Archiwum dnia: 2 lipca, 2016

呕ycie cho膰 pi臋kne, tak kruche jest – opowie艣膰 prawdziwa!

Pisanie bloga jest przyjemno艣ci膮 – przynajmniej dla mnie.

Jednak istnieje prawdopodobie艅stwo, 偶e bloger napisa艂 ju偶 wszystko i nagle brakuje mu temat贸w, albo straci wen臋.

Je艣li tak si臋 zdarzy, 偶e nagle odczuwamy, co艣 w rodzaju wypalenia, to mam rad臋!

Koniecznie trzeba wyj艣膰 z domu, a zar臋czam, 偶e temat spadnie nam z nieba. Trzeba tylko umiej臋tnie patrze膰 na 艣wiat i s艂ucha膰 ludzi.

Trzeba by膰 spostrzegawczym i od razu zapisywa膰 sobie w g艂owie temat na nast臋pn膮 notk臋, a najlepiej mie膰 ze sob膮 notes i d艂ugopis, aby w zarysie zanotowa膰, to – co nas zaciekawi艂o i jest warte uderzeniom w klawiatur臋.

Wysz艂am z domu wczoraj i po p贸艂 godzinie mia艂am temat na nowy wpis (cholernie smutny) – tak wi臋c o tym, co zas艂ysza艂am.

W naszym mie艣cie jest przedszkole, po艂膮czone z grup膮 偶艂obkow膮. Bardzo ludzie sobie chwal膮 to przedszkole, bo du偶o si臋 w nim dzieje. Panie opiekunki s膮 bardzo profesjonalne i swoj膮 prac臋 wykonuj膮 z wielkim serduchem.

Ostatnio zorganizowa艂y wspania艂y czas dla dzieci i ich rodzic贸w, a by艂a to „Zielona Noc”. Oznacza to, 偶e dzieci sp臋dzi艂y noc w przedszkolu, a figlom nie by艂o ko艅ca. By艂o to wielkie prze偶ycie dla tych maluch贸w i rodzic贸w oczywi艣cie te偶.

Ta noc by艂a ostatni膮 por膮, kiedy dzieci i opiekunki sp臋dzi艂y ze sob膮 czas przed wakacjami.

Pani Dyrektor, super kobieta, bardzo profesjonalna, zaproponowa艂a wszystkim pracownikom wiecz贸r po偶egnalny, by mog艂y ze sob膮 poby膰 na luzie – tu偶 przed zas艂u偶onym urlopem.

Osobi艣cie zaj臋艂a si臋 wyborem restauracji i pilnowa艂a, by wszystko by艂o zapi臋te na ostatni guzik.

Wszystkie pracownice si臋 oczywi艣cie wystroi艂y i zjawi艂y 聽punktualnie na swoim babskim wieczorze.

Odrobina alkoholu, du偶o 艣miechu i pogaw臋dek, jak to bywa podczas lu藕nych, babskich spotkaniach. Kobiety wszystkie bardzo si臋 lubi膮, co zdarza si臋 rzadko, ale o atmosfer臋 w miejscu pracy te偶 dba Pani Dyrektor i ka偶d膮 sprzeczk臋, czy niedom贸wienie gasi w zarodku.

Pracownice bardzo j膮 lubi膮 i jej niezmiernie ufaj膮, a wi臋c to spotkanie mia艂o by膰 czasem mile sp臋dzonym ze sob膮.

Nagle Pani Dyrektor odbiera telefon.

Nie chce psu膰 atmosfery, a wi臋c wychodzi na zewn膮trz, by ten telefon odebra膰.

Za chwil臋 wraca, ale bystrzejsze kobiety widz膮, 偶e co艣 jest nie tak, bo ich Pani Dyrektor nagle sta艂a si臋 blada, jak kartka papieru.

Pani Dyrektor mimo widocznego zdenerwowania jednak nak艂ada u艣miech na swoj膮 twarz i wypowiada zdanie w kierunku wszystkich, 偶e najwa偶niejsza w 偶yciu jest mi艂o艣膰 i wzajemny szacunek cz艂owieka do cz艂owieka i na ko艅cu pada – kochajmy si臋, bo 偶ycie to tylko chwilka!

Telefon dotyczy艂 jednej z jej pracownic, ale Pani Dyrektor od razu nic jej nie powiedzia艂a. Pomy艣la艂a sobie, 偶e to powinna za艂atwi膰 policja, albo rodzina.

M艂ody ch艂opak jecha艂 samochodem i wpad艂 w po艣lizg. Zarzuci艂o go na drug膮 po艂ow臋 jezdni i zacz膮艂 kozio艂kowa膰. Z naprzeciwka jecha艂 rozp臋dzony motocyklista i wpad艂 prosto pod lec膮cy samoch贸d. Dwa trupy na miejscu!

W ko艅cu kto艣 powiadomi艂, nic nie wiedz膮c膮 matk臋 i oto przyjemne spotkanie zamienia艂o si臋 w styp臋!