Archiwum dnia: 3 września, 2016

„Z dystansem” – to kino mądre i refleksyjne

Rozpoczął się nowy rok szkolny i do szkół poszły nowe pokolenia, jakże inne od mojego. Teraz jest inna szkoła, inni uczniowie i inne metody nauczenia.

W związku z rozpoczęciem nowego roku, chyba każdy z nas wraca wspomnieniami do szkolnych lat i przypomina sobie jak to drzewiej bywało.

Kto tam z nas odważył się pyskować do nauczyciela? Kto z nas nauczycielowi się sprzeciwił, kiedy uważaliśmy swoich wychowawców zaraz po rodzicach najważniejszymi osobami w naszym życiu?

To był rok 1974 i za rok 33 dziewczyn miało przystąpić do matury. Mało czasu nam zostało, aby powtórzyć materiał i jednocześnie przyswajać sobie bieżące wiadomości.

Pamiętam pewien moment, kiedy nasza wychowawczyni – profesor Barbara Szafkowska, weszła na lekcję i prawie od drzwi rzuciła dziennikiem na swoje biurko! Zdrętwiałyśmy, bo nigdy się tak nie zachowywała.

Usłyszałyśmy, że Ona rezygnuje z wychowawstwa, gdyż opuściłyśmy się jak jedna w nauce i czytelnictwie. Była świeżo po radzie pedagogicznej, na której nauczyciele się skarżyli na nas i naszej profesor po prostu było wstyd, gdyż to była nauczycielka z powołaniem.

Był do dla nas trudny czas, kiedy prawie każda miała swojego chłopaka, a więc randki, pierwsze inicjacje i tak nauka poszła w las, ale zachowanie naszej wychowawczyni mocno nas zmotywowało.

Wszystkie zdałyśmy maturę, a skandalem było, że dwie koleżanki pisały ją w ciąży!

Piszę o tym dlatego, gdyż jestem świeżo po obejrzeniu filmu pt. „Z dystansem”.

Film opowiada o nauczycielu, któremu zależało, aby ogarnąć amerykańskich uczniów i podnieść poziom nauczania. Jak wiadomo – w amerykańskich szkołach uczy się młodzież o różnych rasach. Pochodzą z różnych środowisk, często patologicznych. Nie zachowują się przykładnie i ogarnąć dyscyplinę jest cholernie trudno. Jakże często ten nauczyciel był narażony na wulgarne epitety i w kilka sekund musiał znaleźć właściwe rozwiązanie konfliktu.

Dzisiejsi uczniowie nie zdają sobie sprawy z tego, że każdy nauczyciel ma swoje osobiste życie, które jest też często bardzo bolesne, a którego nie ma komu opowiedzieć.

Po obejrzeniu tego filmu stwierdziłam, że i ja być może nie doceniałam poświęcenia moich nauczycieli, którzy borykali się z problemami, a jednak zależało im, abyśmy wyszli na ludzi.

Ten film jest niesłychanie mądrym kinem i polecam go każdemu nauczycielowi i dojrzałemu nastolatkowi, a być może zmieni się  postawa do szkoły w ogóle!