Zostawiłem ją dla innej kobiety. Ale to moja żona do tego doprowadziła

Ten tekst jest z sieci, ale uważam, że warto się nad nim zastanowić. Jeśli jest w nim szczerość, to takie życie może faktycznie doprowadzić do rozwodu. Gdzieś po drodze się ludzie potrafią pogubić, bo rutyna puka do drzwi.

Warto pielęgnować, podlewać jak cenny kwiat, niezależnie od stopnia zmęczenia i wypalenia. 

Drogie kobiety, Zanim mnie czy innego faceta radykalnie ocenicie, pomyślcie, że to nie jest tak, że facet zawsze jest draniem. Związki rozpadają się z różnych powodów. Nawet jeśli to jedna strona mówi „koniec” i pakuje walizki. Mnie nie było łatwo powiedzieć „koniec”, bo mam z żoną dwoje wspaniałych dzieci. Kilka lat wierzyłem, że coś się między nami zmieni, proponowałem terapię, starałem się. Ale o tym nikt nie wie, prawda? Według wersji mojej żony jestem draniem, który odszedł do innej. Nie, nie odszedłem do innej. Odszedłem od niej. Bo po 10 latach walki się poddałem.

 

Dlaczego to my, faceci zawsze jesteśmy winni?! 

Odszedłem, bo….
Zdarzyło się milion rzeczy, które do tego doprowadziły.

Ona, po urodzeniu dzieci, przestała mnie zauważać
Przestałem dla niej istnieć. Byłem tylko maszynką do zarabiania pieniędzy, pomocą domową, której zadaniem jest coś posprzątać, podać. Wiem, że tak się dzieje. To nie jest, że nie wiedziałem, że związek się nie zmienia. Byłem pewny, że się zmienia. Ale naprawdę aż tak, że dla drugiej osoby przez kilka lat nie ma innego życia. Że staje się tylko matką? „Może wyjdziemy do kina? Na kolację” proponowałem. Mieliśmy nianię, dwie życzliwe babcie. „Nie chcę wychodzić” mówiła wprost. Ileś razy. Przestałem proponować.

Nie dawała mi żadnego wsparcia
Wydaje mi się, że ją wspierałem. Zapewniałem jej byt, starałem się być dobrym ojcem. W drugą stronę to nie działało. Byłem tę bardziej emocjonalną stroną w związku, brakowało mi zrozumienia. Kryzys w pracy, przychodzę do domu, chcę porozmawiać. „Ale chyba nie rzucisz pracy?! Kto będzie zarabiał” kończyła. I przerzucała się na temat swojej pracy, dzieci, obowiązków. Przysięgam, nigdy mnie do końca nie wysłuchała. Kiedyś byłem w nią tak zapatrzony, że mi to nie przeszkadzało. Ale w końcu zaczęło.

Seks? A po co mi seks – mówiła
Ile razy można słyszeć: „nie”. Najpierw dlatego, że ona jest w ciąży (zrozumiałem), potem, bo dziecko jest małe (zrozumiałem), bo druga ciąża ( zrozumiałem), bo drugie dziecko jest mało (już mniej), bo ona jest zmęczona obowiązkami (nie rozumiałem).
Zanim zaśmiejesz się, że jestem podłym egoistą i niedorosłym gościem zastanów się, czy fajnie by Ci było gdyby ktoś Ci ciągle odmawiał seksu. Nie wpadłabyś we frustrację, nie zaczęła myśleć o zdradzie? Nigdy nie ukrywałem– seks jest ważny. Białe małżeństwo to nie jest coś, czego pragnąłem. Szczególnie, że kochałem żonę. 

Najważniejsi byli rodzice
Kobiety żądają od nas, żeby nasza matka nie była najważniejsza. Jak mamy z nią dobre relacje jesteśmy dziecinni, nie odcięliśmy pępowiny. Ale, gdy ona ma fajną relację z mamą– to super. Również wtedy, kiedy ta mama wtrąca się we wszystko. Nawet koleżanki mojej żony nieraz mówiły: „Postaw się, ona przesadza”. Jej ingerencja w nasze życie dotyczyła wszystkiego: wychowania dzieci, dbania o nie, naszego remontu (dlaczego takie ściany? Po co wam taki duży stół?), spędzania wakacji itd itp. Ona narzekała na matkę, po czym nie potrafiła się jej przeciwstawić. „Jesteś ze mną czy z nią?” złościłem się. A ona się złościła, że jej nie rozumiem. Nie, nie rozumiałem. 

Wciąż się złościła albo obrażała. Również przy innych
Od zakochania przeszliśmy do momentu, w którym ona przestała mnie szanować. Być może sam do tego doprowadziłem, bo nie postawiłem jej wyraźnych granic. „Gdzie ty to kładziesz?!”, „A, bo Paweł o niczym nie pamięta”. W awanturach potrafiła być wulgarna i potwornie raniąca. Na porządku dziennym były słowa: „wypiera….aj”, „możesz się wyprowadzić”, „chcesz się rozwieść, proszę bardzo”. 

Przez lata byłem jednak wierny. Na wszystkie próby ratowania związku reagowała słowami: „Nie przesadzaj!”, „W życiu nie pójdę do psychologa”. W końcu się poddałem. Rok temu poznałem w pracy kobietę, też matkę, samotną. Zakochałem się. 
Kiedy powiedziałem o tym Marcie, mojej żonie najpierw dostała furii, potem zaczęła błagać mnie, żebym został. Że ona się zmieni. Ale ja już nie chciałem, żeby ona się zmieniła. Chciałem kiedyś. Poza tym nie wierzyłem w jej przemianę. 

Gdy wiedziała, że i tak odejdę– zaczęła podburzać wszystkich przeciwko mnie. Też dzieci. Nie jest w stanie nic zrobić, bo dzieci mnie kochają. Ale dlaczego robi to teraz, dlaczego zachowuje się jak kochająca żona, chociaż wcześniej mówiła: „wyprowadź się”, „chcesz się rozwieść, proszę bardzo”. Naszym wspólnym przyjaciołom płacze w słuchawkę. Opowiada jak mnie kocha. Po co ten cyrk? 

Chciałbym się rozwieść. Zostawiam jej dom, samochód, będę płacił alimenty, zaproponowałem opiekę pół na pół. Godzę się na wszystko, bo chcę końca tego rozdziału.

Tak, facet potrafi przestać kochać kobietę. Ale często dlatego, że ona pracuje na to latami. 
Dlaczego kobietę, która odchodzi od męża, bo ją niszczy wszyscy rozumieją?
Dlaczego nikt nie rozumie mężczyzny, który odchodzi od kobiety, bo ona go niszczy?

Paweł

http://mamadu.pl/120427,odszedlem-od-zony-dlaczego-swiat-mnie-nienawidzi

Reklamy

9 myśli w temacie “Zostawiłem ją dla innej kobiety. Ale to moja żona do tego doprowadziła

  1. Przyczyny rozstań są tak różne, że nie pokusiłabym się o generalizowanie. Pozwolę sobie tylko na jedną oczywistość: kobiety też potrafią skutecznie zatruć życie. W obiegowej opinii to one – porzucone przez męża – są zawsze ofiarami, a tak nie jest. Jeśli mężczyzna odchodzi donikąd, ma równie mocne powody jak robiące to samo kobiety.

    Polubienie

  2. Tylko dlaczego Ci wszyscy tak zaszczuci i nieszczęśliwi faceci nie potrafią zakończyć swych katorg dopóki nie znajdą sobie zamiennika
    Dlaczego nie odejdą wczesniej?
    Jakaś dziwna prawidlowosc
    I jeszcze taki później opowiada, ze nie odszedł bo kochał
    Żałosne

    Polubienie

    1. A dlatego tyle tych nieszczęśliwych i zaszczutych kobiet trwa w toksycznych związkach? Tak jakby gdziekolwiek było powiedziane, że WSZYSCY nieszczęśliwi mężczyźni pozostają długo w nieudanych związkach. Żałosne jest co najwyżej twoje podejście.

      Polubienie

    2. To raczej działa w obie strony, a nawet bym się pokusiła o stwierdzenie że bardziej dotyczy kobiet, chociaż sama nią jestem. Kobiety często nie kochają prawdziwie, są bardziej ze względu korzyści, są słabe, fałszywe, utożsamiają się z emocjami. Jeśli kobieta mówi, że kocha po porzuceniu, gdzie wcześniej nie szanowała mężczyzny to nie jest prawda. Nawet jeśli tak myśli. A bierze się to z tego że grunt się jej sypie pod nogami, brakuje przyzwyczajenia, które nic nie wnosiło do życia a utożsamia się to nagle z tęsknotą. Człowiek zawsze dziwnie się czuje gdy się do czegoś przyzwyczai i to porzuci. Nie dotyczy to tylko związków ale nawet pierwszego lepszego przykładu, gdy człowiek z lasu miałby zamieszkać w domu, albo odwrotnie. Też na początku byłby „bunt”. Byłoby dziwnie. Chciałoby się wrócić ze względu na przyzwyczajenia, strefę komfortu. Też często ludzie „tęsknią” za drugą osobą po rozpadzie związku, bo zwyczajnie nie mają żadnej pasji, ich życie jest ‚nudne’. Często wymagamy od drugiej strony, że nas uszczęśliwi, tak się czasem zdarza, ale bądźmy szczerzy. Nad większością związków trzeba pracować. Jeśli tego się nie robi to po pewnym czasie wygasa zauroczenie. Jeśli każdy patrzy w swoją stronę i nie jest w stanie w niczym ustąpić, nie słucha, we wszystkim znajdzie problem, tak jak w powyższym przypadku to normalne że uczucie wygasa. A że znalazał kobiete rozsądniejszą, która była większym impulsem do odejścia to bardzo dobrze, bo nie będzie tkwił ze względu na wspólne mieszkanie, dzieci, przyzwyczajenie itp. Łatwo się ocenia gdy jest się młodym i krytykuje.

      Polubienie

    3. kobieto! załosna to Ty jestes. znam wielu facetow , ktorzy z roznych powodow odchodzili. jednakze o innych bez ich obecnosci nie nalezy mowic. zatem krotko o sobie. eks wkurzała mnie juz po roku. rowniez z podobnych powodow j/w. uzbrajałem siew cierpliwosc. i tak mnie uciekło jeszcze 23. wiec nie pieprz, ze facet szuka bezpiecznika. bezpiecznikiem jest sam facet…..

      Polubienie

  3. Widocznie zobaczył w innej kobiecie to, czego żona mu nie dała od pewnego momentu. Mężczyzna wbrew opinii nie myśli tylko o cyckach i tyłku, mężczyzna potrzebuje kobiety, KOBIETY, nie kogoś kto zajmuje się tylko dzieckiem i domem, z resztą te obowiązki spadają na dwie osoby. Nie zapominajcie, że bez Was żyć nie umiemy, dajemy całego siebie, zawsze, i Wy nie przestawajcie.

    Polubienie

  4. Dlaczego te kobiety są tak fałszywe? Mówią że kochają, gdy nie kochają? Wchodzą w związki dla korzyści, emocji. Kłamią jak z nut, wykorzystując jakkolwiek mężczyzne. Jego uwage, ale i dary. Dlaczego takie one są? Dlaczego tak trudno sie skapnąć będąc zakochanym że kobieta nie będzie dobra dla nas bo nas nie kocha? Ale dlaczego kłamie z premedytacją i sądzi że robi wszystko dobrze, kiedy mogło by być piękne uczucie? Gdyby tylko wzajemne…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s