Archiwum dnia: 16 listopada, 2016

Mi艂o艣膰 w rodzinie w zdrowiu i chorobie

Kiedy by艂am m艂od膮 dziewczyn膮, chodz膮c膮 na randki z moim przysz艂ym m臋偶em, to bardzo cz臋sto mijali艣my na swojej drodze cudowne rodze艅stwo.

Byli starsi od nas mo偶e o pi臋膰 lat, ale widzie膰 ich razem, to by艂a czysta przyjemno艣膰. Wida膰 by艂o, 偶e bardzo si臋 kochaj膮 i wzajemne towarzystwo sprawia艂o im rado艣膰. Byli艣my na dzie艅 dobry, ale w ma艂ych miasteczkach w zasadzie wszyscy si臋 znaj膮, cho膰by z widzenia.

Ona i nazwijmy j膮 Ann膮 i On – nazwijmy go Jan w pewnym momencie poszli swoj膮, 偶yciow膮 drog膮.

Anna by艂a wysok膮, 艣liczn膮 blondynk膮 z grubym warkoczem, a Jan, to wysoki, przystojny brunet i ta para rodze艅stwa budzi艂a w ludziach wielkie do nich zaufanie i podziw.

Anna wysz艂a za m膮偶 za marynarza i nazwijmy go Adam, kt贸ry pojawia艂 si臋 w domu od czasu do czasu i by艂 bardzo wyczekiwany, wyt臋skniony i tak urodzi艂y im si臋 dzieci – dw贸ch, fajnych ch艂opak贸w. Anna w zasadzie sama ich wychowywa艂a, ale robi艂a to bardzo m膮drze i ch艂opcy wyro艣li na m臋偶czyzn, kt贸rzy wiedzieli, 偶e nauka i tylko nauka da im finansowe zaspokojenie na przysz艂o艣膰. Obaj pilnie si臋 uczyli i teraz pisz膮 o nich w gazetach.

Jan spotka艂 na swojej drodze pi臋kn膮, rudow艂os膮 dziewczyn臋 i nazwijmy j膮 Krystyna. Zakocha艂 si臋 w niej bez pami臋ci. Urodzi艂y im si臋 wspania艂e dzieciaki i rodzina by艂a bardzo szcz臋艣liwa. Mija艂y lata i oczywi艣cie dzieci posz艂y w 艣wiat, ale 聽Anna i Jan wci膮偶 mieli ze sob膮 艣wietne stosunki, wraz ze swoimi ma艂偶onkami.

Kiedy przychodzi艂y 艣wi臋ta, to ca艂a rodzina spotyka艂a si臋 ze swoimi dzie膰mi i ich sympatiami i tak pojawi艂y si臋 nowe osoby w tej rodzinie. Rodzi艂y si臋 dzieci, a wi臋c wnuki Anny i Jana.

By艂am na recitalu Edyty Geppert i ponownie spotka艂am t臋 rodzin臋. Tylko, 偶e pomniejszon膮 o Ann臋, kt贸ra kilka lat temu zmar艂a na raka piersi. Adam d艂ugo by艂 w 偶a艂obie, ale jako jeszcze m艂ody m臋偶czyzna pozna艂 kobiet臋, z kt贸r膮 si臋 zwi膮za艂. Widzia艂am jak przez ca艂y recital trzymali si臋 za r臋ce. Wida膰 by艂o, 偶e si臋 kochaj膮. Jego wybranka zupe艂nie innej urody, bo wysoka, rudow艂osa kobieta, ale wida膰, 偶e si臋 odnale藕li.

Przy Janie sta艂 inwalidzki w贸zek, a w nim malutka, wci艣ni臋ta w ten w贸zek kobieta, kt贸r膮 stwardnienie rozsiane przemieni艂o w kruszynk臋.

Jan od 15 lat jest wci膮偶 ze swoj膮 chor膮 偶on膮. Nie odda艂 jej nigdzie, nie podda艂 si臋, a robi wszystko przy 偶onie. K膮pie j膮, czesze, ubiera, k艂adzie spa膰. Zawozi do lekarzy, wychodzi na spacery i zabiera na recitale.

Tej rodziny nic nie pokona艂o!

List El偶biety – znalezione w sieci

Kocham moj膮 c贸rk臋, ale je艣li dojdzie do rozwodu, stan臋 po stronie zi臋cia!

Powinnam sta膰 po stronie c贸rki, cho膰by nie wiem co? Mo偶e. Ale ja tak nie zrobi臋. W tym konflikcie popr臋 mojego zi臋cia.

PRZYS艁A艁A EL呕BIETA, 50 LAT (PRAWDZIWE 呕YCIE)聽/

Moja c贸rka, Kinga, zawsze by艂a egoistk膮.聽My艣la艂a przede wszystkim o sobie, o swoich potrzebach i szcz臋艣ciu. Inni ludzie nigdy si臋 dla niej specjalnie nie liczyli. Cz臋sto zastanawia艂am si臋, dlaczego tak jest. No i w ko艅cu dosz艂am do wniosku, 偶e to w du偶ej mierze moja wina. Mam j膮 jedn膮 i od male艅kiego stara艂am si臋 spe艂nia膰 jej zachcianki, dawa膰 wszystko, co najlepsze. I w pewnym momencie ona uzna艂a, 偶e jest najm膮drzejsza i najpi臋kniejsza, wszystko jej wolno i wszystko si臋 jej nale偶y… Kiedy to zrozumia艂am, pr贸bowa艂am naprawi膰 swoje b艂臋dy wychowawcze, ale by艂o ju偶 na to zdecydowanie za p贸藕no.

Przez swoje zachowanie c贸rka nie mia艂a zbyt wielu przyjaci贸艂. Ani w szkole, ani na studiach.聽Ludziom nie podoba艂o si臋, 偶e traktuje wszystkich z g贸ry, 偶e idzie do przodu po trupach.聽Ch艂opcy te偶 szybko od niej odchodzili. Kiedy艣 niechc膮cy pods艂ucha艂am, jak jeden wykrzycza艂 jej prosto w twarz, 偶e chce spotyka膰 si臋 z normaln膮 dziewczyn膮, a nie z rozkapryszon膮 ksi臋偶niczk膮. By艂am zdruzgotana. Ba艂am si臋, 偶e ju偶 zawsze b臋dzie sama. A偶 wreszcie…

Szcz臋艣ciara 鈥 ten facet kocha j膮 do szale艅stwa

Artur by艂 pierwszym m臋偶czyzn膮, kt贸ry wytrzyma艂 z ni膮 d艂u偶ej ni偶 trzy miesi膮ce. Polubi艂am go ju偶 po naszym pierwszym spotkaniu. Wydawa艂 si臋 taki m膮dry, odpowiedzialny. I by艂 zakochany w c贸rce do szale艅stwa. Przez nast臋pne miesi膮ce ze stoickim spokojem znosi艂 jej humorki i fochy, a w ko艅cu poprosi艂 j膮 o r臋k臋. Kiedy si臋 o tym dowiedzia艂am, to a偶 podskoczy艂am z rado艣ci.
鈥 Zgodzi艂a艣 si臋, prawda? 鈥 dopytywa艂am King臋.
鈥 No, pewnie…聽Wreszcie spotka艂am faceta kt贸ry potrafi doceni膰 to, 偶e jestem wyj膮tkowa 鈥 odpar艂a.
Nie podoba艂a mi si臋 za bardzo ta odpowied藕, ale jednak odetchn臋艂am z ulg膮. 艁udzi艂am si臋, 偶e gdy c贸rka wyjdzie za m膮偶, urodzi dzieci, to wreszcie zrozumie, 偶e nie jest p臋pkiem 艣wiata, 偶e zmieni si臋 na lepsze…

Na pocz膮tku wygl膮da艂o na to, 偶e moje marzenie si臋 spe艂ni艂o. Rok po 艣lubie Kinga urodzi艂a synka, Piotrusia. Nie widywa艂am cz臋sto wnuka, bo m艂odzi ze wzgl臋du na prac臋 Artura, przeprowadzili si臋 na drugi koniec Polski. Gdy jednak tylko mia艂am kilka dni wolnego, jecha艂am do nich w odwiedziny. Wydawa艂o mi si臋, 偶e 艣wietnie im si臋 uk艂ada. C贸rka czule zajmowa艂a si臋 male艅stwem, a zi臋膰 j膮 wspiera艂. Niestety, wkr贸tce mia艂am si臋 przekona膰, 偶e to tylko pozory.

To by艂o tydzie艅 temu. W艂a艣nie szykowa艂am si臋 do snu, gdy zadzwoni艂 dzwonek u drzwi. W progu sta艂 Artur i trzyma艂 w ramionach trzyletniego Piotrusia.
鈥 Mamo, przepraszam, 偶e nie uprzedzi艂em o wizycie, ale nie mia艂em do tego g艂owy… Czy mog臋 zostawi膰 u ciebie ma艂ego na jaki艣 czas? Dwa, trzy tygodnie, nie d艂u偶ej… 鈥 zapyta艂, gdy weszli do 艣rodka.
鈥 Oczywi艣cie, 偶e mo偶esz. Ale czy co艣 si臋 sta艂o? 鈥 przestraszy艂am si臋.
鈥 Nic takiego.聽Musz臋 po prostu wyja艣ni膰 kilka spraw z King膮 鈥 odpar艂.
鈥 Jakich spraw? 鈥 wykrztusi艂am.
鈥 Mo偶e najpierw po艂o偶y艂bym Piotrka spa膰? 鈥 popatrzy艂 na mnie znacz膮co.

鈥 A tak, oczywi艣cie 鈥 zrozumia艂am, 偶e nie chce rozmawia膰 przy dziecku.

Po艣cieli艂am 艂贸偶ko w go艣cinnym pokoju, poczeka艂am a偶 zi臋膰 utuli ma艂ego do snu a potem zaci膮gn臋艂am go do salonu.
鈥 M贸w, co si臋 dzieje 鈥 za偶膮da艂am.
鈥 Nie wiem, od czego zacz膮膰… 鈥 zi臋膰 westchn膮艂 smutno.
鈥 Najlepiej od pocz膮tku 鈥 odpar艂am.
Czu艂am, 偶e to nie b臋d膮 dobre wiadomo艣ci, bo inaczej nie przyje偶d偶a艂by z synem, ale takiego horroru si臋 nie spodziewa艂am.

Artur m贸wi艂 przez prawie godzin臋. S艂ucha艂am go i niemal czu艂am, jak przybywa mi siwych w艂os贸w. Okaza艂o si臋, 偶e聽moja c贸rka od ponad roku prawie nie zajmuje si臋 synkiem i domem.聽Znika na ca艂e dnie, a nawet noce, imprezuje. Artur musia艂 wynaj膮膰 opiekunk臋, 偶eby ma艂y, gdy on jest w pracy, nie siedzia艂 w domu sam.
鈥 Dlaczego nie powiedzia艂e艣 mi o tym wcze艣niej? 鈥 j臋kn臋艂am.
鈥 Mia艂em nadziej臋, 偶e to przej艣ciowe k艂opoty, 偶e Kinga jest zm臋czona macierzy艅stwem, 偶e potrzebuje oddechu. 呕e w ko艅cu si臋 opami臋ta… 鈥 zawiesi艂 g艂os
鈥 Nie opami臋ta艂a si臋?
鈥 No nie… A na dodatek ostatnio dowiedzia艂em si臋, 偶e ma kochanka… 鈥 znowu zamilk艂.
鈥 Niemo偶liwe 鈥 pokr臋ci艂am g艂ow膮 z niedowierzaniem.
鈥 Te偶 w to nie wierzy艂em. My艣la艂em, 偶e to g艂upie plotki. Ale wczoraj j膮 o to zapyta艂em. I wiesz co? Przyzna艂a si臋.
鈥 ???
鈥 A tak. Powiedzia艂a, 偶e w naszej sypialni wieje nud膮, 偶e potrzebuje odmiany. I 偶e to nic takiego, tylko seks. Wiele rzeczy jej wybacza艂em, ale tego nie mog臋. Nie potrafi臋 鈥 pokr臋ci艂 g艂ow膮.
鈥 Co zamierzasz? 鈥 wykrztusi艂am.
鈥 Chc臋 powa偶nie porozmawia膰 z King膮. Albo natychmiast zerwie z kochankiem i zacznie zachowywa膰 si臋 jak 偶ona i matka albo z nami koniec. Wnosz臋 spraw臋 o rozw贸d i ca艂kowit膮 opiek臋 nad Piotrusiem. A ona niech znika z naszego 偶ycia 鈥 odpar艂.

Nogi si臋 pode mn膮 ugi臋艂y.聽Dobrze znam c贸rk臋 i wiem, 偶e je艣li zi臋膰 postawi jej ultimatum, to ona tylko nadmie usta i powie, 偶eby robi艂, co chce.
鈥 A mo偶e najpierw ja spr贸buj臋 przem贸wi膰 jej do rozumu? 鈥 zaproponowa艂am.
鈥 Wybacz, mamo, ale nie chc臋, 偶eby艣 si臋 wtr膮ca艂a. Sami musimy za艂atwi膰 nasze sprawy. Obiecaj wi臋c, 偶e do niej nie zadzwonisz. Jak b臋dzie wszystko jasne, to sam si臋 odezw臋 鈥 poprosi艂.

Nie potrafi臋 zrozumie膰, dlaczego ona to robi?

Obieca艂am, ale nie dotrzyma艂am s艂owa. Nie potrafi艂am zrozumie膰, jak Kinga mo偶e krzywdzi膰 tak wspania艂ego m臋偶a. Mo偶e to dziwne, ale wierzy艂am Arturowi. Gdy wi臋c nast臋pnego dnia wyruszy艂 do domu, natychmiast skontaktowa艂am si臋 z c贸rk膮. Zapyta艂am wprost, czy to prawda, 偶e znalaz艂a sobie kochanka. Nie zaprzeczy艂a.聽Stwierdzi艂a, 偶e 偶ycie rodzinne j膮 ju偶 znu偶y艂o, 偶e chce czego艣 wi臋cej… Rozp艂aka艂am si臋 z bezsilno艣ci i 偶alu.

Nie wiem, co b臋dzie dalej z ich ma艂偶e艅stwem, bo na razie nie mam 偶adnych wiadomo艣ci. Zi臋膰 milczy, c贸rka te偶… Mo偶e pr贸buj膮 si臋 jednak jako艣 dogada膰? Je艣li jednak dojdzie do rozwodu, stan臋 po stronie Artura. Bo to on jest ten dobry, a moja c贸rka z艂a…

http://polki.pl/po-godzinach/z-zycia-wziete,moja-dorosla-corka-jest-egoistka-prawdziwa-historia-elzbiety,10420193,artykul.html?utm_source=SG&utm_medium=Post&utm_campaign=http%3A%2F%2Fpolki.pl%2Fpo-godzinach%2Fz-zycia-wziete%2Cmoja-dorosla-corka-jest-egoistka-prawdziwa-historia-elzbiety%2C10420193%2Cartykul.html