Bo to była bestia, a nie matka!

Tyle życzeń dziś pojawiło się dla Mam. Tyle piosenek poświęconych dla najważniejszej osoby w naszym życiu i tak się zrobiło cudnie. Ludzie wkleją zdjęcia swoich Mam, które wciąż są i tych, które już odeszły na drugą stronę.

A ja tak myślę sobie, czy wszystkie Mamy są takie dobre, krystaliczne, pomocne, kochające i tu przypomniała mi się historia z przed może 10 lat, a może więcej, która wstrząsnęła moim miasteczkiem. Mówiły o tej historii kobiety u fryzjera, ale owa historia wstrząsnęła też płeć męską na znak solidarności, ale od początku.

Jak to zwykle bywa. Spotyka się dwoje ludzi, czyli dziewczyna i chłopak i się w sobie zakochują. Nie widzą poza sobą świata i postanawiają się po jakimś czasie pobrać.

Jacek i Magda pasowali do siebie jak dwie połówki jabłka. On wysoki, przystojny, a ona jeszcze ładniejsza. Wysoka brunetka z krągłym biustem i kobiecą talią. Rzucała się od razu na ulicy ludziom w oczy. Zawsze elegancko i stylowo ubrana i umalowana. Zawsze równa kreska na oku i zadbane, długie, czarne włosy. Była śliczną dziewczyną, bardzo się wyróżniającą w tłumie.

Kiedy brali ślub w miejscowym kościele, to świętowało całe miasto, gdyż wozy weselne klaksonami przecięły w mieście powietrze, a wesele było huczne i na bogato, bo tak się postawili rodzice młodej pary.

Po roku ona urodziła syna, ale macierzyństwo nie zabrało jej ani grama urody. Wręcz przeciwnie! Wciąż była zadbana i jeszcze bardziej kobieca, kiedy z wózkiem spacerowała po mieście.

Za jakiś czas zatrudniła się w sklepie z kosmetykami i ja bardzo często robiłam u niej zakupy, gdyż znała się na tym i potrafiła mi polecić dobry kosmetyk, a ja zawsze byłam zadowolona. Miła i kompetentna osoba na właściwym miejscu.

Ludzie w mieście trochę się dziwili, bo młode małżeństwo tak się przykładało do pracy, że co rok pojawiało się na świecie malutkie ich dzieciątko, ale ona ciągle była atrakcyjną kobietą. W wychowaniu bardzo jej pomagała teściowa, kiedy jej mąż ciężko pracował na rodzinę. Był ambitny i założył własną działalność budowlaną i nie brakowało im niczego. Marzył o tym, aby wybudować dla rodziny duży dom, bo to był mężczyzna rodzinny i zależało mu na tym, by  ona szczęśliwa była, oraz jego dzieci miały przestrzeń.

Pewnego dnia wybrałam się do fryzjera do swojej ulubionej fryzjerki, a była nią siostra mężczyzny z czwórką dzieci i wciąż zakochanego, bo tak wciąż sądziłam.

– Pani Elu, a wie pani, że od mojego brata odeszła żona?

– Jak to odeszła? – Gdzie odeszła pytałam zaskoczona.

– Ona dwa miesiące temu urodziła czwarte dziecko i nikt się tego nie spodziewał!

– Poznała w sieci faceta i po urodzeniu dziecka spakowała się i w ukryciu wyjechała do tamtego!

– A dzieci? Spytałam!

– Dzieci zostawiła i wyjechała, bo ponoć zakochała się w jakimś muzyku.

Zdębiałam dosłownie, bo oto moja opinia o tej kobicie legła w gruzach. Nie mogłam się otrząsnąć długo, gdyż nie mieściło mi się w głowie, że można ot tak sobie urodzić i za chwilę porzucić własne dzieci.

W mieście wrzało i okrzyknięto ją najbardziej wyrodną matką.

Ojciec dzieci za jakiś czas – kiedy się otrząsnął poznał inną kobietę, która z uczuciem zaopiekowała się jego dziećmi. Najstarszy syn uczęszcza już do średniej szkoły i pewnie dziś złożył życzenia matce, która go wychowała, bo podobno matka biologiczna nigdy się nie próbowała skontaktować ze swoją czwórką, którą nosiła pod sercem.

Moje odkrycie muzyczne dla Mamy!

Potłukę się,
pogubię gdzieś,
okłamię Cię,
powstrzymasz gniew.
Zapragnę gwiazd,
Ty wszystko dasz,
a ja wezmę wszystko.
Przetańczę noc,
uwierzę w coś,
dosięgnę dna,
obiegnę świat,
popełnię błąd,
wykrzyczę złość,
bo Ty stoisz za mną.

Dam Ci za to polne kwiaty,
wyślę list, wezmę na spacer,
sam dla Ciebie prezent zrobię,
do snu bajkę Ci opowiem.

Postawię się,
osiągnę cel,
poczuję wstyd,
i będę zły.
Podniosę głos,
zbuduję dom,
a Ty będziesz dumna.
Nie boję się,
wiem czego chcę,
i będę szedł,
przed siebie szedł,
obejrzę się,
poszukam Cię,
i już nie odnajdę.

Dam Ci za to polne kwiaty,
wyślę list, wezmę na spacer,
sam dla Ciebie prezent zrobię,
do snu bajkę Ci opowiem.

4 myśli na temat “Bo to była bestia, a nie matka!

  1. Przypuszczam, że za fasadą szczęśliwego małżeństwa i rodziny kryły się poważne problemy. Nie odważyłabym się więc odsądzać kobiety od czci i wiary. Czy z tak surową oceną społeczności spotkałby się mężczyzna, który porzuciłby rodzinę? Nie sądzę.
    Na pewno odejście od dzieci nie jest dobrym sposobem na uporządkowanie swojego życia, ale dopuszczam, że czasem ktoś nie widzi innego niż uciec.

    Polubienie

  2. A ja nie rozumiem do dzisiaj. To był dobry mąż i ojciec. Dbający o rodzinę. Po co rodziła te dzieci, aby uciec do kochanka zapoznanego w sieci i jeszcze to, iż kompletnie nie interesuje się tym, co z jej dziećmi się dzieje. Nie szuka kontaktu kompletnie.
    Nawet jeśli źle się jej żyło, to kiedyś tam w kobiecie powinno się coś obudzić, a tu nic!

    Pozdrawiam Ako

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s