Archiwum dnia: 3 sierpnia, 2016

Pok艂osie 艢wiatowych Dni M艂odzie偶y!

Dzi艣 nie b臋dzie mojego tekstu, a to dlatego, 偶e odkry艂am na innej platformie ciekawy blog i poprosi艂am autork臋 o nicku „Golplana”, bym mog艂a jej tekst zamie艣ci膰 u siebie.

My艣l臋 bardzo podobnie i dobrze jest wiedzie膰, 偶e jest nas wi臋cej!

Zapraszam do zapoznania si臋 z „Listem Goplany”, bo tak opatrzy艂a poni偶szy tekst:

呕aden b贸g, 偶aden diabe艂.

Listy Goplany

28.聽07.2016聽聽|聽聽17:12

Wielkie s膮 oczekiwania ludzi w zwi膮zku z wizyt膮 Franciszka. Widz臋 to w wielu wypowiedziach i wirtualnych listach pisanych do Niego. Mo偶na by pomy艣le膰, 偶e ludzie wierz膮, i偶 taka osoba mo偶e w jakikolwiek spos贸b wp艂yn膮膰 na post臋powanie przyw贸dc贸w.聽Listy pi臋kne, ale niestety napisany przez ludzi, kt贸rzy niezbyt znaj膮 realia i stosunki w Watykanie. Czy ten papie偶, czy inny, tak naprawd臋 jest tylko kuk艂膮, za plecami kt贸rej chowa si臋 ciemna strona mocy. Papie偶 nie ma w艂adzy, bo gdyby j膮 mia艂, to przynajmniej by usi艂owa艂 zmieni膰 ten sw贸j ko艣ci贸艂. Niestety, ani papie偶 Polak, ani Niemiec, ani Franciszek, nie jest w stanie tej machiny zmieni膰. To jest tylko jeden cz艂owiek, wrzucony w odm臋ty wielkiego morza b艂ota. Cho膰by by艂 najlepszy, nie jest w stanie sw膮 osobowo艣ci膮 go oczy艣ci膰. Jan Pawe艂 II zosta艂 bezlito艣nie wykorzystany do walki z komunizmem. Efekt dla mnie pozytywny, ale szkoda, 偶e nie wybrano go ze wzgl臋du na si艂臋 wiary, tylko z potrzeby posiadania osoby politycznie nietykalnej zwi膮zanej z centrum wschodnich wp艂yw贸w. Papie偶 Polak, by艂 przys艂owiowym kijem w艂o偶onym w mrowisko, przez przyw贸dc贸w zachodniego 艣wiata. Na tyle mu pozwolono, a raczej takie otrzyma艂 zadanie i to wype艂ni艂. Ale nie wiele m贸g艂 zrobi膰 w innych dziedzinach. Nawet nie pr贸bowa艂 uzdrowi膰 ko艣cio艂a. By艂 bez szans. Jeden cz艂owiek, przeciw wszystkim. Papie偶 Niemiec, w czasie pontyfikatu Jana Paw艂a II, odpowiedzialny za walk臋 z pedofili膮 w ko艣ciele i bardzo w t膮 walk臋 zaanga偶owany, tak偶e usiad艂 na tronie i w ten spos贸b zamkni臋to mu usta. My艣l臋, 偶e to by艂 prawdziwy pow贸d jego abdykacji. Brak zgody na post臋powanie swoich podw艂adnych i bezsilno艣膰. A papie偶 Franciszek? Oczywi艣cie mo偶e sam 偶y膰 skromniej, nie nosi膰 na sobie z艂ota, nie je藕dzi膰 limuzyn膮 i g艂aska膰 dzieci po g艂owach. Ale gdyby chcia艂 ten ko艣ci贸艂 zmieni膰, musia艂by powiedzie膰 o nim prawd臋, a wi臋c mu zaszkodzi膰. Jest wi臋c w sytuacji bez wyj艣cia. Dobrze wie, 偶e gdyby prawda o tej instytucji ujrza艂a 艣wiat艂o dzienne w pe艂nej okaza艂o艣ci, mog艂oby to doprowadzi膰 do destabilizacji na ca艂ym 艣wiecie, do wojen i og贸lnego chaosu. Nie wiadomo, jak zareagowaliby ludzie dowiaduj膮c si臋 komu s艂u偶yli. Widz膮c to, papie偶, ka偶dy jak s膮dz臋, wybiera mniejsze z艂o i tr膮bi w t臋 sam膮 tr膮bk臋, co wszyscy. Jego osobista postawa, jego moralno艣膰, nie ma tu 偶adnego znaczenia. Tym bardziej, 偶e ko艣ci贸艂, jako instytucja, wielokrotnie radzi艂 sobie z niepokornymi papie偶ami. Najcz臋艣ciej radzono sobie przy pomocy trucizny, lub innego 艣rodka skracaj膮cego 偶ycie. I jest to paradoks, 偶e duchowy przyw贸dca 艣wiata, musi by膰 k艂amc膮. Je艣li zale偶y mu na losach 艣wiata, po prostu musi zachowa膰 status quo. Obiektywnie to wsp贸艂czuj臋 poszczeg贸lnym papie偶om. Nie jest to 艂atwa rola. Je艣li jest si臋 dobrym cz艂owiekiem, trudno jest wiedzie膰 i milcze膰, widzie膰 a nie reagowa膰, u艣miecha膰 si臋 czuj膮c b贸l serca. Ja t臋 wizyt臋 papiesk膮 widz臋 z dw贸ch r贸偶nych stron. Mo偶e dlatego, 偶e jeszcze nie dosz艂o do spotkania papie偶a z t膮 m艂odzie偶膮 z ca艂ego 艣wiata. Z jednej strony bardzo mi si臋 podoba ta r贸偶norodno艣膰 kultur na polskich ulicach. I my艣l臋 sobie: WRESZCIE! Mo偶e chocia偶 m艂odych Polak贸w da si臋 przekona膰, 偶e ta r贸偶norodno艣膰 jest tak pi臋kna i warto艣ciowa. I oby to si臋 nie sko艅czy艂o w dniu wyjazdu papie偶a. Z drugiej jednak strony wyczuwam straszny ch艂贸d na tych pa艅stwowych uroczysto艣ciach. Wydaje mi si臋, 偶e papie偶 by艂 wr臋cz za偶enowany t膮 parad膮 wojskowa na powitanie, tym, 偶e nie dopuszczono do niego ludzi, i ca艂膮 t膮 偶a艂obn膮 nieco opraw膮 wszystkich wydarze艅. I do tego wszystkiego, ten kordon pingwin贸w- ochroniarzy, kt贸ry prawie nie daje mu oddycha膰. Nie jestem wierz膮ca, ale podczas wizyty poprzednich dw贸ch papie偶y by艂膮 du偶o lepsza, cieplejsza, spontaniczna atmosfera. Zobaczymy, to dopiero pocz膮tek. Oczywi艣cie bardzo mnie dra偶ni to kl臋kanie prezydenta Polski i ca艂owanie w r臋k臋 przyw贸dcy innego pa艅stwa. Wiem, czepiam si臋, ale sobie wyobrazi艂em tak膮 sytuacj臋 z Obam膮, albo..np. Z Sylvio Berluskonim i oczywi艣cie do艣膰 to jest 艣mieszne. Po prostu uwa偶am, 偶e na oficjalnym powitaniu, g艂owa jednego pa艅stwa powinna zachowywa膰 si臋 wed艂ug protoko艂u dyplomatycznego, jak w stosunku do drugiej g艂owy pa艅stwa, nawet je艣li ten jest papie偶em. Tym bardziej, je艣li si臋 tyle o wstawaniu z kolan gada.

Nie 艂ud藕cie si臋 wi臋c Polacy. Tak, jak po wizycie Obamy, tak i teraz, nasze w艂adze i tak us艂ysz膮 tylko to, co b臋d膮 chcia艂y us艂ysze膰, i ka偶d膮 krytyk臋 zinterpretuj膮, jak pochwa艂臋. A ko艣cielne grubasy? Oni to traktuj膮, jak wizyt臋 nielubianej te艣ciowej. Trzeba by膰 dla 鈥 mamusi mi艂ym鈥, ale kiedy wyjdzie, znowu b臋dzie mo偶na zup臋 po swojemu gotowa膰. Dop贸ki mu nie zmienimy swego podej艣cia do ko艣cio艂a, dop贸ki nie ograniczymy wyra藕nych ram jego panoszenia si臋, dop贸ty b臋d膮 nas szanta偶owa膰 emocjonalnie i wykorzystywa膰 finansowo. Papie偶 nam nie pomo偶e, ani b贸g, ani diabe艂. Si艂a jest w nas.聽