Archiwum dnia: 1 listopada, 2016

Psycholog bez empatii!

Autor聽Ewa Stopczyk

Miejsce wiecznej zadumy: cmentarze i groby…
Migoc膮 barwne znicze serdecznym p艂omieniem…
To my robimy jedno, co mo偶emy zrobi膰 –
zapalamy pami臋膰 na wietrze jesieni…

Kiedy zbli偶a si臋 1 listopada, to ja zapadam si臋 w sobie i robi臋 si臋 bardziej milcz膮ca.

Nie mog艂am pokaza膰 swojego stanu Rodzinie, bo przecie偶 nie o to chodzi, bym dzieli艂a si臋 swoim nieciekawym stanem. Pewnie i pogoda tak na mnie dzia艂a, gdy偶 tam za oknem jest deszczowo i szaro. Jednak ka偶dego roku przed dat膮 Dnia Zmar艂ych mam bardzo obni偶ony nastr贸j.

To boli na tyle, 偶e popadam w melancholi臋 i mam intensywny czas rozmy艣la艅 i wspomnie艅. O ile odeszli ludzie ju偶 starsi i z tym 艂atwiej si臋 pogodzi膰, to odej艣cie naszych dw贸ch Wnuk贸w, kt贸rzy byli na 艣wiecie tylko godzin臋 mnie rozk艂ada ca艂kowicie.

Nie tylko cierpi moja C贸rka po stracie, ale cierpimy my wszyscy, id膮c na ich grobek zapalaj膮c dla nich 艣wiate艂ko.

Ta sytuacja wraca do mnie najbardziej w listopadzie, kiedy intensywno艣膰 uczu膰 do nich dzia艂a z zwielokrotnion膮 si艂膮, bo rana jest bardzo g艂臋boka i zostanie we mnie na zawsze i nigdy si臋 z tym nie pogodz臋.

聽Analizuj臋 dlaczego i oczywi艣cie jest tylko jedna odpowied藕, 偶e tak si臋 po prostu sta艂o i trzeba si臋 pogodzi膰, ale si臋 nie da!

Jakie艣 diabli mnie podkusi艂o w tym, moim pod艂ym nastroju i wesz艂am na profil Doroty Zawadzkiej, s艂ynnej Super Niani – psycholog!

Jakim艣 programem zrobi艂a z siebie zombi i o ma艂o nie trafi艂 mnie szlag.

Pani psycholog zabawi艂a si臋 w Halloween i ca艂y dzie艅 przed 1 listopada straszy艂a swoim wizerunkiem ku uciesze gawiedzi. Tak sobie pomy艣la艂am, cho膰 najpierw si臋 wystraszy艂am, 偶e gdyby babsko mia艂o odrobin臋 empatii w sobie, to by idiotki z siebie nie robi艂a.

Ona ma bardzo wiele fanek i my艣l臋, 偶e niejedna z nich prze偶ywa 1 listopada tak jak ja, czyli jest w fazie przemy艣le艅 i wspomnie艅 o bliskich rodzicach, swoich dzieci, dziadkach i babciach, a ta si臋 艣wietnie bawi, jakby to ameryka艅skie 艣wi臋to by艂o dla niej wa偶niejsze ni偶 to nasze, rodzime, pi臋kne z tradycjami.

Tak bardzo mnie zniesmaczy艂a i wielu innych, 偶e pomy艣la艂am sobie, 偶e co trzeba mie膰 w g艂owie psychologa, 偶eby robi膰 sobie taki cyrk ze 艣mierci! Ciekawe czy, kiedy pojawi膮 si臋 w jej 偶yciu wnuki, to b臋dzie je te偶 tak skutecznie straszy膰 i przebiera膰 si臋 b臋dzie za ko艣ciotrupa? Ohyda!

聽Kiedy si臋 tak 艣wietnie bawi艂a wczoraj, to dzi艣 jednak wybra艂a si臋 na cmentarz, ale nie po to, by prze偶ywa膰, a po to, by obserwowa膰 zachowania Polak贸w na cmentarzu i oczywi艣cie swoim stylem zjecha艂a Polak贸w i zrobi艂a z nich cebulak贸w!

Strasznie jest mi 偶al tej kobiety!

Ja id臋 na cmentarz nie po to, by wy艂apywa膰 negatywne zachowania, bo guzik mnie to obchodzi. Obchodzi mnie moje prze偶ywanie i tyle.

Ta pani gdziekolwiek si臋 nie pojawi, to wychwytuje, bo chce i oczywi艣cie robi show na swojej stronie i zn贸w napisz臋 – Ohyda!

Chcia艂abym nie s艂ysze膰 rozm贸w ludzi przy grobach bliskich, przy stoiskach z kwiatami i zniczami.聽
Chcia艂abym nie widzie膰 bud z balonami, kapciami, szasz艂ykami i swetrami.聽
Chcia艂abym nie widzie膰 ludzi z psami na smyczy i poruszaj膮cych sie na rowerach po cmentarzu.
Chcia艂abym uprzejmo艣ci w obliczu 艣mierci i pami臋ci.
– Pani tu nie sta艂a, by艂am pierwsza – syczy do mnie pani w mokrym futerku.聽
– ale偶 prosz臋, moim zmar艂ym si臋 nie spieszy. Poczekaj膮. – odpowiadam spokojnie.