Archiwum dnia: 7 listopada, 2016

Rodzi膰 po ludzku, czy to tak wiele?

Por贸d dla ka偶dej kobiety jest wielkim szcz臋艣ciem, mimo b贸lu, gdy偶 oto nadesz艂a d艂ugo oczekiwana chwila powo艂ania swojego dziecka na 艣wiat. 聽Ka偶da kobieta inaczej to przechodzi i jedne kobiety rodz膮 szybko i bez powik艂a艅, a drugie m臋cz膮 si臋 godzinami na salach porodowych je艣li oczywi艣cie chc膮 rodzi膰 si艂ami natury.

Jest wiele takich przypadk贸w, 偶e lekarz pilotuj膮cy por贸d decyduje o cesarskim ci臋ciu i dobrze, 偶e wsp贸艂czesna medycyna ma inne rozwi膮zanie ni偶 za czas贸w s艂usznie minionych, kiedy to kobiety przewa偶nie rodzi艂y si艂ami natury.

Por贸d dla kobiety nie powinien jednak by膰 dla niej traum膮, po kt贸rej trudno si臋 jej pozbiera膰. Czasami, a mo偶e cz臋sto kobiety na porod贸wkach s膮 bardzo 藕le taktowane i to si臋 zdarza du偶o za cz臋sto.

Niekt贸re milcz膮 na temat z艂ego traktowania i je艣li urodz膮 zdrowe dziecko, to po paru dobach wypisane ze szpitala z dzieckiem – zapominaj膮, albo nie chc膮 tego rozdrapywa膰. Wol膮 odda膰 si臋 ca艂kowicie swojemu dziecka i znikaj膮 ze swoimi z艂ymi wspomnieniami tak ja ja, ale o tym za chwil臋!

Od kilku dni media tr膮bi膮 o rodz膮cej kobiecie w Starachowicach, kt贸ra mi臋dzy 艂贸偶kami – na pod艂odze rodzi艂a swoje martwe dziecko. Nikt z personelu jej nie pom贸g艂, cho膰 na oddziale po艂o偶niczym nie by艂o wa偶niejszych do ogarni臋cia porod贸w. Piel臋gniarki, salowe, a nast臋pnie przywo艂ana lekarka nie udzieli艂y jej 偶adnej pomocy.

Co jest wa偶niejszego dla personelu, kt贸ry bierze pieni膮dze za swoj膮 prac臋, opr贸cz ratowania ludzkiego 偶ycia?

Co robi艂y w tym czasie, kiedy ta biedna kobieta wi艂a si臋 w b贸lach przez 5 godzin?

Dlaczego nikt nie zareagowa艂 na pro艣by jej m臋偶a, 偶e dzieje si臋 co艣 strasznego, a jego 偶ona jak pies rodzi w cywilizowanym zdawa艂oby si臋 szpitalu?

Dramat nie do opisania i zrozumienia, 偶e w XXI wieku dziej膮 si臋 tak dantejskie sceny.

Dzi艣 w mediach by艂a konferencja, na kt贸rej Dyrektor Szpitala gorzko si臋 t艂umaczy艂 i obwie艣ci艂, 偶e zwolni艂 na pysk ile艣 tam os贸b, ale co z tego, skoro kobieta tej traumy nie wyma偶e ze swojej pami臋ci do ko艅ca 偶ycia.

Szkoda, 偶e jej m膮偶 nie zrobi艂 drastycznych fotek, kiedy jego 偶ona wi艂a si臋 z b贸lu na szpitalnej pod艂odze, ale mam nadziej臋, 偶e kto艣 im pomo偶e uzyska膰 wysokie odszkodowanie jako zado艣膰uczynienie za pogwa艂cenie cz艂owiecze艅stwa w polskim szpitalu, kt贸ry g艂osi rodzenie bez b贸lu.

Tak mnie na historia wstrz膮sn臋艂a i automatycznie w艂膮czy艂y mi si臋 wspomnienia z mojego porodu drugiego dziecka, a by艂o to tak:

12 grudnia 1979 r.
O godzinie 12.20 urodzi艂am moj膮 drug膮 C贸reczk臋.
Dziecko zosta艂o mi zabrane, a mnie pozostawiono na sali pod nieszczelnym oknem.
To by艂a ostra zimna, a mnie przykryt膮 tylko prze艣cierad艂em
i trzymano do godziny 19 na jakim艣 metalowym garnku.聽
Kiedy pyta艂am dlaczego tak d艂ugo musz臋 le偶e膰 na tej sali i czy z dzieckiem jest wszystko w porz膮dku – us艂ysza艂am tylko, 偶e zaraz, zaraz i mam by膰 cicho!
Piel臋gniarki mia艂y jakie艣 imieniny i nie mia艂 kto przygotowa膰 dla mnie 艂贸偶ka. Dlatego trzymano mnie tak d艂ugo pod zimnym oknem w kusej koszulinie, a ja zmarz艂am jak pies w budzie podczas ostrej zimy!
Dlatego bardzo rozumiem t臋 kobiet臋, kt贸r膮 potraktowano jak psa w szpitalu w Starachowicach.
Nie do艣膰, 偶e jej dziecko by艂o martwe, to jeszcze spotka艂a j膮 taka znieczulica.
Na porod贸wkach chyba najbardziej ta znieczulica si臋 objawia i to kobieta, kobiecie szykuje taki los!

Kurtyna! Tak by艂o, tak jest i tak b臋dzie – twierdz臋, bo kobieta jest gorszym gatunkiem od wiek贸w!

I tu zadam jeszcze pytanie, czy w polskich szpitalach na ka偶dym szczeblu ju偶 panuje klauzula sumienia i ci w Starachowicach bali si臋 odpowiedzialno艣ci za martwy p艂贸d tej kobiety?