego 1985 do lipca 1986 r. Uczestnik Okr膮g艂ego Sto艂u. Pose艂 trzech pierwszych kadencji Sejmu, by艂 szefem Unii Wolno艣ci. W 2006 r. prezydent Lech Kaczy艅ski odznaczy艂 go Krzy偶em Wielkim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zas艂ugi w dzia艂alno艣ci na rzecz przemian demokratycznych w Polsce. Dzi艣 jest przedsi臋biorc膮, prowadzi firm臋 transportow膮.

Jacek Har艂ukowicz: Kiszczak pisze histori臋 zza grobu i pewnie 艣mieje si臋, widz膮c, jak politycy ta艅cz膮 do jego melodii.

W艂adys艂aw Frasyniuk:聽Reakcje ludzi niech臋tnych Wa艂臋sie to „kompleks nieobecno艣ci”. Nie by艂o ich, kiedy trzeba by艂o walczy膰, wi臋c siedz膮, czytaj膮 o kolejnych wyk艂adach Lecha i kln膮 pod nosem: „Co, kurwa? Ten g艂upek bez szko艂y, zwyk艂y elektryk bohaterem? A ja si臋 nie wykaza艂em, ja, absolwent szk贸艂 i uczelni? No musia艂 kto艣 temu Wa艂臋sie pomaga膰. Pewnie Kiszczak z bezpiek膮!”.

Te wszystkie dokumenty powinny by膰 zweryfikowane i sprawdzone. A tym, kt贸rzy nie chc膮 poczeka膰, tylko od razu rozlicza膰 Lecha, proponuj臋 rachunek sumienia. Czy przeszli cho膰 raz „艣cie偶k臋 zdrowia”? Mieli do czynienia z esbecj膮 i wykazali si臋 m臋stwem i odwag膮?

Wi臋kszo艣膰 siedzia艂a cicho. Albo robi艂a w pieluchy.

– A przy mnie esbek bra艂 pistolet, prze艂adowywa艂 i m贸wi艂: „Byli艣cie, Frasyniuk, w wojsku, to wiecie, 偶e to ostra amunicja”. A potem przystawia艂 mi do g艂owy. Albo pokazywa艂 zdj臋cia dzieci i informowa艂, 偶e kto艣 w艂a艣nie jedzie je zgwa艂ci膰. Dlatego, cho膰 nigdy nie wierzy艂em w t臋 wsp贸艂prac臋 Lecha, jestem w stanie zrozumie膰, je艣li rzeczywi艣cie co艣 tam podpisywa艂 w latach 70.

Pami臋tam, jak do biura, w kt贸rym teraz rozmawiamy, przyszed艂 kiedy艣 by艂y robotnik z wroc艂awskiej Fabryki Automat贸w Tokarskich. M贸wi, 偶e przychodzi w imieniu wi臋kszej grupy tych, co strajkowali i dymili w stanie wojennym, i prosi, 偶ebym im po艣wiadczy艂, 偶e po 13 grudnia dzia艂ali na rzecz pa艅stwa. Bo chc膮 to sobie wliczy膰 w lata pracy.

Pytam, dlaczego nie p贸jd膮 do IPN-u. A on, 偶e si臋 boj膮. „Czego?” – pytam. A on mi na to, 偶e go zatrzymali podczas pacyfikacji FAT-u. Wyl膮dowa艂 w auli w komendzie na 艁膮kowej. T艂um, 艣cisk. Nagle do tej auli wchodzi dw贸ch byk贸w i jak nie zaczn膮 napierdala膰 pierwszych dw贸ch z brzegu. Nie jego, jakich艣 innych.

T艂uk膮 ich i t艂uk膮, krew si臋 leje po pod艂odze. Sko艅czyli, wyszli, wchodzi mundurowy i wyczytuje nazwiska. M贸j go艣膰 idzie na przes艂uchanie. Esbek ju偶 czeka i jak gdyby nigdy nic grzecznie pyta: „Zapalisz?”. On, 偶e nie pali. Na to esbek jak go w ryj nie zawinie i z g臋b膮: „Jeszcze nie zacz臋li艣my, a ty ju偶, kurwa, k艂amiesz? Co ty, robol jeste艣 i nie palisz?”. No to wzi膮艂 papierosa. A esbek, 偶e tu si臋 nie pali, won na korytarz! Na korytarzu s艂yszy, 偶e tu pal膮 tylko oficerowie, a on ma spierdala膰 do klatki na ko艅cu korytarza. No to poszed艂 do tej klatki. „W艂adek, zjad艂em tego papierosa, tak si臋 ba艂em. Bo tam wsz臋dzie na 艣cianach krew i w艂osy. Mo偶e tylko, 偶eby postraszy膰. I do dzisiaj nie wiem, co podpisywa艂em. A co艣 dawali. Ta klatka jeszcze mi si臋 艣ni”.

Wi臋c jak dzi艣 jaki艣 gnojek m贸wi: „S艂abiak, ja bym nie sp臋ka艂”, to mnie nosi. Mo偶e by nie sp臋ka艂, ale wtedy nie stan膮艂, nie sprawdzi艂 si臋. To niech teraz lepiej nie otwiera g臋by. Bo nic nie wie o tamtych czasach. Barczewo to nie by艂 o艣rodek wczas贸w pracowniczych. 艁臋czyca to nie by艂 o艣rodek wypoczynkowy. Ja mog臋 dzisiaj 偶artowa膰, 偶e to by艂o zaplecze socjalne PRL-u. Ale nikomu tego nie 偶ycz臋.

Wa艂臋sa to rocznik ’43. W 1970 roku mia艂 27 lat i by艂 prostym robotnikiem w wielkim obcym mie艣cie.

– A na ulicach strzelaj膮 do robotnik贸w! S膮 dokumenty, filmy, mo偶na zobaczy膰, co si臋 wtedy w Gda艅sku dzia艂o! W komisariatach katowali ludzi, a nie by艂o KOR-u, adwokat贸w, prasy podziemnej, kontakt贸w z Zachodem. I kto艣 dzisiaj ocenia, 偶e chcieli kalectwa unika膰? 呕e rodzin臋 chronili?

Lat 70. nie pami臋tam, ale stan wojenny tak. Wiem, ilu koleg贸w podpisywa艂o i dlaczego. Nawet w mojej sprawie. Jeden mia艂 odwag臋 i w s膮dzie przyzna艂, 偶e podpisa艂, bo go bito, a drugi odwagi nie mia艂 i do ko艅ca 偶ycia b臋dzie 偶y艂 z pi臋tnem go艣cia, kt贸ry donosi艂 na Frasyniuka, jakie mu przylepi艂a podziemna prasa. A ja nie mam do faceta 偶alu. Czyta艂em potem te dokumenty i wiem, 偶e gada艂 wszystko, co chcieli, byle tylko przestali bi膰.

Albo „偶o艂nierze wykl臋ci”. Przecie偶 90 proc. z nich zeznawa艂o w 艣ledztwie! I s膮 bohaterami, nikt nie ma pretensji, bo wszyscy zdaj膮 sobie spraw臋, co im robili.

Wiemy o sobie tyle, ile do艣wiadczyli艣my. Dlatego robienie wielkiej sensacji ze sprawy „Bolka” bez znajomo艣ci kontekstu czas贸w, w kt贸rych mia艂 da膰 si臋 z艂ama膰, to zwyk艂e skurwysy艅stwo.

Kiedy po raz pierwszy us艂ysza艂 pan, 偶e Wa艂臋sa m贸g艂 co艣 podpisa膰?– Nie wiem. Ale zawsze stawa艂em w jego obronie. Jak te pog艂oski zacz臋艂y si臋 pojawia膰, ju偶 mia艂em za sob膮 „艣cie偶k臋 zdrowia” i wiedzia艂em, 偶e nie ma lekko. Widzia艂em ludzi, kt贸rzy je艣li nie za艂amali si臋 w 艣ledztwie, to za艂amywali si臋 potem w kryminale. A wi臋zienie uczy pokory. Pokazuje nasze s艂abo艣ci.

<podzial_strony>

Jak przysz艂a pierwsza amnestia, to by艂em jedynym, kt贸ry nie podpisa艂 lojalki. Nie dlatego, 偶e by艂em jaki艣 chojrak. Tak dla jaj. A oni mnie pu艣cili! Tylu i tylu mia艂o do艣wiadczy膰 艂aski, a ja po prostu by艂em ostatnim, kt贸ry stan膮艂 przed s膮dem penitencjarnym, i fartem przesz艂o.Jak wyszed艂em do koleg贸w, to tylko wzrok w buty wbijali. A ja nie mia艂em im za z艂e. Dawali ci wiele dokument贸w: „Tu podpisz, tu i jeszcze tu. I jeszcze tu, a za par臋 godzin b臋dziesz w domu z 偶on膮, dzieciakami”. Albo k艂adli pust膮 kartk臋 i prosili tylko o jedno – 偶eby艣 si臋 na niej podpisa艂. To co, nie podpisa艂by艣 si臋? Jak za ten bazgro艂 mieli odci膮膰 dwa, trzy lata z wyroku?
Pami臋tam koleg贸w z Lubina. Rok 1982, sam 艣rodek stanu wojennego, strategiczne Zag艂臋bie Miedziowe, a oni robi膮 wielk膮 manifestacj臋 w mie艣cie. Przeszli w wi臋zieniach takie tortury, 偶e kiedy trafili do Prokuratury Wojskowej we Wroc艂awiu, to ona wszcz臋艂a post臋powanie w sprawie pobicia! Wszyscy wyszli z tego z orzeczeniami o kalectwie, wielu z pierwszym stopniem. Ale jak upad艂a komuna, 偶aden nie wni贸s艂 sprawy.
Dlaczego?– Bo si臋 bali, czy czego艣 przypadkiem nie podpisali. Tak ich katowano, 偶e niczego nie pami臋tali.Wa艂臋sa, nawet je艣li si臋 zapl膮ta艂, to p贸藕niej po tysi膮ckro膰 ten b艂膮d odpracowa艂.

– I my艣l臋, 偶e ci wszyscy, co dzi艣 tak na niego pluj膮, maj膮 tego 艣wiadomo艣膰. Wiedz膮, 偶e w latach 80. by艂 nieskazitelny i nie ma najmniejszego dowodu, 偶eby wtedy wsp贸艂pracowa艂 z bezpiek膮.

On by艂 przeciwnikiem du偶ej organizacji zwi膮zkowej. Kiedy艣 zapyta艂em: „Lechu, dlaczego?”. A on na to: „W艂adek, bior臋 tych, co do kt贸rych mo偶emy mie膰 pewno艣膰, nawet ograniczon膮 pewno艣膰. Ci, na kt贸rych mo偶emy si臋 oprze膰, to wy艂膮cznie ci, kt贸rzy zaryzykowali i strajkowali w sierpniu ’80 roku. Ci, co zapisali si臋 po 1 wrze艣nia, to nigdy nie wiesz, z jakich pobudek. Nigdy nie wiesz, czy kto艣 im nie kaza艂”.

W艂asne do艣wiadczenie z lat 70. nauczy艂o go ostro偶no艣ci?– Teraz jestem tego pewien.Lechu by艂 cholernie nieufny. Przez 16 miesi臋cy „karnawa艂u”, mi臋dzy sierpniem ’80 a grudniem ’81, to on by艂 z nas najbardziej ostro偶ny. Bez przerwy ba艂 si臋 prowokacji, agentury, ma艂o komu ufa艂.My, m艂odzi, odbierali艣my to wr臋cz jako obsesj臋, paranoj臋. A potem przyszed艂 stan wojenny i wywie藕li go do Ar艂amowa. Zosta艂 kompletnie sam. Ca艂y aparat wywiera艂 na niego presj臋, 偶eby si臋 z艂ama艂. Ale si臋 nie z艂ama艂! Czy tak si臋 zachowuje agent?
Prof. Andrzej Friszke m贸wi艂, 偶e gdyby Wa艂臋sa w贸wczas wsp贸艂pracowa艂, to przecie偶 w jaki艣 spos贸b popar艂by stan wojenny.– A gdyby nie chcia艂, to bezpieka u偶y艂aby tych papier贸w, jakie na niego mia艂a! I mieliby spraw臋 z g艂owy. To by艂 czas, 偶e co艣 takiego by nas zabi艂o. Wszystko by upad艂o! Nie by艂oby 偶adnego podziemia, bo esbecja mia艂a na p臋czki dzia艂aczy, kt贸rzy – jak zacz臋li ich wyci膮ga膰 z dom贸w, wywozi膰, internowa膰 – to z miejsca gotowi byli i艣膰 na ugod臋. Zgadzali si臋 by膰 tym drugim szeregiem „Solidarno艣ci”, kt贸ry poprze stan wojenny, byle tylko wr贸ci膰 do domu.Ja znam nazwiska tych ludzi, ale ich nigdy nie upubliczni艂em. Bo wiem, 偶e ka偶dy ma sw贸j pr贸g wytrzyma艂o艣ci. A Wa艂臋sa by艂 wtedy nasz膮 latarni膮 morsk膮. Samym sob膮 broni艂 honoru „Solidarno艣ci”.
Najlepszy dow贸d na to, 偶e Kiszczak nim nie sterowa艂.– Oczywi艣cie. Przecie偶 gdyby szanta偶owa艂 Lecha, nigdy nie dopu艣ci艂by do takich przeciek贸w, do gadania, 偶e podpisa艂. Mia艂by pali膰 takiego agenta? To wbrew logice. Zw艂aszcza 偶e to by艂 czas, kiedy rz膮d robi艂 wszystko, 偶eby Wa艂臋sa nie dosta艂 pokojowego Nobla. To by艂by straszny cios w „czerwonych”, wi臋c si臋 starali, produkowali fa艂szywki, Kiszczak uruchomi艂 wtedy wszystkie swoje s艂u偶by. A i tak uda艂o mu si臋 tylko op贸藕ni膰 przyznanie nagrody o rok. Po co to wszystko robi艂, je艣li wtedy prowadzi艂 Wa艂臋s臋? To si臋 kupy nie trzyma!Dlatego mam bardzo ograniczone zaufanie do scenariusza, kt贸rym kto艣 pr贸buje nas teraz karmi膰. Dla mnie du偶o wi臋kszym skandalem od tych „rewelacji” pani Kiszczakowej jest to, 偶e dwaj polscy wicepremierzy nie czekaj膮 na jak膮kolwiek weryfikacj臋 dokument贸w, tylko bezrefleksyjnie wchodz膮 w gr臋, kt贸r膮 zza grobu funduje Polsce by艂y szef bezpieczniak贸w. I natychmiast podwa偶aj膮 to, co najlepszego w historii Polski!Przestrzegam wszystkich tych, kt贸rzy maj膮 dzi艣 tak dobre humory, 偶eby si臋 opami臋tali. Bo mog膮 zacz膮膰 pojawia膰 si臋 pytania, kt贸re dotychczas nie pada艂y.
Jakie pytania?
– Powiem ostro偶nie: mo偶e niech si臋 m艂ody Morawiecki zastanowi, co b臋dzie, jak pojawi si臋 ch臋膰 lustrowania ludzi z otoczenia jego ojca? Nikogo nie oskar偶am, tylko powtarzam: jeden epizod nie mo偶e mie膰 wp艂ywu na czyje艣 ca艂e 偶ycie.Jak w og贸le mo偶na wymaga膰 od Wa艂臋sy, by kogo艣 za co艣 przeprosi艂? To jest tak upokarzaj膮ce, takie g艂upie… Przepraszam bardzo, ale za co on ma przeprasza膰? Za to, 偶e go bili, bo wtedy Gli艅ski i inni jemu podobni z PiS-u nie mieli odwagi, 偶eby stan膮膰 w jego obronie?! Bo dlatego go, kurwa, bito! Dlatego bito ludzi w latach 70. i 80. Gdzie wtedy byli ci wszyscy niez艂omni? Gdyby po 13 grudnia do podziemia posz艂o 10 milion贸w ludzi, to mo偶e by nie bito. Ale nie posz艂o, by艂a nas garstka. Wi臋c je艣li kto艣 mi dzisiaj m贸wi, 偶e Lechu ma za co艣 przeprasza膰, to ja odpowiadam: „A mo偶e by艣cie, kurwa, kiedy艣 przeprosili Lecha Wa艂臋s臋 za to, 偶e nie mieli艣cie wtedy odwagi za nim stan膮膰?”.Mo偶e warto powiedzie膰 ludziom po chamsku: „Nie pierdol, bo nie masz prawa ocenia膰 ludzi, kt贸rzy przeszli piek艂o. Nie masz prawa!”.