Archiwum dnia: 29 kwietnia, 2016

Prezydent Andrzej Duda tylko raz zachowa艂 si臋 – jak na Prezydenta przysta艂o!

Zosta艂 powo艂any Komitet jak za PZPR w sprawie budowy dw贸ch pomnik贸w w centrum Warszawy. Jeden b臋dzie po艣wi臋cony tym, kt贸rzy zgin臋li w katastrofie smole艅skiej i drugi zamordowanemu Prezydentowi – Lechowi Kaczy艅skiemu!

Czekaj膮 nas wi臋c ciekawe czasy, kiedy to powstan膮 nowe przewodniki po miastach i wsiach, poniewa偶 nasza przestrze艅 mo偶e wygl膮da膰 tak:

Rok 2016 i lata po藕niejsze
– Panie, jak dojecha膰 do Bulwaru Lecha Kaczy艅skiego?
– Pojedzie pan ulic膮 Ofiar Katastrofy Smole艅skiej, skr臋ci w prawo w ulic臋 Braci Kaczy艅skich, potem przez M臋czennik贸w 10 Kwietnia, dalej prosto przez Prezydenta Tysi膮clecia i skr臋ci pan w lewo, w Bojownik贸w o Prawo i Sprawiedliwo艣膰. Potem ju偶 prosto do Placu Braci Bli藕niak贸w z pomnikiem Jaros艂awa Boga 呕ywego, a tu偶 za nim jest Bulwar Lecha Kaczy艅skiego.

Czy ja si臋 czepiam? Wdaje mi si臋 i tu mam swoje zdanie, 偶e faktycznie si臋 czepiam, ale sobie to przemy艣la艂am. Przystaj臋 na budow臋 jak najwi臋kszej ilo艣ci pomnik贸w, na wszystkich skwerkach, na kt贸rych nie ma jeszcze pomnika Jana Paw艂a II.

Niechaj powstaj膮 te wszystkie potworki, gdy偶 Prezydentowi Lechowi Kaczy艅skiemu te pomniki si臋 nale偶膮 z racji takiej, 偶e by艂 o wiele lepszym Prezydentem od Prezydenta obecnego. Niech upami臋tniaj膮 cz艂owieka pierwszego w Polsce, kt贸ry sprzeciwia艂 si臋 艂amaniu prawa i szanowa艂 Konstytucj臋 oraz Trybuna艂 Konstytucyjny. Niech si臋 Prezes cieszy i dokona swojego dzie艂a i wyczy艣ci swoje sumienie!

Obecny „Prezydent” to jest tylko z nazwy i nie jest Prezydentem wiarygodnym, gdy偶 tak bardzo si臋 boi brata Prezydenta Lecha Kaczy艅skiego, 偶e za troch臋 sprzeda nasz kochany kraj, bo tak mu Prezes naka偶e!

Przebra艂 miar臋 i u mnie straci艂 wszystko, kiedy przyjmowa艂 艣lubowanie od s臋dziego wybranego w przest臋pczy spos贸b, poprzez g艂osowanie na dwie r臋ce i tu daj臋 felieton Mariusza Szczyg艂a, kt贸rego uwielbiam czyta膰. Pan Mariusz 聽 o dziwo zauwa偶y艂 tylko raz, 偶e Andrzej Duda zachowa艂 si臋 jak cz艂owiek, a nie jak pacynka poci膮gana za sznurki.

Zach臋cam do przeczytania.

Mariusz Szczygie艂

Oto co ostatnio us艂ysza艂em, pods艂ucha艂em, przeczyta艂em.

Jak w ubieg艂ym roku najpierw pojecha艂y艣my po r贸偶臋, 偶adne tam 偶onkile. Kwiaciarka zapyta艂a, dla kogo. „Dla Marka Edelmana”. „O, dla pana doktora to musi by膰 najpi臋kniejsza” – powiedzia艂a i poda艂a tak膮 o olbrzymim, roz艂o偶ystym kwiecie. „Jaka艣 erotyczna ta r贸偶a – stwierdzi艂a Hanna Krall. – Rozbuchana taka. Mo偶e dlatego, 偶e z Argentyny przyjecha艂a, tak powiedzia艂a pani kwiaciarka”. Przed cmentarzem – policja i ochroniarze. Dziwne, rok temu tak nie by艂o. Od prezeski gminy 偶ydowskiej dowiadujemy si臋, 偶e b臋dzie prezydent Duda z prywatn膮 wizyt膮 na grobie Edelmana. „Wyprzed藕my delegacj臋, pani Julio” – rzuca Krall i 艂apie mnie za r臋k臋. Odwiedzamy inne groby, wiemy, 偶e do Edelmana przyjdzie du偶o ludzi, a te nawiedzamy tylko my. Spomi臋dzy macew spogl膮daj膮 na nas czujnie BOR-owiki. Prezydenta widzimy z daleka, ale kluczymy, 偶eby unikn膮膰 oficjalnego spotkania. W ko艅cu i on, i my jeste艣my na cmentarzu prywatnie i po chwil臋 zadumy. Prezydent ju偶 by艂 przy grobie Edelmana, a to nasz ostatni przystanek, decydujemy si臋 wi臋c tam p贸j艣膰, cho膰 BOR-owiki ci膮gle depcz膮 nam po pi臋tach. Do grobu jednak nie mo偶emy podej艣膰, bo otacza go wianuszek dzieci. Nauczycielka t艂umaczy, kim by艂 Edelman i 偶e w przysz艂o艣ci b臋d膮 czyta膰 o nim w ksi膮偶ce Hanny Krall „Zd膮偶y膰 przed Panem Bogiem”. „Pani Haniu, autorka musi poczeka膰, bo teraz bli偶ej grobu jest ksi膮偶ka” – szepcz臋. Nauczycielka wy艂awia jednak wzrokiem posta膰 reporterki, kt贸r膮 ledwo wida膰 zza dzieci: „O Bo偶e, przepu艣膰cie pani膮 Krall!”. Podchodzimy do grobu w szpalerze sz贸stoklasist贸w. Na grobie wi膮zanka z bia艂o-czerwon膮 szarf膮 i napisem ANDRZEJ DUDA. Pani Hania k艂adzie na p艂ycie t臋 erotyczn膮 r贸偶臋. Zapala znicz i zamienia kilka s艂贸w z Edelmanem. Nagle poruszenie w艣r贸d BOR-owik贸w. Prezydent wraca! Chcemy wi臋c p贸j艣膰 ju偶 w kierunku bramy, ale pani BOR-贸wka zast臋puje nam drog臋. Nie wycofamy si臋 te偶 drug膮 stron膮, bo za naszymi plecami stoi ca艂a klasa sz贸sta ze Szko艂y Podstawowej nr 210 imienia Bohater贸w Pawiaka. No wi臋c czekamy, a偶 przejdzie prezydent wraz z niewielk膮 艣wit膮. To oczywi艣cie nie mog艂o si臋 uda膰 – spotkanie by艂o nieuniknione. Rabin Schudrich wskazuje Hann臋 Krall prezydentowi, kt贸ry podchodzi, 偶eby si臋 przywita膰. „Ciesz臋 si臋, 偶e tu jestem – m贸wi prezydent. – Mia艂em zaszczyt pozna膰 Marka Edelmana, cho膰 pani ksi膮偶ki niestety w szkole nie omawiali艣my”. „A ja si臋 ciesz臋, 偶e przyszed艂 pan do Marka” – odpowiedzia艂a Krall. Uzna艂y艣my, 偶e to 艂adne, 偶e przyjecha艂 w ten dzie艅 na cmentarz 偶ydowski bez kamer i zamieszania, nieoficjalnie. Oficjalnie pojawi艂 si臋 dopiero pod pomnikiem Bohater贸w Getta. 呕e sp臋dzi艂 godzin臋 na chodzeniu mi臋dzy grobami, s艂uchaniu opowie艣ci rabina i kadyszu. Pani Hanna by艂a poruszona: „Przecie偶 w osobie prezydenta to Polska przysz艂a dzisiaj do Edelmana”.

T臋 opowie艣膰 Julianna Jonek zamie艣ci艂a na swoim fejsbukowym profilu jeszcze tego samego dnia, kiedy z pisark膮 uczci艂y rocznic臋 wybuchu powstania w getcie. Internauci zacz臋li sobie post masowo udost臋pnia膰. Wzruszali si臋 nim, dzi臋kowali za艅, „Fakt” zrobi艂 z niego newsa, pan prezydent napisa艂 o tym na Twitterze.

– Oszo艂omi艂o nas, 偶e prezydent mo偶e zachowa膰 si臋 jak cz艂owiek, a nie robot wynaj臋ty przez PiS, pi臋kne! – powiedzia艂em.

– Ludzie chyba zobaczyli inn膮 twarz prezydenta. Cho膰 nie mia艂a by膰 to twarz do publicznego pokazania – powiedzia艂a J.

A ja przytaczam to wszystko, poniewa偶 pan Hubert Kopacz z FB umocowa艂 ca艂o艣膰 w bliskim mi kontek艣cie: „Mo偶e jest tak – napisa艂 – 偶e z cz艂owieka, mimo urz臋du, mimo wszystkiego, zawsze gdzieniegdzie wyjdzie jego prawda”.

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,151494,19985799,u-pana-doktora-szczygiel.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza