Archiwum dnia: 12 marca, 2016

Depresja jest dziedziczna, ale trzeba umie膰 si臋 ratowa膰

To by艂y lata 60-te, a ona by艂a od kilku lat ju偶 m臋偶atk膮. Urodzi艂a dwoje, zdrowych dzieci i 偶y艂a mi臋dzy domem, a prac膮, bo pracowa膰 musia艂a. Nie mogli z m臋偶em 偶y膰 tylko z jednej pensji, a wi臋c godzi艂a obowi膮zki i sobie 艣wietnie radzi艂a. M膮偶 z racji pracy nie wiele jej pomaga艂, ale je艣li tylko mia艂 wolne by艂 zawsze blisko rodziny.

Jej rodzice dawno si臋 rozwiedli, bo ojciec jej nie by艂 ani dobrym m臋偶em, ani ojcem. Lubi艂 zagl膮da膰 do kieliszka, a kiedy wypi艂 to awantury w domu by艂y na porz膮dku dziennym. Lecia艂o wszystko wtedy i ojciec demolowa艂, co mu pod r臋ce wpad艂o i nie tylko dusz臋 偶ony i dzieci, a wi臋c matka jej dosz艂a w pewnym momencie do wniosku, 偶e nie nale偶y ratowa膰 tego ma艂偶e艅stwa.

Rodzice jej zamieszkali osobno i w pewnym momencie ojciec jej wyjecha艂 do innego miasta, bo tam otrzyma艂 skromn膮 kawalerk臋 i w zasadzie wszyscy odetchn臋li, 偶e pozb臋d膮 si臋 tego cz艂owieka ze swojego 偶ycia, kt贸ry nie potrafi艂 niczego uszanowa膰 i doceni膰.

Obie z mam膮 pomog艂y mu si臋 urz膮dzi膰, a wi臋c transportem zawioz艂y mu najpotrzebniejsze meble, firany i zas艂ony, oraz podstawowe przedmioty jak talerze i garnki, a wi臋c mia艂y nadziej臋, 偶e jako艣 mu pomog艂y i b臋dzie potrafi艂 偶y膰 ju偶 samotnie i to b臋dzie dla niego najlepsze wyj艣cie.Rodzina zawsze mu ci膮偶y艂a i cz臋sto wykrzykiwa艂, 偶e nie b臋dzie traci艂 na rodzin臋 swoich pieni臋dzy.

Mama jej doskonale sobie 聽radzi艂a po rozwodzie. Urz膮dzi艂a sw贸j dom z gustem, cho膰 nie bogato, ale z wyszukan膮 skromno艣ci膮. Cz臋sto 聽pomaga艂a jej przy dzieciach za co by艂a jej bardzo wdzi臋czna. Cieszy艂a si臋, 偶e mama odbi艂a si臋 od dna i otrzepa艂a z nieudanego ma艂偶e艅stwa, a na jej twarzy coraz cz臋艣ciej pojawia艂 si臋 u艣miech.

Otrzyma艂a wiadomo艣膰 w pewnym momencie, 偶e jej ojciec kompletnie sobie nie radzi i administracja bloku prosi j膮 o kontakt.

Wsiad艂a w poci膮g i potem musia艂a dotrze膰 jeszcze kawa艂ek pieszo, by zobaczy膰, co si臋 dzieje. Okaza艂o si臋, 偶e ojciec w domu ma tylko brudne legowisko, bo wszystko przepi艂, albo go okradziono,

Zacz臋艂a wynosi膰 kup臋 艣mieci z jego mieszkania i wyszorowa膰 gary przypalone i og贸lnie posprz膮ta膰, bo ba艂agan by艂 niesamowity. Gdzie艣 po k膮tach sta艂y puste butelki po piwie i pety po papierosach, a wi臋c to by艂 obraz n臋dzy i rozpaczy.

Kiedy ojca spyta艂a dlaczego sobie nie radzi, ten odpowiedzia艂, 偶e nie potrafi samotnie 偶y膰, bo nie ma motywacji i czuje si臋 opuszczony i samotny. Na niczym mu nie zale偶y i mo偶e tu, w grajdole umrze膰.

Nie wiedzia艂a, co mu odpowiedzie膰, bo przecie偶 j膮 bi艂 i jej matk臋, a to alkohol by艂 dla niego najlepszym przyjacielem, ale nie mog艂a patrze膰 jak wegetuje samotnie. Bola艂o j膮 serce i nie chcia艂a, by w swoim grajdole umar艂 z brudu i g艂odu.

Postara艂a si臋 o dom opieki dla swego ojca i by艂a szcz臋艣liwa, kiedy po p贸艂 roku uda艂o si臋 umie艣ci膰 ojca w naprawd臋 dobrym domu opieki spo艂ecznej. Mia艂a farta, bo pewien lekarz w tym jej bardzo pom贸g艂.

Wyciszy艂a si臋 wi臋c, bo tam ojciec nie m贸g艂 spo偶ywa膰 alkoholu i je艣li tylko mog艂a, to go w tym domu odwiedza艂a, bo m膮偶 j膮 wozi艂 po 200 kilometr贸w w jedn膮 stron臋.

Dzieci jej w tym czasie 聽opu艣ci艂y rodzinne gniazdo, a ona nigdy o ojcu nie zapomnia艂a, ale pewnego dnia otrzyma艂a telefon, 偶e ojciec jej si臋 powiesi艂.

Prokuratura, sprowadzenie zw艂ok i ca艂e to zamieszanie, ale znios艂a to wszystko i po pogrzebie zrobi艂a rachunek sumienia, czy zrobi艂a wszystko, by przed艂u偶y膰 ojcu 偶ycie. Ordynator domu opieki jej oznajmi艂, 偶e ojciec cierpia艂 na depresj臋, czego oni nie zauwa偶yli.

Kiedy obchodzi艂a z m臋偶em 30 rocznic臋 艣lubu, ten nagle zmar艂 na uroczysto艣ci na zawa艂 serca, By艂o to tak niespodziewane, 偶e nie mog艂a d艂ugo zrozumie膰, dlaczego m膮偶 j膮 tak szybko opu艣ci艂, Zapad艂a si臋 w sobie na kilka miesi臋cy, ale postanowi艂a o siebie walczy膰 mimo ogromnej 偶a艂oby w sercu. Postanowi艂a, 偶e da sobie rad臋 bez kochanego m臋偶a, kt贸ry tak bardzo jej w 偶yciu pomaga艂.

Dzieci zagl膮da艂y do niej i widzia艂y, 偶e ona sobie dobrze radzi, ale w pewnym momencie nast膮pi艂o za艂amanie i ona przesta艂a o siebie walczy膰, bo nie mia艂a ju偶 dla kogo.

Poranki samotne i nie by艂o dla kogo zrobi膰 ju偶 艣niadania. Nie mia艂a o kogo dba膰 i z kim porozmawia膰, co poskutkowa艂o, 偶e nie chcia艂o si臋 jej wstawa膰 z 艂贸偶ka, ani cokolwiek dla siebie ugotowa膰 i zrobi膰 zakupy. Wszystko by艂o bez sensu i zauwa偶y艂a, 偶e si臋 zapada w depresji, tak jak jej ojciec, kt贸ry nie mia艂 dla kogo 偶y膰.

Powieli艂a dok艂adne charakter swojego ojca, kt贸ry bez bliskich si臋 za艂ama艂, cho膰 zapracowa艂 na to, by by膰 samotnym. Jednak ona na szcz臋艣cie mia艂a dzieci, kt贸re zaprowadzi艂y j膮 do psychiatry i dobrze dobrane leki spowodowa艂y, 偶e na nowo stan臋艂a na nogi i depresja jej nie pokona艂a.

Jej mi艂o艣ci膮 s膮 teraz wnuki i kwiaty na parapetach, oraz fakt, 偶e dzieci nie odst臋puj膮 jej na krok.

Aby zminimalizowa膰 jej samotno艣膰, kupiono dla niej komputer, a wi臋c jednocze艣nie nauczono jak si臋 t膮 maszynka pos艂ugiwa膰, co sprawi艂o, 偶e sta艂a si臋 cz臋艣ci膮 spo艂eczno艣ci wirtualnej daj膮c膮 namiastk臋 偶ycia w spo艂ecze艅stwie, gdzie mo偶na wyrazi膰 siebie i pozna膰 ciekawych ludzi. Mimo wieku to komputer sta艂 si臋 jej oknem na 艣wiat, co j膮 uratowa艂o przed powieleniem los贸w jej ojca.