Archiwum dnia: 6 czerwca, 2016

Niezrozumiana staro艣膰!

Dobry wiecz贸r 馃檪

Troch臋 udzielam si臋 na pewnym forum – od niedawna zosta艂am tam zaproszona.聽

Pisz膮 tam ludzie w r贸偶nym wieku i o r贸偶nym 艣wiatopogl膮dzie religijnym, politycznym i obyczajowym.

Pani w moim wieku, bardzo wra偶liwa, oceniaj膮c, to co pisze i nazwijmy j膮 Pani膮 A, za艂o偶y艂a dla mnie interesuj膮cy w膮tek o ludziach, kt贸rzy z racji starszego wieku sp臋dzaj膮 du偶o czasu w oknach. Pani A widocznie ma takie spostrze偶enia, jako i ja mam takie.

Sama do艣膰 cz臋sto siedz臋 mo偶e nie w oknie, a na balkonie i obserwuj臋 z niego 偶ycie tocz膮ce si臋 na zewn膮trz, tym bardziej, 偶e jest teraz tak pi臋kna pogoda.聽

Za oknem mam du偶o drzew i zieleni, co koi moje oczy zm臋czone od wpatrywania si臋 w komputer.

Na forum wywi膮za艂a si臋 dyskusja, w kt贸rej wzi臋艂a udzia艂 osoba o wiele lat m艂odsza i nazwijmy j膮 Pani膮 B.

Jej wypowiedzi mnie zszokowa艂y lekko i dlatego postanowi艂am ten temat podnie艣膰 na moim blogu.

Jak widz膮 t膮 nasz膮 staro艣膰 osoby, kt贸re maj膮 przed sob膮 jeszcze tyle lat 偶ycia.聽

Mo偶na zada膰 sobie pytanie takie, 偶e dlaczego jest tyle z艂ych intencji w osobach m艂odszych, kt贸re kompletnie staro艣ci nie rozumiej膮 i tak to lecia艂o:

Pani A pisze:

Widuj臋 je codziennie – ka偶dego dnia.
Twarze w oknie wype艂niaj膮 sob膮 ca艂膮 przestrze艅, rysy , kolor w艂os贸w, o losie m贸wi膮, o do艣wiadczeniach.
To 偶ycie za oknem jest ciekawsze, od tego, co wewn膮trz, tu nic ju偶 nie mo偶e zaskoczy膰, zadziwi膰.
Wszystko jest takie oczywiste, wystr贸j, meble, wyznaczaj膮 codzienno艣膰.
Tam za szklan膮 szyb膮 jest ruch, rytm dnia wyznacza w臋dr贸wk臋, intensywny bardziej,
bywaj膮 godziny , 偶e zanika niemal偶e.
Paleta barw zmieniaj膮cych si臋 kolor贸w p贸r roku, gama kolor贸w ubra艅 przechodni贸w,
przyci膮ga uwag臋 twarzy z okna, z pietyzmem ilustruje ka偶dego, kto przechodzi, kto jest w zasi臋gu wzroku,
tyle musi wystarczy膰, dalszych trakt贸w nie mo偶e przecie偶 dojrze膰.
Gdy znika艂a jedna posta膰, pojawia艂a si臋 inna,zastanawia艂a rytmem swych krok贸w, wiekiem lub urod膮.
Twarz w oknie, wsparta cz臋sto na 艂okciach, 艣ledzi 艣piesz膮cych si臋 gdzie艣 lub snuj膮cych ludzi.
Gdy pada艂 deszcz, 艣nieg, osoby stawa艂y si臋 mniej widoczne, ukryte pod parasolem,
mo偶e uto偶samia艂a si臋 twarz z okna z nimi, z pami臋ci przywo艂uj膮c sw膮 m艂odo艣膰.
Teraz pozosta艂a jej ma艂y fragment przestrzeni, kt贸ry programuje ka偶dy kolejny dzie艅.
Czas realizuje sw贸j program, nawet w ramie okiennej.
Sceny przypominaj膮ce monodram jednego aktu, wraz z pojawieniem si臋 zas艂ony,
zako艅cz膮 tego swoistego ulicznego spektaklu.

Pani B odpowiada:

Faktycznie – cz臋sto widuje si臋 ludzi przesiaduj膮cych w oknach i obserwuj膮cych to, co si臋 dzieje na ulicy. S膮 w艣r贸d nich tacy, kt贸rzy nie potrafi膮 znale藕膰 sobie ciekawszego zaj臋cia, nie maj膮 pomys艂u na swoje 偶ycie. Tych mi 偶al, bo w oknie 偶ycie im przecieka przez palce. Ale s膮 te偶 tacy, kt贸rzy wymy艣lili sobie zaj臋cie polegaj膮ce na tym, 偶e z okna obserwuj膮 np. 藕le parkuj膮cych, dzwoni膮 po policj臋 i potem obserwuj膮 akcj臋 wr臋czania mandat贸w czy zak艂adania blokad

Pani A broni si臋:聽

Zgadza si臋,s膮 tacy.
Powiem po prostu co by艂o inspiracj膮 a w艂a艣ciwie kto.
M贸j s膮siad z 4 pi臋tra, jest chory, wyj艣cie na zewn膮trz, to dla niego takie Himalaje , Mount Everest,
windy u nas nie ma, wi臋c pozostaje okno.
Tak, jest te偶 wielu ciekawskich,by nie rzec w艣cibskich, by donie艣膰 na policj臋, to prawda, i takich jest chyba najwi臋cej.

Wtr膮ca si臋 Pan C:

A c贸偶 z艂ego jest w gapieniu si臋 na ulic臋? Czy偶by lepiej by艂o by gapi膰 si臋 w ekran telewizora?

Pan D te偶 w艂膮cza si臋 w dyskusj臋:聽

A c贸偶 z艂ego jest w gapieniu si臋 na ulic臋?

Pani B twarda i nieust臋pliwa m艂oda osoba:

Z艂ego nie ma nic, ale moim zdaniem szkoda na to 偶ycia, bo czas leci szybko i chyba szkoda go traci膰 na siedzenie w oknie聽.:bezradny:.聽Czy nie lepiej spotyka膰 si臋 z przyjaci贸艂mi lub cho膰by czyta膰 ksi膮偶ki? Dla mnie gapienie si臋 przez okno ma taki sam sens jak po艂o偶enie si臋 na 艂贸偶ku i czekanie na 艣mier膰. A gdy na ko艅cu 偶ycia zadamy sobie pytanie – co z tego 偶ycia mieli艣my, to co sobie odpowiemy? 呕e mieli艣my z tego tyle, 偶e si臋 pogapili艣my? Troch臋 ma艂o聽.;035;.聽No ale to jest moje zdanie, natomiast je艣li kto艣 lubi marnowa膰 czas na tzw. „nic”, to jego sprawa.

聽Pani A odpiera atak Pani B:

Wiesz co, kto by艂 inspiracj膮 moj膮 do napisania „Twarze z okna? M贸j s膮siad, chory od ponad 20 lat, dla niego wyj艣cie na zewn膮trz to wyprawa na najwy偶sze szczyty 艣wiata, mieszka na 4 pietrze, bez windy.

Pani B twardo stoi na stanowisku:

Wiadomo, 偶e takiemu cz艂owiekowi trudno wyj艣膰 do ludzi, ale przecie偶 ludzie mog膮 do niego przychodzi膰, no chyba 偶e nie jest lubiany. Mo偶na czyta膰 ksi膮偶ki, mo偶na pisa膰 pami臋tniki, mo偶na te偶 gada膰 na forum.

Dyskusj臋 zamyka Pani D, kt贸ra chyba chcia艂a da膰 lekcj臋 pokory Pani B – nasta艂a cisza i w膮tek spad艂:

Spo艂ecze艅stwo si臋 starzeje w zastraszaj膮cym tempie i ludzie starsi, cz臋sto bardzo schorowani siedz膮 w domach, a okno jest im oknem na 艣wiat! Cz臋sto nikt ich nie odwiedza, bo m艂odzi s膮 zaj臋ci swoimi sprawami. Starsi ludzie w du偶ym procencie nie potrafi膮 obs艂ugiwa膰 komputera, a i nie maj膮 pieni臋dzy na taki sprz臋t. Domy Opieki s膮 w Polsce bardzo drogie, co powoduje, 偶e ludzie starsi s膮 skazani na ten luksus, jakim jest okno, czy kawa艂ek balkonu.