Archiwum dnia: 9 marca, 2016

Stare, dobre ma艂偶e艅stwo

40 lat po 艣lubie. Dzieci dawno na swoim, a Oni wci膮偶 razem.

Codzienny rytua艂, a wi臋c o poranku 艣niadanie i najcz臋艣ciej Ona je przyrz膮dza, ale bywa, 偶e On ma wen臋 i idzie do kuchni i robi dla niej 艣niadanie.

Nie dziel膮 ze sob膮 wielu s艂贸w, bo co najwy偶ej, jak si臋 spa艂o, albo gapi膮 si臋 w telewizor, kiedy w telewizji s膮 wiadomo艣ci i wymieniaj膮 pogl膮dy, 偶e to, czy tamto. Spokojny poranek, kiedy na przemian robi膮 toalet臋 i przygotowuj膮 si臋 na przyj臋cie nowego dnia.

Gadaj膮 te偶 o pogodzie i utyskuj膮, 偶e jest za zimno i nieprzyjemnie, albo jest niemi艂osierny upa艂, a potem rozmawiaj膮, co trzeba kupi膰 na obiad i na kolacj臋 i tak mija im dzie艅 na codziennych, rutynowych rozmowach, aby wszystko by艂o jak nale偶y. Zabiegaj膮 wci膮偶 by byli blisko siebie, bo im zale偶y, ale porozumiewaj膮 si臋 skr贸tami i w zasadzie rozumiej膮 si臋 bez s艂贸w jak przysta艂o na dobre, stare ma艂偶e艅stwo.

Mo偶e za ma艂o tych s艂贸w, bo Ona ucieka w sw贸j 艣wiat, a i On leci do swoich zainteresowa艅 i tak bywa, 偶e spotykaj膮 si臋 wieczorem, by razem si臋 po艂o偶y膰 i obejrze膰 wsp贸lnie ulubiony program telewizyjny i zasypiaj膮 oko艂o 24 obok siebie. Przed snem wymieniaj膮 jeszcze – jak min膮艂 Ci dzie艅 i tak codziennie, bo znowu rano 艣niadanie, toaleta, dziennik.

Kochaj膮 si臋 mimo tylu lat wsp贸lnie prze偶ytych, ale zapominaj膮, 偶e codziennie powinni sobie m贸wi膰 j臋zykiem mi艂o艣ci i Ona my艣li, 偶e to ju偶 jest tylko rutyna, a On uwa偶a, 偶e nie b臋dzie robi艂 za nastolatka, by wci膮偶 jej si臋 przypodoba膰. Gdzie艣 wkrad艂a si臋 rutyna i Ona jest troch臋 zawiedziona, a On zawstydzony, 偶e jej nie uszcz臋艣liwia s艂owami, ale wci膮偶 nie mog膮 bez siebie 偶y膰.

Ale s膮 takie momenty, 偶e On idzie z kolegami na w贸dk臋, bo m臋偶czyzna musi jak kaktus si臋 napi膰, by poczu膰 si臋 jak macho, by odreagowa膰, a kiedy lekko wci臋ty wraca do niej – o艣mielony, to wyznaje Jej mi艂o艣膰, ca艂uje po r臋kach, stopach, a Ona g艂aszcze go po w艂osach i 聽wtedy wie, 偶e On wci膮偶 j膮 kocha.

Kolejny poranek, budz膮 si臋. Jedz膮 艣niadanie i On nie pami臋ta, 偶e wyzna艂 Jej mi艂o艣膰, ale Ona czuje, 偶e jest kochana mimo, 偶e na co dzie艅 jest osch艂y i zapomina o swoich wyznaniach. Jednak Ona robi mu najpyszniejszy obiad i piecze ciasto, kt贸re On tak uwielbia.

Mo偶e doczekaj膮 wsp贸lnych, dalszych lat, kiedy si臋 b臋d膮 rutynowo budzi膰 i b臋d膮 oszcz臋dni w wyznaniach, a偶 do nast臋pnej w贸dki, kt贸ra go o艣miela.聽