Archiwum dnia: 25 czerwca, 2017

M贸j muzyczny gust od lat si臋 nie zmienia! Potrzebowa艂am resetu!

Lina Kostenko*

* * *

Boj臋 si臋 ckliwych kole偶anek聽
gl臋dz膮cych samotnik贸w,
lektor贸w, kt贸rym czo艂a
od t艂ustych fa艂d si臋 marszcz膮,
i m臋drc贸w oryginalnych
jak dwumian odkryty na nowo.
Na Boga!
Zb臋dnymi s艂owami聽
sypi膮 mi w oczy jak kasz膮.

Kasza si臋 lepi we w艂osach,聽
dostaje za ko艂nierz,
za艂azi w szpary ubrania,
wciska si臋 nawet do but贸w
i niezno艣nie uwiera w stopy.

Zlatuj膮 si臋 wr贸ble-minuty.
Dziobi膮 mnie w ciemi臋, w serce,聽
skacz膮 z ramienia na rami臋.
Wtulam g艂ow臋 w sukienk臋, zas艂aniam si臋 d艂o艅mi.
Lecz one wpychaj膮 dzioby pomi臋dzy palce,聽
k艂uj膮 mnie w ciemi臋, w m贸zg, w potylic臋.
Drepcz膮 po plecach. Rozcapierzywszy skrzyd艂a聽
naskakuj膮 na siebie wzajem i ostro si臋 skubi膮.
I wreszcie oci臋偶a艂e, s艂owami nasyciwszy,
odfruwaj膮.
Powoli si臋 prostuj臋.
Ale nade mn膮 d艂ugo jeszcze聽
w kurzawie kaszy polatuje wr贸bli puch.
A w nocy 艣ni膮 mi si臋 koszmary.
Przechodz臋 niby to mi臋dzy dwoma rz臋dami p臋katych work贸w
i ledwo musn臋 palcem kt贸rykolwiek worek,
z dziur bryzga kasza,
kasza,聽
kasza!
I ju偶 jest po kostki, po kolana, po ramiona.
Ju偶 nie ma czym oddycha膰.

A w g贸rze na ga艂臋zi
tkwi nie艣miertelny Feniks czasu
i w sypki piasek kaszy roni 艂zy.
Z tej kaszy mo偶na zrobi膰 krupnik聽
i ugotowa膰 j膮 do mi臋sa.
Ale nie mo偶na jej zasia膰 do ziemi,聽
bo nie zamachnie si臋 tam na ciemnot臋聽
zielon膮 szabl膮 wzrostu.

t艂um. z ukrai艅skiego J贸zef Waczk贸w

I dlatego trzeba si臋 zresetowa膰!