Archiwa miesi臋czne: Maj 2016

Co by tu dzisiaj na obiad? :)

Dzie艅 dobry. 馃檪

Wsta艂am dzi艣 ze smakiem na bigos z m艂odej kapusty, bo przecie偶 mamy ju偶 wiosn臋 „pe艂n膮 g臋b膮” Tak te偶 si臋 sta艂o i przyst膮pi艂am do gotowania, ale najpierw zajrza艂am na bloga „Przepisy Joli” i tam u niej znalaz艂am dodatkow膮 inspiracj臋, a chodzi o to, 偶e Pani Jola dodaje do bigosu starte jab艂ko. Pewnie dla kwa艣no艣ci, a wi臋c i ja te偶 tak zrobi艂am.

Wklejam przepis Pani Joli i dzi臋kuj臋 za przepis, gdy偶 bigos wyszed艂 bardzo smaczny: Zrobi艂am odst臋pstwo i doda艂am zamiast 艣wie偶ych pomidor贸w – koncentrat pomidorowy i dwie gar艣cie zielonego koperku. Mniam. 馃檪

Sk艂adniki:

  • 2 艣redniej wielko艣ci kapusty
  • 2 cebule
  • 2 du偶e jab艂ka (kwa艣ne)
  • 20 dag pieczarek
  • 4 pomidory
  • 20 dag w臋dzonego boczku
  • 3 laski kie艂basy podwawelskiej
  • Sok z 1/2 cytryny
  • Li艣膰 laurowy
  • Pieprz
  • Majeranek
  • S艂odka papryka

Wykonanie:
Kapusty pokroi艂am, da艂am do garnka i podla艂am ma艂膮 ilo艣ci膮 wody. Wrzuci艂am li艣膰 laurowy, ziele angielskie, posoli艂am i na ma艂ym ogniu gotowa艂am. Jab艂ka obra艂am, pokroi艂am na ma艂e cz膮stki. Pomidory i pieczarki pokroi艂am na plasterki i doda艂am do kapusty.

Usma偶y艂am cebul臋, kie艂bas臋 (pokrojon膮 w plasterki), boczek (pokrojony w kostk臋)聽i wrzuci艂am do kapusty. Wszystko razem gotowa艂am oko艂o 15-20 minut.聽Pod koniec gotowania doda艂am sok z cytryny, pieprz, majeranek i s艂odk膮 papryk臋.
Bigos z m艂odej kapusty gotuje si臋 zdecydowanie kr贸cej ni偶 normalny聽:)聽Polecam, jest wyj膮tkowo pyszny!

http://przepisyjoli.com/2015/06/bigos-z-mlodej-kapusty/

Odrobina wiedzy o Mozarcie – moje kino

Dzisiejsze popo艂udnie po艣wi臋ci艂am przez trzy godzinny na 聽film pt. „Amadeusz”. Jest to film zrealizowany w 1984 roku, ale mijaj膮ce lata nie uj臋艂y mu 聽uroku.

Czego si臋 z tego filmu dowiedzia艂am? Ot贸偶 Wolfgang Amadeusz Mozart by艂 cz艂owiekiem, co najmniej dziwnym, aby nie napisa膰 艣miesznym. Jego histeryczny, specyficzny 艣miech w wielu sytuacjach elit臋 towarzysk膮 wprowadza艂 w zak艂opotanie.

Wiele 藕r贸de艂 zajmuj膮cych si臋 偶yciorysem Mozarta podaje sprzeczne informacje. Jedne podaj膮, 偶e Mozart 偶y艂 w wielkiej biedzie i umar艂 jak zwyk艂y 艣miertelnik, kt贸ry zosta艂 pochowany bez 偶adnych honor贸w.

Inne podaj膮, 偶e 偶y艂o mu si臋 ca艂kiem zno艣nie i umar艂, gdy偶 cierpia艂 na wiele, wewn臋trznych chor贸b.

Znamienne jest to, 偶e w filmie pokazano 偶ycie ludzi, kt贸rzy fascynowali si臋 muzyk膮 i oper膮, bo przecie偶 to stanowi艂o dla nich jedyn膮 pociech臋 i rozrywk臋. Kompozytorzy rywalizowali ze sob膮 i wzajemnie si臋 zwalczali i tak Mozarta zwalcza艂 wielki rywal, nadworny kompozytor Salieri,聽kt贸ry pod koniec 偶ycia przyzna艂 si臋, 偶e Mozarta zabi艂, ale jaka jest prawda, to o to spieraj膮 si臋 historycy. Salieri w duchu przyzna艂 geniusz Mozarta, a sam nazwa艂 si臋 miernot膮 i z tym 偶y艂 ponad 30 lat.

Dowiedzia艂am si臋 o wyj膮tkowym talencie Amadeusza, kt贸ry muzyk臋 mia艂 w g艂owie. Pisz膮c, nie zasiada艂 do instrumentu i nie robi艂 na partyturach 偶adnych poprawek. Muzyk臋 s艂ysza艂 od razu i swoj膮 wizj臋 natychmiast przelewa艂 na papier, s艂ysz膮c klarnety, tr膮bki, i inne instrumenty. Mozart by艂 po prostu geniuszem i szkoda, 偶e prze偶y艂 zaledwie 36 lat. Ostatnim i niedoko艅czonym utworem Mozarta by艂o:

Requiem in D minor i cho膰 ja mam gumowe ucho na muzyk臋 klasyczn膮, to dzi臋ki filmowi zrozumia艂am geniusz Mozarta.

https://www.youtube.com/watch?v=sPlhKP0nZII

Opis filmu z sieci:

” Historia triumfu i upadku genialnego Wolfganga Amadeusza Mozarta opowiedziana po latach przez jego najwi臋kszego rywala, cesarskiego kompozytora Salinieriego. G艂o艣ny film Milosa Formana zdoby艂 8 Oscar贸w, w tym za najlepszy film, re偶yseri臋 i scenariusz adaptowany. Rok 1781. Na dw贸r cesarza Austrii J贸zefa II (Jeffrey Jones) przybywa Wolfgang Amadeusz Mozart (Tom Hulce), m艂ody, jednak偶e s艂ynny ju偶 w ca艂ej Europie, obdarzony niezwyk艂ym talentem kompozytor. Antonio Salieri (F. Murray Abraham), nadworny muzyk cesarza, przeczuwa, 偶e przybycie Mozarta mo偶e stanowi膰 zagro偶enie dla jego pozycji na dworze. Wolfgang, kt贸ry w艂a艣nie wyzwoli艂 si臋 spod tyranii ojca (Roy Dotrice), wiedzie beztroski, niemal hulaszczy tryb 偶ycia. Mimo to cesarz obdarza go swoim zaufaniem i zamawia u niego oper臋. Talent Mozarta wzbudza w艣ciek艂o艣膰 Salieriego; op臋tany chorobliw膮 zazdro艣ci膮 o rywala, knuje intrygi i za wszelk膮 cen臋 pr贸buje si臋 go pozby膰” czytwiecej:聽http://www.alekinoplus.pl/program/film/amadeusz_657#ixzz49VPGeFm9

Na 艣wiecie s膮 jeszcze sympatyczni ludzie!

Czy takie co艣 zdarza si臋 w dzisiejszym 偶yciu, w kt贸rym ludzie biegn膮 jak szaleni za wszystkim? Gdy ludzie nie zauwa偶aj膮 w po艣piechu takich niuans贸w jak dobro膰, uczciwo艣膰, empatia, wsp贸艂czucie, dobre wychowanie?

Opowiem w skr贸cie histori臋 jednego sms-a, kt贸ry mnie wzruszy艂. Zdarzy艂 si臋 przedwczoraj i nie mog臋 o nim zapomnie膰, bo siedzi mi w g艂owie i zadziwia.聽

Napiszcie czy s艂usznie si臋 wzruszy艂am?

M贸j M膮偶 odda艂 do naprawy swoj膮 bluz臋, w kt贸rej zepsu艂 si臋 zamek, ekler jak zwa艂, tak zwa艂.

Krawiec w punkcie krawieckim obieca艂, 偶e na jutro M膮偶 b臋dzie m贸g艂 przyj艣膰 po swoj膮 naprawion膮 rzecz.

M膮偶 oczywi艣cie poszed艂, bo mu na bluzie wyj膮tkowo zale偶a艂o, ale okaza艂o si臋, 偶e krawiec zapomnia艂 wykona膰 us艂ug臋 i lekko mego M臋偶a zdegustowa艂.

Na nast臋pny dzie艅 M膮偶 otrzyma艂 sma-a o tre艣ci:

Zapraszam Pana do punktu krawieckiego i kajam si臋, 偶e us艂uga nie by艂a wykonana na czas.

Prosz臋 si臋 stawi膰 u nas, a us艂uga nie wymaga 偶adnej gratyfikacji, czyli jest za darmo.

Zale偶y nam, by wsp贸lnota naszego miasteczka mia艂a wyj膮tkowo dobre imi臋 o naszym zak艂adzie,

a wi臋c liczymy na to, 偶e mimo zw艂oki, b臋dzie Pan zadowolony, bez wzgl臋du na karygodne zaniedbanie. To si臋 wi臋cej nie powt贸rzy!

Mi艂e, mi艂e! Mo偶na, mo偶na i nie chodzi o pieni膮dze, gdy偶 Ma偶 zap艂aci艂. Chodzi, 偶e komu艣 si臋 chcia艂o wpisa膰 sms-a i go wys艂a膰. 聽Ja si臋 zauroczy艂am sms-em i dlatego znalaz艂 si臋 on na blogu.

„Atelier Fontana” – to film typowo dla kobiet :)

Je艣li kto艣 ma ochot臋 na typowo, babskie kino, to polecam bardzo szczerze film pt. Atelier Fontana”

Jest to bardzo po偶yteczna i ciekawa opowie艣膰 o trzech siostrach, kt贸re wychowywa艂y si臋 w niezbyt bogatej rodzinie, ale bardzo si臋 kochaj膮cej.

Ich mama pokaza艂a swoim dzieciom jak pos艂ugiwa膰 si臋 ig艂膮 i nitk膮. Nauczy艂a swoje dzieci wra偶liwo艣ci na mod臋 kobiec膮. Po latach siostry, po wielu pora偶kach i niepowodzeniach, ale z wielk膮 determinacj膮 i pracowito艣ci膮 oraz talentem staj膮 si臋 prekursorkami w rozs艂awianiu mody w艂oskiej na ca艂y 艣wiat.

Ich kreacje nosi艂y wszystkie s艂awne kobiety na 艣wiecie jak chocia偶by:聽Ava Gardner, Audrey Hepburn, Ingrid Bergman czy Grace Kelly.

Gor膮co polecam ten film te偶 dlatego, 偶e jest w filmie historia jednej z si贸str, kt贸r膮 los bardzo dotkliwie dotkn膮艂, 艂膮cznie ze strat膮 ukochanej c贸reczki.

Film jest nakr臋cony ze szczeg贸艂ami i bardzo dok艂adnie. Od sukien projektowanych przez trzy siostry ci臋偶ko oderwa膰 oczy!

Chusteczki nale偶y mie膰 w pobli偶u. 馃檪

 

 

 

Wycieczka romantyczna – tylko we dwoje!

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Jestem zm臋czona, ale bardzo zadowolona. W tak cudny, wiosenny dzie艅 wybrali艣my si臋 na wycieczk臋 tylko we dwoje.

Poranne szykowanie i wyjazd. Najpierw pojechali艣my do ulubionej knajpki na obiad, w kt贸rej sp臋dzili艣my godzin臋, ale porcje by艂y tak wielkie, 偶e nie wesz艂o nam wszystko. Nie zjedzony posi艂ek pakuj膮 i mo偶na zabra膰 do domu i tak te偶 zrobili艣my.

Potem wyjechali艣my w stron臋 Mierz臋cina, by zwiedzi膰 zesp贸艂 pa艂acowy, kt贸rego histori臋 przybli偶am ni偶ej. Po drodze w mijaj膮cych miejscowo艣ciach s膮 malutkie, urocze ko艣ci贸艂ki, co uwieczni艂am na zdj臋ciach.

Mierz臋cin jest to przecudnej urody kompleks, kt贸ry po remoncie sta艂 si臋 wielk膮 atrakcj膮 turystyczn膮 i biznesow膮. W ca艂ym kompleksie jest 聽du偶o atrakcji, jak basen, spa, sale konferencyjne, sale dla dzieci. Obiekt z ko艅mi i wiele 艣cie偶ek spacerowych, w艂膮cznie z japo艅skim ogrodem. Mo偶na tu w ciszy spokojnie wypocz膮膰, maj膮c pod r臋k膮 niemal wszystko. Kuchnia wspania艂a i przede wszystkim cisza, kt贸r膮 przerwa 艣piew ptak贸w. Tu odbywaj膮 si臋 czasami zdj臋cia do film贸w, a tak偶e obiekt odwiedzi艂 Pan Wo艂osza艅ski kr臋c膮c sw贸j kolejny, historyczny odcinek.

Obeszli艣my ten kompleks na艂adowani s艂o艅cem i niespotykan膮 ro艣linno艣ci膮, co wida膰 na moich zdj臋ciach.

Koniec wycieczki nast膮pi艂 na wielkim tarasie mojej C贸rki i Zi臋cia, gdzie zjedli艣my zimne lody i wypili艣my smaczn膮 kaw臋 i tak zako艅czy艂 nam si臋 aktywny dzie艅. B臋d臋 dobrze spa艂a. 馃檪

 

”聽O Mierz臋cinie 藕r贸d艂a historyczne wspominaj膮 ju偶 w 艢redniowieczu. W starych kronikach mo偶na znale藕膰 informacje o nadaniach ziemskich dla rodziny von Osten. Mierz臋cin pozosta艂 w ich r臋kach do 1608 roku, a nast臋pnie przeszed艂 w posiadanie rodziny von Kramme. XVII wiek by艂 okresem nieustannych sprzeda偶y wsi Mierz臋cin, rozdrobnienia maj膮tku i pr贸b jego scalania. Czas stabilizacji dla Mierz臋cina to wieki od XVIII do XX wieku. W 1715 roku maj膮tek ziemski kupi艂a rodzina von Sydow, kt贸ra przyczyni艂a si臋 do wybudowania murowanego ko艣cio艂a istniej膮cego po dzie艅 dzisiejszy. W drugiej dekadzie XVIII wieku nast膮pi艂a ostatnia zmiana niemieckiego posesora. Maj膮tek naby艂a i rozbudowa艂a rodzina von Waldow. Do 1830 roku maj膮tek rodzinny powi臋kszy艂 si臋 o folwarki w Linkowie, Podle艣cu, K臋pie Zagajnej oraz Waldowthal, gdzie umiejscowiona by艂a huta szk艂a. Do rozwoju gospodarczego Mierz臋cina przyczyni艂a si臋, zbudowana w 1850 linia kolejowa, 艂膮cz膮ca Pozna艅 ze Stargardem Szczeci艅skim.

Pa艂ac, siedzib臋 rodu zbudowano w latach 1861 鈥 1863 z inicjatywy Roberta Friedricha von Waldow.
Okresem najwi臋kszej rozbudowy i przebudowy maj膮tku by艂 pocz膮tek XX wieku, powsta艂y w贸wczas nowe budynki gorzelni oraz kompleksu folwarcznego.

Okres wojenny pa艂ac i budynki folwarku przetrwa艂y w niemal偶e nienaruszonym stanie. Po zako艅czeniu dzia艂a艅 wojennych maj膮tek von Waldow przeszed艂 na rzecz Skarbu Pa艅stwa Polskiego.

Zacz臋艂a si臋 polska historia Pa艂acu w Mierz臋cinie. W latach 1945 鈥 1952 w Pa艂acu mie艣ci艂 si臋 dom dziecka dla dzieci upo艣ledzonych, prowadzony przez siostry zakonne a p贸藕niej Pa艅stwowy Dom Dziecka, kt贸ry funkcjonowa艂 do roku 1959.

Z chwil膮 utworzenia Pa艅stwowego Gospodarstwa Rolnego w Mierz臋cinie w 1959 roku wn臋trza pa艂acowe i folwarczne zosta艂y zaadaptowane na biura, przedszkole, 艣wietlic臋 wiejsk膮, mieszkania pracownicze oraz pomieszczenia gospodarcze. W 1991 roku podj臋to decyzj臋 o przeniesieniu biur i zlikwidowaniu przedszkola, a co za tym idzie opuszczeniu budynku, co nast膮pi艂o w 1992 roku.

Rozpocz膮艂 si臋 w贸wczas najgorszy okres dla obiektu, zniszczony i zaniedbany sta艂 blisko 6 lat, czekaj膮c na przywr贸cenie dawnej 艣wietno艣ci.

9 lipca 1998 roku pa艂ac wraz z folwarkiem zosta艂 zakupiony przez polsk膮 firm臋 NOVOL.

W latach 1999 鈥 2001, staraniem nowych w艂a艣cicieli, gmach pa艂acu poddano gruntownej renowacji. Adaptowano zrujnowany budynek na o艣rodek wypoczynkowy dla pracownik贸w firmy. W ramach prac restauratorsko – konserwatorskich wymieniono dach i ca艂膮 stolark臋, a w ponad 80% stropy z drewnianych na ceramiczne. Przeprowadzono prace izolacyjne, tynkarskie i sztukatorskie.

Oficjalne otwarcie Pa艂acu Mierz臋cin nast膮pi艂o 13 wrze艣nia 2002 roku.

Zapraszamy do lektury spisanych przez pana Eberharda von Waldow jego osobistych wspomnie艅 i historii rodzinnych zwi膮zanych z Mierz臋cinem. Mamy nadziej臋, 偶e przybli偶膮 one nam wszystkim wiedz臋 o ludziach, kt贸rzy tu 偶yli, o tym, jak 偶yli oraz czym si臋 zajmowali. Pozwol膮 nam te偶 odnale藕膰 magi臋 i si艂臋 tego miejsca.”

Historie i historyjki Mierz臋ci艅skie聽(PDF, 164 KB)

http://www.palacmierzecin.pl/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Addio pomidory. Addio ulubione – kuchenne wariacje

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Zaczn臋 od tego, 偶e obudzi艂am si臋 dzisiaj o godzinie dziewi膮tej z minutami. Nie cz臋sto si臋 mi tak zdarza, ale dzi艣 si臋 zdarzy艂o.

Powolne budzenie si臋 najpierw przy kawie, a potem wsp贸lnie z M臋偶em przy 艣niadaniu – do艣膰 p贸藕nym.

W艂膮czamy telewizor ciekawi, co tam w 艣wiecie s艂ycha膰, a tu? O ma艂o si臋 nie zakrztusi艂am od tego, jak Premier Beata Szyd艂o wrzeszcza艂a, wr臋cz si臋 dar艂a z m贸wnicy sejmowej.

Mia艂am 偶y膰 z daleka od polityki, ale si臋 nie da i ju偶. Krzycza艂a na tych, co nie popieraj膮 i nie zgadzaj膮 si臋 z PiS. Dar艂a si臋, jakby postrada艂a zmys艂y, bo zmys艂y jej prys艂y. Co tam Unia Europejska, co tam Ameryka, co tam izolacja za chwil臋 Polski od 艣wiata?

Oni tego nie pojmuj膮, a ja nie jestem Polk膮, bo na nich nie g艂osowa艂am i nie ma we mnie krzty patriotyzmu. Jestem wg. nich nikim i nic nie znacz臋 w Polsce, bo nie zgadzam si臋 z ich fataln膮 polityk膮. Jak tak dalej p贸jdzie, to b臋dzie to koniec dla Polski. Utn膮 nam europejskie dotacje w ramach sankcji i co? Z czego wybuduj膮 drogi, szpitale, szko艂y? No z czego? Ech…

Pilot szybko w r臋k臋 i rozdart膮 Premier zmieni艂am na co艣 l偶ejszego. Oni s膮 za艣lepieni i ich za艣lepienie spowoduje, 偶e otocz膮 Polsk臋 murem niczym berli艅skim!

Kto nie widzi, 偶e w Polsce zagro偶ona jest demokracja, no to ja nie wiem, by nikogo nie obrazi膰.

Do kuchni se pocz艂apa艂am i to mnie odpr臋偶y艂o.

Wczoraj ugotowa艂am ros贸艂 na mi臋sie z wo艂owiny i dzi艣 zarzuci艂am go 4 gar艣ciami ry偶u i od razu doda艂am 4 marchewki pokrojone w spore kawa艂ki, dwa korzenie pietruszki, spory kawa艂ek selera, cebul臋 i por. Kiedy to mi si臋 gotowa艂o, to pokroi艂am na 膰wiartki pomidory i w艂o偶y艂am do garnka z niewielk膮 ilo艣ci膮 wody i mas艂a. Dusi艂o si臋 do odparowania wody, a nast臋pnie pomidory podda艂am blendowaniu.

Wszystko po艂膮czy艂am i doda艂am sporo zielonego kopru i odrobin臋 cukru.

Wysz艂a pyszna pomidorowa ze 艣wie偶ych pomidor贸w. 艢mietan臋 dodaj臋 bezpo艣rednio do talerza.

Ciekawa jestem jak gotujecie t膮 smaczn膮 zup臋. Mo偶e jakie艣 modyfikacje powinnam wprowadzi膰?

Za m艂odzi na sen za starzy na grzech – polecam norweskie kino

Kiedy m膮偶 Lili po wielu udarach sta艂 si臋 ro艣link膮, 聽ona postanowi艂a razem z nim zamieszka膰 w domu spokojnej staro艣ci. Uwa偶a艂a, 偶e tylko ona jest w stanie opiekowa膰 si臋 nim najlepiej.

Jedyna c贸rka Lili i Maksa nie mia艂a warunk贸w by opiekowa膰 si臋 swoimi rodzicami, bo mia艂a zbyt ma艂e mieszkanie i wiele zawodowych obowi膮zk贸w, a wi臋c zgodnie wszyscy postanowili, 偶e Lili zamieszka z m臋偶em i b臋dzie z nim do ko艅ca jego dni.

Biedna Lili nie wiedzia艂a, 偶e ma pocz膮tki starczej demencji, ale wiedzia艂a o tym jej c贸rka, kt贸ra ukry艂a przed matk膮 t臋 diagnoz臋.

Lili w domu opieki by艂a w najlepszej formie. O poranku, kiedy si臋 budzi艂a, w艂膮cza艂a ich ulubion膮 melodi臋 i wyjmowa艂a koszul臋 dla Maksa na ca艂y dzie艅. Dba艂a o to by by艂 czysty i zadbany. Siedzia艂a przy m臋偶u i du偶o do niego m贸wi艂a, wierz膮c, 偶e on wszystko s艂yszy i doskonale j膮 rozumie.

I tak by艂o ka偶dego dnia, 偶e m膮偶 by艂 sadzany na w贸zek inwalidzki i zabiera艂a go na zaj臋cia z muzyki, a tak偶e cieszy艂a si臋 kiedy rodzina ich odwiedza艂a. By艂a podekscytowana, 偶e Maks sp臋dzi par臋 godzin z c贸rk膮, zi臋ciem i dwiema wnuczkami. Specjalnie go stroi艂a na takie okazje. By艂a mu szczerze oddana i ca艂kowicie swoje 偶ycie w domu spokojnej staro艣ci po艣wi臋ci艂a swojemu m臋偶owi.

Zatraci艂a si臋 w tym wszystkim i straci艂a kompletnie rachub臋 i nie potrafi艂a policzy膰 ile czasu oboje znajduj膮 si臋 w tym domu. Nie wiedzia艂a, 偶e jej choroba te偶 post臋puje. Jednak by艂a dzielna i wci膮偶 bardzo aktywna.

Mia艂a przecie偶 c贸rk臋 i mia艂a rodzin臋, a wi臋c to dawa艂o jej si艂臋 do dzia艂ania. Dba艂a o siebie i codziennie nak艂ada艂a na twarz makija偶 maj膮c nadziej臋, 偶e tak膮 艂adn膮 widzi j膮 jej m膮偶.

Pewnego dnia us艂ysza艂a d藕wi臋k tr膮bki roznosz膮cy si臋 po domu opieki, do kt贸rego do艂膮czy艂 przystojny, starszy pan o imieniu Eryk, zwany pilotem, gdy偶 ca艂e 偶ycie nim by艂.

Zwiedzi艂 kawa艂 艣wiata i zaliczy艂 wiele mi艂o艣ci, ale staro艣膰 i choroba Parkinsona zmusi艂a go do decyzji, 偶e kto艣 musi si臋 nim ju偶 opiekowa膰.

Za nied艂ugo jakby zaiskrzy艂o mi臋dzy 偶ywotn膮 Lili i ciekawym cz艂owiekiem graj膮cym na tr膮bce.

Siadali razem przy lampce wina i Eryk jej opowiada艂 o Wenecji, Istambule, a ona zdradzi艂a mu, 偶e zawsze marzy艂a o tym, by sp臋dzi膰 chocia偶 kilka dni w Pary偶u.

Eryk uj膮艂 j膮 jeszcze bardziej i obieca艂, 偶e do tego Pary偶a j膮 kiedy艣 zabierze, a Lili by艂a taka szcz臋艣liwa, 偶e w ko艅cu spe艂ni swoje marzenie.

Wr贸ci艂a do pokoju i wzi臋艂a r臋k臋 swojego m臋偶a, kt贸ra opad艂a bezw艂adnie na po艣ciel i poczu艂a si臋 strasznie samotna.

Jak nastolatka pobieg艂a do Eryka i rzuci艂a mu si臋 na szyj臋. Zacz臋li si臋 ca艂owa膰 tak delikatnie i krucho, jak kruche by艂o ju偶 ich 偶ycie.

Eryk zaprosi艂 j膮 do 艂贸偶ka i kochali si臋 nami臋tnie nie widz膮c u siebie zmarszczek i 偶adnych oznak staro艣ci. To by艂o dla Lili co艣 nowego, bo jej m膮偶 nigdy nie da艂 jej tyle nami臋tno艣ci i ciep艂a, co da艂 jej Eryk, jej wielka mi艂o艣膰, bo 聽oboje w sobie si臋 zakochali.

Oboje zrozumieli, 偶e si臋 znale藕li dopiero w domu opieki i w dodatku na stare lata, a pasowali do siebie jak dwie po艂贸wki jab艂ka. Ona ca艂e 偶ycie pe艂na marze艅, a on m贸g艂by je spe艂ni膰. Szalone, zakazane uczucie, bo przecie偶 m膮偶 Lili wci膮偶 偶y艂.

Przysz艂a Wigilia i Lili przyszykowa艂a m臋偶a na to 艣wi膮teczna spotkanie. By艂o mi艂o jak to na Wigili臋, ale w pewnym momencie Lili oznajmi艂a c贸rce, 偶e jest zakochana w Eryku.

Nie my艣la艂a, 偶e c贸rka zareaguje agresj膮 i wytknie jej, 偶e ojciec wci膮偶 przecie偶 偶yje, ale w Lili co艣 p臋k艂o i oznajmi艂a c贸rce, 偶e jej ojciec nie da艂 jej nigdy takiej nami臋tno艣ci jak膮 da艂 jej Eryk. Wykrzycza艂a, 偶e zawsze kr膮偶y艂a wok贸艂 m臋偶a jak satelita i spe艂nia艂a ka偶d膮 jego zachciank臋, a do tego sypiali w osobnych 艂贸偶kach, bo m膮偶 jej by艂 egoist膮 i ceni艂 sobie przede wszystkim wygod臋. Wykrzycza艂a, 偶e dopiero teraz czuje si臋 kochana i dopieszczona.

M膮偶 Lili zaraz po 艣wi臋tach odszed艂 cichutko, a ona nie za wiele rozpacza艂a, gdy偶 by艂a przygotowana na jego odej艣cie. Zaproponowa艂a c贸rce, 偶e ch臋tnie z ni膮 zamieszka i b臋dzie jej gotowa艂a i sprz膮ta艂a, ale c贸rka nie mia艂a na to ochoty, gdy偶 zdawa艂a sobie spraw臋 z tego, 偶e choroba matki si臋 pog艂臋bia.

Kupi艂a przez Internet dwa bilety do Pary偶a i kiedy o tym powiedzia艂a Erykowi – ten zmarkotnia艂 i powiedzia艂 wprost, 偶e jest tak bardzo zm臋czony 偶yciem i chorob膮, 偶e nie pojedzie z Lili do Pary偶a. W艣ciek艂a si臋 jak ma艂a dziewczynka i obt艂uk艂a Eryka kijem. Pogniewa艂a si臋 na niego, 偶e jej obieca艂, a teraz j膮 oszuka艂.

Spyta艂a wprost, dlaczego nie chce spe艂ni膰 jej marzenia, a Eryk si臋 przyzna艂, 偶e wie o jej chorobie i mia艂 nadziej臋, i偶 Lili zapomni.

Spakowa艂a si臋, zam贸wi艂a taks贸wk臋, by ta j膮 zawioz艂a na lotnisko. Mia艂a bilet i postanowi艂a samotnie lecie膰 do Pary偶a, by spe艂ni膰 swoje marzenie.

Wsiad艂a do taks贸wki i dopiero po wielu kilometrach zda艂a sobie spraw臋 z tego, 偶e w domu opieki zostawi艂a swoj膮 najwi臋ksz膮 mi艂o艣膰 偶ycia. Wr贸ci艂a i razem z Erykiem zamieszkali w jej pokoju – z艂膮czyli swoje 艂贸偶ka!

I tak opisa艂am ca艂kowicie dobrowolnie pi臋kny, norweski film pt. „Klucz, 聽dom. Lustro”.

Mia艂am ch臋膰 opisa膰 ten film, kt贸ry sprawi艂, 偶e podczas ogl膮dania mia艂am ca艂y czas „gul臋” w gardle, bo staro艣膰 i do mnie biegnie lotem b艂yskawicy.

Nie ka偶dy facet to 艣winia!

Czytam w sieci, 偶e polski aktor Andrzej Grabowski, najbardziej mi znany z kiepskiego serialu pt. „艢wiat wed艂ug Kiepskich” porzuci艂 swoj膮 o wiele lat m艂odsz膮 偶on臋. Przesz艂a ona dwa udary i jak pisz膮 tabloidy w艂a艣nie po tych udarach Grabowski zostawi艂 swoj膮 偶on臋 bez wsparcia i pomocy.

Kt贸偶 tam wie ile w tym jest prawdy, ale ja zawsze twierdz臋, 偶e w ka偶dej plotce troch臋 prawdy jest. Je艣li jest tak faktycznie, to Grabowski jest naprawd臋 kiepski.

Tak gmera艂am w swojej pami臋ci, czy znam innych facet贸w, kt贸rzy nie zostawili swoich 偶on w chorobie i znalaz艂am.

Pan Andrzej, kt贸ry w ma艂ej spo艂eczno艣ci jest znany z tego, 偶e jako wykszta艂cony cz艂owiek zosta艂 zatrudniony w wydziale zajmuj膮cym si臋 promocj膮 miasta. Rzuca艂 si臋 w oczy gdy偶 偶adna impreza w mie艣cie nie mog艂a odby膰 si臋 bez niego. Doskona艂y organizator i konferansjer 聽i przede wszystkim przemi艂y m臋偶czyzna.

O偶eni艂 si臋 z pi臋kn膮 dziewczyn膮, kt贸ra po studiach uczy艂a w lokalnym liceum. Szczup艂a szatynka bardzo lubiana przez uczni贸w, kt贸ra mia艂a dar do bycia nauczycielem. Diament i przede wszystkim ogromnie taktowna, kt贸r膮 pan Andrzej si臋 szczyci艂.

Kiedy szli razem przez miasto nie by艂o ko艅ca pozdrowie艅, bo tak bardzo do siebie pasowali i wida膰 by艂o, 偶e s膮 szcz臋艣liwi.

Urodzi艂o im si臋 dwoje dzieci, z kt贸rych byli dumni. Zawsze w niedziel臋 wida膰 by艂o ich na spacerze bez wzgl臋du na por臋 roku. Mieli taki sw贸j rytua艂, 偶e niedzielny spacer rodzinny mieli zapisany jakby na zawsze.

Ludzie lubili taki obrazek tej szcz臋艣liwej rodziny i dawali temu wyraz, ale przede wszystkim szanowali pana spo艂ecznika i pani膮, kt贸ra uczy w miejscowej szkole.

Mija艂y lata i dzieci tych pa艅stwa podros艂y, ale ludzie zauwa偶yli, 偶e pan Andrzej coraz cz臋艣ciej z nimi spaceruje samotnie. Nagle zabrak艂o przy nim jego pi臋knej 偶ony.

Jak to bywa w ma艂ych miasteczkach, wie艣ci rozchodz膮 si臋 lotem b艂yskawicy. Ludzie szeptali, 偶e 偶ona pana Andrzeje jest ci臋偶ko chora i le偶y na oddziale psychiatrycznym. Aby uci膮膰 plotki pan Andrzej w swojej pracy powiedzia艂 wprost, 偶e jego ukochana 偶ona zapad艂a na ci臋偶k膮 w wyleczeniu depresj臋, a zgubi艂a j膮 nadmierna ambicja, by by膰 we wszystkim najlepsz膮.

Leczenie trwa艂o kilka miesi臋cy, ale 偶ona pana Andrzeja ju偶 nigdy nie wr贸ci艂a do dawnej formy. Zmieni艂a si臋 wizualnie, bo leki zrobi艂y swoje. Przyby艂o jej kilkana艣cie kilogram贸w i zrobi艂a si臋 kobiet膮 niezbyt ju偶 atrakcyjn膮, po kt贸rej by艂o wida膰 chorob臋. Nalana buzia od lek贸w, spuchni臋te nogi, co zakrywa艂a d艂ugimi sp贸dnicami. Szpilki zamieni艂a na p艂askie buty, co sprawi艂o, 偶e wygl膮da艂a na wiele lat wi臋cej ni偶 mia艂a.

Ale pan Andrzej nigdy jej nie zostawi艂. Wci膮偶 chodz膮 na niedzielne spacery, cho膰 ju偶 bez dzieci, kt贸re ju偶 wyfrun臋艂y z domu. Wci膮偶 razem robi膮 zakupy, spaceruj膮, 聽a ona wk艂ada swoj膮 r臋k臋 pod jego pach臋 i tak pchaj膮 razem ten w贸zek.

Samotno艣膰, to jest bardzo smutne s艂owo!

Do tego wpisu sk艂oni艂 mnie telefon od mojej wiekowej Mamy.

– Halo Ela!

– Tak Mamo, to ja.

– A wiesz kto umar艂 w naszym mie艣cie?

– Nie wiem Mamu艣, bo ja omijam tablice z nekrologami i o tym wiesz.

I tu moja Mama wymienia mi trzy kobiety, kt贸re odesz艂y, gdy偶 chorowa艂y na raka.

Kojarz臋 jedno nazwisko, a dwa powinnam pami臋ta膰 wg. mojej Mamy, ale nie kojarz臋.

Mama si臋 z艂o艣ci troch臋, gdy偶 powinnam kojarzy膰, a ja nie koduj臋 i m贸wi臋 Jej, 偶e postaram si臋 聽skojarzy膰.

Uspokajam J膮, ale pytam sk膮d o tym wie, skoro jest chora i nie wychodzi z domu. Okazuje si臋, 偶e otrzyma艂a telefon i kto艣 Jej te wiadomo艣ci przekaza艂, bo w ma艂ych miasteczkach wszystko jest ciekawe i wszystko rozchodzi si臋 lotem b艂yskawicy.

Rak – to jest ta choroba, kt贸ra najcz臋艣ciej zabiera ludzi bez wzgl臋du na wiek na tamt膮 stron臋.

Pomy艣la艂am, 偶e znowu kto艣 kogo艣 zostawi艂 i kto艣 p艂acze po stracie. Pomy艣la艂am sobie, 偶e 偶ycie cz艂owieka jest jedn膮, wielk膮 zagadk膮 i tak jest skonstruowane, 偶e dzi艣 jeste艣my, a jutro nas ju偶 nie ma.

Omijam tablice z nekrologami dlatego, 偶e mam ju偶 tyle lat ile mam i zauwa偶y艂am, 偶e nasta艂a we mnie wielka zmiana, a jest ni膮 moja pokora.

Moja pokora sprawia, 偶e chc臋 by膰 na koniec 偶ycia te偶 dobrym cz艂owiekiem. Cz艂owiekiem, kt贸ry nie rani i nie zadaje b贸lu innym. Sta艂am si臋 cholernie wyrozumia艂a i wszelkie potkni臋cia innych ludzi t艂umacz臋 sobie i jak najmniej ich os膮dzam. Wczoraj kto艣 mocno w sieci mnie obrazi艂 – nies艂usznie, bo mia艂 taki kaprys, a wi臋c odpowiedzia艂am tylko, 偶e ja w sieci ludzi nie obra偶am i 偶yczy艂am dobrej nocy. Otrzyma艂am za swoj膮 postaw臋 ponad 100 lajk贸w. Posz艂am spa膰 spokojna i bez wyrzut贸w sumienia.

Moja psychofanka 聽z Krakowa ponownie zacz臋艂a l偶y膰 na mnie, a wi臋c bardzo delikatnie napisa艂am do jej c贸rki, by postara艂a si臋 zatrzyma膰 agresj臋 swojej, niew膮tpliwie chorej matki i od trzech dni jest spok贸j. My艣l臋, 偶e za艂atwi艂am to dyplomatycznie, cho膰 wiem, 偶e nie na zawsze!

Wracaj膮c do odchodzenia, to moim marzeniem jest, by odej艣膰 szybciej od mojego M臋偶a, a dlaczego?

Nie znosz臋 permanentnej samotno艣ci i wiem doskonale, 偶e po ewentualnym odej艣ciu M臋偶a odejd臋 聽wkr贸tce i ja.

Kocham tak mocno, 偶e odej艣cie M臋偶a spowodowa艂oby, i偶 zesz艂o by ze mnie powietrze i nie szkodzi, 偶e oboje zadali艣my sobie wiele ran. Kochamy si臋 jak wariaci, kt贸rzy na staro艣膰 zdali sobie spraw臋, 偶e nie mo偶emy bez siebie 偶y膰. Wiem, 偶e M膮偶 te偶 boi si臋 ju偶 staro艣ci i chor贸b, bo o tym rozmawiamy.

Moim marzeniem jednak jest, by odej艣膰 pierwsz膮, gdy偶 kompletne nie poradz臋 sobie z samotno艣ci膮 i nie dlatego, 偶e s艂owo samotno艣膰 jest tak bardzo smutne.

Jeszcze do niedawna w moim sercu by艂 spory 偶al do M臋偶a i o tym pisa艂am mejlowo z moj膮 wielk膮 znajom膮 wirtualn膮. Opisujemy swoj膮 codzienno艣膰 i to Ona otworzy艂a mi oczy, 偶e powinnam wszelkie 偶ale wymaza膰 ze swojej 艣wiadomo艣ci, bo M膮偶 o mnie dba. Dzi臋ki niemu codziennie budz臋 si臋 zaopiekowana i jest mi臋dzy nami wci膮偶 ogromna chemia i tu dzi臋kuj臋 Ci „A”, 偶e otworzy艂a艣 mi oczy. To dzi臋ki Tobie inaczej patrz臋 na sw贸j zwi膮zek. Jeste艣 bardzo m膮dr膮 kobiet膮 i 偶ycz臋 Ci szcz臋艣cia, cho膰 sama w 偶yciu przesz艂a艣 przez piek艂o, z kt贸rego si臋 pod藕wign臋艂a艣.

Boj臋 si臋 odchodzenia, bo zaczynam coraz bardziej kocha膰 偶ycie. Cho膰 nie zawsze tak by艂o i tu apeluj膮 do zrezygnowanych i zawiedzionych, aby bez wzgl臋du na koleje 偶ycia zawsze my艣leli o sobie, 偶e kiedy艣 za艣wieci s艂o艅ce i szkoda rezygnowa膰 z 偶ycia, bo perspektywa si臋 zmienia – najbardziej na stare lata.

Dopiero teraz kocham swojego M臋偶a bardziej, a mo偶e to On kocha mnie bardziej i naprawd臋, 偶e 偶al b臋dzie si臋 kiedy艣 rozsta膰, cho膰 jest to nieuniknione, ale p贸ki czas cieszymy si臋 sob膮, bo lepiej p贸藕no, ni偶 wcale.

Martwi臋 si臋 jednym, 偶e z pewno艣ci膮 nie doczekam 艣lub贸w moich Wnucz膮t, gdy偶 moje C贸rki p贸藕no rodzi艂y, ale napisz臋, 偶e strasznie Was wszystkich kocham i 偶ycz臋 tylko szcz臋艣cia w 聽偶yciu! Babcia Ela i Dziadek Leszek.

Samotno艣膰 zd膮偶y nas zawsze dopa艣膰 i tu wklejam bardzo m膮dry artyku艂 – ku przemy艣leniu.

Nagle zosta艂am sama – w tym dos艂ownym sensie

Nauczmy si臋 akceptowa膰 samotno艣膰. Ona pr臋dzej czy p贸藕niej nas znajdzie i 偶adna praca nas od niej nie uratuje
Siedz臋 w kawiarni. Pij臋 kaw臋. Sama. Zastanawiam si臋, czemu wszyscy dooko艂a tak bardzo pragn膮 z kim艣 by膰. Boj膮 si臋 bycia w pojedynk臋 czy mo偶e boj膮 si臋 samotno艣ci? Bo to dwie r贸偶ne rzeczy. Tak mi si臋 wydaje. Bycie samemu nie oznacza, 偶e jeste艣my samotni. Tylko czy potrafimy zaakceptowa膰 ten stan?Gdy zostajemy sami (bo tak u艂o偶y艂 si臋 nasz los, bo co艣 zepsuli艣my albo kto艣 nas zawi贸d艂), wielu z nas stara si臋 robi膰 wszystko, by o tym nie my艣le膰. Uciekamy do pracy, do 膰wicze艅, do wszelakich zaj臋膰, tylko 偶eby nasze my艣li nie kr膮偶y艂y w艣r贸d dr臋cz膮cego tematu. Jednak przychodzi chwila, w kt贸rej musimy si臋 zatrzyma膰, i nagle pojawia si臋 moment ciszy przerywanej tylko naszymi my艣lami. I co wtedy? No w艂a艣nie, i co wtedy? To czas na zdanie sobie sprawy, 偶e nie uciekniemy przed sob膮, przed swoimi my艣lami – pr臋dzej czy p贸藕niej b臋dziemy musieli si臋 z nimi skonfrontowa膰.Na pewno przynajmniej raz spotka艂a was taka sytuacja. Mnie te偶. A co je艣li po prostu usi膮艣膰/po艂o偶y膰 si臋 i nic nie robi膰? I tylko my艣le膰? O sobie, o sytuacji, o tym, jacy jeste艣my i jacy chcieliby艣my by膰…Wyje偶d偶aj膮c samotnie za granic臋, nie spodziewa艂am si臋, jak bardzo to wp艂ynie na moje 偶ycie i postrzeganie otaczaj膮cej rzeczywisto艣ci. Nagle zosta艂am sama – w tym dos艂ownym sensie. Po raz pierwszy w 偶yciu musia艂am zmierzy膰 si臋 z tym rodzajem samotno艣ci, gdzie by艂am swoim jedynym rozm贸wc膮.Moje 偶ycie wywr贸ci艂o si臋 ca艂e do g贸ry nogami: pope艂ni艂am b艂臋dy, kt贸re chcia艂abym dzi艣 naprawi膰, pozna艂am ludzi, kt贸rzy otworzyli mi oczy, i pozna艂am siebie – jak nigdy dot膮d.Tu znajdziesz wszystkie listy emigrantek z akcji „Polki bez granic”Bycie samemu mo偶e da膰 nam wi臋cej, ni偶 potrafimy sobie wyobrazi膰. Kto lepiej zrozumie ciebie, je艣li nie ty sam? A je艣li nie potrafisz wytrzyma膰 ze sob膮, to jak maj膮 to zrobi膰 inni?Mo偶e wi臋c warto od艂o偶y膰 prac臋 na bok i przez chwil臋 po prostu nie robi膰 nic? Sprawdzi膰, czy podoba mi si臋 to, co mam w 艣rodku.Bycie samemu nie oznacza, 偶e jeste艣my samotni i na odwr贸t. Jednak obu rzeczy musimy si臋 nauczy膰 lub po prostu zaakceptowa膰. To nie jest takie straszne. Jasne, ja te偶 chcia艂abym mie膰 kogo艣. By艂oby zawsze ra藕niej, prawda? A jednak czasem losy tocz膮 si臋 tak, 偶e nie mamy tego, co by艣my chcieli. Nauczmy si臋 akceptowa膰 samotno艣膰. Ona pr臋dzej czy p贸藕niej nas znajdzie i 偶adna praca nad od niej nie uratuje.

Prze偶yjmy to jeszcze raz! :)

Dzi艣 moje Dziecko przys艂a艂o mi zdj臋cia wykorzystane do prezentacji na Jej Urodzinach. Przyznam si臋, 偶e kompletnie nie wiedzia艂am jak je zapisa膰, bo to by艂o umieszczone w nieznanym mi programie, a wi臋c co艣 tam trzeba by艂o rozpakowa膰.

Jednak jestem do艣膰 uparta i w ko艅cu mam je u siebie.

Na zdj臋ciach – nie wszystkie tu wklei艂am jest przekr贸j dorastania mojego Dziecka. Dobrze, 偶e mam bloga i pewnie tylko ja zachowam na pami膮tk臋 ten czas, gdy偶 m艂odzi p臋dz膮 przez 偶ycie i zapominaj膮 o takich szczeg贸艂ach. Ockn膮 si臋, kiedy za plecami b臋d膮 mie膰 wiek emerytalny. 馃榾

B臋d膮 mogli tu zajrze膰 i sobie powspomina膰, bo ten blog jest nie tylko dla mnie, ale na pami膮tk臋 rodzinn膮 te偶.

Ma艂o tego, ale z tych zdj臋膰 uda艂o mi si臋 zrobi膰 filmik, ale to ju偶 niech zostanie w zakamarkach ju偶 tylko dla mnie.

Jestem z siebie dumna, 偶e poradzi艂am sobie z trudnym zadaniem – jako nowo艣膰 dla Seniorki.