Archiwum dnia: Lipiec 14, 2016

„Noce i dnie” – film do ponownego obejrzenia

Jeśli ktoś by się mnie dzisiaj spytał, jaki jest dla mnie najpiękniejszy film na świecie, bez wahania bym odpowiedziała, że „Noce i dnie” w reżyserii Jerzego Antczaka. 

Mamy lipiec i dziś cały dzień deszcz tłucze o moje szyby i jest smutno. Postanowiłam obejrzeć jakiś film, by zapełnić sobie ten smutny, deszczowy dzień i trafiłam na TV Kultura, która uraczyła mnie właśnie tym filmem, zrealizowanym ponad 40 lat temu.

Oczywiście, że kiedyś ten film oglądałam, bo to była perełka na tamte czasy, ale pamięć ludzka jest ulotna i dziś na nowo odkryłam ten film.

Każdy kadr w filmie, to jedna moja łza spływająca z oka. Nie potrafię tego filmu oglądać bez emocji, bo jest to kino tak bardzo prawdziwe i prawdziwa jest historia małżeństwa Nichciców. 

Jakż cudnie w tym filmie zagrała Jadwiga Barańska, że amerykańskie aktorki niechaj się schowają. Ile emocji i ile pięknych zdań padło w filmie, że nie wspomnę o polskich krajobrazach i polskich obyczajach w tamtych latach – między powstaniem styczniowym, a I wojną światowa.

Film ten powinien dostać Oscara bezapelacyjnie i kiedy tylko oglądałam wyrywki z filmu, to bardzo nad tym ubolewałam.

Zachęcam wszystkich, by sobie przypomnieli w wolnej chwili ten majstersztyk polskiej kinematografii i tu dziękuję Marii Dąbrowskiej za stworzenie tej wiarygodnej i tak ciekawej historii.

 

 

 

 

 

Reklamy