Archiwum dnia: Luty 24, 2016

Nie tylko koni żal, ale i ludzi oddanych swojej pracy!

Dobry wieczór. 🙂

Kocham zwierzęta, ale najbardziej swoje miejsce w moim sercu mają psy i konie.

Psy zawsze były w moim domu i to przeważnie skrzywdzone przez ludzi. Konia w domu nie da się trzymać ze względów gabarytowych, ale jakże je kocham, to świadczy, że mam wielki obraz z pięknym koniem.

Moja rodzina wie, że jestem zakochana w ich mądrości i gracji, bo są to zwierzęta, których nie sposób nie podziwiać, a zwłaszcza w galopie, kiedy spod kopyt unosi się kurz.

Polskie konie są rozsławione w świecie i Polska ma z koni pokaźne pieniądze, bo świat potrafił docenić polską rękę do ich hodowli.

Wszystko było pięknie i cudnie dopóki do władzy nie dobrali się dyletanci, neptki i nieuki, rządne władzy i oto wszystko psują.

Zwolnili z pracy fachowców, którzy na koniach zjedli zęby i znają się na koniach jak mało kto.

Obsadzili intratne stanowisko jakimś swoim, który szczerze się przyznaje, że na koniach kompletnie się nie zna, ale jak trzeba będzie, to się nauczy. 😦

W kampanii wyborczej ryczeli, że będzie dbałość o dobra narodowe, a co robią? 

Wycinają Puszczę Białowieską i niszczą wszystko systematycznie i tylko podsumuję, że nie tylko koni żal, ale i ludzi, którzy z taką pasją zajmowali się hodowlą koni, by poszły w świat jako wizytówka naszego, kiedyś dumnego kraju.

Piszę dumnego kiedyś kraju, bo obecnie za rządów mściwej i dyletanckiej polityki Jarosława Kaczyńskiego postrzegają nas jak głupców, którzy marnują swój dotychczasowy dorobek w imię uratowania swoich bzdurnych obietnic z kampanii wyborczych.

To dopiero początek psucia naszego państwa. Brawo ty i ty, który głosowałeś za tą jakże nieodpowiedzialną zgrają, a ja mam momenty, że tylko wziąć usiąść i płakać!

List rodziny twórcy stadniny w Michałowie do ministra rolnictwa, w obronie Jerzego Białoboka i Marka Treli

 

Szanowny Panie Ministrze,

z wielkim smutkiem dowiedziałyśmy się o dymisji dwóch największych specjalistów i zamiłowanych hodowców koni arabskich ze stanowisk prezesów stadnin w Michałowie i Janowie Podlaskim. Obaj Panowie są nam znani od 39 lat, ponieważ z siostrą wychowywałyśmy się w stadninie koni arabskich w Michałowie, której nasz Ojciec był założycielem i dyrektorem od 1954 roku.

Początki stadniny michałowskiej były bardzo trudne. Ojciec przyjechał z kiepskim materiałem hodowlanym do Michałowa jako młody zootechnik. Nie było stajni, ludzi, gospodarstwo było zaniedbane. W ciągu 45 lat pracy stworzył piękne stado koni arabskich znane w Polsce i na świecie, wybudował stajnie, dobrał i wyszkolił kadrę masztalerską i zootechniczną. Mimo że był bezpartyjny, zachował swoje stanowisko.

Jerzy Białobok jest następcą naszego Ojca, wychowanym przez niego, który od 1977 roku przyglądał się i uczył hodowli od swojego poprzednika. Dzięki temu została zachowana ciągłość, a Michałów za czasów dyrektora Białoboka jeszcze bardziej rozkwitł. W tej chwili stadnina liczy 425 pięknych koni wygrywających championaty w Polsce i za granicą. Zostały zbudowane nowe stajnie, nowoczesne centrum rozrodu, a w 2001 roku Michałów dostał nagrodę Prezydenta za najlepiej prosperujące przedsiębiorstwo.

Pana Marka Trelę znamy jako równie wybitnego specjalistę hodowli koni arabskich. Podobnie jak Jerzy Białobok pracował u boku wielkiego hodowcy Andrzeja Krzyształowicza, wielkiego dyrektora SK w Janowie Podlaskim, co ma duże znaczenie w hodowli koni.

Obydwaj panowie Białobok i Trela oddali całe swoje zawodowe życie stadninom i hodowli, podporządkowując im często i swoje życie prywatne. Doszli do wybitnych osiągnięć, są uznani w świecie hodowli koni arabskich za najwyższe autorytety. Wielokrotnie byli sędziami championatów. Pan Marek Trela jest wiceprzewodniczącym WAHO (World Arabian Horse Organization).

Decyzja ANR o odwołaniu tych zasłużonych prezesów jest zupełnie niezrozumiała i niewątpliwie będzie miała negatywny wpływ na poziom hodowli koni arabskich w Polsce. Osoby przypadkowe nie są w stanie poprowadzić stadnin na światowym poziomie, gdyż wymaga to wieloletniego doświadczenia i przygotowania, które mieli obydwaj prezesi. Jesteśmy przekonane, że zależy Panu na utrzymaniu dotychczasowego poziomu stadnin, które stanowią dobro narodowe.

W obecnej sytuacji tylko Pan jako minister rolnictwa może zmienić decyzję i przywrócić panów prezesów do swoich funkcji, o co bardzo prosimy. Będzie to uznaniem ich zasług i kontynuacją ich niedokończonego dzieła wyhodowania następnych pokoleń championów Polski, Europy i świata, a także wyszkolenia swoich następców. Proszę nie pozwolić na zniszczenie dorobku wielkich hodowców pasjonatów.

Z wyrazami szacunku,

Agnieszka Jaworowska-Rozwadowska

Dorota Jaworowska-Janiszewska

Maria Jaworowska – żona Ignacego Jaworowskiego

List opublikowany pierwotnie w portalu branżowym Świat Koni (swiatkoni.pl).

https://www.youtube.com/watch?v=tebhaY2QSDQ

https://www.youtube.com/watch?v=cfBQ3eYQlwM

 

Nowy prezes stadniny w Janowie Podlaskim, przyznał w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”, że na hodowli koni arabskich się nie zna. Zaznaczył przy tym, że nie boi się wyzwań, więc uważa, iż podoła zadaniu. Marek Skomorowski zastąpił na stanowisku prezesa Marka Trelę, który zarządzał stadniną od 16 lat. Ze swojej funkcji zwolniony także został Jerzy Białobok ze stadniny w Michałowie.

Nowym prezesem słynnej stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim, został Marek Skomorowski. Pochodzący z Lublina ekonomista wcześniej związany był z sektorem bankowym. Sprawował również funkcję zastępcy dyrektora Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Lublinie. – Już widzę, że będzie to moja pasja życiowa. Wcześniej też bardzo uwielbiałem konie, ale nie miałem takiej bliskiej styczności z nimi – powiedział w Polsat News.

Nowy prezes przyznał, że na koniach rabskich się nie zna, ale uważa, że posiada merytoryczne przygotowanie do zarządzania stadniną. – Z obszarami wiejskimi związany jestem od lat, a z Lubelszczyzną od urodzenia. Jestem pracowity, zawsze pracowałem w zespole. Ważne jest dla mnie osiąganie celów, konsekwencja oraz uczciwość – tłumaczył w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim”. Dodał również, że nominacja na prezesa janowskiej stadniny to dla niego ogromny zaszczyt. Zapewnił przy tym, że nie przewiduje żadnych rewolucyjnych zmian, a osoby, które rzetelnie wykonywały swe obowiązki, nie muszą martwić się o utratę pracy. Sam osobiście wręczył wypowiedzenie swojemu poprzednikowi, a ze stadniny odjechał już samochodem prezesa, o czym informowała na łamach Polat News prof. Krystyna Chmiel – ekspertka oraz hodowca koni.

Skomorowski zastąpił na stanowisku Marka Trelę, który ze stadniną w Janowie Podlaskim był związany od 1978 roku. Zanim został prezesem, pracował w hodowli jako weterynarz. Trela jest uważany za jedną z najbardziej zasłużonych postaci w kręgu hodowców arabów. To dzięki jego staraniom oraz drugiego odwołanego prezesa Jerzego Białoboka, znaczenia polskich koni na świecie, zaczęło rosnąć.

http://www.fakt.pl/politycy/kim-jest-marek-skomorowski-nowy-prezes-stadniny-w-janowie,artykuly,613254.html

 

Anna Nehrebecka-Byczewska
„(…) tylko koni, tylko koni, tylko koni żal”.

Niezależnie od tego, jak bardzo koniku się postarasz – zima wasza, wiosna nasza, koń (ma być) – polski, guma arabska, a stajnia – Augiasza. Tylko kto to potem posprząta?

 

Dawne życie poszło w dal, dziś pierogi, dzisiaj bal, 
tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni żal.

 

Byłam w Michałowie w ubiegłym roku. Nie można uwierzyć, że nawet taki dorobek chcą zniszczyć…