Archiwum dnia: Październik 8, 2016

Wypad z Mężem na zakupy!

Chcieli zamykać kobiety.
Chcą zamykać sklepy.
A ja radzę, żeby zamknęli jeszcze więzienia, które są zamknięte! 😀
Wszystkich i wszystko pozamykać!

Pojechałam dzisiaj z Mężusiem na zakupy jesienne i trochę zimowe do Gorzowa Wielkopolskiego.

Mamy tam ulubioną Galerię „Askana”, gdzie zawsze robiliśmy większe zakupy, a także ulubioną chińską restaurację, gdzie po zakupach lubiliśmy przysiąść i coś dobrego zjeść.

Idziemy więc po galerii i okazuje się, że nasz sklep został przeniesiony na drugi koniec Gorzowa do bardzo brzydkiej dla nas galerii.

Ale pomijając to utrudnienie, to i tak mam kilka wniosków z tej wyprawy.

Chcą zamykać sklepy wielkopowierzchniowe w niedzielę i może mają rację, ale sądzę, że odbiorą wielu ludziom przyjemność przebywania w eleganckich galeriach, gdzie można zrobić zakupy, ale także wypocząć.

Można zjeść coś dobrego, porozmawiać ze znajomymi, czy też zjeść pyszny deser.

Można poczytać czasopismo i wyłączyć się z pędzącego świata, ale można i poobserwować zachowanie innych ludzi.

Ludzie się przyzwyczaili do takiej formy spędzania czasu, bo przychodzą do galerii z małymi dziećmi także, dla których nie brakuje atrakcji.

Co jednak ja zauważyłam? Wielu ludzi przychodzi do takich miejsc z komputerami, smartfonami i siedzą nieruchomo gapiąc się w ekrany.

Kiedy usiadłam trochę zmęczona dreptaniem, to od razu pomyślałam, że sobie przyszli do galerii poczytać Facebooka i to jest smutny widok. Siedzą w telefonach młodzi, a także dorośli ludzie.

Zauważyłam też wielu Seniorów, którzy po zjedzeniu posiłku nie opuszczają stolika, a siedzą, bo nie chcą być samotni.

Nie podobało mi się, że młode matki karmią swoje małe dzieci śmieciowym jedzeniem, a takich zauważyłam sporo. Szkoda mi się tych dzieci zrobiło, bo uważam, że dziecko powinno zjeść solidny, domowy obiad. Taki trend i nie ma na to rady.

Słyszałam strzępki rozmów, czy te buty będą pasować do zakupionych spodni, a ta sukienka będzie właściwa na wesele.

Ot, takie zwyczajne życie Polaka, które toczy się w polskich galeriach, do których Polak się udaje, by zrobić zakupy, odetchnąć, zjeść, odpocząć, kogoś ciekawego poznać. 

Wiem, że galerie mają swoje też ciemne strony, bo galerianki i żądni przygody panowie, ale mnie to już nie obchodzi, bo gdzie są rodzice?

Jednym słowem jesteśmy zadowoleni z zakupów, ale ja wróciłam zmęczona tłokiem i szukaniem parkingu dla samochodu, bo życie toczy się prędko, a to już mnie męczy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy