Archiwum dnia: Sierpień 19, 2016

Gotowanie nie na ekranie!

 

Dobry wieczór 🙂

Kto zgadnie, co ugotowałam z tych składników, choć zdjęcie nie obejmuje wszystkich?

Zdradzę więc!

Leczo gotowałam, a nie ujęłam na zdjęciu:

– boczku wędzonego

– kiełbasy

– marchwi

– cebuli

– natki pietruszki

– soli i pieprzu

– kilka pomidorów.

Najpierw podsmażyłam 2 pokrojone cebule.

Na osobnej patelni boczek i kiełbasę, którą dodałam do cebuli.

Pokroiłam paprykę w różnych kolorach i dodałam  też do cebuli, boczku i kiełbasy. Papryka puściła swój obłędny sok.

Przyszedł czas na plasterki młodej marchewki, która dusiła się z papryką.

W między czasie obrałam sporego kabaczka i pokroiłam w kostkę i dodałam go też do garnka.

Pomidory sparzyłam i obrałam ze skórki, a potem też pokroiłam w kostkę, które dodałam prawie pod koniec.

Koper i pietruszka posiekana poszła do garnka na samym końcu.

Pieprz i sól dopełniły moich czynności.

Nie dodałam ani trochę wody, gdyż wszystko pichciło się we własnym sosie, który lekko zredukowałam.

Wyszło pysznie, jak mawia Magda Gessler, ale robiłam wszystko na „oko”.

Duży słoik zapakowałam moim leczem i zaniosłam mojej Mamie, która siedzi cichutko na swoim 3 piętrze i nie zawsze już wychodzi z domu. Mam nadzieję, że będzie jej smakowało tak jak smakowało mojemu Mężowi.

Może macie inne przepisy, które zainspirują mnie w następnym razie?

Reklamy