Archiwum dnia: 4 listopada, 2016

Grzyby w listopadzie i m贸j przepis na nie!

Dzisiaj puk, puk do moich drzwi.

Otwieram wcze艣niej patrz膮c przez „Judasza”, a tam stoi starszy pan z wiaderkiem grzyb贸w.

Pan chodzi艂 po lesie w listopadzie i nazbiera艂 o dziwo 聽– ma艣laki!

Przedstawi艂 si臋 jako znajomy mojego M臋偶a i te grzybki przyj臋艂am za kwot臋 20 z艂otych.

Tak pan sobie policzy艂 na chlebek i mas艂o, oraz co艣 na obiad.

Wrzuci艂am grzybki do miski i gapi艂am si臋 na nie, bo wiedzia艂am, 偶e trzeba je oczy艣ci膰 i 艣ci膮gn膮膰 z ka偶dego kapelusza niestrawn膮 sk贸rk臋! Babranina, kt贸ra mi si臋 nie u艣miecha艂a !

W ko艅cu chcia艂 nie chcia艂 zabra艂am si臋 za robot臋 i troch臋 to trwa艂o. Trzeba zdj膮膰 t膮 艣luzowat膮 sk贸rk臋, odci膮膰 ogonki i kapelusze oczy艣ci膰, a potem pokroi膰 je na flaczki.

M膮偶 powiedzia艂, abym poszuka艂a jakiego艣 ciekawego przepisu w Internecie, ale ja tam mia艂am swoj膮 wizj臋 na smaczny sos z ma艣lak贸w i tak:

– w garnku rozpu艣ci艂am spory kawa艂ek mas艂a,

– pokroi艂am du偶膮 cebul臋 w paski i trzy z膮bki czosnku i zeszkli艂am to na ma艣le,

– nast臋pnie wrzuci艂am flaczki ma艣lak贸w i podla艂am odrobin膮 wody,

– kiedy ma艣laki pu艣ci艂y sw贸j naturalny sok, posoli艂am i popieprzy艂am sporo, aby wydoby膰 smak,

– w zamra偶arce mam koper zielony 聽– posiekany i wrzuci艂am go na gotuj膮cy si臋 sosik – spor膮 gar艣膰,

– gotowa艂am na ma艂ym ogniu, a偶 zredukowa艂a si臋 woda z grzyb贸w, a kiedy sta艂 si臋 do艣膰 g臋sty w艂adowa艂am – pac, dwie wielkie 艂y偶ki g臋stej 艣mietany i wiecie co?

M膮偶 stwierdzi艂, 偶e to jest niebo w g臋bie.

Potem si臋 zastanowi艂am dlaczego ma艣laki mo偶na zbiera膰 w listopadzie, kiedy to jest czas na zielonki i dosz艂am do wniosku, 偶e przyroda lubi p艂ata膰 figle i trzeba tylko z tego si臋 cieszy膰.

A M臋偶usiowi zrobi艂am zak膮sk臋, 聽bo dzi艣 ma Urodziny i idzie na w贸deczno艣膰 z kolegami z pracy hi hi.