Archiwum dnia: Sierpień 1, 2016

„Żelary” – to przepiękne, czeskie kino!

Pamiętam czasy słusznie minione, kiedy to telewizja miała tylko dwa programy. Pamiętam, że kiedy dzieci już spały, to był czas dla mnie. Jakoś tak było, że kiedy kończył się film na jednym programie, automatycznie był inny film na drugim.

To była wielka uczta, kiedy człowiek był tak spragniony duchowo wszystkiego.

Idzie już powoli jesień, co widziałam z okna samochodu. Powoli znikają z pól uprawy, dzień staje się krótszy, a słoneczko już świeci pod innym kątem. Zieleń powoli wpada w kolory jesienne i szkoda, że tak szybko to się dzieje.

Idą dłuższe wieczory, które chciałby się zapełnić czymś innym niż „Mam talent”, „Mali Giganci, czy też te wszystkie „Piekielne kuchnie” i „Kuchenne rewolucje” Chciałoby się obejrzeć coś wartościowego, co wnosi i co rozwija wyobraźnię i uczy,  oraz naprawdę wzrusza. Tego zawsze można oczekiwać od dobrego, ambitnego kina.

Zawsze byłam wierną kinomanką i obejrzałam w swoim życiu dość sporo filmów, a od niedawna opisuję je, jak umiem na moim blogu. Wystarczy wejść w tagi:  kino, film i można sprawdzić, że jest ich już wiele.

A teraz będę tupać, wrzeszczeć i z całych sił namawiać na obejrzenie pięknego filmu czeskiego pt. „Żelary”.

Ktoś może powiedzieć – phi – kalinaxa namawia do obejrzenia czeskiego filmu!

Tak, kalinaxa namawia z całych sił, by ten cudowny film, z przepiękną historią obejrzeć koniecznie!

Żelary, to jest malutka wioska schowana w czeskich górach, a historia rozgrywa się podczas II Wojny Światowej.

Żelary położne z dala od traktów komunikacyjnych są omijane przez wojska niemieckie i życie toczy się w nich swoim, równym rytmem. Ludzie pracują, rozmnażają się i modlą. 

Gdzieś w Pradze młoda pielęgniarka zajmuje się konspiracją i kiedy zostaje namierzona przez Niemców, musi natychmiast uciekać z Pragi. 

Ta miastowa pielęgniarka trafia z nieznajomym, starym kawalerem, któremu uratowała życie, do właśnie tej zapadłej wioski z dala od cywilizacji i wszystkiego.

Aby nie podpaść policji i kościołowi bierze ślub z tym właśnie dużo starszym od niej mężczyzną. Zamieszkują w chatce skleconej z bali, bez podłogi. Przyjęta przez miejscowych niechętnie, musi się nauczyć żyć obok kogoś, kogo nie kocha!

Jednak z czasem wszystko się zmienia!

Będziecie wyli na tym filmie, to zaręczam, bo jest to film opowiadający o pięknej i szczerej miłości jaka zawładnęła tych dwojga.

Film zrobiony w przecudnych plenerach, podzielonych na cztery pory roku. Po prostu jest to uczta duchowa.

Telewizjo wstydź się, że w głębinach Internetu można znaleźć takie perełki, a ty nas karmisz takim chłamem!

 

 

Reklamy