Łapy precz od Puszczy Białowieskiej!

Kocham wszystko, co rodzi się z ziemi, gdyż to jest cud, tak jak cudem jest narodzenie się dziecka.

Kocham nade wszystko lasy i drzewa w nich i zawsze ubolewam, kiedy człowiek niszczy to ziemskie dobro.

Podobno wycinają na chama Puszczę Białowieską i tną pięć razy więcej niż dotychczas, bo Minister Szyszka podpisał taki aneks, że piły będą rżnąć  ile się tylko da. Muszą zarobić na 500+, bo skądś te pieniądze trzeba brać.

Puszcza Białowieska jest ostatnią pozostałością prapuszczy, która przed tysiącami lat porastała Europę od Uralu po Atlantyk. Można w niej zaobserwować wyjątkowe procesy biologiczne, które nie zachodzą nigdzie indziej. Przez wielu naukowców Puszcza uznawana jest za najbardziej złożony ekosystem lądowy w Europie. Przetrwały w niej niezwykle rzadkie gatunki grzybów, roślin i zwierząt.

Jednak ten narodowy skarb nie jest ważny dla tego nierządu i wytną wszystko do cna.

Mówi się coraz częściej, że w miastach grasuje smog i ludzie przestają mieć czym oddychać, a więc jaką alternatywę nam proponuje ten nierząd, kiedy lasy przestaną oczyszczać powietrze i nie będzie gdzie pojechać, by odpocząć i pospacerować.

Nóż w kieszeni się otwiera, kiedy czytam, że ekolodzy są dla nierządu najgorszym wrogiem, bo patrzą na ręce tym barbarzyńcom.

Moje serce krzyczy, że nic nie zostawią dla następnych pokoleń, bo są omamieni kasiorą. 

Niech się uczą od małego, wielkiego człowieka w Indiach, który zalesił pustynię, bo zrozumiał, że człowiek i inne istoty bez lasów nie istnieje!

Co ja mogę zrobić? Mogę tylko podpisać petycję i krzyczeć na blogu.

1

Ten mężczyzna nazywa się Jadav „Molai” Payeng i żyje w północnych Indiach w pobliżu miasta Jorhat. Jego niesamowita historia rozpoczęła się w 1979 roku, kiedy powódź wyrzuciła na brzeg tysiące martwych węży. Ten obraz utkwił w jego głowie na zawsze. Zwierzęta w okolicy wymierały, ponieważ nie miały schronienia… W okolicy nie było żadnej roślinności.

Wyraźnie widać to na zdjęciach satelitarnych.

7

Jadav udał się do władz i poprosił, aby zasadzili drzewa. Niestety usłyszał, że na tym terenie nic nie rośnie. Ze swoim problemem poszedł do starszyzny. Odrzucili jego prośbę, ale dali mu 20 bambusowych sadzonek. Nie wiedzieli, że 16-latek chciał walczyć o to miejsce.

2

Jadav Payeng zasadził to, co mu ofiarowano. Na środku pustkowia! Przez kolejne dni, tygodnie, miesiące, lata i dziesięciolecia chodził w to miejsce, dbał o roślinność i sadził nową.

Z jego małej plantacji w końcu powstał las! Po 36 latach to miejsce ma prawie 6 kilometrów kwadratowych. Jest to obszar ponad 100 boisk piłkarskich!

3

Mężczyzna nie zajął się tylko roślinnością, ale także zatroszczył się o zwierzęta. W jego lesie żyją ptaki, nosorożce, słonie, a nawet tygrysy.

4

To miejsce stało się zwierzęcym sanktuarium. Gdy w lesie Jadava zamieszkały słonie powstał pewien problem. Zwierzęta zdeptały pola ryżowe rolników z okolicy. Mężczyźni byli tak źli, że chcieli zniszczyć las, ale w końcu zrozumieli, że to miejsce to błogosławieństwo dla wszystkich.

5

Tymczasem Jadav Payeng jest prawdziwym bohaterem w Indiach. Nazywają go „Strażnikiem Lasu”, a on jest bardzo dumny z tego tytułu. Uważa się za najszczęśliwszego człowieka na świecie. Każdego dnia strzeże swojego lasu i daje mu to ogromną radość.

6

Jadav „Molai” Payeng pokazuje, ile może zmienić jedna osoba. Dzięki swoim rękom stworzył miejsce dla wielu ludzi i zwierząt. Mimo, że wiele osób stawało mu na drodze, Jadav nie poddał się i postanowił walczyć. Historia godna udostępnienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s