Archiwa miesi臋czne: Grudzie艅 2016

To by艂 bardzo niepokoj膮cy rok! Z艂y dla Polski, a dobry dla mojej Rodziny!

https://www.youtube.com/watch?v=pESX7mQwTNU

By艂a wielka awaria Grupy Onet i na koniec roku wszyscy blogerzy nie mogli wej艣膰 na swoje blogi.

Wielka frustracja i 偶adnych przeprosin, ale w ko艅cu mog艂am wej艣膰 na swojego bloga, bo naprawili!

Chcia艂abym podsumowa膰 ten rok – 2016 i tak:

Mam wielki 偶al do wyborc贸w PiS, 偶e godz膮 si臋 na zdemolowanie mojego kraju przez tych, kt贸rzy dorwali si臋 do w艂adzy.

Mam wielki 偶al, 偶e Polska za chwil臋 b臋dzie w ruinie przez niegospodarno艣膰, rozdawnictwo, kt贸re jest w niezgodzie z rachunkiem ekonomicznym.

Mam wielki 偶al za zrobienie z Konstytucji – szmaty!

Mam wielki 偶al za rozmontowanie Trybuna艂u Konstytucyjnego i przeg艂osowana bez kworum Bud偶etu mojego kraju!

Mam 偶al, 偶e Nar贸d zosta艂 podzielony na lepszy i gorszy sort.

Mam du偶o 偶alu i nie chce mi si臋 wszystkich dra艅stw wymienia膰. Jest tego bardzo du偶o, ale najwi臋kszy mam 偶al do tego, 偶e Polska nie ma prezydenta i premiera, a ma za to naczelnika m艣ciwego, kt贸ry zastraszy艂 s艂ugus贸w w swojej partii.

Dzi艣 ten niby prezydent wyg艂osi艂 or臋dzie noworoczne, ale nie odwa偶y艂am si臋 tego wys艂ucha膰, bo mam do艣膰 k艂amstw, a mog艂abym rozwali膰 telewizor, a to by by艂a strata.

To by艂 bardzo z艂y rok dla Polski i obawiam si臋, 偶e w 2017 roku b臋dzie jeszcze gorzej i nie poprzestan膮 na demolowaniu mojego domu.

Oczywi艣cie mog艂abym si臋 nie przejmowa膰 polityk膮, ale jako zwierz臋 Internetu nie da si臋 po prostu.

Odchodz膮c od dywagacji na temat polskiej polityki, stwierdzam i dzi臋kuj臋 mojemu M臋偶owi, 偶e trwa艂 przy mnie ca艂y, okr膮g艂y rok i w ka偶dej sytuacji mog艂am na Nim polega膰.

Dzieci posz艂y w 艣wiat i maj膮 swoje sprawy, a My wci膮偶 trwamy przy sobie na dobre i na z艂e i to Jemu dzi臋kuj臋 najbardziej za to, 偶e wci膮偶 mam w sobie rado艣膰 偶ycia, bo mam dla kogo sprz膮ta膰, gotowa膰, 偶y膰!

Kocham Ci臋 m贸j M臋偶u i oby nast臋pny rok by艂 w takiej samej kondycji i oby艣my w przysz艂ym roku znowu siedli do rodzinnej Wigilii z Rodzin膮.

To Tobie M臋偶u zawdzi臋czam najwi臋cej.

A moim czytelnikom 偶ycz臋 oczywi艣cie najbardziej – zdrowia, odrobiny pieni臋dzy, szcz臋艣cia rodzinnego, zadowolenia z dzieci i wnuk贸w, kot贸w i piesk贸w, a nawet 艣winek morskich, papug i kanark贸w. Sumuj膮c – niech nast臋pny rok nie b臋dzie gorszy od mijaj膮cego dla Rodzin.

El偶bieta.

Ps. Straci艂am w tym roku pieska, ale nosz臋 si臋 z zamiarem, by uszcz臋艣liwi膰 nast臋pnego. Ju偶 mam na oku drania i cho膰 adopcja jest daleka, to mo偶e si臋 uda! Dzwoni艂am do opiekunki i o ile nie zajdzie piesek domu bli偶ej, to b臋dzie nasz, a zwie si臋 „Kajtek”.

https://www.youtube.com/watch?v=yK2qf2AHyN4

Danie wigilijne do powt贸rki :)

No niestety, ale jutro ponownie musz臋 zrobi膰 wigilijne danie, bo m贸j M膮偶 si臋 dopomina.

Jest to moje popisowe danie na Wigili臋, ale mo偶e tak偶e by膰 zrobione w ka偶dy dzie艅, kiedy tylko sobie zamarzymy.

To s膮 smaczne racuchy dro偶d偶owe i do tego sos z suszonych grzyb贸w, kt贸rych nie musz臋 na szcz臋艣cie kupowa膰, gdy偶 mam jeszcze zapas.

Racuchy dro偶d偶owe z mojego przepisu zawsze si臋 udaj膮 i rosn膮 na patelni jak szalone, a robi臋 je tak:

– P贸艂 kostki dro偶d偶y mieszam z cukrem i dolewam troszk臋 mleka – stawiam w ciep艂e miejsce do wyro艣ni臋cia (na kaloryfer) 馃檪

– Odmierzam p贸艂 kilo m膮ki i wsypuj臋 do miski.

– Dodaj臋 dwa jajka i odrobin臋 soli.

– Dodaj臋 1,5 szklanki mleka.

– Kiedy dro偶d偶e wyrosn膮 dodaj臋 i wyrabiam r臋k膮 ciasto, a偶 b臋dzie si臋 odkleja艂o od d艂oni.

– Tak膮 mas臋 wyrobion膮 stawiam na kaloryfer i przykrywam 艣ciereczk膮.

– Trzeba troch臋 poczeka膰, kiedy ciasto podwoi, a mo偶e potroi swoj膮 obj臋to艣膰 i potem sma偶臋 na dobrze rozgrzanym oleju. Za ka偶dym zagarni臋ciem ciasta na 艂y偶k臋, nale偶y j膮 umoczy膰 w wodzie, a wtedy ciasto odkleja si臋 od 艂y偶ki.

Opracowa艂am sw贸j przepis na sos grzybowy i tak:

– Na noc zamaczam jakie艣 5 sporych gar艣ci suszonych grzyb贸w.

– Na drugi dzie艅 podsma偶am w garnku – na oleju du偶膮 cebul臋 bia艂膮 i jedn膮 czerwon膮.

– Dodaj臋 kostk臋 roso艂ow膮 i 艂y偶k臋 warzywka i to chwilk臋 mieszam w garnku.

– Dodaj臋 zmielone grzyby na starej maszynce do mi臋sa i podlewam wod膮, tak, aby sos by艂 g臋sty.

– Gotuj臋 jakie艣 15 minut ci膮gle mieszaj膮c, bo lubi si臋 przypali膰.

– Na koniec dodaj臋 sporo mielonego pieprzu do smaku.

– Kto lubi, to mo偶e zaci膮gn膮膰 sos 艣mietan膮 – pycha.

Podaj臋 wi臋c racuchy, polane tym sosem i nie ma nikogo, komu by nie smakowa艂o.

Polecam serdecznie.聽

Jutro wstawi臋 swoje zdj臋cie tego dania, gdy偶 powy偶sze jest z sieci.

„Ktokolwiek m贸wi, 偶e si臋 艣mierci nie l臋ka, k艂amie! – autor: Ignacy Krasicki”

Min臋艂y 艣wi臋ta i mi臋dzy 艣wi臋tami, a zbli偶aj膮cym si臋 Nowym Rokiem mam czas na rozmy艣lania i pouk艂adania sobie tego, co w 艣wi臋ta si臋 wydarzy艂o.

To jest taki czas, kiedy z roku na rok jestem coraz starsza i my艣l臋 sobie – ile tych Wigilii mi pozosta艂o i chyba ka偶dy z nas po przekroczeniu magicznej 50-tki ma takie my艣li o przemijaniu.

Mam taki ulubiony cytat, z kt贸rym ca艂kowicie si臋 zgadzam, a brzmi on tak:

„Ktokolwiek m贸wi, 偶e si臋 艣mierci nie l臋ka, k艂amie!

autor: Ignacy Krasicki”

Tak, boj臋 si臋 艣mierci i okropnie boj臋 si臋 b贸lu, na kt贸ry absolutnie nie jestem odporna i tak sobie my艣l臋, 偶e kiedy choroba mnie znokautuje i ka偶e cierpie膰 niewyobra偶alnie, to chcia艂abym mie膰 wyb贸r mi臋dzy 偶yciem, a 艣wiadom膮 t臋sknot膮 odej艣cia z tego 艣wiata przy pomocy medycyny.

Kiedy bym si臋 sta艂a ro艣link膮, warzywkiem, to nie chcia艂abym nikogo obarcza膰 swoj膮 chorob膮. Nie chcia艂abym, by mnie kto艣 my艂, zmienia艂 pampersy i karmi艂, bo to jest takie upokarzaj膮ce i obci膮偶aj膮ce dla bliskich.

Chcia艂abym, aby kto艣 mi delikatnie pom贸g艂 odej艣膰 z godno艣ci膮, cho膰 w tym kraju jest to niemo偶liwe.

Mo偶e b臋d膮 mnie trzyma膰 pod respiratorem i karmi膰 przez rurki, kiedy b臋d臋 mia艂a tego 偶ycia do艣膰!

Przeczytajcie poni偶szy artyku艂 i wyra藕cie swoje zdanie w komentarzach, cho膰 wiem, 偶e temat jest okrutnie ci臋偶ki.

 

Pom贸g艂 umrze膰 schorowanej 偶onie. „Zrobi艂em to z mi艂o艣ci”

88-letni Jean Mercie pom贸g艂 chorej 偶onie pope艂ni膰 samob贸jstwo聽Czy cz艂owiek powinien mie膰 zagwarantowane prawo do 艣mierci? I do pomocy w jak naj艂agodniejszym odej艣ciu z tego 艣wiata? Te pytania wci膮偶 wywo艂uj膮 kontrowersje i burzliwe debaty. Jak trudna jest to kwestia, wie tylko ten, kto sam musia艂 si臋 z ni膮 zmierzy膰. Jedn膮 z takich os贸b jest 88-letni Francuz Jean Mercier. Pi臋膰 lat temu jego schorowana 偶ona poprosi艂a, by pom贸g艂 jej umrze膰. M臋偶czyzna, nie mog膮c patrze膰 na cierpienie ukochanej, poda艂 jej 艣mierteln膮 dawk臋 lek贸w. – Zrobi艂em to z mi艂o艣ci – t艂umaczy.

Jean Mercier i Josanne przez 55 lat byli kochaj膮cym si臋 ma艂偶e艅stwem. Ich uczu膰 nie zmieni艂a nawet depresja, na kt贸r膮 kobieta zachorowa艂a 25 lat po 艣lubie. Punkt krytyczny w 偶yciu ma艂偶onk贸w nast膮pi艂 w 2008 roku. W贸wczas Josanne聽zapad艂a na chorob臋 zwyrodnieniow膮聽staw贸w – schorzenie, kt贸remu towarzyszy艂聽chroniczny b贸l. Fizyczne i psychiczne cierpienia spowodowa艂y, 偶e Josanne w ostatnich latach 偶ycia wielokrotnie聽podejmowa艂a pr贸by samob贸jcze, zawsze nieudane. W ko艅cu nadszed艂 dzie艅, gdy o pomoc poprosi艂a m臋偶a.

Dramatyczna pro艣ba

10 listopada 2011 roku 83-letnia kobieta znalaz艂a si臋 u kresu si艂. Tego dnia obudzi艂 j膮 potworny b贸l r臋ki. Okaza艂o si臋, 偶e ma z艂amany nadgarstek. To by艂a kropla, kt贸ra przepe艂ni艂a czar臋 goryczy. Josanne聽zwr贸ci艂a si臋 do m臋偶a z dramatyczn膮 pro艣b膮. –聽Tego聽dnia powiedzia艂a najspokojniej na 艣wiecie:聽„Przynie艣 mi moje lekarstwa.” Zrozumia艂em. Tym bardziej, 偶e powiedzia艂a to zupe艂nie bez emocji – opowiada聽Jean Mercier.

Wcze艣niej m臋偶czyzna chowa艂 przed 偶on膮 tabletki w obawie, 偶e w przyp艂ywie gniewu lub rozpaczy聽mo偶e targn膮膰 si臋 na swoje 偶ycie, lecz tego dnia spe艂ni艂 jej pro艣b臋. –聽To nie by艂 moment szale艅stwa. Powiedzia艂a zupe艂nie spokojnie: „Jestem zm臋czona, jestem u kresu wytrzyma艂o艣ci” – dodaje Jean.

M臋偶czyzna, widz膮c bezgraniczne cierpienie ukochanej 偶ony, poszed艂 po tabletki i morfin臋. Nast臋pnie otworzy艂 kapsu艂ki i poda艂 ich zwarto艣膰 Josanne.聽Kobieta bez wahania po艂kn臋艂a 艣mierteln膮 dawk臋 lek贸w. – D艂ugo聽rozmawiali艣my, jak nigdy wcze艣niej. By艂a 艣wiadoma jeszcze przez 20 minut. P贸藕niej聽straci艂a przytomno艣膰. Odesz艂a bardzo spokojnie – wyznaje m臋偶czyzna dr偶膮cym g艂osem. – Kiedy jej puls sta艂 si臋 niewyczuwalny, zadzwoni艂em po lekarza – dodaje.

88-latek twierdzi, 偶e聽spe艂ni艂 obietnic臋, kt贸r膮 wiele lat temu聽z艂o偶y艂 偶onie. –聽To by艂聽akt mi艂o艣ci, solidarno艣ci i honoru. Kiedy艣 z艂o偶yli艣my sobie obietnic臋, 偶e je艣li zajdzie taka konieczno艣膰, to wzajemnie pomo偶emy sobie godnie umrze膰.聽Gdybym tego nie zrobi艂, wstydzi艂bym si臋 za siebie – m贸wi Jean.

Eutanazja we Francji?

Sprawa Jeana Mercier na nowo wywo艂a艂a w艣r贸d Francuz贸w debat臋 na temat eutanazji, kt贸ra we Francji wci膮偶 jest zakazana. 17 marca 2015 roku Zgromadzenie Narodowe przyj臋艂o wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w ustaw臋, zgodnie z kt贸r膮 francuscy lekarze mog膮 wprowadza膰 艣miertelnie chorych pacjent贸w w „g艂臋boki sen”, trwaj膮cy a偶 do ich naturalnej 艣mierci. Francuski rz膮d nie zgodzi艂 si臋 jednak na bardziej radykalne rozwi膮zania i nie wprowadzi艂 prawa do pe艂nej eutanazji, czy wspomaganego samob贸jstwa, cho膰 domaga艂a si臋 tego opinia publiczna.

W tej sytuacji francuski wymiar sprawiedliwo艣ci nie zamierza艂聽by膰聽pob艂a偶liwy dla Jeana Mercier. W pa藕dzierniku 2015 r., cierpi膮cy na raka prostaty i chorob臋 Parkinsona 88-latek, stan膮艂 przed s膮dem聽w Saint-Etienne, gdzie us艂ysza艂 zarzut nieudzielenia pomocy osobie znajduj膮cej si臋 w niebezpiecze艅stwie. Jak oskar偶ony t艂umaczy艂 si臋 przed聽s膮dem? – Nie 偶a艂uj臋. 呕a艂owa艂bym, gdybym tego聽nie zrobi艂 – wyzna艂 m臋偶czyzna podczas pierwszej rozprawy. – Wa偶ne jest dla mnie, aby prawo si臋 zmieni艂o, poniewa偶 艣mier膰 wci膮偶 jest tematem tabu, do kt贸rego nie potrafimy podchodzi膰 bez emocji聽–聽podkre艣la艂.

Z kolei oskar偶yciel przekonywa艂, 偶e 艣mier膰 nie by艂a jedynym mo偶liwym rozwi膮zaniem w przypadku 83-letniej Josanne. – Nie by艂a u kresu 偶ycia, nie cierpia艂a na nieuleczaln膮 chorob臋, a jedynie na zwyrodnienie staw贸w i l臋ki. To nie s膮 艣miertelne choroby – t艂umaczy艂 na sali rozpraw mecenas Fabienne Goget.

Francuski wymiar sprawiedliwo艣ci wzi膮艂 pod uwag臋 argumenty oskar偶yciela i skaza艂 Jeana Mercier聽na rok wi臋zienia w zawieszeniu. Jego obro艅ca z艂o偶y艂聽apelacj臋. 10 listopada br. S膮d Apelacyjny w Lyonie ostatecznie rozstrzygn膮艂 o losie 88-letniego Francuza. Po pi臋ciu latach walki m臋偶czyzna zosta艂 uniewinniony. – Na wyrok czeka艂em ze spokojem. Jestem bardziej ni偶 szcz臋艣liwy – m贸wi艂 Jean Mercier po og艂oszeniu wyroku.

Eutanazja w Europie聽

W Europie tylko Belgia, Holandia i Luksemburg zalegalizowa艂y eutanazj臋. Formy biernej eutanazji, czy te偶 zezwalania pacjentowi na przerwanie leczenia, by „pozwoli膰 mu umrze膰” s膮 dopuszczalne w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii, Portugalii i Szwajcarii. Ten ostatni kraj wr臋cz聽zas艂yn膮艂 z tzw. „turystyki samob贸jczej”. Szwajcarskie prawo zezwala na wspomagane samob贸jstwo, kiedy pacjent jest nieuleczalnie chory. To sprawia, 偶e „po 艣mier膰” do Szwajcarii 艣ci膮gaj膮 ludzie z ca艂ego 艣wiata.

Jedn膮 z najs艂ynniejszych organizacji, kt贸ra przeprowadza wspomagane samob贸jstwa w Szwajcarii jest za艂o偶one w 1998 roku stowarzyszenie Dignitas.聽Ka偶dy kto chce skorzysta膰 z pomocy organizacji聽musi mie膰 jednoznaczne orzeczenie swojego lekarza o stanie zdrowia, natomiast chory musi podpisa膰 o艣wiadczenie, 偶e dzieje si臋 to za jego zgod膮.

Asystowanie przy samob贸jstwie jest wy艂膮cznie bierne, wspomagaj膮ce psychicznie, za艣 samob贸jca musi sam, o w艂asnych si艂ach wypi膰 艣rodek usypiaj膮cy.聽Mo偶e go te偶 ewentualnie wprowadzi膰 sobie sond膮 wprost do 偶o艂膮dka, albo wcisn膮膰 t艂ok wbitej przez piel臋gniarza strzykawki. Jaki jest koszt pomocy w samob贸jstwie? Wed艂ug prezesa organizacji, oko艂o 4 tys. euro za przygotowania i asyst臋.

Przez lata wok贸艂 organizacji Dignitas naros艂o wiele kontrowersji. S艂ynna na ca艂y 艣wiat sta艂a si臋 m.in. sprawa 69-letniej Niemki, kt贸ra zg艂osi艂a si臋 do organizacji w 2005 roku. Kobieta聽okaza艂a kart臋 zdrowia z rozpoznaniem marsko艣ci w膮troby, na podstawie kt贸rej udzielono jej pomocy w samob贸jstwie.聽Po przeprowadzeniu sekcji zw艂ok okaza艂o si臋, 偶e 69-latka by艂a fizycznie zupe艂nie zdrowa. Cierpia艂a jedynie na depresj臋. Jej karta zdrowia, w kt贸rej zapisano diagnoz臋 o marsko艣ci w膮troby, zosta艂a sfa艂szowana. Lekarz, kt贸ry pomaga艂 w samob贸jstwie, gdy dowiedzia艂 si臋 o zdarzeniu, odebra艂 sobie 偶ycie.

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych element贸w dzia艂alno艣ci szwajcarskiej organizacji jest pomoc w samob贸jstwie os贸b znajduj膮cych si臋 w depresji oraz psychicznie chorych. Za艂o偶yciel Dignitas, Ludwig Minelli, uwa偶a, 偶e nawet chorzy psychicznie maj膮 prawo do samob贸jstwa.

Magia po艣wi膮tecznych dni, czyli rozmowy kontrolowane!

艢wi臋ta, 艣wi臋ta i po 艣wi臋tach!

To maksyma stara jak 艣wiat, a jednak wszyscy do tych 艣wi膮t si臋 przygotowujemy na d艂ugo przed 艣wi臋tami.

Planujemy menu, sprz膮tamy, od艣wie偶amy, dekorujemy i wpadamy w to przed艣wi膮teczne szale艅stwo.

Przecie偶 wszyscy wiemy, 偶e 艣wi臋ta, to jak mgnienie wiosny, a jednak si臋 spr臋偶amy do granic mo偶liwo艣ci, aby si臋 uda艂y i aby spotka膰 si臋 w rodzinnym gronie przy 艣wi膮tecznym stole.

Kiedy pierwsza gwiazdka pojawia si臋 na niebie – zasiadamy do sto艂u, a dzieci wypatruj膮 Miko艂aja, Gwiazdora z prezentami.

Przy pi臋knie o艣wietlonej choince, prze艂amujemy si臋 op艂atkiem i sk艂adamy sobie 偶yczenia na nast臋pny, zupe艂nie, niewiadomy Nowy Rok.

Kiedy zaspokoimy swoje 偶o艂膮dki czerwonym barszczem, rybk膮 sma偶on膮, kompotem z suszu, zlatuje troch臋 z nas przed艣wi膮teczne napi臋cie. Zaczynamy g艂臋biej oddycha膰 i poprawiaj膮 si臋 nam humory, bo przecie偶 znowu jeste艣my wszyscy razem i uda艂o si臋 by膰 w niezmienionym gronie.

Dzieci ciekawie zagl膮daj膮 pod choink臋 w oczekiwaniu na prezenty, a my doro艣li im kibicujemy w tej rado艣ci rozrywania paczek z pi臋knych opakowa艅.

Co艣 si臋 dzieje! Jest przyjemnie, kolorowo. Jest mi艂o, zachowawczo, kiedy w 艣wietle lampek i p艂on膮cych 艣wiec po roku odnajdujemy siebie – my doro艣li.

Kiedy dzieci s膮 zaj臋te prezentami, to my doro艣li z powrotem siadamy do sto艂u 艣wi膮tecznego i zaczynamy jakie艣 rozmowy. Cz臋sto s膮 to wspomnienia z naszego dzieci艅stwa i wspomnienia o tych, kt贸rych z nami przy stole ju偶 nie ma.

Staramy si臋 tak lawirowa膰 z tematami, aby tylko nie dosz艂o do zadra偶nie艅 i jak to teraz m艂odzi m贸wi膮 – do kwas贸w, a przecie偶 w ka偶dej rodzinie jest co艣 nie tak, co艣 wstydliwego, co艣, czego by膰 nie powinno.

Rozmawiamy tak, aby rozsta膰 si臋 w zgodzie i w 艣wi膮tecznej atmosferze.

I u mnie tak by艂o, 偶e Wigilia i 艣wi臋ta by艂y mi艂e, poprawne i w uroczystej atmosferze.

Jednak inaczej jest, kiedy opada kotara i wkraczamy w normalny rytm. Kto艣 jeszcze nie pojecha艂 po 艣wi臋tach do domu i awizuje si臋 na kaw臋 i pozosta艂e ciacho 艣wi膮teczne. Jest wi臋c okazja, bez dzieci podsumowa膰 mijaj膮cy rok i porozmawia膰 o tych dniach codziennych, kiedy si臋 nie widzimy.

Dzi艣 sp臋dzi艂am czas z moj膮 C贸rk膮 i przez cztery godziny rozmawia艂y艣my o tym, co dzieje si臋 u niej w ci膮gu ca艂ego roku i u mnie z M臋偶em.

Opowiedzia艂a mi wiele i ja Jej opowiedzia艂am i nie mog艂y艣my si臋 rozsta膰, bo tyle by艂o jeszcze do przegadania.

To s膮 te chwile oczyszczaj膮ce. To s膮 dopiero te chwile, kt贸re bardziej zbli偶aj膮, ni偶 chwile sp臋dzone przy suto zastawionym stole.

Bardzo Ci C贸rko dzi臋kuj臋, 偶e obdarzy艂a艣 mnie kolejny raz zaufaniem, bo wszystko to, co mi powiedzia艂a艣 zostanie tylko w moim sercu. Wszystko wpad艂o jak do studni i bardzo dobrze, 偶e pop艂yn臋艂y 艂zy, bo 艂zy oczyszczaj膮 dusz臋!

„Jeste艣 moj膮 kokain膮. Planet膮 mocy bez dna”! – Soyka

Celebryci, ci prawdziwi – z osi膮gni臋ciami artystycznymi w tym roku odchodz膮 hurtowo!

Tak si臋 zastanawiam dlaczego odchodz膮 w tak m艂odym wieku i cz臋sto nie do偶ywaj膮 prawdziwej staro艣ci?

Maj膮 wszystko, bo maj膮 s艂aw臋, uwielbienie fan贸w, wielkie pieni膮dze, domy, jachty, samoloty, baseny i sta膰 jest ich praktycznie na wszystko najwarto艣ciowsze na tym 艣wiecie, a jednak s膮 lud藕mi nieszcz臋艣liwymi.

Wpadaj膮 w narkotyki, by si臋 nap臋dza膰. Wpadaj膮 w alkoholizm, by poradzi膰 sobie ze s艂aw膮 i odchodz膮 du偶o za wcze艣nie.

Pewnie jest to nieumiej臋tno艣膰 radzenia sobie ze s艂aw膮 i przez u偶ywki uciekaj膮 od realnego 偶ycia i 艣wiata.

Zwykle ko艅czy si臋 to tragicznie i jak b艂yskawica obiega 艣wiat informacja, 偶e ju偶 wi臋cej dla nas nie za艣piewa, nie zata艅czy i nie zagra w 偶adnym filmie.

To wielka strata, kiedy przychodzi si臋 rozsta膰 z ulubionym wokalist膮, czy aktorem.

Zawsze wyobra偶amy sobie, 偶e w艂a艣nie ci ludzie b臋d膮 wieczni, a jak偶e cz臋sto jest zupe艂nie inaczej, bo odchodz膮 niespodziewanie.

W 艣wi臋to Bo偶ego Narodzenia odszed艂 od nas聽George Michael.

Lubi艂am jego ciep艂y, ch艂opi臋cy g艂os i jego tw贸rczo艣膰 bardzo mi odpowiada艂a.聽

Wielka szkoda! Mia艂 zaledwie 53 lata.聽

Heroina, kokaina zabiera ludzi z tego 艣wiata, gdy偶 serce w pewnym momencie si臋 sprzeciwia. Nie daje rady!

https://www.youtube.com/watch?v=E8gmARGvPlI

List od 艣wi臋tego Miko艂aja do moich Wnuk贸w!

Kiedy s膮 Wnuki u mnie, to mam armagedon w domu, ale bardzo przyjemny! 馃榾

 

艢wi臋ta, 艣wi臋ta i ju偶 po 艣wi臋tach – jak ten czas szybko leci.

Pogoda okrutnie obrzydliwa za oknem, 聽a do tego w zachodniej Polsce szaleje orkan „Barbara” i ju偶 wiele miejscowo艣ci go odczuwa.

W pobliskiej wiosce zosta艂a ju偶 zerwana linia elektryczna i ludzie nie maj膮 艣wiat艂a. Ca艂e szcz臋艣cie w tym wszystkim, 偶e to si臋 dzieje pod koniec 艣wi膮t.

Ja korzystam jeszcze, 偶e Internet mi dzia艂a – jak na razie i nic szczeg贸lnego jeszcze si臋 nie dzieje.

Chc臋 podzieli膰 si臋 z Czytelnikami nijakim, uwa偶am 艣wietnym pomys艂em, na to, kiedy Wnucz臋ta przestaj膮 ju偶 wierzy膰 w Miko艂aja i nie da si臋 ich oszuka膰.

Rodzice moich Wnuk贸w wpadli na ciekawy pomys艂, aby jeszcze do ko艅ca nie odziera膰 dzieci w wiar臋, i偶 prezent贸w nie kupuj膮 Rodzice.

Rodzice napisali list jakby od 艣wi臋tego Miko艂aja do dzieci w艂a艣nie.

Nie napisz臋 oczywi艣cie dok艂adnie jak 贸w list brzmia艂, ale mniej wi臋cej tak:

„Kochane Dzieci!

To ja 艣wi臋ty Miko艂aj do Was pisz臋 i wiem, 偶e czekacie na mnie i si臋 niecierpliwicie.

Niestety, ale moje sanie uleg艂y awarii, a renifery s膮 bardzo zm臋czone.

Nie zd膮偶臋 wi臋c wr臋czy膰 Wam osobi艣cie prezent贸w, gdy偶 po naprawie sa艅 b臋d臋 musia艂 jeszcze odwiedzi膰 ponad 6 milion贸w dom贸w, aby obdarowa膰 inne Dzieci prezentami, ale do Was ju偶 nie zd膮偶臋.

Mam wi臋c pro艣b臋, aby prezenty w moim imieniu wr臋czy艂 Wam Wujek Artur, kt贸remu powierzam moj膮 misj臋 i czapeczk臋 Miko艂aja.

Mam nadziej臋, 偶e mi to wybaczycie i mo偶e zd膮偶臋 do Was w przysz艂ym roku”.

List ten zosta艂 po艂o偶ony na parapecie zewn臋trznym okna i w pewnym momencie Tata moich Wnuk贸w zadzwoni艂 do domu i oznajmi艂 Dzieciom, 偶e znalaz艂 list od 艣wi臋tego Miko艂aja.

Trzeba by艂o widzie膰 oczy Dzieci, bo zrobi艂y si臋 jak pi臋膰 z艂otych.

Moja Wnusia dr偶膮cymi r膮czkami rozrywa艂a kopert臋 i j膮kaj膮c si臋 ze wzruszenia przeczyta艂a pozosta艂ym Dzieciom ten list, a my doro艣li mieli艣my niesamowit膮 frajd臋 widz膮c zdziwione i pe艂ne wiary twarzyczki Dzieci.

Uwa偶am, 偶e pomys艂 by艂 przedni i dlatego podaj臋 go jako recept臋 na przed艂u偶enie magii prezent贸w pod choink膮 dla naszych milusi艅skich.

Nasza Wigilia. Nasze 艣wi臋ta!

Czekoladki robione r臋cznie i ka偶da o innym smaku – du偶o aromatu alkoholowego ha ha – takie dostali艣my z M臋偶em po choink臋!

https://www.youtube.com/watch?v=z9v2-6tg3iw

Co mo偶na napisa膰 po udanych, rodzinnych 艣wi臋tach?

Co mo偶na napisa膰, kiedy Rodzina sp臋dzi艂a je w cudnej oprawie choinki i przy 艣wi膮tecznych daniach?

Chyba tylko to, 偶e kolejny rok uda艂o si臋 spotka膰 w niezmienionym sk艂adzie.

Uda艂o si臋 nie pok艂贸ci膰 i by膰 z dala od polityki i dlatego, to by艂 pi臋kny czas sp臋dzony razem, na rozmowach, 艣miechu i wspomnieniach.

Byli艣my z dala od telewizor贸w, bo te mi pad艂y akurat na 艣wi臋ta, a wi臋c s艂uchali艣my ulubionych kol臋d, a Wnusia zagra艂a kol臋dy na skrzypcach.

By艂y prezenty, by艂y wzruszenia i 偶ycz臋 sobie, by tak samo by艂o w przysz艂e 艣wi臋ta.

Jednak nie mo偶e by膰 tak wszystko kolorowe, cukierkowe, wspaniale, gdy偶 dowiedzieli艣my si臋, 偶e znowu spad艂 samolot z nieba i zgin臋li ludzie. Zgin臋艂o 91 os贸b, w tym niemal ca艂y sk艂ad Ch贸ru Aleksandrowa z Rosji!

Wielka strata i oczywi艣cie zaduma nad tym wszystkim, a najbardziej nad tym, 偶e my 艣wi臋tujemy, a gdzie艣 tam w 艣wiecie dziej膮 si臋 tak okropne rzeczy.

U mnie w mie艣cie 15 ch艂opiec zosta艂 pora偶ony pr膮dem, bo brzydko z kolegami bawi艂 si臋 na torach kolejowych.

Miasto nie mia艂o karetki do dyspozycji, a ch艂opak umiera艂 na r臋kach policjanta.

I tak to si臋 plecie i tak to si臋 toczy, 偶e w 艣wiecie dziej膮 si臋 tragedie, 偶e p艂acz膮 rodziny, albo matka, bo w艂a艣nie w 艣wi臋ta straci艂a dziecko.

https://www.youtube.com/watch?v=8y2LWnRoYwo

Nie jeste艣my na tej Ziemi na zawsze!

W ka偶dym domu Wigilia jest inna.

W ka偶dym domu s膮 inne problemy, gdy偶 nie ma „domu bez z艂omu” i to od nas rozumnych zale偶y, czy sp臋dzimy pi臋kne chwile, czy okrutnie niezgodne.

W ka偶dym domu o 聽czym innym b臋dziemy rozmawiali, albo zachowawczo unikali niewygodnych temat贸w typu niespokojna polityka w kraju i podzia艂y.

Moje 艣wi臋ta w tym roku b臋d膮 te偶 inne, od tamtych, minionych.

Moje 艣wi臋ta b臋d膮, co prawda w gronie rodzinnym, z C贸rkami, Zi臋ciami i Wnuczkami i dalsz膮 Rodzin膮, ale w tyle g艂owy b臋d臋 mia艂a nieuleczaln膮 chorob臋 mojej Mamy i dlatego w te 艣wi臋ta b臋d臋 przygaszona i smutna, bo nikt nie wie ile dni jej zosta艂o?

Pami臋tajmy o swoich chorych w rodzinach. Pami臋tajmy, 偶e te ostatnie chwile im dane, s膮 dla nich cenniejsze ni偶 wszystkie diamenty na tym 艣wiecie.

Przygotowa艂am 艣wi臋ta jak ka偶dego roku, ale sobie my艣l臋 jak b臋dzie za rok?

Nikt nie przewidzi, czy jaka艣 choroba nie wkrada si臋 niepostrze偶enie w nasz organizm i potajemnie go z偶era.

Dlatego nie warto by膰 butnym, z艂o艣liwym, z艂ym, bo nie jeste艣my na tym 艣wiecie na zawsze!

Cieszymy si臋 ka偶dym, danym nam dniem, bo przysz艂o艣膰 jest wielk膮 niewiadom膮.

呕yjmy pokornie wobec nieznanego losu!

Tak Panie Kaczy艅ski i Pan nie b臋dzie 偶y艂 wiecznie, a zostawi Pan po sobie Polsk臋 w ruinie!

I to te偶 mnie smuci!

Moim go艣ciom na blogu 偶ycz臋 szcz臋艣liwych 艢wi膮t w gronie inteligentnych rozm贸wc贸w, co by nie zaprzedali si臋 polityce, ko艣cio艂owi, a wiedli m膮dre dysputy o poezji, filmie, prozie, teatrze, Wnukach, Nieobecnych. Niech wszystkich opu艣ci narodowe zacietrzewienie.

Wigilia w tym roku

Kwadrans po osiemnastej
siadam do Wieczerzy
nie sam cho膰
wok贸艂 pusto i cicho
z Tob膮 jestem
nie mamy op艂atka
dzielimy si臋
jednym s艂owem pe艂nym
tkliwo艣ci i nadziei
brzmi ono mi艂o艣膰

To krzes艂o obok zgodnie
z tradycj膮 puste
nie czeka jednak na
zb艂膮kanego w臋drowca
na nim mia艂a siedzie膵
Matka
konaj膮ca nieopodal w hospicjum

nie pozna艂a mnie dzisiaj
nie przywita艂a u艣miechem
patrzy艂a matowymi oczyma
daleko przed siebie
wypatruj膮c zapewne
Domu Pana Boga

Poca艂owa艂em J膮 czule w usta
jak wi臋dn膮c膮 ro艣link臋
pozostawi艂em sam膮 sobie a偶
nieodwracalnie zwi臋dnie
nigdy ju偶 nie si膮dzie ze mn膮
przy jednym stole
podobnie jak Ojciec i
podobnie jak Brat
a B贸g si臋 rodzi Noc truchleje
jak co roku od tysi臋cy lat.

Ryszard Mierzejewski

O czym rozmawia膰 w 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia?

W sobot臋 zasi膮dziemy w swoich, ciep艂ych domach do Wigilii.

To taka nasza polska tradycja, 偶e wierz膮cy i niewierz膮cy stroj膮 choinki, lepi膮 pierogi, gotuj膮 zup臋 grzybow膮 i wiele innych psotnych da艅.

Wszyscy jeste艣my skupieni i od艣wi臋tnie ubrani. Dzielimy si臋 op艂atkiem, i odczytujemy fragmenty z Biblii.

Staramy si臋, aby ten wiecz贸r by艂 szczeg贸lnie majestatyczny, pe艂en mi艂o艣ci i zrozumienia.

Dzieci czekaj膮 na Miko艂aja i oczywi艣cie na prezenty zawini臋te w kolorowe papiery i wielkie kokardy.

Jest cudnie i mi艂o. Jest atmosfera w 艣wietle kolorowych lampek i 艣wiec. Jest klimat, na kt贸ry czekali艣my ca艂y rok.

Staramy si臋 nie m贸wi膰 o polityce, bo polityka, to taki punkt zapalny, kt贸ry potrafi wys艂a膰 w kosmos ca艂膮 t膮 magi臋 艣wi膮t i por贸偶ni膰 na 艣mier膰 i 偶ycie.

Staramy si臋 nie m贸wi膰 o ko艣ciele i ksi臋偶ach, bo to jest nast臋pny punkt zapalny, kt贸ry mo偶e wywo艂a膰 wojn臋 domow膮.

O czym wi臋c rozmawia膰 w 艣wi臋ta, by nie zadra偶nia膰 i nie wywo艂ywa膰 konfliktu.

Proponuj臋 wspomnienia!

Wspominajmy naszych nieobecnych i opowiadajmy anegdoty z ich 偶ycia. Wspominajmy nasze dzieci艅stwo, m艂odo艣膰 i rodzinne wakacje z dzie膰mi. Ogl膮dajmy albumy, w kt贸rych w艂a艣nie jest tyle wspomnie艅 jeszcze w kolorach czarno – bia艂ych.

Obserwujmy nasze Wnuki, jak potrafi膮 si臋 szczerze cieszy膰 z prezent贸w i r贸bmy zdj臋cia – te ulotne chwile.

Cz臋sto zastanawiam si臋 dlaczego na 艣wiecie jest tyle wojen. Pami臋tajmy, 偶e na innych kontynentach wci膮偶 wybuchaj膮 bomby i gin膮 niewinni ludzie, a tak偶e dzieci.

Zastanawiam si臋 o czym w tych wojnach chodzi i nie potrafi臋 zrozumie膰, 偶e 偶ycie cz艂owieka jest tak ma艂o wa偶ne.

W te 艣wi臋ta b臋d臋 z Aleppo, gdzie pod gruzami 偶yje tysi膮ce ludzi i po艣wi臋cam im poni偶sz膮 kol臋d臋, kt贸ra ruszy ka偶dego.

https://www.youtube.com/watch?v=KS5DRqEIaFU

Dziwny jest ten 艣wiat,聽
gdzie jeszcze wci膮偶聽
mie艣ci si臋 wiele z艂a.聽
I dziwne jest to,聽
偶e od tylu lat聽
cz艂owiekiem gardzi cz艂owiek.聽

Dziwny ten 艣wiat,聽
艣wiat ludzkich spraw,聽
czasem a偶 wstyd przyzna膰 si臋.聽
A jednak cz臋sto jest,聽
偶e kto艣 s艂owem z艂ym聽
zabija tak, jak no偶em.聽

Lecz ludzi dobrej woli jest wi臋cej聽
i mocno wierz臋 w to,聽
偶e ten 艣wiat聽
nie zginie nigdy dzi臋ki nim.聽
Nie! Nie! Nie!聽
Przyszed艂 ju偶 czas,聽
najwy偶szy czas,聽
nienawi艣膰 zniszczy膰 w sobie.聽

Lecz ludzi dobrej woli jest wi臋cej聽
i mocno wierz臋 w to,聽
偶e ten 艣wiat聽
nie zginie nigdy dzi臋ki nim.聽
Nie! Nie! Nie!聽
Nadszed艂 ju偶 czas,聽
najwy偶szy czas,聽
nienawi艣膰 zniszczy膰 w sobie.

Czes艂aw Niemen

Ju偶 w Polsce mamy dyktatur臋!

Tak si臋 porobi艂o, 偶e ka偶dego poranka zaczynam si臋 ba膰 w艂膮cza膰 media!

Wszak nigdy nie wiadomo, co ta partia przez noc podpisa艂a i co wymy艣li艂a i tu przepraszam, 偶e tak cz臋sto pisz臋 o polityce, ale dobro mojego kraju w mym sercu ma swoje miejsce.

Dowiedzia艂am si臋, 偶e o godzinie 10.00 ma si臋 odby膰 specjalna konferencja z naczalstwem tego kraju.

Zadr偶a艂am, bo mo偶e og艂osz膮 Stan Wojenny, albo co艣 聽innego wymy艣l膮 w celu zdyscyplinowana spo艂ecze艅stwa.

Siedz臋 z kaw膮 i czekam. Min臋艂a godzina 10.oo, a ich nie ma!

Zjawili si臋 w ilo艣ci sztuk 4, ale najwa偶niejszy oczywi艣cie by艂 Naczelnik Polski. Jako W贸dz zabra艂 g艂os przed Premier Szyd艂o – tak to si臋 porobi艂o ha ha. Przyszli zreszt膮 20 minut sp贸藕nieni! Nar贸d poczeka na „zbafc贸w” Narodu i dziennikarze te偶!

Patrz臋 i s艂ucham Wodza i nijak mi si臋 nie klei jego mowa – jak nigdy! Zobaczy艂am ogromnie wystraszonego cz艂owieka na lekach, kt贸ry b艂膮dzi艂 w my艣leniu i formu艂owaniu my艣li. Okropny widok alabastrowej, przestraszonej twarzy, z kt贸rej nagle znik艂 ten perfidny u艣miech.

Czego si臋 dowiedzia艂am, po w艂膮czeniu swoich zwoj贸w my艣lowych, by poj膮膰, co ten cz艂owiek do mnie m贸wi? Zapami臋ta艂am tylko, 偶e opozycja powinna mie膰 swojego wodza ha ha – dobra rada, w dobrej zmianie i opozycj臋 postraszy艂 karnie.

W贸dz wygl膮da艂 naprawd臋 strasznie i tylko oczy zdradza艂y, 偶e boi si臋 Narodu okrutnie. Oczy b艂膮dzi艂y z lewej na praw膮 stron臋, jakby wypatrywa艂y snajpera. To musia艂o by膰 straszne, takie zderzenie – Jaros艂aw Polsk臋 zbaw, a kontra – spieprzaj dziadu i id藕 do diab艂a wykrzyczane przez suwerena!

Smutny widok i po tej konferencji bez prawa zadawania pyta艅 zwiali jak tch贸rze i tylko Ba艂troczyk podsumowa艂, 偶e ubrali si臋 na czarno, bo to k…rwa stypa by艂a.

Nie my艣lcie sobie, 偶e ja tak ca艂y czas przed telewizorem. Przecie偶 trzeba szykowa膰 menu na 艣wi臋ta. Ja tak tylko w przerwie i ponownie o godzinie 12.oo trafi艂am na fakt 艣lubowania miernej, ale wiernej S臋dziny Przy艂臋skiej, kt贸ra po linii partii b臋dzie orzeka艂a w Trybunale Konstytucyjnym. Tym sposobem Duda, bo nie Prezydent zabi艂 Trybuna艂 Konstytucyjny!

Sta艂o si臋 wi臋c tak, 偶e wszystkie sprawy, wyroki b臋d膮 orzekane zgodnie z lini膮 partii. Ka偶dy z nas mo偶e mie膰 do czynienia z niesprawiedliwo艣ci膮 we w艂asnym kraju i dlatego podaj臋 adres do Strasburga, bo jest to jedyna alternatywa, by si臋 spotka膰 ze sprawiedliwo艣ci膮, bo w Polsce, to za chwil臋 b臋dzie niemo偶liwe!

Policja i 呕andarmeria na ulicach polskich miast! Boj膮 si臋, ale My si臋 ich nie boimy!

I tylko Strasburg nam pozosta艂!
Zapiszcie sobie adres!
The Registrar
European Court of Human Rights
Council of Europe
67075 Strasbourg Cedex
France

Skarga powinna zawiera膰:
kr贸tkie przedstawienie sprawy (streszczenie fakt贸w i zarzuty);
okre艣lenie, kt贸re z wolno艣ci i praw zosta艂y naruszone;
informacje o wykorzystywanych 艣rodkach prawnych;
zestawienie wydanych decyzji z kr贸tk膮 informacj膮 o ich tre艣ci, dacie wydania i organie, kt贸ry je podj膮艂. Nale偶y tak偶e do艂膮czy膰 do listu kopie a nie orygina艂y tych decyzji, poniewa偶 dokumenty nie s膮 p贸藕niej zwracane;
podpis skar偶膮cego, ewentualnie jego przedstawiciela.