Archiwa miesięczne: Sierpień 2016

Kalinaxa pozdrawia blogerów w dniu Ich święta

 

W jakim to filmie Linda powiedział do dziewczyny, że to już stara dupa jest?

Nie pamiętam, ponieważ to nie jest moje kino i nigdy nie było, ale cytat w głowie się kołacze. 😀

Dziś jest święto blogera, a więc robię takie podsumowanie i doszłam do wniosku, że o 6 lat za późno wzięłam się za pisanie w sieci.

Zmarnowałam tyle lat na jakimś durnym forum, z którego niewiele wyniosłam, choć może tylko tyle, że nauczyłam się, że nie należy w sieci ufać ludziom, bo nie widzimy ich, a często okazują się zwykłymi kanaliami. Nauczyłam się być ostrożną i tego, że słowo pisane może mieć różne znaczenia.

Ale dość utyskiwań i cieszę się, że mam swoje intymne miejsce, gdzie mogę pisać, co chcę i o czym chcę, a z racji wieku wymyśliłam dla siebie motto, a brzmi ono tak:

„Nie przejmuję się starością!

Będę pisać wciąż te same głupoty,
tylko, że trochę wolniej!” 😀 😀 😀

Wszystkim blogerom życzę po stokroć weny i wielu przyjaciół z racji blogowego istnienia w sieci. 🙂

I jeszcze piosenka, że wszystko wypada niezależnie od wieku, oby to było ze smakiem, kulturą i klasą  🙂

Małolatą jesteś, tata cię dołuje
I powera ci odbiera w zarodku
Sprawdza notes i kieszenie, kontroluje
Żeby zgasić to co pali się w środku
Gdy w sobotę na imprezę ostrzysz sobie smak
Tata z piwkiem sobie leżąc mówi tak

Ech mała, nie szalej
Bo masz 16 lat
Za wcześnie na bale
Na kluby przyjdzie czas
Ty się nie baw zapałkami
Bo cię sparzy żar
Siedź w chałupie wieczorami
Kiedy kusi bal
Ech mała, nie szalej
Za testem goni test
Takie życie mała
Takie jest

Gdy mężatką jesteś lat dwadzieścia parę
A twój mąż pocztówki zbiera albo znaczki
Czasem przyśni ci się knajpa czy kabaret
Z jakimś tangiem argentyńskim po kolacji
Gdy na mały koniak z kawą chcesz się wyrwać vis a vis
Mąż, którego łamie w stawach
Znad gazety powie ci

Ech mała, nie szalej
Bo masz 50 lat
Za późno na bale
Co miał to dał ci świat
Ty się nie baw zapałkami
Bo cię sparzy żar
Siedź w chałupie wieczorami
Kiedy kusi bal
Ech mała, nie szalej
Sprzątaj, gotuj, pierz
Takie życie mała
Takie jest

Dziś w kąciku swoim siedzisz po cichutku
I uśmieszek dobrotliwy masz na twarzy
Nad sernikiem, konfiturą, nad robótką
Kiedy ci się już kompletnie nic nie marzy
Tylko gdy zapachnie różą
Nagle ci się wyda, że, że pan Bozia tam na górze
Cicho szepnął ci: Ole!!

Ech mała, poszalej
Masz 80 lat
Coś zapal i nalej
Tak mało dał ci świat
Baw się wreszcie zapałkami
Niech cię sparzy żar
Nie siedź w domu wieczorami kiedy kusi bal
Ech mała, poszalej
Garściami bierz co chcesz

Takie życie mała…

Reklamy

W domu pachnie ciastem :)

Samo się nie upiekło, bo upiekłam ja, a zajęło mi to jakąś godzinkę.

Pachnie w domu ciastem, a oto przepis:

– cztery jajka,

– kostka masła,

– 2.5 szklanki mąki,

– szklanka cukru,

– 2 łyżeczki proszku do pieczenia,

– cukier waniliowy,

– kilka kropli olejku zapachowego.

Najpierw trzeba stopić masło i pozostawić do ostygnięcia.

Potem należy utrzeć jajka z cukrem, proszkiem do pieczenia, olejkiem i cukrem waniliowym na jednolitą masę,

Następnie dodajemy mąkę i na końcu stopione masło. Wszystko wyrabiamy, aż składniki się połączą.

Blachę smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą.

Na wierzch nakładamy owoce, a mogą być każde.

Ja zrobiłam z borówką amerykańską.

Kruszonka na oko, bo trochę cukru, trochę mąki i masła.

Teraz się studzi, ale do kawy mamy z Mężem coś słodkiego.

Ps. Mąż jest łasy na słodycze bardziej niż ja, a więc się ucieszy! 🙂

Fioletowe owoce smaczne okropnie!

Pojechałam z Mężem na wycieczkę samochodem. Nie chciało mi się za bardzo wynurzać z domu, ale dałam się namówić i połączyliśmy przyjemne z pożytecznym.

Mąż ma kolegę, który już jest na emeryturze i zajmuje się uprawą borówki amerykańskiej.

Kiedy kupowaliśmy te owoce w markecie, to zawsze myślałam, że te owoce uprawiane są w Ameryce z racji nazwy.

Jak miło mnie zaskoczyło, że można z powodzeniem uprawiać te borówki w naszym klimacie i jest to naprawdę niezły biznes.

Jechaliśmy samochodem i uwielbiam obserwować świat przez szyby, a zwłaszcza w tak piękną pogodę.

Widać już jesień, bo niektóre gatunki drzew  nabierają jesiennych barw. Jest cudnie i tak się zawsze zastanawiam, czy jest gdzieś w kosmosie takie piękno jak na naszej Ziemi. Zawsze mnie to fascynuje, że przyszło nam żyć na tak cudnej planecie, pełnej niespodzianek, od których trudno oderwać oczy.

Zawsze podziwiam różnorodność terenu, który miliony lat temu żłobił lodowiec. Jest to wszystko niepojęte, że takie natura stworzyła dla ludzkości miejsce do życia i ubolewam, że ludzkość niszczy wszystko, co ma za darmo.

Przejechaliśmy przez parę wiosek i stwierdzam nie po po raz pierwszy, że ludzie na wioskach mieszkają coraz piękniej. Zadbane domy i ogrody i dużo kwiatów przed domami stanowią bajkowe widoki. 

Ale wracając do borówki amerykańskiej, to kolega Męża ma jej 5 hektarów w cudnym położeniu. Myślałam, że to są takie krzaczki jak borówka leśna, ale się zdziwiłam, bo są to krzewy wielkości krzewu porzeczki, czy agrestu.

Uprawa jest bardzo absorbująca, ale zbiory takiej ilości jeszcze bardziej, a więc zatrudnia się ludzi, którzy mozolnie zbierają owoce. W tym roku udało się zebrać 7 ton, a więc jest to imponująca praca. Krzewy trzeba pielęgnować, poprzez usuwanie zbędnych pędów, ale się opłaca jak stwierdził kolega Męża.

Będą więc z tych owoców dżemy na zimę i będzie borówkowe ciasto i tu podsumuję, że wyprawa była pouczająca i przyjemna.

Wartości odżywcze borówki amerykańskiej

Borówka amerykańska ma wysokie wartości odżywcze oraz potwierdzone przez liczne badania właściwości lecznicze. Jej owoce są bogatym źródłem witamin oraz makro- i mikroelementów. Zawierająwitaminy A, B, C, E oraz PP, cynk, potas, selen, miedź, magnez, żelazo, wapń oraz bardzo dużą ilość antyoksydantów.

Ze względu na duże wartości odżywcze i niską kaloryczność, borówka amerykańska jest idealnym produktem dietetycznym. Jej owoce poprawiają wzrok, regulują trawienie, są pomocne w walce z miażdżycą oraz pasożytami jelitowymi u dzieci. Właściwości lecznicze borówki amerykańskiej trudno przecenić. Potwierdzono jej skuteczność w profilaktyce wielu schorzeń.

Borówka amerykańska chroni przed rakiem

Duża zawartość antyoksydantów i antocyjanów sprawia, że borówka amerykańska jest pomocna w profilaktyce nowotworowej. Kwas egalowy zawarty w borówce wysokiej hamuje zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów wątroby, przewodu pokarmowego oraz płuc. Kwas foliowyprzeciwdziała rozwojowi nowotworów macicy. Natomiast fitoestrogeny hamują rozwój nowotworów hormonozależnych (nowotwory piersi, tarczycy oraz również wątroby).

Borówka amerykańska poprawia wzrok

Spożywanie borówki amerykańskiej zalecane jest kierowcom i pilotom oraz osobom, które wiele godzin spędzają przy komputerze ze względu na regeneracyjne działanie antocyjanów. Witamina A jest antyoksydantem, który zwalcza wolne rodniki uszkadzające wzrok. Dodatnio działa na fotoreceptory oka, poprawiając prawidłowe widzenie o zmierzchu. Ekstrakty z borówki polepszają mikrokrążenie w gałce ocznej, mają wpływ na ukrwienie w obrębie tęczówki, są też pomocne w leczeniu chorób siatkówki oka. Borówka amerykańska stosowana jest jako produkt wspomagający w leczeniu zaćmy i zwyrodnienia plamki żółtej (AMD).

Borówka amerykańska a choroby przewodu pokarmowego

Owoce borówki amerykańskiej zawierają związki, które działają przeciwbiegunkowo oraz związki niszczące oporne na leki szkodliwe szczepy E. Coli. Zawarte w nich garbniki uszczelniają błony śluzowe i spowalniają ruchy robaczkowe jelit. Błonnik zawarty w borówce amerykańskiej bierze udział w usuwaniu z organizmu toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii.

Borówka amerykańska w walce z chorobami serca

Fitoestrogeny i błonnik zawarte w borówce, obniżają poziom złego cholesterolu (LDL) oraz zwiększają poziom dobrego cholesterolu (HDL). Substancje te spowalniają procesy miażdżycowy i zmniejszają ryzyko wystąpienie chorób serca.

Borówka amerykańska opóźnia procesy starzenia

Duża zawartość antocyjanów sprawia, że zmiatane są wolne rodniki, co ma bezpośredni wpływ na proces starzenia się organizmu. Osoby spożywające systematycznie owoce borówki amerykańskiej mają lepszą pamięć i kondycję fizyczną.

Przetwarzanie borówek amerykańskich

Największą wartość odżywczą i smakową mają oczywiście owoce spożywane na surowo. Borówka amerykańska jest odporna na niskie temperatury, można więc ją z powodzeniem mrozić. Odmrożone owoce zachowują swoje walory smakowe i większość składników odżywczych. Suszone owoce borówki amerykańskiej zachowują już tylko 80 proc. swojej wartości. Poddane działaniu wysokich temperatur, np. gotowaniu, tracą większość wartości odżywczych.

http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/borowka-amerykanska-wartosci-odzywcze-wlasciwosci-lecznicze/jpfrcz

 

 

 

 

Klik i wszystko na sprzedaż!

Zbliża się jesienne otwarcie programów telewizyjnych, które powstawały podczas wakacji właśnie.

Jednak to nie przeszkodziło wielu „gwiazdom”, by pojechały gdzieś w daleki świat – na wyspy różnorodne, gdzie jest pięknie i anielsko, by zrobić sobie focie i natychmiast je przesłać na Facebooka, albo innego diabła.

Potem te focie oczywiście znalazły się na „Pudelkach”. „Plotkach” i innych plotkarskich portalach.

Te wakacje z celebrytkami, które absolutnie nie chronią swojej prywatności niejednokrotnie wpędzały mnie w zażenowanie. Tak, tak zaglądam na te portale i ciekawe kto na nie nie zagląda – ha ha.

To nie jest tak, że zazdroszczę im tych wakacji, figury, kostiumu kąpielowego, plaży i słońca, bo przecież ja też kiedyś byłam piękna i młoda, ale moje zdjęcia są w albumach. Nie zazdroszczę, że ja się zestarzałam, a panie w moim wieku wciąż na fali sprzedają swoją prywatność chętnie i ochoczo.

Tak sobie myślę, że te wakacje otworzyły mi oczy na małość tych telewizyjnych celebrytek, a to się wiąże z niechęcią oglądania ich programów.

Nie będę oglądała „Kropki nad „i” – Moniki Olejnik, która prężyła się jak łania przed obiektywem, ale najpierw poddawała ważne, dziejące się w kraju sprawy. Lansowała się na potyczkach PiS-u w kostiumie kąpielowym.

Nie będę oglądała żadnego programu z Małgorzatą Rozenek, która wraz z Radziem Majdanem przemierzyli Wietnam za dolara dziennie, a potem na potęgę lansowali się na gorącej plaży. Wszystko dla kasy, co uwiera i mierzi.

Nie będę oglądała „Dzień dobry TVN” z panią Rusin, która skacze i podryguje przed obiektywem, aby tylko zrobić na złość swojej odwiecznej rywalce – Hannie Lis, co to jej męża zabrała.

Nie będę też oglądała programu śniadaniowego z panią Kalczyńską, która kiedyś była niezłą dziennikarką, a celebryctwo uderzyło jej do głowy i na zdjęciach wkłada sobie dłoń w matosy kąpielowe.

Nie będę oglądała „Kuchennych rewolucji”, gdyż szanowna Magda Gessler po pijaku, czy też pod wpływem kokainy robi dysputy ze swoimi fanami i wychodzi to żenująco.

Co będę oglądała więc?

Będę oglądała „Szkło kontaktowe”, bo panowie nie istnieją na Facebooku i nie sprzedają swojej prywatności.

Będę oglądała Annę Jędrzejowską i Justynę Pochanke, bo to są kobiety z klasą, a ich prywatność jest święta.

Nie chcę wyjść w tym wpisie na zgreda, ale pragnę nadmienić, że zawsze lubiłam normalność z odrobiną pieprzu, ale niechaj to będzie inteligentne i ze smakiem.

Odrzucam kicz kategorycznie i pchanie się na szkło w kostiumie kąpielowym, co jest straszną taniochą!

 

 

 

 

 

A po chusteczkę nam taki „Prezydent”

Czy widzieliście w mediach jakiegoś przywódcę państwa, który zamiast rządzić sprawiedliwie, to klęczy jak zaklęty?

Czy widzieliście Obamę, Merkel, Hollande, Królową Elżbietę, aby tak sobie klęczeli i brudzili garderobę?

Czy widzieliście kogoś z przywódców, aby okręcili się o 360 stopni i padali zaraz na kolana, bo ja nie widziałam!

Takie rzeczy to tylko w Polsce, po przejęciu władzy przez wielce katolicką, choć Poddańczą i Spaczoną partię pod wezwaniem Prezesa Kaczyńskiego.

Podczas swoich wystąpień, uroczystości nacechowanych pseudo katolicyzmem – wszyscy padają na kolana jak jeden mąż i jak jedna żona.

Wszystko to jest tak cholernie fałszywe, że oglądając ich dostaje się natychmiast niestrawności, czkawki, a nawet wymiotów, choć nie zjadło się niczego zepsutego.

Normalne organizmy tak reagują, kiedy widzą tych wszystkich, jakże bogobojnych na klęczkach w każdej sytuacji, kiedy postępują wbrew prawu i Konstytucji.

Faryzeusze rządzą Polską i ją skutecznie rozwalają pod przykryciem katolickiego podejścia wg. Biblii!

Nie wiem czy śmiać się, czy też płakać, bo jakże przyzwoite było by pochylenie głowy i stosowny ukłon, a nie zaraz padanie na kolana.

Ciekawa jestem co „Prezydentowi” dosypują kucharze, bo zdaje się, że trochę bromu mu dosypują, aby kręgosłup moralny nie stał jak silny dąb, a uginał się jak giętki fiut!

Polsko, dokąd zmierzasz pod wezwaniem fiuta PAD-a

 

 

 

 

 

 

 

 

10 lat są już ze sobą – rodzinne świętowanie!

Od rana wielkie poruszenie, gdyż szykowaliśmy się do wyjazdu. Moja kochana, młodsza Córka i też kochany Zięć obchodzili okrągłą rocznicę swojego małżeństwa.

To już 10 lat są ze sobą, w ciągu których urodziło im się dwoje Dzieci. 

Przygotowałam dla nich z tej okazji życzenia, które zostały odczytane w szczecińskiej restauracji „Cafe Secesja”, w której zjedliśmy uroczysty obiad, a brzmiały tak:

 

Kochani  10 letni!

Tak wczoraj wieczorem sobie myślałam o tym, jak tu złożyć Wam życzenia, by były trochę śmieszne, choć szczere.

Na świecie wszystkie Matki i Ojcowie życzą swoim dzieciom jak najlepiej i tak:

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy we Włoszech, a tam słońce, świeży powiew wiatru od morza.

Siedzimy sobie wszyscy na wzniesieniu, podczas naszej uroczystości, a w koło pną się soczyste winorośle.

Jemy i pijemy dużo wina – jak to we Włoszech. Nasze potrawy pachną bazylią i podjadamy różne rodzaje serów, a co chwilę wznoszone są toasty na Waszą cześć.

Przeważnie rodzice, co chwilę się podnoszą i wykrzykują, głośno, z miłością – AMORE, AMORE, AMORE!

Ktoś inny  krzyczy po hiszpańsku – BESOS, BESOS, BESOS!

Takie są te południowe rodziny, że jest głośno, bardzo emocjonalnie, bo taki jest ich temperament!

A my tu w Polsce jesteśmy inni. Nigdy  nie dorównamy włoskiej tradycji i sposobowi na wyrażanie emocji, a więc tak po polsku – trochę ciszej – życzę Wam miłości na całe życie! Życzę pielęgnacji Waszego uczucia i przede wszystkim wzajemnej pomocy w chwilach dobrych i złych. Jednak najważniejsza jest radość patrzenia na dorastanie Waszych dzieci. Pozwólcie sobie na to, by się razem zestarzeć!

 

Kochamy Was i niech Wam sprzyjają wszystkie dobre moce!

Ale to nie koniec świętowania, bo zostałam znienacka zaskoczona kwiatami i bonem, z okazji moich urodzin. 

Spędziliśmy więc cudowne, rodzinne chwile, takie, których się nie zapomina. 

Kilka zdjęć z uroczystego klimatu, kiedy byliśmy wszyscy rodzinnie przy stole – od najstarszego pokolenia, po najmłodsze.

To był dzień, pełen wrażeń!

Lato, lato, już po lecie. Staszek Gazda jest na mecie. Na wirażu dodał gazu, aż się znalazł na cmentarzu!

Pamiętacie to z dzieciństwa? 🙂

A tu figa z makiem, bo dzisiejszy dzień był pełen słońca i dobrej energii – nie tylko słonecznej.

Tak mi się udało spędzić z Rodziną kilka godzin nad naszym jeziorem.

Było szybko, ostro, prawie ekstremalnie, ale Babcia odważnie wsiadła na łódkę i razem z Dziadkiem daliśmy czadu. 

Wiatr we włosach, serce bliżej gardła, ale Babcia dała radę i nawet jakiś filmik udało się nakręcić. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak polityka niszczy rodzinne więzi!

Jestem żoną, matką i babcią i też przeżywam na swój sposób politykę w Polsce, ale na Boga! Nie upadłam na głowę i nie upadnę, by zachowywać się tak, jak babcia w poniższym tekście.

Ja wciąż czekam na polityka przez duże „P” i wiem, że się doczekam i kiedyś napiszę na blogu, że warto było czekać na te piękne czasy! 🙂

„MOJA BABCIA PRZEZ GADZINOWĄ TVP ZAMIENIŁA SIĘ W ZOMBIE. NIENAWIDZI WSZYSTKICH: ROSJI, NIEMCÓW, UE…”

Karolina Pochwatka (młoda pisarka) o swojej relacji z babcią po tym, jak PiS doszedł do władzy!

 

 

http://polityczek.pl/index.php/uncategorised/622-moja-babcia-przez-gadzinowa-tvp-zamienila-sie-w-zombie-nienawidzi-wszystkich-rosji-niemcow-ue

„Powtórnie narodzony” – to film arcydzieło

Niby ludzie oglądają filmy. Niby czekają na wszystkie nowości. Niby poświęcają swój czas na festiwale filmowe, a jednak w sieci miało jest dyskusji na temat obejrzanego filmu.

Owszem, są recenzje na różnych portalach, a jednak komentarzy pod nimi brak, albo są śladowe.

Najwięcej komentarzy na temat danego filmu można przeczytać na „Filmweb” i tam najchętniej zaglądam i ja kiedy chcę się dowiedzieć, czy warto poświęcić swój czas na określony tytuł.

Tym właśnie sposobem zdecydowałam się na długi, ponad dwugodzinny film pt. „Powtórnie narodzony” w reżyserii Sergio Castellitto z przepiękną i utalentowaną aktorką Penélope Cruz.

Ależ ona w tym filmie zagrała, to klękajcie narody i choć wiele recenzji pomniejszyły jej grę, to ja sądzę, że zagrała rewelacyjnie.

Film jest wielowątkowy i nie można go sobie skracać, przewijając sceny, bo automatycznie się pogubimy w fabule.

Nie można oglądać tego filmu od niechcenia, bo szkoda wówczas czasu. Film jest z tych produkcji, które zapadają w pamięci na zawsze i to jest wielki atut tego filmu.

Choć film ma różne recenzje, bo takie bardzo krytyczne, to dla mnie ten film jest arcydziełem w sztuce filmowej.

Po obejrzeniu filmu długo siedziałam i analizowałam wątki i także się spłakałam. Nie da się tego filmu zamknąć w laptopie i wyłączyć ze znudzenia, bo film nie jest nudny, a porywający.

Nie chcę opisywać treści, ale zdradzę, że mamy w fabule wielką miłość wplecioną w zawirowania wojenne w Sarajewie. 

Końcówka filmu wbija w fotel.

Kilka komentarzy wklejam na zachętę:

 

Bardzo interesujące kino z świetnie poprowadzona historia,w której przeplatają się ciekawe cytaty. Solidna opowieść , która porusza wyobraźnię. 7,5/10

 

jeden z piękniejszych filmów o miłości, oddaniu, namiętności, pasji i wszystkim co napędza życie, jaki kiedykolwiek widziałam.. wzruszenie, które pojawia się niemal od pierwszych scen trzyma nas tak do ostatniej.. mocne, poezyjne kino, któremu trudno się oprzeć.

 

Mnie poruszyl!!! Obejrzalam, a teraz siedzę i myślę… Film niejednoznaczyny.

Piękne postacie, wspaniała gra aktorska. Ten film ma tyle płaszczyzn i jest tak różnorodny. Wspaniała rola Penelope Cruz i wszystkich innych aktorów. Doskonała muzyka. Ten film jest naprawdę warty polecenia.

To jest film, który trzeba obejrzeć. Jest rewelacyjny, ciekawy, wciągający i trzymający w napięciu do samego końca. Długo nie mogłam zasnąć po obejrzeniu tego filmu. Rewelacyjna rola Penelope. To nie jest kolejny film o pięknej miłości ludźmi których największym problemem są własne uczucia i dlatego właśnie jest rewelacyjny.

 

 

 

Uzasadniony strach przed stalkerem!

Kto mnie czyta dłużej, ten wie, że mam na plecach dwie hejterki, trolle, jak zwał, tak zwał.

Te osoby nie są zdrowe psychicznie, bo żaden zdrowy człowiek nie zachowuje się w sieci, ani w realu w taki sposób, że uprzykrza innej osobie życie.

Łódź! Świeża sprawa – obgadana w telewizji na tysiąc sposobów, a ja się pytam dlaczego dopiero teraz?

Teraz, kiedy 50 letni, niezrównoważony mężczyzna psychicznie, oblewa swoją ofiarę kwasem w sądzie?

Nękał 39 letnią kobietę w Internecie, a kiedy nie zgadzała się na jego miłosne amory, to tak ją potraktował kwasem, w miejscu, gdzie ta kobieta powinna czuć się bezpiecznie.

Kobieta ma poparzone 20% swojego ciała – twarz, oko, szyję i piersi i aktualnie zajmuje się nią służba zdrowia.

Poszła do sądu, bo miała gościa w garści. Na pewno miała dowody na jej nękanie, które były tak niezbite, że zdecydowała się pójść z tym walczyć. To nie są łatwe sprawy i bardzo często są ignorowane przez Prokuraturę i Policję. Sprawy te są umarzane ze względu na niską szkodliwość i braku zagrożenia życia. Ja tak właśnie miałam umorzoną sprawę – na brak zagrożenia życia! Policja umyła ręce, ale ja nie popuściłam i sprawa toczy się nadal.

Na usta cisną się dwa pytania: 

– Dlaczego skrzywdzona osoba została pozostawiona sama sobie, bo Policja zlekceważyła sprawę?

– Dlaczego nikt nie sprawdził pijanego mężczyzny, co wnosi do sądu? Za pazuchą miał w pojemniku kwas siarkowy, którego użył w sądzie!

Jak się czują stróże prawa, którzy zajmowali się tą sprawą? Mam nadzieję, że po tym wydarzeniu przestaną traktować podobne sprawy w lekceważący sposób, aby tylko im się papierki w teczkach zgadzały!

Mam nadzieję, że to wydarzenie uczuli wszystkich, aby przestali odbijać piłeczkę, a poszkodowany zostaje sam z problemem.

Mój adres jest w sieci z racji prowadzonej działalności i wiecie co?

Boję się być sama w mieszkaniu, bo choć moje hejterki mieszkają w linii prostej jakieś 500 kilometrów ode mnie, to zamykam się i nie otwieram nikomu, kogo nie znam.

Boję się, że psychopatka wsiądzie w pociąg i mnie odnajdzie i zrobi mi krzywdę, a mam uzasadnione powody do strachu!

Niech ta sprawa z Łodzi będzie drogowskazem dla sądów i służb wszelakich, że nie wolno oddalać i umarzać takich spraw, bo nigdy nie wiadomo kto kryje się za takimi perfidnymi działaniami. Może w końcu się ktoś obudzi w tym kraju, gdyż za stalkingiem nie stoi nigdy zdrowy człowiek, a niezdiagnozowany psychopata!