Kobieto poroniłaś? Poznaj swoje prawa!

Hipokryzja wielkości Himalajów!

Rozgorzała znowu awantura światopoglądowa w Polsce w temacie aborcja i in vitro.

Po raz kolejny temat jest w mediach i na ustach tysięcy kobiet, ale także mężczyzn i to w wieku znacznie starszym i kościoła.

Duchowni i politycy PiS chcą wpływać na decyzję kobiety, bo życie zaczyna się wg. nich od chwili połączenia się dwóch komórek.

Jeśli życie zaczyna się od tej chwili, to dlaczego poronione płody wrzuca się do ścieków, albo niehumanitarnie utylizuje?

Dlaczego kobieta po poronieniu nie jest informowana, że ma prawo do pochówku poronionego płodu? Nie zostaje informowana, bo trzeba wypisać akt zgonu i trzeba wskazać miejsce pochówku.

Jak jest?

Znalazłam bloga, który pisze prawniczka na macierzyńskim i proszę bardzo!

Poronienie a prawo do pochówku.

Ostatnio otrzymałam pytanie co zrobić z martwym dzieckiem w przypadku przedwczesnego zakończenia ciąży.

Temat na tyle ważny, że mimo pewnych osobistych oporów zdecydowałam się go poruszyć.
Smutny listopad jest do tego w sam raz.

Większość kobiet, które nie donosiły ciąży nie lubi słowa „poronienie”.

Ja też go nie lubię.

Kobiety, które noszą taką stratę w sercu, pocieszają się, że ich aniołki tak naprawdę nie odeszły, tylko zmieniły datę urodzin.

W wielu przypadkach zajdą w kolejną ciążę i stwierdzą, że ich dziecko po prostu zrobiło sobie „restart”.

Zgodzić się trzeba, że jest to koncepcja niezwykle budująca.

Kobieta musi być twarda

W przypadku przedwczesnego zakończenia ciąży kobiecie w polskich warunkach szpitalno-mentalnych naprawdę nie jest lekko. Panuje totalna znieczulica w tym zakresie. Dlaczego?

Bo takich jak ty, mamy tu kilka dziennie.

Kobietę taką kieruje się na oddział, na którym razem z nią leżą inne ciężarówki, które do rozwiązania ciąży mają po kilka dni. Ich widok naprawdę nie jest niczym pożądanym dla matki, która właśnie się dowiedziała, że dziecko, które nosi w swoim łonie jest już martwe.

Kobiecie takiej nie proponuje się żadnych środków przeciwbólowych, tylko wmawia niezgodnie z prawdą, że poronienie nie ma prawa jej boleć.

Kobiety takiej nie próbuje się też w żaden sposób podtrzymać na duchu. Nie przekazuje się nawet podstawowych informacji o placówkach, w których mogłaby uzyskać wsparcie psychologiczne.

A przecież można by to zrobić, bo to nic nie kosztuje i naprawdę nie wymaga żadnej zmiany prawa.

Znieczulica jest do tego stopnia ogromna, że w trakcie zabiegu pielęgniarki z lekarzem (przed podaniem narkozy), nie zważając na taką kobietę, potrafią gawędzić sobie radośnie o znakomitym przebiegu ciąży żony pana doktora.

To w sferze mentalno-etycznej służby zdrowia.

A co słychać w sferze prawnej?

Jeszcze kilka lat temu, gdy kobieta urodziła przedwcześnie dziecko, tj. przed końcem 22 tygodnia ciąży nikt nie pytał jej jaki ma stosunek do urodzonego dziecka/płodu i czy chciałaby je pochować.

Dziś jest już na to przepis. Jest prawo. Jej prawo do wyboru.

Na skutek petycji składanych przez m.in. Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu oraz rodziców z organizacji „Dlaczego” (rodzice po stracie i rodzice dzieci chorych) w 2007 roku Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 roku została zmieniona w ten sposób, że dodano przepis, zgodnie z którym możliwe jest zorganizowanie pogrzebu dla dziecka martwo urodzonego, bez względu na czas trwania ciąży, wagę płodu, czy jego rozmiar. W tym celu należy zadbać o to, aby wydano kartę zgonu, o którą mogą się ubiegać tzw. osoby uprawnione.

Pamiętacie kategorie krewnych uprawnionych, o których pisałam przy okazji Prawa do ekshumacji? Znajdują one zastosowanie także w przypadku decyzji pochówku dziecka urodzonego przedwcześnie.

Ok. doczekaliśmy się przepisu – super! Ale czy jest on stosowany w praktyce tak jak należy?

Ze skrajności w skrajność

Szpitale reprezentują zasadniczo 3 skrajne postawy:

1.    Przemilczymy twoje prawo do pochówku

W wielu szpitalach lekarze po prostu nie informują kobiet o istnieniu takiego prawa. One z kolei nie pytają, bo są w szoku i do głowy im nie przyjdzie, że oprócz tego dramatu są jeszcze jakieś kwestie prawne.

Martwa ciąża, poronienie, zabieg. Dziękuję i po sprawie. Każdy się rozchodzi do domu. Tak jest najprościej i najszybciej.

2.    Utrudnimy ci je

Znane są przypadki, w których odmawiano wydawania kart zgonu. Niedoszli rodzice musieli wręcz walczyć ze szpitalem o to, by wydał ciało dziecka oraz odpowiednie dokumenty umożliwiające jego pochówek.

3.    ”Wylejemy dziecko z kąpielą”, tj. chciałyście takie prawo, to proszę bardzo – weźcie sobie „to” do … domu

Wyobraźcie sobie, że dochodziło do takich sytuacji, w których matki, które dopiero co przeżyły ten cały dramat, w szpitalach informowano, że płód należy koniecznie zabrać. Jak? – pytały. W jakimś woreczku? A co potem? Nadać imię? Wyprawić pogrzeb?

Czy matka powinna sama pochować dziecko urodzone przedwcześnie?

Są takie matki, które chcą to zrobić i w ogóle się nad tym nie zastanawiają.Dziecku, jakie małe by ono nie było, należy się szacunek i godne odejście – twierdzą. Organizują pogrzeb, zamawiają pomnik i mają potem swoje miejsce kultu. Jeśli im to potrzebne, to chyba powinny. Ale tylko z moralnego punktu widzenia.

W przypadku poronienia w pierwszych tygodniach ciąży często w praktyce mamy do czynienia z martwymi tkankami. Tkanki te nie przypominają żadnej postaci, a co dopiero dziecka. Są więc i takie kobiety, i ich koncepcja, jest mi zdecydowanie bliższa, które uważają, że stawianie pomnika, późniejsza opieka nad grobem w takim przypadku to iście masochistyczne posunięcie.

Niemniej na pewno powinny mieć możliwość podjęcia w tym względzie samodzielnej decyzji.

Prawo to nie to samo co obowiązek

Drogie kobiety, niezależnie od tego, jakie macie zdanie w tym temacie wiedzcie, że uprawnienie do czegoś to nie to samo, co obowiązek.

Przepisy stworzyły matkom prawo do pochówku, ale nie nałożyły na nie obowiązku. Zgodnie z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych, w przypadku gdy ani ona, ani dalsi krewni nie zajmą się pogrzebem wyręczy ich w tym gmina i żadnej łaski nie robi, a jeśli jest to poronienie na bardzo wczesnym etapie – zrobi to szpital.

http://prawnik-na-macierzynskim.blog.pl/2013/11/20/poronienie/

2 myśli na temat “Kobieto poroniłaś? Poznaj swoje prawa!

  1. Bardzo trafna wypowiedź. Na pewno kobiety,które przeżyły to o czym piszesz odbierają ten temat inaczej niż kobiet, które nie miały takich doświadczeń ,nie wspominając o mężczyznach,którzy nigdy nie będą w stanie w najmniejszym stopniu poczuć to co my kobiety. Nie życzę żadnej kobiecie przeżyć tego rodzaju,lecz nie znamy swojej przyszłości i niestety może się zdarzyć ,że z naszą ciążą nie będzie książkowo, może zdarzyć się coś strasznego,co zmieni nie tylko nas ,ale i nasze życie.
    Ból największy jest w tym, że nasza świadomość jest na niskim poziomie. Już młode dziewczęta powinny być uświadamiane w kwestiach socjalnych, prawnych,psychologicznych i innych dotyczących życia intymnego i wszelkich związanych z nim konsekwencji. To przecież kobieta jest najważniejsza, bo to przecież ona od momentu zapłodnienia do ostatniego dnia ciąży jest odpowiedzialna za tą malutka istotkę ,którą w sobie nosi. To w niej zachodzą ogromne zmiany, nie tylko te związane z jej wyglądem,ale i te w psychice. To ona zmaga się z wszystkim co dotyczy jej nowego stanu. Każda z nas ma sumienie,( i niby wolną wolę) jest odpowiedzialną osobą,a jednak uważa się wciąż nas w kwestiach dotyczących naszej ciąży za ubezwłasnowolnione i decyduje za nas.
    Nie wiem ile jeszcze musi upłynąć czasu by sprawy dotyczące kobiet były w naszym kraju uregulowane.

    Polubienie

    1. Izo, za rządów teraźniejszych nie ma co liczyć na poprawę macierzyństwa w Polsce. Idzie ciemnogród i wpędzi kobiety w wielkie kłopoty.Dziękuję za tak piękny i pełen troski komentarz.
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s