Archiwa miesi臋czne: Maj 2016

„Ostatnia mi艂o艣膰 pana Morgana” – to bardzo m膮dre kino dla Seniora

Tym razem nie przeczyta艂am recenzji i opinii o filmie pt. „Ostatnia mi艂o艣膰 pana Morgana”

Nie potrzebowa艂am, bo spojrza艂am na plakat i podsk贸rnie poczu艂am, 偶e to jest film w艂a艣nie dla mnie i si臋 nie pomyli艂am.

Ten film jest skierowany do mnie i mojego pokolenia, czyli do Seniora, cho膰 mo偶e si臋 podoba膰 tak偶e m艂odszemu pokoleniu.

A co my mamy w tym ciep艂ym i m膮drym filmie?

Mamy wszystko, czyli przekr贸j 偶ycia ludzkiego od urodzenia do odchodzenia.

Mamy wielk膮, ma艂偶e艅sk膮, d艂ugoletni膮 mi艂o艣膰 i stosunki rodzic贸w do swojego potomstwa jak偶e r贸偶nie si臋 uk艂adaj膮ce.

Mamy mi艂o艣膰 i odchodzenie i fakt, 偶e przed odchodzeniem nie ma drogi ucieczki.

Mamy b贸l osamotnionej osoby po 艣mierci wsp贸艂ma艂偶onka i rezygnacj臋 z powodu 偶a艂oby.

Mamy pokr臋tne losy ludzkie i mamy du偶o, du偶o, du偶o urok贸w Pary偶a i przecudownie m膮drych dialog贸w.

Nie b臋d臋 si臋 ju偶 rozpisywa艂a, a jedynie, co mi pozosta艂o, to poleci膰 ten film wszystkim wra偶liwym ludziom.

Nie po偶a艂uje nikt!

 

 

 

Ten reporta偶 uczy pokory!

Mia艂 trzy lata, kiedy ugotowa艂 rodzicom pomidor贸wk臋

艁ukasz Pilip
28.05.2016 01:00
„W wieku 13 lat zapisa艂em si臋 na si艂owni臋. 膯wiczy艂em, bo chcia艂em nosi膰 mam臋. Kto inny we藕mie j膮 rano do toalety? Tak si臋 wytrenowa艂em, 偶e d藕wiga艂em mam臋 jedn膮 r臋k膮”
Zgadnij, ile telefon贸w odbieram w drodze do sklepu na osiedlu. Sze艣膰. Tyle razy dzwoni do mnie Maciek. I pyta zawsze: „Uwa偶asz na siebie? Bezpiecznie przejecha艂e艣 przez ulic臋?”. T艂umacz臋 mu, 偶e nic si臋 nie stanie, gdy wyjad臋 po ziemniaki. Ale on ma gen piel臋gnacji. Ci膮gle chce si臋 mn膮 opiekowa膰. To anio艂, bez kt贸rego siedzia艂bym z go艂膮 dup膮 w domu.Tylko 偶e ja mam 50 lat, a Maciu艣, m贸j syn, dopiero 14.
Diabe艂
Ryszard: – Poczekaj, opowiem jeszcze, jak pozna艂em mam臋 Ma膰ka. Spotkali艣my si臋 w sanatorium. Ja leczy艂em rdzeniowy zanik mi臋艣ni, ona – stwardnienie rozsiane. Wcze艣niej znali艣my si臋 tylko z widzenia. 30 lat mieszkali艣my w Gdyni obok siebie. Nigdy nie rozmawiali艣my. Dopiero na tym turnusie odwa偶y艂em si臋 zagada膰. Podszed艂em do Joli i wypali艂em: „B臋dziesz moj膮 偶on膮”. Nazwa艂a mnie czubkiem, a potem zwia艂a. Nie podda艂em si臋. Nam贸wi艂em j膮 na spacer. Rozmawiali艣my tyle, 偶e nie zjedli艣my kolacji. Po czterech dniach od o艣wiadczyn zaplanowa艂em kolejne. Zerwa艂em w lesie bukiet konwalii. Znalaz艂em Jol臋 w jadalni. 120 os贸b na sali, a ja kl臋kam i prosz臋 j膮 o r臋k臋. Ona na to: „Czubek, ale zgadzam si臋!”.P贸艂 roku p贸藕niej o偶eni艂em si臋. Z kolei dziewi臋膰 miesi臋cy po 艣lubie urodzi艂 si臋 Maciek. Powiem ci, 偶e jak us艂ysza艂em o ci膮偶y, to trzy razy lata艂em do apteki po test. W ko艅cu aptekarka powiedzia艂a: „Panie Rysiu, skoro pan nie potrafi obs艂u偶y膰 test贸w, to ja wyt艂umacz臋. 呕ona jest w ci膮偶y”.
Do porodu Jola nie bra艂a lek贸w na stwardnienie. Robi艂em wszystko, aby czu艂a si臋 dobrze. Gdy zasn臋艂a mi z g艂ow膮 na kolanach, nie drgn膮艂em. Siedzia艂em z ni膮 trzy godziny, chocia偶 musia艂em si臋 wysika膰. Wi臋c jak si臋 obudzi艂a, powiedzia艂em: „Jolu艣, po艂贸偶 na minutk臋 g艂ow臋 na poduszce. Musz臋 nogi wyprostowa膰”. I wyrwa艂em do 艂azienki. Siedzia艂em w niej p贸艂 godziny.Wiesz, 偶e Ma膰ka mia艂o nie by膰? Z 偶on膮 bali艣my si臋 chor贸b, kt贸re mu przeka偶emy. No i tego, 偶e nawet je艣li urodzi si臋 zdrowy, zostanie nasz膮 opiekunk膮. Maciu艣 wie o tym. Raz zapyta艂 tylko, czy jest z przypadku. „Nie myl mi艂o艣ci z przypadkiem”, odpowiedzia艂em.Szkoda mi Ma膰ka. Wyzywali go koledzy ze szko艂y. 呕e jest synem kalek. 呕e jego mama nie chodzi, a tata je藕dzi na w贸zku.Interweniowa艂em. Przecie偶 Maciek mia艂 wtedy siedem lat, nie radzi艂 sobie z przezwiskami. Wys艂a艂em go do pani psycholog, kt贸r膮 za艂atwi艂em mu, gdy zaczyna艂 szko艂臋.
Kto艣 pomy艣li: zabrali ch艂opakowi dzieci艅stwo. Ale to nie tak. Maciek mia艂 zawsze tyle luzu, ile potrzebowa艂. Chcia艂 gra膰 w pi艂k臋 z kolegami? Gra艂. Chcia艂 spotyka膰 si臋 ze znajomymi? Spotyka艂 si臋. Prawie nigdy do niego nie dzwonili艣my, gdy wychodzi艂 z domu. Tylko 偶e ten diabe艂 sam przylatywa艂. Kontrolowa艂, czy czujemy si臋 dobrze, czy zjedli艣my obiad. Chcia艂em go oduczy膰 tego zachowania. Nie da艂o si臋. Zreszt膮 sam zapytaj Ma膰ka, jak odnajduje si臋 w tej sytuacji.
Czternastoletni Maciek. Fot. Marcin Kali艅ski
J臋zyk chorobyMaciek: – Tata nie da艂by sobie rady beze mnie. S艂abn膮 mu r臋ce i nogi. Nie w艂o偶y but贸w ani bluzy, nie po艂o偶y si臋 sam do 艂贸偶ka. No i nie posprz膮ta. Ale stara si臋 pomaga膰. Nawet gdy wyjmuj臋 naczynia, on chce je pouk艂ada膰. Gotuje nam obiady, cho膰 cz臋sto wymieniamy si臋 w kuchni. Wiesz, 偶e pierwsz膮 pomidor贸wk臋 zrobi艂em w wieku trzech lat?Niedawno tata powiedzia艂, 偶e po mojej osiemnastce p贸jdzie do domu opieki. Usunie si臋 i nie b臋dzie mi przeszkadza艂, gdy zaczn臋 zak艂ada膰 rodzin臋. Nie lubi臋, jak tak m贸wi. Radz臋 sobie.W wieku 13 lat zapisa艂em si臋 na si艂owni臋. Mia艂em zrobi膰 to wcze艣niej, ale tata nie pozwala艂. 膯wiczy艂em, bo chcia艂em nosi膰 mam臋. Kto we藕mie j膮 rano do toalety? Pomo偶e wsta膰? Usi膮艣膰 w fotelu? Albo u艂o偶y do snu? Wi臋c tak si臋 wytrenowa艂em, 偶e d藕wiga艂em mam臋 jedn膮 r臋k膮. By艂a leciutka, wa偶y艂a nieco ponad 40 kilogram贸w.
Wiesz, co wkurza mnie najbardziej? Gdy tata wychodzi bez telefonu. Ostatnio dziesi臋膰 razy dobija艂em si臋 do niego – i nic. Okaza艂o si臋, 偶e zostawi艂 kom贸rk臋 w domu. Tak si臋 nie robi, tato.My艣l臋, 偶e pomoc rodzicom mam we krwi. No bo jak kto艣 jest Polakiem, a rodzi si臋 w Niemczech, to b臋dzie m贸wi艂 po niemiecku lepiej ni偶 rodzice, nie? Dlatego ze mn膮 jest tak samo. Dorasta艂em w rodzinie z chorobami i nie znam innego j臋zyka. To normalka, 偶e pomaga si臋 mamie albo tacie. Mo偶e niekt贸rzy s膮 leniami i dlatego unikaj膮 opiekowania si臋 rodzicami.
Pijmy wod臋 z kranuRyszard: – Maciek nie rozumie, 偶e dziecko nie musi zajmowa膰 si臋 doros艂ymi. On nawet nie przyzna si臋 do zm臋czenia. Tylko wejdzie do pokoju i za艣nie w fotelu. Odleci w sekund臋.Kiedy艣 rozci膮艂 sobie g艂ow臋. Wr贸ci艂 z podw贸rka i zamkn膮艂 si臋 w pokoju. Dziwi艂em si臋, czemu tak cicho siedzi. Jak wszed艂em do niego, mia艂 krew we w艂osach. Oczywi艣cie chcia艂 to ukry膰.
Dlatego dobrze, 偶e mamy opiekunk臋 z MOPS-u. Przychodzi co dzie艅 na dwie godziny. Nie ma jej w weekendy. MOPS przyzna艂 j膮, bo Maciek nie zostawia艂 mnie w domu. Mia艂 lekcje, ale nie wychodzi艂 do szko艂y. Czeka艂 na przyj艣cie opiekunki. Teraz trafi艂a si臋 nam porz膮dna kobieta. Wcze艣niej bywa艂o r贸偶nie. Jedna nie wiedzia艂a, jak zmieni膰 Joli pampersa. Druga nie potrafi艂a jej z艂apa膰 albo unie艣膰. Maciek t艂umaczy艂 tej opiekunce, 偶e musi inaczej chwyci膰 Jol臋. Ale ona odburkiwa艂a: „Cicho! Wiem lepiej”. W ko艅cu tak 艂apa艂a 偶on臋, 偶e dwa razy wylecia艂a jej z r膮k i upad艂a na pup臋. Trzecia opiekunka potrafi艂a przez dwie godziny wisie膰 na telefonie albo je艣膰 kanapki. Wywali艂em j膮. Bo przez ni膮 Maciek musia艂 przed szko艂膮 odkurza膰 i my膰 pod艂ogi. Przecie偶 Jola potrzebowa艂a sterylno艣ci.
Gdy wprowadzili艣my si臋 tutaj, donie艣li na nas s膮siedzi. Powiedzieli opiece, 偶e dwoje niepe艂nosprawnych wychowuje dziecko. 呕e ja krzycz臋. Owszem, dar艂em si臋, ale z b贸lu. Bo Maciek prostowa艂 mi przykurcze w nogach. S膮siedzi stwierdzili te偶, 偶e Jola cz臋sto p艂acze. A ona mia艂a taki dziwny 艣miech.Po donosie zapuka艂 do nas pracownik socjalny z policjantem. Maciek wystraszy艂 si臋. Uciek艂 do pokoju. Mieli艣my spraw臋 s膮dow膮, bo MOPS chcia艂 nam wtedy da膰 kuratora. Wygrali艣my. Ale zamiast policjanta powinien przyj艣膰 psycholog. Zrobi膰 z Ma膰kiem wywiad, nie inspekcj臋!Czekaj, to nie koniec donos贸w. Kt贸ry艣 z s膮siad贸w powiedzia艂 opiece, 偶e widzia艂 mnie w drogim markecie. 呕e kupowa艂em tam dziesi臋膰 plasterk贸w lepszej szynki. Wkurzy艂em si臋. I wyrzuci艂em to pracowniczce socjalnej, kt贸ra przysz艂a nas sprawdzi膰. Zrozumia艂bym donos, gdybym bra艂 w贸d臋. Ale jedzenie? Jak mo偶na zagl膮da膰 drugiemu cz艂owiekowi do reklam贸wki? Widzisz, jako艣 mo偶na. I potwierdzi艂 to trzeci donos. Tym razem kto艣 zrobi艂 ze mnie pijaka. Nagada艂 opiece, 偶e brz臋czy mi alkohol w siatkach, gdy wracam z zakup贸w. Zn贸w przysz艂a socjalna. Zamiast piw znalaz艂a wod臋 w szklanych butelkach. Droga by艂a, kosztowa艂a trzy z艂ote, ale Jola dzi臋ki niej sprawniej prze艂yka艂a leki. Po donosie powiedzia艂em 偶onie, 偶e musi wr贸ci膰 do plastikowych butelek. A Maciek 偶artowa艂: „Tatu艣, powinni艣my pi膰 tylko wod臋 z kranu”.
Dobrze, 偶e reszta s膮siad贸w jest w porz膮dku. Bo niekt贸rzy, je艣li co艣 si臋 dzia艂o z Jol膮, przychodzili nawet w nocy. Inni zabierali Ma膰ka do kina albo na mecze w nog臋. Byli te偶 tacy, kt贸rzy pomagali mi w wype艂nianiu dokument贸w.A z czego tak si臋 艣miej臋? Z ciebie. Bo my艣lisz, 偶e opiekunki przychodz膮 za darmo. Cz艂owieku, MOPS ka偶e p艂aci膰. Ale chocia偶 daje zni偶k臋. Najpierw p艂acili艣my 20 proc. za opiek臋. Wychodzi艂y trzy st贸wki w miesi膮cu. Potem 10 proc., czyli oko艂o 150 z艂otych. Dwa razy mieli艣my opiekunk臋 za darmo. W 2009 roku udzielili艣my wywiadu dla telewizji. Po tym MOPS zwolni艂 nas z op艂at na p贸艂 roku. No i teraz te偶 nie p艂acimy. Zobaczymy, jak d艂ugo. Bo ostatnio by艂a u mnie pracowniczka socjalna i bra艂a jakie艣 dokumenty.Wiesz, jak boli b艂aganie o pieni膮dze w MOPS-ie? Alkoholik ma w nim wi臋cej pomocy ni偶 my. Nie wypije dzie艅 przed przyj艣ciem po kas臋, ogoli si臋 艂adniutko, odbierze fors臋 i poleci chla膰. Jego dzieciaki nawet nie pow膮chaj膮 tych pieni臋dzy. Rozumiem, 偶e go艣ciu jest chory. Ale chorzy ludzie lecz膮 si臋 tak jak ja.
Dlatego wyszed艂bym na ulic臋. Strajkowa艂, 偶e Polska olewa Ma膰ka. 呕e go nie zauwa偶a. Chcesz przyk艂ad? Ch艂opak musi by膰 pe艂noletni, aby podr贸偶owa膰 ze mn膮 jako opiekun. Dopiero wtedy mia艂by darmowe przejazdy w komunikacji miejskiej. Ale 偶e jest 14-latkiem, to p艂aci.Wi臋c po choler臋 b臋d臋 strajkowa艂? Jak poha艂asuj臋, opieka socjalna stwierdzi, 偶e nie potrafi臋 zaj膮膰 si臋 synem. I odda go rodzinie zast臋pczej.
Ryszard z synem Ma膰kiem. Fot. Marcin Kali艅ski
Porod贸wka na turnusieMaciek: – Na zanik mi臋艣ni tata dostaje dziesi臋膰 zabieg贸w rocznie. Rehabilitacj臋 powinien mie膰 co dzie艅. Nie sta膰 nas. Prywatnie jeden zabieg kosztuje 100 z艂otych. Sam prostuj臋 tacie nogi. Ale potrzebuj臋 pomocy. O rehabilitacji wiem tyle, ile przeczytam w internecie. Zamiast pom贸c, mog臋 skrzywdzi膰. Tym bardziej 偶e tata krzyczy podczas rozci膮gania mi臋艣ni. Gdy je藕dzi艂 na turnus rehabilitacyjny, ludzie przezywali go „porod贸wka”. Bo dar艂 si臋 na ca艂y o艣rodek.A wiesz, 偶e przeszed艂em w podstaw贸wce kurs pierwszej pomocy? Nawet przyda艂 si臋. Mama zemdla艂a mi na r臋kach. U艂o偶y艂em j膮 na boku i zadzwoni艂em po karetk臋.
Ratujcie mam臋Ryszard: – Nigdy nie wiedzieli艣my, w jakim stanie obudzi si臋 Jola. Jednego dnia u艣miecha艂a si臋, drugiego jecha艂a do szpitala. Mia艂a tzw. rzuty, post臋py w chorobie. Ka偶dy co艣 jej odbiera艂. Najwi臋kszy uderzy艂, gdy Maciek sko艅czy艂 trzy latka. Przesta艂a chodzi膰. Usiad艂a.Ostatni rzut mia艂a 26 lutego. Tego dnia obudzi艂a si臋 z u艣miechem. Powiedzia艂em jej od razu: „Jolu艣, dzwoni臋 do siostry, 偶eby wzi臋艂a szwagra. Przyjad膮 do ciebie”. Czeka艂a na nich do ostatniej sekundy. Szwagier ledwo wszed艂 i od razu polecia艂 uca艂owa膰 Jol臋. Z Ma膰kiem trzymali艣my j膮 za d艂onie. Pierdolili艣my g艂upoty. A ona nagle zamkn臋艂a oczy. Umar艂a z u艣miechem, z kt贸rym si臋 obudzi艂a.Maciek krzycza艂: „Ratujcie mam臋!”. Pogotowie przyjecha艂o w kilka minut. Lekarze wiedzieli, 偶e 偶ona nie 偶yje. Pozorowali akcj臋 ratunkow膮. Robili to dla Ma膰ka.
Nast臋pnego dnia zadzwoni艂a do mnie rodzina. Prosi艂a tylko, 偶ebym si臋 nie za艂ama艂. „O co chodzi?” – pytam. I zaraz s艂ysz臋: „Zmar艂 tw贸j brat Jasiu”. W ci膮gu doby Maciek straci艂 dwie osoby, dla kt贸rych 偶y艂.Zostali艣my sami.
Bukiet r贸偶Maciek: – Przez ca艂e ma艂偶e艅stwo tata kupowa艂 mamie kwiaty. Co dwa tygodnie dostawa艂a nowe. Najbardziej lubi艂a takie z ogr贸dka. Wczoraj przynie艣li艣my do domu bukiet r贸偶. Szkoda, 偶e mama ich nie zobaczy. Postawili艣my je na stole i wi臋dn膮. Zapomnieli艣my dola膰 wody do wazonu. Tacie nie przejdzie kupowanie kwiat贸w. Robi艂 to 16 lat. Kiedy艣 nawet s膮siadka zaczepi艂a go na klatce: „Pan jest fenomenem. Musi pan cz臋sto zdradza膰 偶on臋, skoro daje jej pan tyle r贸偶. Bo m贸j facet raz na rok przynosi mi zdech艂ego tulipana”.Nie, po 艣mierci mamy nie chodzi艂em do szko艂y. Dwa tygodnie siedzia艂em w domu. Tak doradzi艂a mi pani psycholog.
TwardzielBogna Przygoda, psycholog Zespo艂u Szk贸艂 nr 11 w Gdyni: – Ma膰ka pozna艂am dziewi臋膰 lat temu. Chodzi艂 wtedy do zer贸wki. By艂 pierwsz膮 osob膮, kt贸ra przysz艂a do mojego gabinetu. Nauczyciele wiedzieli o nim od samego pocz膮tku. Zauwa偶ali, 偶e ch艂opak opuszcza艂 lekcje, odsypia艂 w domu. On naprawd臋 nie nadawa艂 si臋 do siedzenia w 艂awce. W pierwszej gimnazjum mia艂 najwi臋cej nieobecno艣ci. Dlatego szko艂a zwo艂a艂a zesp贸艂 wychowawczy. Potraktowa艂a Ma膰ka zgodnie z jego sytuacj膮 偶yciow膮. Zaproponowa艂a mu dwie rzeczy. Kontynuacj臋 nauki w trybie indywidualnym i powt贸rzenie pierwszej klasy. Maciek z tat膮 zaakceptowali te pomys艂y. Dzi臋ki temu ch艂opak uczy si臋 systematyczno艣ci. Dostaje lepsze oceny. Ale zmienia si臋 te偶 jego zachowanie. Wraca harmonia, kt贸ra pozwala mu opiekowa膰 si臋 tat膮 i chodzi膰 do szko艂y.W Ma膰ku cz臋sto uruchamia si臋 bunt. Zw艂aszcza gdy s艂yszy rozkazy. Denerwuj膮 go osoby, kt贸re wtr膮caj膮 si臋 do jego rodziny. Wiele czynno艣ci w opiece nad rodzicami wykonywa艂 sam. Wi臋c teraz nie lubi albo boi si臋 ingerencji os贸b z zewn膮trz. Jego 偶yciowym zadaniem jest obrona rodziny. Realizuje si臋 w tym. Tylko ten psychiczny twardziel nie zdaje sobie z tego sprawy.
Przez ca艂y czas Maciek mo偶e korzysta膰 z zaj臋膰 grupy terapeutycznej dla m艂odzie偶y. Ale powiedzia艂, 偶e nie potrzebuje takiej formy pomocy. Uszanowa艂am t臋 decyzj臋. Przy okazji um贸wili艣my si臋: „Je艣li zobacz臋, 偶e co艣 si臋 dzieje, skorzystasz z zaj臋膰 w grupie”. Co jeszcze mo偶na zrobi膰 dla Ma膰ka? Zebra膰 pieni膮dze na wakacje z tat膮. Ch艂opak potrzebuje odpoczynku. Przyda艂by si臋 te偶 sponsor, kt贸ry op艂aci艂by zaj臋cia na si艂owni. 膯wiczenia s膮 dla Ma膰ka wa偶ne, pomagaj膮 mu radzi膰 sobie ze stresem. Tak, boj臋 si臋 o niego. Ci膮gle zastanawiam si臋, czy potrafi by膰 dzieckiem. Czy czasem nie gra doros艂ego. Najbardziej martwi艂am si臋, jak zareaguje na 艣mier膰 mamy. Po jej odej艣ciu ch艂opak zaj膮艂 si臋 formalno艣ciami, papierami i pogrzebem. A gdy sko艅czy艂y mu si臋 te obowi膮zki, powr贸ci艂 l臋k o tat臋. Zw艂aszcza – aby nie zostawi膰 go w domu. Dlatego razem je偶d偶膮 na si艂owni臋. Syn 膰wiczy, a tata czeka na niego.Powiem panu, jak w skr贸cie wygl膮da ich relacja. Niedawno zadzwoni艂 do mnie pan Ryszard: „Prosz臋 pani, jak ja si臋 boj臋 o syna”. A p贸艂 godziny potem przylecia艂 do gabinetu Maciek: „Prosz臋 pani, jak ja si臋 boj臋 o tat臋”.
Chor贸bskoRyszard: – Krucho u nas z pieni臋dzmi. Dlatego na kt贸re艣 urodziny dosta艂em od Joli dezodorant z kokardk膮. Maciek 艣mia艂 si臋, 偶e da艂a mi kobiecy. Ten, kt贸rego sama u偶ywa艂a. „Liczy si臋 pami臋膰. A nie prezent za miliony” – wyt艂umaczy艂em synowi.Ile mamy na ca艂膮 rodzin臋? Z mojej renty jest 640 z艂otych. Maciek dostaje teraz o 100 z艂otych wi臋cej ode mnie, bo odziedziczy艂 rent臋 po mamie. Straci j膮, gdy przerwie nauk臋 albo sko艅czy 25 lat. Mamy jeszcze zasi艂ek piel臋gnacyjny – 153 z艂ote. Jak po艂膮czymy wszystko, to 偶yjemy za nieco ponad p贸艂tora tysi膮ca. Mo偶e dostaniemy nied艂ugo 500 plus, bo z艂o偶y艂em ju偶 wniosek.Rachunki pokrywa moja renta. Z kolei Ma膰ka idzie na 偶ycie. Mamy jeszcze zad艂u偶enia. Wisimy tysi膮c za mieszkanie. Na dodatek wzi膮艂em po偶yczk臋 na lek dla Joli. Kupi艂em go za 2600 z艂otych. Zaraz potem sprzeda艂em za 700. 呕ona umar艂a, nie zd膮偶y艂a otworzy膰 opakowania. Dobrze, 偶e pomaga nam urz膮d miasta. Daje 490 z艂otych na mieszkanie. Dok艂adamy dwie st贸wki i mamy na czynsz. Ostatnio poprosi艂em te偶 o dotacj臋 na energi臋. Maciek zapyta艂 mnie wtedy: „Mo偶e lepiej by艂oby nie prosi膰 o ni膮? Bo jak mamy dodatek za mieszkanie i dostaniemy kolejny za energi臋, to miasto kt贸ry艣 zabierze”. Ale urz膮d pom贸g艂 po raz drugi. Co miesi膮c dop艂aca 15 z艂otych do energii. Dobre i to! Bo niekt贸rzy dostaj膮 dziewi臋膰.
Maciek opieprza mnie, 偶e nie bior臋 lek贸w. 呕e dopiero gdy co艣 boli, 艂ykam tabletki. A ja wol臋 wyda膰 na jedzenie ni偶 na siebie.Tak, syn zna wszystkie moje choroby. Wie o trepanacji czaszki, nadci艣nieniu, dnie moczanowej i rdzeniowym zaniku mi臋艣ni. Ostatniego chor贸bska boj臋 si臋 najbardziej. Jest 艣miertelne. Walcz臋 z nim, bo Maciek nie mo偶e zosta膰 sam. Nie teraz.Dlatego staram si臋 o dofinansowanie do wyjazdu na rehabilitacj臋 w Bory Tucholskie. Co roku je偶d偶臋 tam z Ma膰kiem. Ja mam zabiegi, a on odpoczywa. Ode mnie, od domu, od bycia doros艂ym. Tylko tym razem syn te偶 musi mie膰 rehabilitacj臋. Boli go kr臋gos艂up od d藕wigania mamy. Jest jednak problem. Nie mamy pieni臋dzy na turnus. Musimy uzbiera膰 je do 14 lipca. Z Pa艅stwowego Funduszu Rehabilitacyjnego Os贸b Niepe艂nosprawnych dostali艣my ju偶 1200 z艂otych. Ale wci膮偶 brakuje nam prawie trzy razy tyle. Maciek jeszcze o tym nie wie.
Bliski kontaktKatarzyna Stec, zast臋pczyni dyrektorki MOPS-u w Gdyni: – Sytuacja rodziny Konstanskich jest delikatna. Zw艂aszcza po 艣mierci pani Jolanty. Na co mog膮 liczy膰 Maciek i jego tata? Obecnie na bezp艂atn膮 opiekunk臋. Poza tym oferujemy im wsparcie psychologiczne. A je艣li pan Ryszard chcia艂by zmieni膰 godziny przychodzenia opiekunki, dostosujemy si臋. Zapewniam, 偶e jeste艣my z t膮 rodzin膮 w bliskim kontakcie.Spok贸jRyszard: – Przed chwil膮 dzwoni艂 MOPS. Zarzuci艂 mi, 偶e 艣ci膮gn膮艂em na niego dziennikarza. 呕e to ja zadzwoni艂em do ciebie, a nie ty do mnie. Ale wyt艂umaczy艂e艣 urz臋dnikom, jak wygl膮da sytuacja? 呕e sam mnie znalaz艂e艣? No, to ca艂e szcz臋艣cie. Bo ich zdaniem 偶eruj臋 na chorobie.
Przepraszam, 偶e znowu dzwoni臋. Ale wczoraj zdenerwowa艂em si臋 telefonem od MOPS-u. Mia艂em zapa艣膰. Uratowa艂 mnie syn. Pobieg艂 po s膮siadk臋 z naprzeciwka. Potem pojecha艂 ze mn膮 do szpitala. Lekarze powiedzieli, 偶e Maciu艣 by艂 spokojniejszy ni偶 ratownicy medyczni. I 偶e gdyby mi nie pom贸g艂, umar艂bym.Wszyscy, kt贸rzy chcieliby pom贸c Ma膰kowi i jego ojcu, proszeni s膮 o kontakt z autorem: lukasz.pilip@agora.pl

Nowe rz膮dy i nadzieja na skuteczne dzia艂ania!

Kto czyta mojego bloga od d艂u偶szego czasu ten wie.聽

Hejterki, kt贸re mnie w sieci gn臋bi膮 mo偶e odpowiedz膮 za to, bo nikt nie ma prawa w sieci, ani w 偶yciu realnym gn臋bi膰 drugiego cz艂owieka! Dwie paniusie tego nie wiedz膮, ale nie spoczn臋 dop贸ki si臋 nie dowiedz膮!

Paniusia M.P. i K.S. s膮 to wyj膮tkowe… i tu si臋 powstrzymam, aby mi nie zarzucono niczego!

Mo偶e kiedy艣 na blogu napisz臋, 偶e warto by艂o walczy膰 o swoje dobre imi臋.聽

Mo偶e nowe rz膮dy i nowy Minister Sprawiedliwo艣ci b臋dzie w ko艅cu skuteczny!

 

Na co Polsce potrzebny jest Senior?

Na moim blogu cz臋sto podnosz臋 temat staro艣ci. Sama nieuchronnie si臋 do niej zbli偶am, cho膰 zadaj臋 sobie pytanie, kiedy ta staro艣膰 si臋 w艂a艣ciwie zaczyna?

R贸偶nie to bywa i tu zacytuj臋 moj膮 ostatnio wymy艣lon膮 maksym臋, 偶e 偶ycie to nie kabaret, bo 偶ycie, to jest 偶ycie!

Jednych staro艣膰 dopada jeszcze w m艂odo艣ci, a inni do 艣mierci s膮 m艂odzi i czort wie od czego to zale偶y, ale z pewno艣ci膮 od podej艣cia do up艂ywaj膮cego czasu i higieniy 偶yciowej, ale i geny maj膮 tu wiele do zrobienia.

Kiedy czujemy si臋 starzy? Z pewno艣ci膮 w贸wczas, kiedy cia艂o odmawia pos艂usze艅stwa, a tak偶e rozum.

Kiedy nie mo偶emy ju偶 swobodnie wykonywa膰 prostych rzeczy. Kiedy ka偶dy krok sprawia k艂opot. Kiedy wchodzenie po schodach staje si臋 katorg膮. Kiedy zapominamy wy艂膮czy膰 gaz. Kiedy 艂apiemy si臋 na tym, 偶e potrafimy przypali膰 wod臋 na herbat臋.

To jest smutny bardzo okres w 偶yciu ka偶dego cz艂owieka, kiedy nasi bliscy widz膮, 偶e ju偶 wymagamy opieki, bo sobie zwyczajnie nie radzimy. Chyba w贸wczas zaczyna si臋 staro艣膰, gdy nasi bliscy k艂贸c膮 si臋 o to, co z nami zrobi膰, bo oni nie maj膮 czasu nami si臋 opiekowa膰 24 godziny bez przerwy, bo stali艣my si臋 ro艣link膮!

Ro艣link膮 nie jest Pan Ryszard Czajewicz, o kt贸rym dzi艣 m贸wili w programie TVN 24 „Blisko Ludzi”:

聽„Pan Ryszard Czajewicz ma 84 lata. 呕ycie wi贸d艂 normalne, do czasu, gdy potr膮ci艂 go samoch贸d. Teraz, jako niepe艂nosprawny, z 偶yciem toczy walk臋 tak samo nier贸wn膮, jak ta z wymiarem sprawiedliwo艣ci. S膮d przyzna艂 mu 21 tysi臋cy z艂otych od ubezpieczyciela sprawcy, ale starczy艂o na troch臋. Teraz b贸le si臋 nasilaj膮, potrzebna operacja i pan Ryszard wyst膮pi艂 o kolejne 50 tysi臋cy. S膮d przyzna艂 10, uznaj膮c, 偶e tak stary cz艂owiek z kalectwem b臋dzie 偶y艂 kr贸cej ni偶 m艂ody. Do wypadku dosz艂o w pa藕dzierniku 2012 roku. M臋偶czyzna mia艂 w贸wczas 82 lata. By艂 samodzielny i cieszy艂 si臋 dobrym zdrowiem. Od dw贸ch lat porusza si臋 za pomoc膮 kul i balkonika. Sprawca wypadku mia艂 k艂opoty finansowe, wi臋c pan Ryszard od jego ubezpieczyciela domaga艂 si臋 50 tysi臋cy z艂otych zado艣膰uczynienia. S膮d przyzna艂 mu dziesi臋膰 tysi臋cy. Wyrok nie jest prawomocny, poszkodowany m臋偶czyzna zamierza si臋 od niego odwo艂a膰 bo uwa偶a, 偶e jest krzywdz膮cy.”

Pan Ryszard wg. S膮du jest za stary na to, by otrzyma膰 odszkodowanie adekwatne do jego cierpienia. S膮d uzna艂, 偶e Pan Ryszard nie jest m艂ody ju偶, a wi臋c na choler臋 mu tyle kasy!

Ogl膮daj膮c ten program otrzyma艂am razem z moim M臋偶em siarczysty policzek, bo w Polsce ludzie starsi s膮 nikomu nie potrzebni i niech lepiej siedz膮 cicho i przyjmuj膮 to, co im daje demokratyczne pa艅stwo!

Otrzyma艂am policzek, a i wielu Senior贸w w Polsce, bo staro艣膰 w moim kraju jest brzydka i Seniorzy stanowi膮 grup臋 wysoce k艂opotliw膮 i po takim reporta偶u wypada si臋 tylko powiesi膰, by nie by膰 zawad膮 w Polsce i dla rodziny.

Jednak ja si臋 nie poddaj臋, bo mam przyk艂ad mojej 84 Mamy, kt贸ra jest przyjmowana przez lekarza przyjemnie i z godno艣ci膮, ale mo偶e moja Mama ma po prostu taki urok, 偶e lekarz na jej widok si臋 u艣miecha.

Trzeba jednak pami臋ta膰, 偶e w krajach trzeciego 艣wiata Senior, jest traktowany jako kto艣 do艣wiadczony, warto艣ciowy i zas艂uguje na szacunek, a tylko u nas Senior to kupa starego mi臋cha, nikomu nie potrzebny, na kt贸rym nie da si臋 zarobi膰, a trzeba dok艂ada膰!

Sprawiedliwe jest to, 偶e kiedy艣 wszyscy b臋d膮 starzy! Dlaczego niekt贸rzy o tym zapominaj膮?

Dzie艅 dobry truskawkowe :)

 

Dzie艅 dobry. 馃檪

Ju偶 s膮 aromatyczne truskawki i napisz臋 jak najbardziej je lubi臋, a lubi臋 najbardziej prosto z krzaka. Mo偶e trafi膰 si臋 piasek, ale jedli艣my jako dzieci wszystko nie myte i nic nam nie by艂o.

Teraz kiedy ju偶 jestem du偶a, to oczywi艣cie owoce myj臋, a potem oczywi艣cie usuwam szypu艂ki.

Nast臋pnie truskawki przek艂adam do miksera, dodaj臋 艂y偶k臋 cukru trzcinowego.

Nast臋pnie wsypuj臋 p贸艂 paczki cukru waniliowego, a kiedy nie mam, to kilka kropel olejku do 聽ciasta oboj臋tnie o jakim smaku. W ten spos贸b podkr臋cam smak koktajlu. Rozlewam do szklaneczek.聽

Jeszcze jak mi si臋 chce piec nale艣niki – to 聽po艂膮czenie jest wyborne.

Je艣li nie chce mi si臋 wyci膮ga膰 miksera, to t艂uczkiem do ziemniak贸w ugniatam truskawki z tymi samymi dodatkami i wcinamy tak膮 koktajlow膮 papk臋.

Ot i to wszystko, a ja 偶ycz臋 smacznego je艣li kto艣 skusi si臋 na m贸j koktajl.聽

Ch臋tnie poczytam inne przepisy z truskawk膮 na pierwszym planie.

Mi艂ego popo艂udnia.

Dla zdrowia

Truskawki maj膮 wiele walor贸w zdrowotnych i聽dietetycznych. Przede wszystkim 艣wietnie dzia艂aj膮 na nasze nerki i uk艂ad trawienny. Ze wzgl臋du na spor膮 zawarto艣膰 witaminy C聽wzmacniaj膮 nasz organizm聽i wspomagaj膮 prac臋 uk艂adu immunologicznego. W swoim sk艂adzie truskawki maj膮 sporo pierwiastk贸w takich jak: wap艅, potas, 偶elazo oraz fosfor. Szczeg贸lnie polecane s膮 do spo偶ycia dla dzieci oraz kobiet w okresie聽menopauzalnym. R贸wnie偶 wskazane s膮 dla os贸b zagro偶onych osteoporoz膮. Dodatkowo owoce te w swoim sk艂adzie maj膮 witamin臋 A oraz B1 i B2. St膮d pewnie s膮 uznawane za owoce pi臋kno艣ci, gdy偶 poprawiaj膮 kondycj臋 naszej聽sk贸ry, wzmacniaj膮聽w艂osy聽i聽paznokcie.

http://www.poradynazdrowie.pl/truskawki-pelne-slonca.html

Moja szybka sa艂atka z pomidora :)

Moja sa艂atka z du偶ego pomidora!

Od zawsze lubi艂am pomidory, pod ka偶d膮 postaci膮, a skoro ju偶 pojawi艂y si臋 te bardziej warto艣ciowe, kt贸re maj膮 w sobie promienie s艂o艅ca, cho膰 hodowane w szklarni o nieregularnych kszta艂tach, to ju偶 jest co艣, co lubi臋.

Je艣li nie mam na co dzie艅 w kuchni innych warzyw, to pomidory mam prawie zawsze. Zim膮 s膮 one dr臋twe i bez smaku, ale oto tadam – ju偶 pojawi艂y si臋 smaczne i daje si臋 je zje艣膰.

Moj膮 prost膮 i wr臋cz prymitywn膮 sa艂atk膮, kt贸r膮 sobie sama wymy艣li艂am i mi smakuje robi臋 聽tak:

– Pomidora myj臋 i nie obieraj膮c go ze sk贸rki, kroj臋 w do艣膰 du偶膮 kostk臋.

– Przek艂adam do ulubionej miseczki i wciskam du偶y z膮bek czosnku.

– Sol臋 i pieprz臋 i dodaj臋 kilka kropel oliwy.

– Je艣li mam co艣 zielonego, bo np. pietruszk臋, albo koper, to te偶 dodaj臋.

– Robi臋 to szybko i niedbale, bo tak mi si臋 chce tej sur贸wki, ale mimo ch臋ci na szybkie zjedzenie – odstawiam na par臋 minut, a偶 pomidor pu艣ci sw贸j sok i zmiesza si臋 z oliw膮 i czosnkiem. Ten sok lubi臋 najbardziej.

Ja wiem, 偶e to prymitywne danie, ale ja sobie cz臋sto robi臋 tak膮 sa艂atk臋, czy jak to tam zwa艂.

Mo偶na doda膰 ser Feta, albo oliwki i modyfikowa膰 pod sw贸j smak.

Ciekawe jak spo偶ywacie pomidory wg, swojego gustu i smaku, oraz pomys艂u?

Dodam jeszcze, 偶e uwielbiam po艂膮czenie pomidora ze 艣wie偶ym og贸rkiem, cho膰 jest to pono膰 zbrodnia na organizmie. Jednak to po艂膮czenie mnie kusi i sobie nie odmawiam i 偶yj臋 ha ha 馃檪

W艂a艣ciwo艣ci pomidor贸w

Pomidory maj膮 mn贸stwo witamin i pierwiastk贸w mineralnych. Zawieraj膮 antyutleniacze, kt贸re chroni膮 sk贸r臋 przed wolnymi rodnikami i zapobiegaj膮 procesom szybkiego starzenia si臋 tkanek. Pomidory wzmacniaj膮 odporno艣膰 dzi臋ki du偶ej zawarto艣ci聽witaminy C. Warzywa s膮 ma艂okaloryczne, wi臋c mog膮 sobie na nie pozwoli膰 nawet osoby na diecie. Ponadto 艣wie偶e聽warzywa聽mo偶na przygotowa膰 na wiele sposob贸w: na kanapki, w sa艂atce czy w przetworach, zawsze smakuj膮 r贸wnie wy艣mienicie.https://portal.abczdrowie.pl/wlasciwosci-pomidorow

Nikt w sieci nie pisze tak mocnych tekst贸w na obecn膮 rzeczywisto艣膰!

Za zgod膮 mojego znajomego z FB – pisarza Andrzeja Rodana, wklejam jego tekst traktuj膮cy o obecnej rzeczywisto艣ci politycznej 聽w Polsce.

Andrzej Rodan pisze jak jest – bez owijania w bawe艂n臋.聽

Andrzej Rodan pisze i nie boi si臋 pisa膰!

Ja tak nie potrafi臋 opisywa膰 tego, co dzieje si臋 w Polsce i przewidzie膰, co sta膰 si臋 mo偶e w zwi膮zku z tak prowadzon膮 polityk膮 w kraju.

Ja wiem, 偶e wielu si臋 nie podoba, co pisze Andrzej Rodan, ale ja go czytam i przede wszystkim zgadzam si臋 z nim, bo Andrzej obserwuje scen臋 polityczn膮 i potrafi to ubra膰 w zdania!

„GANG KRASNALA (cz臋艣膰 kolejna), czyli porady dla Domu Wariat贸w im. Krasnala Balbiny.
ANDRZEJ RODAN cz艂ek gorszego sortu tako rzecze: jeszcze raz przypominam ci m贸j malutki kochaniutki konusie szwole偶erze mazowiecki na bia艂ym kucyku (albo kocie), ty Gomu艂ko naszych czas贸w 鈥 zanim 500 + si臋 opami臋ta, – zanim rozlicz膮 was z obietnic wyborczych, – zanim urz膮dzicie nast臋pne seanse nienawi艣ci, – zanim wyskrobiecie kolejn膮 z艂膮 ustaw臋, – zanim tw贸j Gang Krasnala doprowadzi Polsk臋 do ruiny, – zanim doprowadzisz swoich gamoni-dupow艂az贸w do upodlenia, zeszmacenia si臋 i zrobisz z nich donosicieli, g艂osicieli 偶a艂osnej propagandy, a do ko艅ca, drogi Krasnalu, zha艅bisz marionetkow膮 Broszk臋 i tragikomicznego Maliniaka, kt贸ry sam o sobie m贸wi: niezlomny (ha, ha, ha), – zanim wyprowadzisz Polsk臋 z Unii Europejskiej w ramach Dobrej Zmiany, – zanim wygonisz wszystkich o odmiennym kolorze sk贸ry, – zanim zmienisz ordynacj臋 wyborcz膮 na tak膮, kt贸ra zapewni gangowi rz膮dy do ko艅ca 艣wiata i jeden dzie艅 d艂u偶ej, – zanim zamienisz Polsk臋 w pa艅stwo wyznaniowe, – zanim w porozumieniu z Ko艣ciolem urz膮dzisz Piek艂o Kobiet, – zanim zaczniesz dodruk pieni臋dzy i zaci膮gniesz kolejne miliardowe po偶yczki, – zanim zaczniesz aresztowania inaczej my艣l膮cych od ciebie, – zanim zniszczysz praworz膮dno艣膰, s膮downictwo, demokracj臋, konstytucj臋 i zaw艂aszczysz pa艅stwo, SPIESZ SI臉! Powiadam ci: Balbina, spiesz si臋!
Bo ciemny lud gorszego sortu wyjdzie na ulic臋 i poszuka groteskowego 鈥淣aczelnika Pa艅stwa鈥 i wsadzi go do w艂a艣nie robionego przez komisj臋 smole艅sk膮 (ha ha ha) modelu Tutki
Ty si臋 Balbina, kurwa, nie opierdalaj tylko po zako艅czeniu 艢wiatowych Dni M艂odzie偶y oraz szczytu NATO – wprowad藕 STAN WOJENNY i b臋dzie w kraju spok贸j! Czo艂gi na ulice! Watahy 鈥渘arodowc贸w鈥 (naziole-艂ysole) do boju! Lance do boju, szable w d艂o艅, Polak贸w gorszego sortu go艅, go艅, go艅… 艢wiat jest nasz, dziewcz臋ta w g贸r臋 kiecki! Jedzie u艂an mazowiecki (na bia艂ym kucyku, albo kocie). Jedzie Dupa w siodle, czo艂o w chmurach. Kraj jest Gangu Krasnala, ciesz si臋 wi臋c dzielny mazowiecki szwole偶erze (na bia艂ym kucyku, albo kocie) teraz masz protekcj臋 w Belwederze…聽
I tak ci szczerze radz臋 z g艂臋bi mojego ch艂opi臋cego wra偶liwego serduszka delikatnego jak pasztet ze s艂owiczych j臋zyczk贸w!
Na zdj臋ciu b艂ogos艂awi臋 gang i 偶ycz臋 zdrowia, bo niebawem du偶o zdrowia b臋dzie wam potrzebne, wy moje 偶a艂osne, tandetne, prze艣mieszne, k艂amliwe, kieszonkowe bohatery z Domu Wariat贸w im. Krasnala Balbiny!聽
UDOST臉PNIJCIE zanim b臋dzie za p贸藕no, bo ciemno艣ci kryj膮 ziemi臋!”

Bo to by艂a bestia, a nie matka!

Tyle 偶ycze艅 dzi艣 pojawi艂o si臋 dla Mam. Tyle piosenek po艣wi臋conych dla najwa偶niejszej osoby w naszym 偶yciu i tak si臋 zrobi艂o cudnie. Ludzie wklej膮 zdj臋cia swoich Mam, kt贸re wci膮偶 s膮 i tych, kt贸re ju偶 odesz艂y na drug膮 stron臋.

A ja tak my艣l臋 sobie, czy wszystkie Mamy s膮 takie dobre, krystaliczne, pomocne, kochaj膮ce i tu przypomnia艂a mi si臋 historia z przed mo偶e 10 lat, a mo偶e wi臋cej, kt贸ra wstrz膮sn臋艂a moim miasteczkiem. M贸wi艂y o tej historii kobiety u fryzjera, ale owa historia wstrz膮sn臋艂a te偶 p艂e膰 m臋sk膮 na znak solidarno艣ci, ale od pocz膮tku.

Jak to zwykle bywa. Spotyka si臋 dwoje ludzi, czyli dziewczyna i ch艂opak i si臋 w sobie zakochuj膮. Nie widz膮 poza sob膮 艣wiata i postanawiaj膮 si臋 po jakim艣 czasie pobra膰.

Jacek i Magda pasowali do siebie jak dwie po艂贸wki jab艂ka. On wysoki, przystojny, a ona jeszcze 艂adniejsza. Wysoka brunetka z kr膮g艂ym biustem i kobiec膮 tali膮. Rzuca艂a si臋 od razu na ulicy ludziom w oczy. Zawsze elegancko i stylowo ubrana i umalowana. Zawsze r贸wna kreska na oku i zadbane, d艂ugie, czarne w艂osy. By艂a 艣liczn膮 dziewczyn膮, bardzo si臋 wyr贸偶niaj膮c膮 w t艂umie.

Kiedy brali 艣lub w miejscowym ko艣ciele, to 艣wi臋towa艂o ca艂e miasto, gdy偶 wozy weselne klaksonami przeci臋艂y w mie艣cie powietrze, a wesele by艂o huczne i na bogato, bo tak si臋 postawili rodzice m艂odej pary.

Po roku ona urodzi艂a syna, ale macierzy艅stwo nie zabra艂o jej ani grama urody. Wr臋cz przeciwnie! Wci膮偶 by艂a zadbana i jeszcze bardziej kobieca, kiedy z w贸zkiem spacerowa艂a po mie艣cie.

Za jaki艣 czas zatrudni艂a si臋 w sklepie z kosmetykami i ja bardzo cz臋sto robi艂am u niej zakupy, gdy偶 zna艂a si臋 na tym i potrafi艂a mi poleci膰 dobry kosmetyk, a ja zawsze by艂am zadowolona. Mi艂a i kompetentna osoba na w艂a艣ciwym miejscu.

Ludzie w mie艣cie troch臋 si臋 dziwili, bo m艂ode ma艂偶e艅stwo tak si臋 przyk艂ada艂o do pracy, 偶e co rok pojawia艂o si臋 na 艣wiecie malutkie ich dzieci膮tko, ale ona ci膮gle by艂a atrakcyjn膮 kobiet膮. W wychowaniu bardzo jej pomaga艂a te艣ciowa, kiedy jej m膮偶 ci臋偶ko pracowa艂 na rodzin臋. By艂 ambitny i za艂o偶y艂 w艂asn膮 dzia艂alno艣膰 budowlan膮 i nie brakowa艂o im niczego. Marzy艂 o tym, aby wybudowa膰 dla rodziny du偶y dom, bo to by艂 m臋偶czyzna rodzinny i zale偶a艂o mu na tym, by 聽ona szcz臋艣liwa by艂a, oraz jego dzieci mia艂y przestrze艅.

Pewnego dnia wybra艂am si臋 do fryzjera do swojej ulubionej fryzjerki, a by艂a ni膮 siostra m臋偶czyzny z czw贸rk膮 dzieci i wci膮偶 zakochanego, bo tak wci膮偶 s膮dzi艂am.

– Pani Elu, a wie pani, 偶e od mojego brata odesz艂a 偶ona?

– Jak to odesz艂a? – Gdzie odesz艂a pyta艂am zaskoczona.

– Ona dwa miesi膮ce temu urodzi艂a czwarte dziecko i nikt si臋 tego nie spodziewa艂!

– Pozna艂a w sieci faceta i po urodzeniu dziecka spakowa艂a si臋 i w ukryciu wyjecha艂a do tamtego!

– A dzieci? Spyta艂am!

– Dzieci zostawi艂a i wyjecha艂a, bo pono膰 zakocha艂a si臋 w jakim艣 muzyku.

Zd臋bia艂am dos艂ownie, bo oto moja opinia o tej kobicie leg艂a w gruzach. Nie mog艂am si臋 otrz膮sn膮膰 d艂ugo, gdy偶 nie mie艣ci艂o mi si臋 w g艂owie, 偶e mo偶na ot tak sobie urodzi膰 i za chwil臋 porzuci膰 w艂asne dzieci.

W mie艣cie wrza艂o i okrzykni臋to j膮 najbardziej wyrodn膮 matk膮.

Ojciec dzieci za jaki艣 czas – kiedy si臋 otrz膮sn膮艂 pozna艂 inn膮 kobiet臋, kt贸ra z uczuciem zaopiekowa艂a si臋 jego dzie膰mi. Najstarszy syn ucz臋szcza ju偶 do 艣redniej szko艂y i pewnie dzi艣 z艂o偶y艂 偶yczenia matce, kt贸ra go wychowa艂a, bo podobno matka biologiczna nigdy si臋 nie pr贸bowa艂a skontaktowa膰 ze swoj膮 czw贸rk膮, kt贸r膮 nosi艂a pod sercem.

Moje odkrycie muzyczne dla Mamy!

Pot艂uk臋 si臋,
pogubi臋 gdzie艣,
ok艂ami臋 Ci臋,
powstrzymasz gniew.
Zapragn臋 gwiazd,
Ty wszystko dasz,
a ja wezm臋 wszystko.
Przeta艅cz臋 noc,
uwierz臋 w co艣,
dosi臋gn臋 dna,
obiegn臋 艣wiat,
pope艂ni臋 b艂膮d,
wykrzycz臋 z艂o艣膰,
bo Ty stoisz za mn膮.

Dam Ci za to polne kwiaty,
wy艣l臋 list, wezm臋 na spacer,
sam dla Ciebie prezent zrobi臋,
do snu bajk臋 Ci opowiem.

Postawi臋 si臋,
osi膮gn臋 cel,
poczuj臋 wstyd,
i b臋d臋 z艂y.
Podnios臋 g艂os,
zbuduj臋 dom,
a Ty b臋dziesz dumna.
Nie boj臋 si臋,
wiem czego chc臋,
i b臋d臋 szed艂,
przed siebie szed艂,
obejrz臋 si臋,
poszukam Ci臋,
i ju偶 nie odnajd臋.

Dam Ci za to polne kwiaty,
wy艣l臋 list, wezm臋 na spacer,
sam dla Ciebie prezent zrobi臋,
do snu bajk臋 Ci opowiem.

Polskie „Przemin臋艂o z wiatrem”- moje kino

Dzie艅 dobry 馃檪

Ka偶dy dzie艅 jest inny i nigdy o poranku nie wiemy, co ten nowy, dany nam dzie艅 przyniesie. To jest jedna wielka niewiadoma i niespodzianka, a dzi艣 sama sobie j膮 zrobi艂am.

W 1976 roku nakr臋cono w Polsce film pt. „Tr臋dowata”.

W tym roku, w maju rodzi艂am moje pierwsze Dziecko i w tym czasie, po 40 latach w艂膮czy艂am telewizor i po 40 latach przypomnia艂am sobie ten film, emitowany w telewizji 聽„Kultura”.

Jak dobrze jest tak oderwa膰 si臋 od bie偶膮cej polityki i tego wszystkiego, co dzieje si臋 na 艣wiecie i uda膰 si臋 do zamku w 艁a艅cucie. Jak dobrze powspomina膰 wspania艂ych aktor贸w, kt贸rych bardzo wielu ju偶 z nami nie ma.

Jak dobrze wtopi膰 si臋 w film, wcale nie gorszy ni偶 ameryka艅skie „Przemin臋艂o z wiatrem” i stwierdzi膰, 偶e w Polsce nakr臋cono „Tr臋dowat膮”, a potem d艂ugo, d艂ugo nic tak wzruszaj膮cego, bo nawet m贸j M膮偶 uroni艂 艂z臋.

Je艣li macie chwil臋, to polecam powr贸t do naszego, rodzimego kina nakr臋conego w pi臋knych miejscach z tak wspania艂膮 muzyk膮 i histori膮 pewnej mi艂o艣ci.

A w skr贸cie o czym ten film traktuje:

„Stefania Rudecka jest guwernantk膮 w聽maj膮tku hrabiny Elzonowskiej. Spok贸j zak艂贸ca pojawienie si臋 przystojnego i聽bogatego cz艂onka rodziny, ordynata Waldemara Michorowskiego. Ordynat jest urzeczony urod膮 Stefci i聽zaczyna z聽ni膮 flirtowa膰. Pod mask膮 wzajemnych z艂o艣liwo艣ci rodzi si臋 mi艂o艣膰. Kiedy podczas przyj臋cia w聽gronie arystokrat贸w Waldemar prosi do ta艅ca Stefci臋, wybucha skandal. Stefcia opuszcza maj膮tek. Po drodze ordynat przekonuje Rudeck膮 do swoich uczu膰, kt贸re ona odwzajemnia. Rodzina jest przeciwna mezaliansowi. Do zar臋czyn jednak dochodzi. Podczas pierwszego wsp贸lnego balu narzeczonych Stefcia staje si臋 ofiar膮 nienawi艣ci arystokrat贸w, dla kt贸rych na zawsze pozostanie 鈥瀟r臋dowata鈥.

https://www.youtube.com/watch?v=fwM5SZ7HdUg

https://www.youtube.com/watch?v=TdEZRdmJZxo

Kwiatki na Dzie艅 Matki :)

Jutro jest cudny dzie艅 – Dzie艅 Matki.聽

Mam codziennie w g艂owie wielki strach. Codziennie dzi臋kuj臋, 偶e moja Mama, mimo s臋dziwego wieku wci膮偶 dobrze sobie radzi. Oczywi艣cie, 偶e nie jest ju偶 tak sprawna, ale oto dzi艣 kolejny raz odetchn臋艂am.

Dzwoni臋 do Niej i pytam gdzie jest i okazuje si臋, 偶e mimo wielu trudno艣ci z poruszaniem – moja Mama wysz艂a na spacer. Kiedy zadzwoni艂am, to siedzia艂a 聽na placu przy fontannie. Dzisiejszy dzie艅 nie jest upalny, a wi臋c moja Maminka podrepta艂a spacerkiem na swoj膮 ulubion膮 艂aweczk臋. Ucieszy艂am si臋, 偶e jest wci膮偶 taka ambitna i dzielna.

Ca艂e 偶ycie moja Maminka mia艂a pi臋kne kwiaty na balkonie i by艂y one dla Niej 藕r贸d艂em rado艣ci i dumy. Jednak od paru lat zaniecha艂a sw贸j balkonowy ogr贸dek, gdy偶 nie ma ju偶 na to si艂y, by sadzi膰 kwiaty i je potem piel臋gnowa膰, oraz przezimowa膰. Rozumiem j膮 doskonale, bo sama ju偶 mam z tym problemy. Trzeba kupi膰 skrzynki, ziemi臋, kwiaty i potem to wszystko umie艣ci膰 na balkonie. Ja mam M臋偶a, kt贸ry pomaga mi w wielu pracach, ale moja Mama mieszka sama.聽

Dlatego na Dzie艅 Matki wyhodowa艂am dla Niej skromn膮 namiastk臋 ogr贸dka balkonowego, by sobie doniczk臋 ustawi艂a na parapecie. Niech cieszy jej oczy, kiedy w s艂oneczny dzie艅 moja Mama siedzi na balkonie.

Oczywi艣cie, 偶e mog艂abym kupi膰 co艣 w sklepie. Oczywi艣cie, 偶e mog艂abym kupi膰 jaki艣 prezent, ale sadzi艂am kwiatki z my艣l膮 o tym w艂a艣nie dniu i dzi艣 ju偶 Jej zanios臋. My艣l臋, 偶e sprawi臋 Jej tym drobiazgiem przyjemno艣膰.

Mamo – dla Ciebie piosenka i dla wszystkich Mam 艣wiata!

Przychodzi taki czas w 偶yciu moim, 偶e coraz bardziej Ci臋 kocham. Coraz bardziej rozumiem Tw贸j trud w艂o偶ony w moje wychowanie, a nie mia艂a艣 lekko! 艁zy moje s膮 dowodem na to, jak z up艂ywaj膮cym czasem to doceniam 馃檪聽