Archiwum dnia: 6 lutego, 2017

Obsesja sprz膮tania – art. z sieci!

Dwudziestolatki nie chc膮 by膰 jak matki. Jak perfekcyjne panie domu zniszczy艂y 偶ycie c贸rkom

– Czasem podziwiam zbuntowane trzydziestolaki, kt贸re m贸wi膮 swoim mamom: „Przepraszam, to m贸j dom”. Ja sprz膮tam kilka godzin przed przyj艣ciem mamy, zapraszam j膮 wieczorem, 偶eby mniej widzia艂a. A i tak zawsze si臋 czepia, 偶e mam brudno. Jednocze艣nie od kiedy zamieszka艂am sama, widz臋 w niej siebie. Sprz膮tanie to moja obsesja – opowiada Kalina, 26-latka.
D艂ugow艂osa brunetka le偶y z g艂ow膮 na stole. Wok贸艂 niej brudne fili偶anki po kawie, talerzyki, pusty dzbanek po mleku. Straszliwy syf jednym s艂owem. Oto zdj臋cie profilowe Magdy Kostyszyn, autorki bloga Chujowa Pani Domu. Zdj臋cie ma ponad pi臋膰 tysi臋cy 鈥瀕ajk贸w鈥. To i tak ma艂o, bo najlepsze posty maj膮 po kilkadziesi膮t tysi臋cy udost臋pnie艅. Fan贸w Chujowa Pani Domu ma ju偶 ponad p贸艂 miliona. Magd臋 kochaj膮 m艂ode Polki, bo to na jej profilu kobiety dziel膮 si臋 domowymi wpadkami, wy艣miewaj膮 sprz膮tanie i pokazuj膮, 偶e mo偶na 偶y膰 inaczej. Spalony ry偶, ciasto, brud w 艂azience, wazony zrobione z butelek po alkoholu, gotowanie zupy w czajniku elektrycznym. Profil Chujowej Pani Domu ma ju偶 ponad 6 lat. Magda w ka偶dym wywiadzie powtarza: 偶artuj臋 sobie z tradycyjnej roli kobiety, a wraz ze mn膮 偶artuje wiele innych kobiet.
Magda ma, oczywi艣cie, grup臋 zagorza艂ych wrog贸w. 鈥濩hwali膰 si臋 syfem? Ale wstyd鈥, 鈥濻k膮d ty si臋 wzi臋艂a艣, dziewczyno?!”. A ona pochodzi z tradycyjnego domu. Jej mama wolny czas sp臋dza艂a na sprz膮taniu i gotowaniu. Do pomocy zagania艂a Magd臋, ale ju偶 nie zagania艂a jej brata, 鈥濶ie b臋d臋 tak 偶y艂a” postanowi艂a Magda. Nie jest wyj膮tkiem. Miliony innych kobiet, trzydziestolatek, dwudziestolatek m贸wi膮: Nie b臋d臋 sprz膮ta膰, mam to gdzie艣, nie chc臋 by膰 uwi膮zana.
– Ci, co atakuj膮 Magd臋 czy inne kobiety publikuj膮ce na jej profilu, nie rozumiej膮, 偶e tak naprawd臋 nie chodzi o sprz膮tanie 鈥 m贸wi Ewa Woydy艂艂o, psycholog. 鈥 M艂ode kobiety buntuj膮 si臋 przeciwko swoim matkom. Kobietom, kt贸re ze sprz膮tania, dbania o ognisko domowe uczyni艂y fetysz. Nic innego nie by艂o wa偶ne, wa偶na by艂a czysto艣膰.
– Mam jeden obraz mamy – opowiada Kalina, 26-latka. W艣ciek艂a, biegaj膮ca po mieszkaniu jak w ukropie i ci膮gle krzycz膮ca na mnie i m艂odsze rodze艅stwo: „Dlaczego tu jest taki syf?! Dlaczego na szafce zacieki, kurz na p贸艂ce, pilot na stole. Dlaczego?! Czy to, 偶e wy lubicie brud, to znak, 偶e ja te偶 musz臋 go lubi膰?!”.
– Moja mama nazywa艂a ba艂agan pierdolnikiem – wspomina z kolei Ewelina, te偶 26- latka. 鈥 Przed jej powrotem do domu panowa艂 pop艂och. Do dzi艣 pami臋tam, jak podje偶d偶a艂a samochodem pod dom. 鈥濵ama idzie鈥 – krzycza艂 tata. A my z moj膮 siostr膮 biega艂y艣my jak w przyspieszonym filmie i zaciera艂y艣my wszystkie 艣lady domowego rozpr臋偶enia. Poprawia艂y艣my poduszki na kanapie, kap臋, uk艂ada艂y艣my szczoteczki do z臋b贸w w kubku w 艂azience, wk艂ada艂y艣my naczynia do zlewu. Napi臋cie i stres. I to z powodu kilku brudnych naczy艅?! Nienawidz臋 jej za to.
Najgorsza by艂a sobota
Kalina lubi w sobot臋 spa膰 do po艂udnia. Potem wstaje, robi kaw臋, 艣niadanie. Towarzyszy jej narzeczony. 鈥 Dla nas sobota to 艣wi臋to艣膰. Jest cisza, spok贸j, oddycham z ulg膮, 偶e jestem ju偶 doros艂a. Pami臋tam czasy, gdy w sobot臋 o si贸dmej budzi艂 mnie d藕wi臋k odkurzacza. Mama wparowywa艂a do pokoju i krzycza艂a: 鈥濩o ty jeszcze 艣pisz?! Do dzie艂a鈥. Do dzie艂a znaczy艂o mniej wi臋cej tyle: wstawaj z wyra, do roboty. To wstyd tyle le偶e膰, gdy sprz膮tanie czeka. 鈥 Niewa偶ne by艂o, 偶e wr贸ci艂am p贸藕no z imprezy, czy przez ca艂y tydzie艅 wstaj臋 do szko艂y i po prostu marz臋, 偶eby odpocz膮膰. Liczy艂o si臋, 偶ebym natychmiast si臋 ogarn臋艂a.
– Nienawidzi艂am soboty – dodaje Ewelina. – Mama kaza艂a wywala膰 rzeczy z szaf, my膰 okna, szorowa膰 pod艂ogi, czy艣ci膰 fugi. Wolny dzie艅, a ca艂a rodzina postawiona na baczno艣膰. Kole偶anki si臋 nawet ze mnie 艣mia艂y. Bo ja nigdy nie mog艂am wyj艣膰, musia艂am pomaga膰 mamie w ogarnianiu domu. Strasznie chcia艂am zas艂u偶y膰 na pochwa艂臋, wi臋c si臋 stara艂am. Pami臋tam tak膮 scen臋. Mam w r臋ku szmatk臋 i pronto. Szoruje drewniane meble, uwa偶nie, bo nie mo偶e by膰 smug. W ko艅cu mama m贸wi: 鈥炁歸ietnie zrobi艂a艣 to, Ewelinko鈥. Od tej pory to by艂o moje zadanie, czyszczenie mebli i szafek pronto. Nienawidzi艂am tego, stara艂am si臋 dla niej.
M膮偶 gospodarnej 偶ony nie zostawi
Jeden z tekst贸w o Magdzie Kostyszyn zaczyna si臋 dowcipem. Dlaczego kobieta jest w przedpokoju? Bo ma za d艂ugi 艂a艅cuch. Ha ha ha. Urwa艂a si臋 na chwil臋, czmychn臋艂a od pieczenia, mycia gar贸w, gotowania zup i szorowania piekarnika. Szcz臋艣ciara. Dowcip do艣膰 makabryczny, jednak 艣wietnie odzwierciedlaj膮cy 偶ycie Polek jeszcze kilkadziesi膮t lat temu. Babki kobiet urodzonych w latach 70. i 80. najcz臋艣ciej powtarza艂y: 鈥濵臋偶czyzna musi by膰 tylko troch臋 艂adniejszy od diab艂a i nie powinien by膰 potworem. Od ciebie, dziecko, zale偶y wszystko鈥 rodzinne szcz臋艣cie i spok贸j” Jak to osi膮gn膮膰? Dbaj o m臋偶a, sprz膮taj, wychowuj dzieci. M膮偶 gospodarnej 偶ony nie zostawi. Babki nie tylko m贸wi艂y, ale te偶 dawa艂y przyk艂ad. – Moja babcia w nocy szorowa艂a okna i piek艂a ciasta – wspomina Katarzyna, 30- latka. Babcie te偶 mia艂y swoje nauczycielki. Przez ca艂y XIX wiek furor臋 robi艂 poradnik dla panien i m艂odych m臋偶atek Heleny Hoffmanowej 鈥濸ami膮tka po dobrej matce czyli ostatnie porady dla jej c贸rki”. A tam 鈥瀦艂ote prawdy” w stylu: 鈥濻taraj si臋 dom m臋偶owi przyjemnym czyni膰, 偶eby nie by艂 zmuszony gdzie indziej szuka膰 zabawy”, 鈥炁粂cie domowe to zaw贸d, jaki Wszechmocny przeznaczy艂 kobiecie”. Prof. Katarzyna Popio艂ek: 鈥 Kolejne pokolenia kobiet uczy艂y si臋, 偶e to od ich gospodarno艣ci zale偶y ma艂偶e艅skie szcz臋艣cie. 鈥 Wstyd藕 si臋, nigdy nie znajdziesz m臋偶a鈥 m贸wi艂a matka do c贸rki, kt贸ra mia艂a w pokoju ba艂agan. Wola艂abym, 偶eby艣 bardziej dba艂a o dom鈥 rzuca艂a przysz艂a te艣ciowa do m艂odej dziewczyny. Gdy we Francji, na przyk艂ad, wyrazem kobieco艣ci by艂a atrakcyjno艣膰 seksualna kobiety, w Polsce „atrakcyjna” znaczy艂o gospodarna. Jeszcze w 1995 roku, wed艂ug bada艅 CBOS, kobieta na pracach domowych sp臋dza艂a 艣rednio ponad cztery godziny dziennie, m臋偶czyzna za艣 50 minut i nigdy nie czu艂 si臋 za swoj膮 domow膮 prac臋 odpowiedzialny. Kobiety聽ch臋tniej anga偶owa艂y te偶 do pomocy c贸rki.
Taka sama jak matka
Jest 23.00, Katarzyna przewraca si臋 z boku na bok. 鈥濨o偶e, nie wywiesi艂am prania鈥 my艣li. 鈥濷lewam to鈥 postanawia. Przez kolejne dziesi臋膰 minut w jej g艂owie toczy si臋 koszmar. Katarzyna racjonalna przekonuje sam膮 siebie: mam p贸艂roczne dziecko, tyra艂am ca艂y dzie艅, mam przed sob膮 mo偶e cztery godziny snu, nie wstaj臋, pranie nie zaj膮c. Druga Katarzyna, ta obci膮偶ona traumami z przesz艂o艣ci nie pozwala sobie jednak na odpoczynek: Nie wstaniesz i zostawisz ten syf w pralce? Wstyd, doprawdy. Taki przyk艂ad dasz swojej c贸rce? W ko艅cu Kasia zrezygnowana wstaje i rozwiesza cholerne pranie. Przy okazji dokr臋ca kran, zbiera skarpetki po m臋偶u, poprawia kap臋 i na koniec zmywa pod艂og臋. Chocia偶 wie, 偶e to wariactwo, uwielbia profil Chujowej Pani Domu, udost臋pnia jej zdj臋cia.
– Ale trudno oderwa膰 si臋 od przekaz贸w, kt贸re dosta艂am w domu. Musz臋 mie膰 czysto. Inaczej nie potrafi臋 po艂o偶y膰 si臋 spa膰, odpocz膮膰. Smuga na 偶aluzji? Bior臋 star膮 skarpetk臋, odrobin臋 p艂ynu do mycia naczy艅 i myj臋 j膮, a偶 b臋dzie l艣ni膰, fugi czyszcz臋 艣wiec膮 na kolanach.
Prof. Bartosz 艁oza z kliniku psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w jednym z wywiad贸w powiedzia艂: Polki choruj膮 na depresj臋 dwukrotnie cz臋艣ciej ni偶 m臋偶czy藕ni, szybciej trac膮 si艂y witalne i energi臋. Wiele z nich pierwszy kryzys przechodzi po trzech, czterech miesi膮cach po urodzeniu dziecka, gdy s膮 przeci膮偶one obowi膮zkami domowymi. Inne kobiety nie wytrzymuj膮 obci膮偶enia prac膮 zawodow膮. U kobiet ryzyko depresji ro艣nie ju偶 po przekroczeniu 40鈥 godzinnego tygodnia pracy. Gdy pracuj膮 55 godzin w tygodniu, s膮 dwukrotnie bardziej nara偶one na t臋 chorob臋.
Katarzyna: – Moja siostra, czterdziestolatka, bardzo przypomina艂a mam臋. Wiecznie zm臋czona, zaganiana, ogarniaj膮ca dzieci, dom. Za艂ama艂a si臋, jak odszed艂 od niej m膮偶. Nie potrafi艂a zrozumie膰: przecie偶 by艂a idealn膮 偶on膮, dlaczego on j膮 zdradzi艂. Nie chc臋 do tego dopu艣ci膰. Posz艂am na terapi臋, bo nie potrafi艂am sobie poradzi膰 z w艂asn膮 perfekcyjno艣ci膮. Tam zrozumia艂am: dla mojej mamy perfekcjonizm to by艂a forma kontroli. Sprz膮ta艂a i kaza艂a nam to robi膰, bo to by艂a jedyna forma w艂adzy nad m臋偶em i jedyny spos贸b, by pokaza膰, 偶e jest lepsza, 偶e od niej zale偶ymy. Wci膮偶 si臋 ucz臋: obsesja porz膮dku, perfekcjonizm nie jest dowodem si艂y. To raczej wyraz s艂abo艣ci. Normalni ludzie sprz膮taj膮, ale nie czyni膮 z tego filozofii 偶ycia.
Kochany, we藕 si臋 do sprz膮tania
– Ta droga chyba jeszcze przede mn膮 鈥 m贸wi Kalina. 鈥 Czasem podziwiam zbuntowane trzydziestolatki, kt贸re m贸wi膮 swoim mamom: halo, przepraszam, m贸j dom. Ja sprz膮tam kilka godzin przed przyj艣ciem mamy, zapraszam j膮 wieczorem, 偶eby mniej widzia艂a, a i tak si臋 zawsze czepia. Jednocze艣nie od kiedy zamieszka艂am sama, widz臋 w niej siebie. Przy wannie le偶y rolka z jednorazowym r臋cznikiem, dwa razy dziennie szoruj臋 wann臋, potem poleruj臋 r臋cznikiem, bo jakbym nie sprz膮ta艂a, osiada na niej czarny kurz. Potrafi臋 zobaczy膰 ma艂膮, czarn膮 plamk臋 i ju偶 koniec. Nie wyk膮pi臋 si臋. Demon w mojej g艂owie m贸wi: 鈥瀋o za syf, ohyda鈥.
– U ludzi potrafi臋 zauwa偶y膰 ka偶dy najmniejszy brud. Id臋 z m臋偶em do przyjaci贸艂 i nie mog臋 oderwa膰 wzroku od pod艂ogi. Bo widz臋, 偶e nie jest wypolerowana. Mam w g艂owie radar, zupe艂nie, jak moja matka 鈥 opowiada Ewelina. I dodaje: – Ale tu nie chodzi o sprz膮tanie. Mama by艂a terrorystk膮. Wywala艂a mi zeszyty, bo nie艂adnie pisa艂am. Kiedy艣, w jeden dzie艅, musia艂am przepisa膰 sze艣膰 zeszyt贸w, nigdy nie mog艂am si臋 sp贸藕ni膰 do szko艂y, dla niej wszystko to by艂 jeden i ten sam temat: odpuszczanie sobie, pob艂a偶anie, s艂abo艣膰.
– Moja mama zawsze m贸wi艂a: 鈥瀦robi艂am doktorat z tr贸jk膮 dzieci, a ty z jednym nie mo偶esz obroni膰 magisterki? 呕artujesz?!鈥. Do tej pory gardz臋 w 艣rodku s艂abo艣ci膮, najbardziej nienawidz臋 jej u siebie 鈥 dodaje Kalina.
– Bo w obsesyjnym sprz膮taniu nigdy nie chodzi tylko o sprz膮tanie. To te偶 podkre艣lenie: jestem silna, mocna, potrafi臋 鈥 t艂umaczy Ewa Woydy艂艂o. 鈥 Do tej pory t艂umacz臋 to kobietom, kt贸re pod艣wiadomie nie dopuszczaj膮 m臋偶a, dzieci do pomocy. 鈥瀂robi臋 to lepiej鈥 m贸wi膮. Pytam: dlaczego to robisz? Jakie swoje potrzeby zaspokajasz w ten spos贸b? Czy jest spos贸b, 偶eby艣 zrobi艂a to inaczej?
Jeszcze w 1995 roku 56 proc. m臋偶czyzn chcia艂o, 偶eby kobieta zrezygnowa艂a z pracy i zajmowa艂a si臋 dzie膰mi i domem. Od 2004 roku coraz mniej badanych deklaruje, 偶e obowi膮zki domowe to sprawa kobiety. Wed艂ug bada艅 CBOS z 2013 roku 59 proc. Polek 偶yje w zwi膮zku ma艂偶e艅skim. 46 proc. os贸b b臋d膮cych w zwi膮zkach jest za modelem partnerskim, w kt贸rym oboje w takim samym stopniu anga偶uj膮 si臋 w sprawy rodzinne. S膮 to jednak najcz臋艣ciej mieszka艅cy du偶ych miast, z wy偶szym wykszta艂ceniem. Kobiety wci膮偶 cz臋艣ciej obarczane s膮 prasowaniem (82 proc), praniem (81 proc), rutynowym sprz膮taniem (58 proc).
鈥 Wiele zale偶y te偶 od kobiety, naprawd臋- t艂umaczy Woydy艂艂o. – Je艣li m臋偶czyzna pochodzi z rodziny, w kt贸rej mia艂 obowi膮zki z 艂atwo艣ci膮 dostosuje si臋 do kobiety. Problem jest z tymi panami, kt贸rych obs艂ugiwa艂a mamusia, a teraz ma obs艂ugiwa膰 偶ona.
鈥濶ie m贸g艂bym 偶y膰 w takim brudzie” pisze jaki艣 internauta do Magdy Kostyszyn.
鈥濶ie m贸g艂by艣? To posprz膮taj” odpowiada ona.
鈥 I to jest sedno鈥 m贸wi Ewa Woydy艂艂o. 鈥 Wyb贸r. Niekt贸rzy czasem si臋 mnie pytaj膮, jak w czasach buntu kobiet mog膮 powstawa膰 takie programy jak Perfekcyjna Pani Domu czy Projekt Lady. Mog膮. Bo to jest w艂a艣nie wolno艣膰 – z wielu r贸l kobiecych mo偶emy wybiera膰 najlepsz膮 dla siebie. To, 偶e pani X. ma w nosie sprz膮tanie, nie znaczy, 偶e pani Y. nie mo偶e mie膰 na tym punkcie obsesji. Chodzi o to, 偶eby艣my mog艂y 偶y膰 tak jak chcemy. Nie perfekcyjnie. Po swojemu. Bez demona matki nad sob膮. I ze 艣wiadomo艣ci膮 dlaczego takie jeste艣my – podkre艣la Ewa Woydy艂艂o.
– Ci膮gle szukam siebie w tym wszystkim – m贸wi Ewelina. – Taka sytuacja. Syf w moim mieszkaniu narasta: naczynia nie wstawione do zmywarki, tona ciuch贸w na pod艂odze, w艂osy w wannie. Wstaj臋 rano i przemykam. Nie mog臋 na to patrze膰, gardz臋 sob膮, 偶e do tego dopu艣ci艂am. Ale nie potrafi臋 si臋 za to zabra膰, bo pojawia si臋 w g艂owie g艂os mamy: „I to jest dok艂adnie?!”. Odwlekam wi臋c. Ale potem nagle dzieje si臋 co艣 i dostaj臋 sza艂u. Krzycz臋 na m臋偶a, sp臋dzam dzie艅 na sprzataniu. Siadam potem na kanapie i my艣l臋: „No dobra, zas艂u偶y艂am na kieliszek wina. Czuje si臋 lepiej”. Rozumiem wi臋c, 偶e nigdy nie polubi臋 ba艂aganu, porz膮dek daje mi spok贸j. Ale potrafi臋 te偶 wynaj膮膰 pani膮 do sprz膮tania. Mama mnie pyta wtedy: „Nie wstyd ci?!”. A mi nie jest wstyd. Nie rozumiem i nie chc臋 um臋czenia. Moja mama by艂a stryrana i nieszcz臋艣liwa. Do tej pory powtarza: „Po艣wi臋ci艂am dla was 偶ycie”.