Archiwum dnia: 19 Maj, 2016

Za m艂odzi na sen za starzy na grzech – polecam norweskie kino

Kiedy m膮偶 Lili po wielu udarach sta艂 si臋 ro艣link膮, 聽ona postanowi艂a razem z nim zamieszka膰 w domu spokojnej staro艣ci. Uwa偶a艂a, 偶e tylko ona jest w stanie opiekowa膰 si臋 nim najlepiej.

Jedyna c贸rka Lili i Maksa nie mia艂a warunk贸w by opiekowa膰 si臋 swoimi rodzicami, bo mia艂a zbyt ma艂e mieszkanie i wiele zawodowych obowi膮zk贸w, a wi臋c zgodnie wszyscy postanowili, 偶e Lili zamieszka z m臋偶em i b臋dzie z nim do ko艅ca jego dni.

Biedna Lili nie wiedzia艂a, 偶e ma pocz膮tki starczej demencji, ale wiedzia艂a o tym jej c贸rka, kt贸ra ukry艂a przed matk膮 t臋 diagnoz臋.

Lili w domu opieki by艂a w najlepszej formie. O poranku, kiedy si臋 budzi艂a, w艂膮cza艂a ich ulubion膮 melodi臋 i wyjmowa艂a koszul臋 dla Maksa na ca艂y dzie艅. Dba艂a o to by by艂 czysty i zadbany. Siedzia艂a przy m臋偶u i du偶o do niego m贸wi艂a, wierz膮c, 偶e on wszystko s艂yszy i doskonale j膮 rozumie.

I tak by艂o ka偶dego dnia, 偶e m膮偶 by艂 sadzany na w贸zek inwalidzki i zabiera艂a go na zaj臋cia z muzyki, a tak偶e cieszy艂a si臋 kiedy rodzina ich odwiedza艂a. By艂a podekscytowana, 偶e Maks sp臋dzi par臋 godzin z c贸rk膮, zi臋ciem i dwiema wnuczkami. Specjalnie go stroi艂a na takie okazje. By艂a mu szczerze oddana i ca艂kowicie swoje 偶ycie w domu spokojnej staro艣ci po艣wi臋ci艂a swojemu m臋偶owi.

Zatraci艂a si臋 w tym wszystkim i straci艂a kompletnie rachub臋 i nie potrafi艂a policzy膰 ile czasu oboje znajduj膮 si臋 w tym domu. Nie wiedzia艂a, 偶e jej choroba te偶 post臋puje. Jednak by艂a dzielna i wci膮偶 bardzo aktywna.

Mia艂a przecie偶 c贸rk臋 i mia艂a rodzin臋, a wi臋c to dawa艂o jej si艂臋 do dzia艂ania. Dba艂a o siebie i codziennie nak艂ada艂a na twarz makija偶 maj膮c nadziej臋, 偶e tak膮 艂adn膮 widzi j膮 jej m膮偶.

Pewnego dnia us艂ysza艂a d藕wi臋k tr膮bki roznosz膮cy si臋 po domu opieki, do kt贸rego do艂膮czy艂 przystojny, starszy pan o imieniu Eryk, zwany pilotem, gdy偶 ca艂e 偶ycie nim by艂.

Zwiedzi艂 kawa艂 艣wiata i zaliczy艂 wiele mi艂o艣ci, ale staro艣膰 i choroba Parkinsona zmusi艂a go do decyzji, 偶e kto艣 musi si臋 nim ju偶 opiekowa膰.

Za nied艂ugo jakby zaiskrzy艂o mi臋dzy 偶ywotn膮 Lili i ciekawym cz艂owiekiem graj膮cym na tr膮bce.

Siadali razem przy lampce wina i Eryk jej opowiada艂 o Wenecji, Istambule, a ona zdradzi艂a mu, 偶e zawsze marzy艂a o tym, by sp臋dzi膰 chocia偶 kilka dni w Pary偶u.

Eryk uj膮艂 j膮 jeszcze bardziej i obieca艂, 偶e do tego Pary偶a j膮 kiedy艣 zabierze, a Lili by艂a taka szcz臋艣liwa, 偶e w ko艅cu spe艂ni swoje marzenie.

Wr贸ci艂a do pokoju i wzi臋艂a r臋k臋 swojego m臋偶a, kt贸ra opad艂a bezw艂adnie na po艣ciel i poczu艂a si臋 strasznie samotna.

Jak nastolatka pobieg艂a do Eryka i rzuci艂a mu si臋 na szyj臋. Zacz臋li si臋 ca艂owa膰 tak delikatnie i krucho, jak kruche by艂o ju偶 ich 偶ycie.

Eryk zaprosi艂 j膮 do 艂贸偶ka i kochali si臋 nami臋tnie nie widz膮c u siebie zmarszczek i 偶adnych oznak staro艣ci. To by艂o dla Lili co艣 nowego, bo jej m膮偶 nigdy nie da艂 jej tyle nami臋tno艣ci i ciep艂a, co da艂 jej Eryk, jej wielka mi艂o艣膰, bo 聽oboje w sobie si臋 zakochali.

Oboje zrozumieli, 偶e si臋 znale藕li dopiero w domu opieki i w dodatku na stare lata, a pasowali do siebie jak dwie po艂贸wki jab艂ka. Ona ca艂e 偶ycie pe艂na marze艅, a on m贸g艂by je spe艂ni膰. Szalone, zakazane uczucie, bo przecie偶 m膮偶 Lili wci膮偶 偶y艂.

Przysz艂a Wigilia i Lili przyszykowa艂a m臋偶a na to 艣wi膮teczna spotkanie. By艂o mi艂o jak to na Wigili臋, ale w pewnym momencie Lili oznajmi艂a c贸rce, 偶e jest zakochana w Eryku.

Nie my艣la艂a, 偶e c贸rka zareaguje agresj膮 i wytknie jej, 偶e ojciec wci膮偶 przecie偶 偶yje, ale w Lili co艣 p臋k艂o i oznajmi艂a c贸rce, 偶e jej ojciec nie da艂 jej nigdy takiej nami臋tno艣ci jak膮 da艂 jej Eryk. Wykrzycza艂a, 偶e zawsze kr膮偶y艂a wok贸艂 m臋偶a jak satelita i spe艂nia艂a ka偶d膮 jego zachciank臋, a do tego sypiali w osobnych 艂贸偶kach, bo m膮偶 jej by艂 egoist膮 i ceni艂 sobie przede wszystkim wygod臋. Wykrzycza艂a, 偶e dopiero teraz czuje si臋 kochana i dopieszczona.

M膮偶 Lili zaraz po 艣wi臋tach odszed艂 cichutko, a ona nie za wiele rozpacza艂a, gdy偶 by艂a przygotowana na jego odej艣cie. Zaproponowa艂a c贸rce, 偶e ch臋tnie z ni膮 zamieszka i b臋dzie jej gotowa艂a i sprz膮ta艂a, ale c贸rka nie mia艂a na to ochoty, gdy偶 zdawa艂a sobie spraw臋 z tego, 偶e choroba matki si臋 pog艂臋bia.

Kupi艂a przez Internet dwa bilety do Pary偶a i kiedy o tym powiedzia艂a Erykowi – ten zmarkotnia艂 i powiedzia艂 wprost, 偶e jest tak bardzo zm臋czony 偶yciem i chorob膮, 偶e nie pojedzie z Lili do Pary偶a. W艣ciek艂a si臋 jak ma艂a dziewczynka i obt艂uk艂a Eryka kijem. Pogniewa艂a si臋 na niego, 偶e jej obieca艂, a teraz j膮 oszuka艂.

Spyta艂a wprost, dlaczego nie chce spe艂ni膰 jej marzenia, a Eryk si臋 przyzna艂, 偶e wie o jej chorobie i mia艂 nadziej臋, i偶 Lili zapomni.

Spakowa艂a si臋, zam贸wi艂a taks贸wk臋, by ta j膮 zawioz艂a na lotnisko. Mia艂a bilet i postanowi艂a samotnie lecie膰 do Pary偶a, by spe艂ni膰 swoje marzenie.

Wsiad艂a do taks贸wki i dopiero po wielu kilometrach zda艂a sobie spraw臋 z tego, 偶e w domu opieki zostawi艂a swoj膮 najwi臋ksz膮 mi艂o艣膰 偶ycia. Wr贸ci艂a i razem z Erykiem zamieszkali w jej pokoju – z艂膮czyli swoje 艂贸偶ka!

I tak opisa艂am ca艂kowicie dobrowolnie pi臋kny, norweski film pt. „Klucz, 聽dom. Lustro”.

Mia艂am ch臋膰 opisa膰 ten film, kt贸ry sprawi艂, 偶e podczas ogl膮dania mia艂am ca艂y czas „gul臋” w gardle, bo staro艣膰 i do mnie biegnie lotem b艂yskawicy.