Skreślona miłość na stare lata!

Zbliżała się ich 45 rocznica ślubu i Janina pomyślała sobie, że dobrze by było tak doniosłą rocznicę jakoś uczcić.

Zaczęła się więc szykować, a więc obeszła sklepy z odzieżą by kupić coś eleganckiego i stosownego na taką okoliczność.

Kupiła śliczną granatową sukienkę i do tego czerwone korale i wiszące kolczyki. Kupiła też kosmetyki i pięknie pachnące perfumy, gdyż chciała być elegancka i pragnęła podobać się mężowi.

Ale nie tylko siebie obkupiła, ponieważ także zakupiła dla swego męża świąteczną koszulę i dobrała do niej odpowiedni krawat. Zawsze kupowała mu garderobę i on zwykle był zadowolony.

Swoje zakupy ukryła głęboko w szafie, czekając na stosowny moment, by mężowi zakomunikować, że ma ochotę na uroczysty obiad, taki tylko we dwoje.

Tydzień przed rocznicą przytuliła się powabnie do męża i zaproponowała, aby w ten dzień pojechali razem do ich ulubionej restauracji i odświętnie ubrani celebrowali swoją rocznicę.

Spojrzał na nią złowrogo i odsunął od siebie, a to co usłyszała zwaliło ją z nóg.

– Jesteś jak pies w budzie i obiad zjesz i owszem, ale jak sobie i mnie go sama ugotujesz!

Poczuła się okropnie, jakby dostała porządnie w twarz i od tego momentu było już tylko coraz gorzej!

Byli szczęśliwym małżeństwem i tak byli postrzegani przez środowisko w mieście. Zawsze razem pod rękę na spacerach z dwójką dzieci bardzo udanych i grzecznych.

On wojskowy, a ona pani domu, bo to on nigdy nie chciał, by ona pracowała. Miała zajmować się domem i wychowaniem dzieci i tylko tyle od niej wymagał. Mieli rodzinną działkę, gdzie każdego lata ich widywano i tej działce oddawali się w dużej mierze.

On łagodny, lekko łysy z wysokim czołem, a ona wysoka brunetka, szczupła i bardzo zgrabna – malowniczo się prezentowali.

Nikt nie miał o nich złej opinii, gdyż pasowali do siebie pod każdym względem.

Ich dzieci bardzo dobrze się uczyły i ona była szczęśliwa i dumna, kiedy pokończyły studia i poszły swoją drogą w dorosłe życie.

Została z mężem sama i myślała, że teraz już tylko we dwoje będą pędzić szczęśliwe życie na stare lata.

Jednak tak się nie stało, bo coś działo się z jej mężem. Zaczął ją strofować na każdym niemal kroku. Nagle przestały mu smakować jej potrawy, które zawsze chwalił. Nagle zaczął wyliczać jej każdy grosz i twierdził, że jest rozrzutna i wydaje pieniądze na bzdury. Nagle wytykać jej zaczął jakiś kurz i nie wyprasowane na czas ubrania i przede wszystkim strasznie ją wyzywał. Nie przebierał w słowach i ranił ją od rana do wieczora. Jako były wojskowy wprowadził jej domową dyscyplinę i zabraniał gdziekolwiek wychodzić i spotykać się z ludźmi.

Kochała męża, ale bardzo ją martwił swoim zachowaniem i czasami udało się jej tylko wymknąć do ulubionego parku, gdzie przysiadała do równych pań jej wiekiem i się skarżyła na swoje życie. Tyle tylko było jej, że sobie ponarzekała na męża tyrana.

Jednego dnia po przyjściu z parku i zrobieniu potrzebnych zakupów  do domu, zastała swojego męża martwego na dywanie. Zadzwoniła na pogotowie, ale było już za późno. Lekarz oświadczył, że mąż doznał rozległego zawału i w zasadzie nie do uratowania.

Długo nie mogła podnieść się z żałoby, bo jaki był, taki był, ale zawsze go kochała jako jedynego mężczyznę swojego życia, które poświęciła dla niego i dla ich dzieci.

Minęły trzy lata od pogrzebu męża. Wykupiła na cmentarzu miejsce obok niego i żyła z dnia na dzień w samotności przerywanej od czasu, do czasu wizytą dzieci i wnuków.

Jednego lata przyjechały jej dzieci i zaproponowały, że pomogą jej w remoncie mieszkania, które od wielu lat wymagało odświeżenia. Podczas likwidacji wielkiej szafy w przedpokoju znalazła pamiętnik swojego śp. męża.

Usiadła na kanapie i czytała z wypiekami na twarzy, to, co jej mąż pisał o byłych kochankach zapoznanych podczas długich poligonów  w wojsku.

Dowiedziała się, że była w jego życiu Krysia, Marysia, Joanna i wiele innych kobiet. Opisywał swoje pikantne szczegóły, z których się dowiedziała, że przez całe życie była tylko kucharką i sprzątaczką, oraz matką i to wprawiło ją w niesamowitą wściekłość. Nagle znienawidziła tego mężczyznę, którego tak szczerze kochała przez tyle lat.

Oznajmiła dzieciom, że po jej śmierci nie mają prawa jej pochować u boku ich ojca! Zapragnęła po tamtej stronie spokoju i nieograniczonej wolności.

4 myśli na temat “Skreślona miłość na stare lata!

  1. Ja bym pewnie ten pamiętnik wcześniej wypatrzyła, a nawet poszukała i w akcie zemsty, np. za to wspaniałe rocznicowe zdarzenie, przeczytała. A tak w ogóle to potrafimy, my kobiety, nieźle się na całe życie zniewolić.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s