Archiwa miesi臋czne: Sierpie艅 2017

Takich pos艂贸w sobie wybrali!

Nienawi艣膰, to bardzo brzydka cecha, ale w dzisiejszej rzeczywisto艣ci i podczas obserwacji sceny politycznej – to ja si臋 do nienawi艣ci przyznaj臋.

Jest taki pose艂 w PiS, kt贸rego autentycznie nienawidz臋 i tego si臋 nie wstydz臋.

Kiedy widz臋 w 艂awach sejmowych pos艂a PiS – Dominika Tarczy艅skiego, to moja nienawi艣膰 do tego cz艂owieka si臋ga zenitu.

Nawet pose艂 Kaczy艅ski nie budzi we mnie takiego odczucia i tak偶e Antoni Macierewicz, bo to s膮 ludzie skrzywdzeni przez swoj膮 psychik臋.

Pose艂 Tarczy艅ski ma w sobie takie co艣, 偶e na jego widok chce si臋 biec do toalety, by zwymiotowa膰.

Powinnam dzisiaj pisa膰 o Rocznicy Porozumie艅 Sierpniowych, ale nie ma w艂a艣ciwie po co wraca膰 do tego, co nam od dw贸ch lat skutecznie zabrano.

Nie chc臋 pisa膰 o minionych 27 latach demokracji, bo oczy robi膮 si臋 wilgotne, a serce dr偶y z 偶alu, 偶e takie kanalie jak Tarczy艅ski wesz艂y do polityki i 艣miej膮 si臋 mi bezczelnie w twarz.

Wiecie dlaczego oni tacy s膮? Bo musz膮 i艣膰 po linii partii, kt贸r膮 kieruje z tylnego siedzenia cz艂owiek, kt贸ry nie ma 偶adnych zas艂ug i przyj膮艂 do swojej partii takie n臋dzne kreatury jak Tarczy艅ski.

Tarczy艅ski od wej艣cia do PiS lubi chwali膰 si臋 luksusowym 偶yciem i sprzeda艂 swoj膮 partnerk臋 na Twitterze jak klacz z Janowa Podlaskiego.

Wszystko to z naszych podatk贸w – niestety. Utrzymujemy takie typy bez og艂ady!

Czytam r贸偶ne blogi i dzi艣 trafi艂am na pere艂k臋.

Prosz臋 przeczyta膰:

Niech 偶yje bal

To jest zdj臋cie z podtekstami. Jest rok 2014. Rz膮dzi Platforma Obywatelska. Pan Dominik Tarczy艅ski nie jest jeszcze pos艂em, ba, jeszcze nawet nie jest cz艂onkiem PiS-u. Jeszcze nie wie, co si臋 stanie za rok. Tymczasem bawi si臋 na balu charytatywnym pewnego hotelu 艣wi臋tokrzyskiego. Ale z kim!!!

Bawi si臋 w towarzystwie Ma艂gorzaty Tusk. Tak, 偶ony znienawidzonego przez prezesa Kaczy艅skiego Donalda. Zdj臋cie jest dost臋pne na stronie internetowej hotelu

tarka1

Nie wiem, czy prezes Jaros艂aw by艂 kiedykolwiek w tym hotelu i to zdj臋cie widzia艂. Zobaczy艂by bowiem, 偶e nie tylko Ma艂gorzata Tusk wprawia Dominika Tarczy艅skiego w dobry humor. Dobrze bawi si臋 on r贸wnie偶 podczas licytacji plakatu z Lechem Wa艂臋s膮. Jak 聽wida膰, ani 偶ona 鈥瀦dradzieckiego鈥 Donalda, ani jeszcze bardziej 鈥瀦dradziecki鈥 elektryk z Gda艅ska nie wzbudzaj膮 w nim niech臋ci, ani 偶adnych negatywnych uczu膰.

W czerwcu 2016 roku na Twitterze o go艣ciu na plakacie napisze: 鈥鈥 Bolek m贸wi przez聽media聽do pos艂a na聽sejm聽RP, 偶e 鈥瀢yrwie mnie z korzeniami鈥. Zapraszam Ci臋 na solo bydlaku! 鈥澛Ale wtedy Tarczy艅ski b臋dzie ju偶 cz艂onkiem PiS-u i pos艂em na Sejm, czyli paniskiem pe艂n膮 g臋b膮. Mocarzem, tak mocnym, 偶e da艂by rad臋 pobi膰 nawet schorowanego 73-letniego seniora, bo tyle lat mia艂 w 2016 roku Lech Wa艂臋sa.

Trzeba przyzna膰, 偶e partia daje si艂臋. Niech zatem, 偶yje bal, 鈥瀊o to 偶ycie to bal jest nad bale鈥, dop贸ki prezes Jaros艂aw nie widzia艂 jeszcze tego hotelu w internecie, bo jak zobaczy 聽鈥 鈥瀌rugi raz nie zaprosz膮 nas wcale鈥.

https://zycieumyslowe.wordpress.com/2017/08/28/niech-zyje-bal-2/

Co si臋 z tym Narodem sta艂o – niedobrego!

Pi臋kna, s艂oneczna 艣roda w ca艂ej Polsce, bo wreszcie po deszczach i wichurach dostali艣my od pogody par臋 ciep艂ych dni.

M膮偶 wi臋c postanowi艂 skorzysta膰 z 艂adnego dnia i wypoczywa艂 nad naszym jeziorem.

Ja nie mog臋, bo mam obowi膮zki przy chorej Mamie.

Kiedy zjawi艂 si臋 w domu, to opowiedzia艂 mi kr贸tk膮 historyjk臋, kt贸ra nie okaza艂a si臋 dla mnie i dla niego dobr膮 historyjk膮.

Na pla偶y zauwa偶y艂 id膮c膮 po pomo艣cie, dawno nie widzian膮 znajom膮 z m臋偶czyzn膮 typu – musku艂y, kark i tatua偶e.

Spyta艂, a gdzie偶 to podzia艂 si臋 jej m膮偶?

Odpowiedzia艂a z cynicznym u艣miechem, 偶e nie by艂o go na ni膮 sta膰!

Maj膮 dwoje dzieci!

Kurtyna!

Powy偶szy wpis, jest o tym jak chamiej膮 ludzie, dla kt贸rych wszelkie warto艣ci jak mi艂o艣膰, rodzina, przyja藕艅 posz艂y precz, bo najwa偶niejsza jest kasa.

Jakie to smutne, 偶e te warto艣ci ju偶 tak niewiele znacz膮.

Podobno jeste艣my krajem katolickim, a coraz wi臋cej dra艅stw pojawia si臋 w przestrzeni publicznej i nie mo偶na ju偶 z tym nic zrobi膰.

Mo偶e tak nale偶y to t艂umaczy膰, 偶e skoro rz膮dz膮cy pod krzy偶em k艂ami膮, oszukuj膮, konfabuluj膮, to spo艂ecze艅stwo my艣li, 偶e wszystko jest w porz膮dku i ono te偶 tak mo偶e. W ko艅cu przyk艂ad idzie z g贸ry – co nie?

Pi臋knie opisa艂 obecn膮 sytuacj臋 w Polsce Janusz Palikot na swoim blogu i nic doda膰 i nic uj膮膰 – cyt.:

”聽Czas pijanych os

30 Sie, 2017 |聽Polityka

S膮 wsz臋dzie. Nieprzytomne. Zataczaj膮ce si臋. Pijane 鈥瀢 trzy dupy鈥, jak to si臋 m贸wi na Pradze. Z tego picia spadaj膮 bezwiednie na w艂osy, oczy, koszul臋. Wtr膮caj膮 si臋 nieprzytomne do zup, chleba, sos贸w i wszystkiego.聽Nie spos贸b ich przeprosi膰, odp臋dzi膰 lub odgoni膰. Gotowe zgin膮膰, ale si臋gn膮膰 po jeszcze jednego. Patrz臋 na nie i my艣l臋 鈥 to偶 to wypisz, wymaluj w艂adza dzisiaj.

Jak wiadomo sezon si臋 jednak ko艅czy. Przynajmniej je艣li idzie o pszczo艂y”.

Ps.:

Pszczo艂y p贸jd膮 spa膰 Panie Palikot, a ten nierz膮d szykuje nam jesie艅 艣redniowiecza.聽

Nie jeden Polak tego nie wytrzyma i b臋d膮 zawa艂y!

Sam Lech Wa艂臋sa mo偶e tego nie wytrzyma膰 i PiS b臋dzie mia艂 na sumieniu 聽jego 艣mier膰!

I NIE TYLKO!

Prezent urodzinowy!

聽Z okazji moich urodzin otrzyma艂am cudny prezent od M臋偶a.

Jestem od paru godzin szcz臋艣liw膮 posiadaczk膮 wysokiej klasy aparatu fotograficznego.

M膮偶 stwierdzi艂, 偶e skoro wci膮偶 nie mija mi pasja fotografowania, to trzeba podwy偶szy膰 klas臋 aparatu.

Oniemia艂am, kiedy zobaczy艂am ile musz臋 si臋 nauczy膰, by zdj臋cia by艂y dobre, gdy偶 aparat posiada mas臋 nowych dla mnie funkcji.

Musz臋 je opanowa膰 wi臋c, ale my艣l臋, 偶e dam sobie rad臋.

Pojechali艣my w teren, aby zrobi膰 kilka zdj臋膰 na pr贸b臋, a ja jako jeszcze nieopierzona ciesz臋 si臋 strasznie.

Moje ka偶de wyj艣cie z domu, to wyj艣cie z aparatem, bo nigdy nie wiadomo kiedy trafi si臋 co艣 ciekawego do uwiecznienia.

聽Na zdj臋ciach ju偶 jesie艅. 馃檪

Czas zagra膰 „R贸偶owymi teczkami”

Od 1 pa藕dziernika br. wchodzi w 偶ycie tak zwana ustawa deubekizacyjna, kt贸ra dawnym funkcjonariuszom SB oraz innym (wybranym) a maj膮cym jakikolwiek zwi膮zek z komunistycznymi s艂u偶bami, znacznie obni偶a emerytury 鈥 艣rednio o oko艂o 2 tysi膮ce z艂otych.聽
Kiedy upada艂a w艂adza PZPR, wielu funkcjonariuszy bezpieki i innych s艂u偶b mundurowych, znalaz艂o si臋 w posiadaniu dokument贸w obci膮偶aj膮cych dzisiejsz膮 elit臋 polityczn膮. Przyw艂aszczali sobie teczki, aby w odpowiednim, zagra偶aj膮cym im momencie je wykorzysta膰. 艢rodowisko dawnych tajnych policjant贸w twierdzi, 偶e ma mo偶liwo艣膰 pogr膮偶enia wielu dzia艂aczy obozu rz膮dz膮cego, w tym tak偶e pos艂贸w.
Obrazek
Chc膮 wi臋c ujawni膰 niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwo艣ci dokumenty, dotycz膮ce orientacji seksualnej cz艂onk贸w partii.聽
Na wspomnianej li艣cie b臋dzie znajdowa艂 si臋 LIDER obozu w艂adzy, „P”, o kt贸rego orientacji seksualnej wypowiadali si臋 mi臋dzy innymi Lech Wa艂臋sa, Janusz Palikot czy Robert Biedro艅.聽
MO呕E SI臉 OKAZA膯 – 呕E POLSK膭 RZ膭DZ膭 GEJE.

Je偶eli dotrzymaj膮 s艂owa , to … b臋dzie si臋 dzia艂o.
Kto teczkami wojuje, ten od teczek ginie, ale i tak Ciemnemu Ludowi wm贸wi膮, 偶e to UB-ecka prowokacja i fa艂szywki, a pisowski IPN potwierdzi.聽

Autor „D”

„Lion- Droga do domu” – to bardzo ciekawe kino!

聽Dzi艣 ze swoich 聽ulubionych, zapisanych film贸w do obejrzenia wybra艂am film pt. „Lion – Droga do domu”.

Zapewniam, 偶e jest to film wart po艣wi臋cenia mu uwagi.

Jest to opowie艣膰 nakr臋cona na podstawie ksi膮偶ki, opartej na autentycznych wydarzeniach i takie kino lubi臋 najbardziej.

Film jest do艣膰 d艂ugi, ale nie mo偶na si臋 na nim nudzi膰 ani minutki.

Pi臋cioletni ch艂opiec, urodziny w Indiach nagle od艂膮cza si臋 od swojej rodziny i trafia tysi膮c kilometr贸w od rodzinnego domu.

B艂膮ka si臋 po Kalkucie i nie potrafi nikomu powiedzie膰 sk膮d jest i jak si臋 nazywa.

Trafia w ko艅cu do bardzo brutalnego sieroci艅ca, sk膮d wydobywa go australijskie ma艂偶e艅stwo i zabiera ch艂opca na wysp臋 Teneryfa.

Tam ch艂opiec czuje si臋 kochany i otrzymuje wy艣mienite wykszta艂cenie, ale co艣 go zaczyna trapi膰 i nie do ko艅ca czuje si臋 szcz臋艣liwy.

Zaczyna szuka膰 swojej to偶samo艣ci, bo czuje, 偶e w Indiach po 25 latach wci膮偶 czeka na niego ukochana matka, brat i siostra.

Obecna, skomputeryzowana technologia po wielu pr贸bach odkrywa m臋偶czy藕nie miejsce jego pochodzenia.

Ten film nale偶y obejrze膰 poniewa偶 u艣wiadamia jak wa偶ny jest dla ka偶dego cz艂owieka aspekt sk膮d si臋 wywodzimy i gdzie jest nasz pocz膮tek. Na tym filmie nie jedna 艂za zakr臋ci si臋 w oku i dlatego jeszcze warto go obejrze膰, gdy偶 Nicole Kidman zagra艂a w tym filmie Oscarow膮 rol臋.

Najwa偶niejszy mebel w domu, to rodzinny st贸艂!

聽Dzi艣 mia艂am w domu go艣ci – najdro偶sz膮 mi Rodzin臋.

Szykowa艂am st贸艂 by艣my zasiedli przy nim wsp贸lnie i aby艣my zjedli razem obiad.

Miesi膮c sierpie艅 w mojej Rodzinie jest obfity w jubileusze i inne 艣wi臋ta, a wi臋c postanowi艂am wraz z M臋偶em przygotowa膰 uroczysty obiad, aby poby膰 ze sob膮 nie tylko w 艣wi臋ta.

W sierpniu obchodzimy dwie rocznice 艣lubu moich C贸rek, imieniny Wnusi i moje urodziny, a wi臋c bardzo si臋 ciesz臋, 偶e uda艂o nam si臋 zgra膰 czasowo, a to nie jest 艂atwe.

My艣l臋, 偶e wszyscy sp臋dzili dobre, przyjemne chwile przy smacznym obiedzie i na koniec z kawa艂kiem bardzo dobrego tortu i kaw膮.

Jestem ogromnie zadowolona, 偶e mi si臋 to uda艂o zorganizowa膰 i poby艂am tak偶e z Wnukami, kt贸re coraz cz臋艣ciej mnie zaskakuj膮 w swoim dorastaniu. To ju偶 nie s膮 maluchy, a raczej powoli wkraczaj膮 w nastoletnie dzieci.

Ale ten dzie艅 ma te偶 swoj膮 ciemn膮 stron臋.

Kiedy go艣cie wyszli – w艂膮czy艂am tv i mnie zmrozi艂o.

Podczas naszego obiadu odszed艂 m贸j ukochany Dziennikarz – Grzegorz Miecugow.

Uwielbiam ogl膮da膰 jego program – „Szk艂o Kontaktowe”, kt贸re 艣ledz臋 od pocz膮tku jego powstania i zrobi艂o mi si臋 bardzo 藕le!

Grzegorz Miecugow mia艂 zaledwie 61 lat, a jego odej艣cie tak niespodziewane, to nie jest 艂adne zagranie.

Panie Grzegorzu, takich numer贸w si臋 nie robi!

S膮 tacy ludzie, po kt贸rych odej艣ciu 艂zy lej膮 si臋 strumieniem i ja zap艂aka艂am nad marno艣ci膮 naszego tu na Ziemi 偶ycia.

D艂ugo, d艂ugo nikt nie b臋dzie w stanie zape艂ni膰 tego pustego miejsca w 艣wiecie medi贸w.

Niech spoczywa w spokoju! [*]

Moi Indianie! 馃檪

Starzej膮cy si臋 rodzice to balast. Dla dzieci, lekarzy, piel臋gniarek

Tak mi si臋 ostatnio sk艂ada, 偶e par臋 dni temu by艂am codziennie u Mamy w szpitalu.

Le偶a艂a na oddziale wewn臋trznym w bardzo ci臋偶kim stanie. My艣la艂am, 偶e nie wyjdzie z choroby i przyjdzie Jej kres.

A jednak sta艂 si臋 cud z mocy s艂u偶by zdrowia i rodziny, kt贸ra zaopiekowa艂a si臋 na r贸wni z piel臋gniarkami i lekarzem prowadz膮cym.

Jak偶e by艂am mile zaskoczona, 偶e moj膮 Mam膮 tak dobrze zaopiekowa艂 si臋 szpital.

Kropl贸wki – du偶o kropl贸wek i zastrzyki – du偶o zastrzyk贸w i w ko艅cu stan Mamy bardzo si臋 poprawi艂.

W chorobie na raka chodzi o to, by pacjent nie cierpia艂 i tak te偶 si臋 sta艂o.

Dobranie odpowiednich lek贸w sprawi艂o, 偶e Mama w stanie stabilnym jest od tygodnia w domu.

Dzi臋kuj臋 s艂u偶bie zdrowia w mojej miejscowo艣ci za du偶o empatii i trosk臋.

Ale nie zawsze tak bywa i tu polecam poni偶szy wywiad:

Smutna prawda o nas: Starzej膮cy si臋 rodzice to balast. Dla dzieci, lekarzy, piel臋gniarek.

Karetka zabiera dziadka czy babci臋, a m艂odzi jad膮 na wakacje. Bez balastu, kt贸rym na co dzie艅 s膮 ich starzy rodzice. Wiem, 偶e wszyscy chcemy by膰 m艂odzi, pi臋kni, wysportowani i oczywi艣cie zdrowi, i 偶e najlepiej by by艂o gdyby staro艣膰 nie istnia艂a. Chowamy j膮 w domach starc贸w, w szpitalach. I nie szanujemy. I jak si臋 przekona艂am, nie szanuj膮 jej te偶 lekarze i piel臋gniarki – m贸wi Magda Rigamonti, dziennikarka, kt贸rej wpis na Facebooku dotycz膮cy 22-godzinnego pobytu z ojcem na szpitalnym oddziale ratunkowym w maju poruszy艂 wiele os贸b. Teraz dziennikarka wraca do tych chwil przygl膮daj膮c si臋 funkcjonowaniu SOR-贸w i traktowaniu senior贸w w Polsce.

Jakimi trzema s艂owami opisa艂aby pani pobyt z ojcem na SOR-ze?

Bezradno艣膰 i oczekiwanie. No i jeszcze mo偶e zw膮tpienie.

Zw膮tpienie?

Zw膮tpienie w to, 偶e jest si臋 podmiotem.

Pani by艂a tam „jedynie” osob膮 towarzysz膮c膮.

Ale obserwowa艂am pacjent贸w i personel SOR-u. I jasne jest, 偶e pacjenci boj膮 si臋 jeszcze bardziej i s膮 jeszcze bardziej bezradni. Szczeg贸lnie ci starsi, 80-, 90-letni, na skraju 偶ycia. Pami臋tam ich wzrok pytaj膮cy, b艂agalny. Siedzieli, le偶eli, czekali a偶 kto艣 si臋 nimi zajmie, powie, co dalej, co z nimi. Pami臋tam staruszka, kt贸rego posadzono na w贸zku. Czeka艂 i tylko wodzi艂 wzrokiem za przechodz膮cymi obok ludzi w bia艂ych kitlach. Dok艂adnie tak samo patrz膮 dzieci w domu dziecka, podczas wizyt potencjalnych rodzin adopcyjnych. Patrz膮, wodz膮 wzrokiem i maj膮 nadziej臋, 偶e w艂a艣nie do nich podejdzie pani, przytuli, zajmie si臋, przygarnie.

Nie przesadza pani?

Nie. Na SOR-ze te偶 tak czekaj膮 ci, kt贸rym co艣 dolega. Wiedz膮, 偶e s膮 zale偶ni od salowych, piel臋gniarek, lekarzy, od wszystkich os贸b w bia艂ych kiltach. I to jest okrutna zale偶no艣膰.

My艣li pani, 偶e pacjenci znaj膮 swoje prawa? Potrafi膮 o siebie zawalczy膰 w takiej sytuacji?

Powiedzia艂am o okrutnej zale偶no艣ci. Pacjenci wiedz膮 przecie偶, 偶e od lekarza i piel臋gniarki zale偶y ich zdrowie, a cz臋sto i 偶ycie. Wiedz膮 to te偶 lekarze i ca艂y personel SOR-u. Wiedz膮 i ten fakt wykorzystuj膮. Wiedz膮, 偶e s膮 prawa pacjenta, ale i tak czuj膮 si臋 panami sytuacji. Prosz臋 pami臋ta膰, 偶e szczeg贸lnie ludzie starszej daty maj膮 do lekarza ogromne zaufanie, darz膮 szacunkiem, wierz膮, 偶e lekarz to zaw贸d szczeg贸lny, zaw贸d zaufania publicznego.

Pani nie wierzy?

Wierz臋, przecie偶 ci ludzie kszta艂cili si臋 przez wiele lat po to, by ratowa膰 ludzi, by pomaga膰 w potrzebie. Musieli si臋 kierowa膰, je艣li nie powo艂aniem, to przynajmniej misj膮. Lekarz to zaw贸d zaufania publicznego. To kto艣, od kogo jeste艣my uzale偶nieni w sytuacjach ekstremalnych (nawet takich jak z艂amanie r臋ki, bo to ekstremalna sytuacja dla zdrowego cz艂owieka), bo sami sobie nie poradzimy. Skoro lekarz wybra艂 taki zaw贸d, zdecydowa艂 si臋 pracowa膰 w szpitalu, przychodni czy prywatnej klinice, to ma obowi膮zek zachowywa膰 si臋 uczciwie i z szacunkiem. Kilka lat temu sp臋dzi艂am wiele godzin w Szpitalu Biela艅skim, widzia艂am, jak pracuje dr Marzena D臋bska i prof. D臋bski i wiem, 偶e po wielu latach w tym zawodzie mo偶na by膰 lekarzem cierpliwym, 偶yczliwym, kt贸ry zrobi wszystko by ratowa膰 偶ycie i zdrowie matek i ich dzieci.

Praca na SOR-ze jest specyficzna. Wi膮偶e z du偶ym stresem. Mo偶e w tym wszystkim brak ju偶 miejsca na empati臋?

Kiedy po 22 godzinach zabiera艂am ojca z SOR-u, podj臋艂am decyzj臋, 偶e przestaj臋 by膰 tylko bezradn膮 c贸rk膮, kt贸ra prosi piel臋gniarki i lekarza o informacje. Zrozumia艂am, 偶e mam obowi膮zek wyci膮gn膮膰 legitymacj臋 prasow膮 i powiedzie膰, 偶e jestem dziennikark膮. Nie, nie po to, 偶eby pom贸c swojemu ojcu, tylko tym wszystkim, kt贸rzy tkwili na tych krzese艂kach i le偶ankach od wielu godzin. I rozpocz膮艂 si臋 teatr. Nagle piel臋gniarki ruszy艂y do pacjent贸w. 鈥揓ak d艂ugo trwaj膮 te dolegliwo艣ci? Czy si臋 powtarzaj膮? O, nie mo偶e pan z艂apa膰 tchu. Od jak dawna to trwa? Jakie leki pani przyjmuje? I tak dalej… Doskonale wiedzia艂y, 偶e w艂a艣nie zadaj膮 pytania, kt贸re mia艂y obowi膮zek zada膰 wiele godzin wcze艣niej.

Za granic膮 na studiach medycznych s膮 przedmioty dotycz膮ce komunikacji z pacjentem.

Pewnie na medycynie jest psychologia, ale czy komunikacja, to nie wiem. Je艣li jest, to personel SOR-贸w szybko zapomina o tym, czego si臋 nauczy艂. Wie pani, 偶a艂uj臋, 偶e wtedy na SOR-ze przy Wo艂oskiej nie zrobi艂am tym starszym pacjentom zdj臋膰, nie poprosi艂am o ich zgod臋 na to. Do dzi艣 mam przed oczami obrazy m.in. pana, kt贸ry siedzia艂 11 godzin na w贸zku inwalidzkim i nikt z personelu nie zapyta艂, czy chce siku, pi膰, je艣膰, czy nie potrzebuje pomocy, czy mo偶e by si臋 troch臋 przeszed艂. To ja zapyta艂am, czy przynie艣膰 mu kanapk臋 i wod臋. By艂a tam te偶 m艂oda omdlewaj膮ca dziewczyna. Siedzia艂a kilka godzin na twardym krze艣le. Widzia艂am, jak wyci膮gn臋艂a r臋k臋 do przechodz膮cej obok osoby w bia艂ym kitlu, prosz膮c, czy ta mo偶e podprowadzi膰 j膮 do toalety. Us艂ysza艂a tylko: „nie jestem od tego”. Wsta艂am i posz艂am z ni膮 do ubikacji. Na takim oddziale powinien by膰 kto艣, kto pomaga czekaj膮cym ludziom, kto poda pi膰, przyniesie kanapk臋. Prosz臋 pami臋ta膰, 偶e tam dla ludzi czekaj膮cych wiele godzin nie s膮 przewidziane 偶adne posi艂ki. Prosz臋 sobie wyobrazi膰, kto czeka 20 godzin, jest cukrzykiem i musi cz臋sto je艣膰 drobne porcje… No, ale czego ja chc臋, skoro pewnie nikt takiej osoby nie zapyta, na co choruje. Mojego ojca nikt podczas tej prawie doby na SOR-ze nie zapyta艂, jakie leki przyjmuje, na co choruje. Nikt nie powiedzia艂 panu z le偶anki obok, 偶e ma nie je艣膰 i nie pi膰, bo za chwil臋 b臋dzie mia艂 badanie, kt贸re powinno si臋 robi膰 na czczo. Nikt nie zaproponowa艂 starszym ludziom, kt贸rzy byli tam sami, bez 偶adnej rodziny, czego艣 do picia czy jedzenia. Pyta艂am wi臋c panie piel臋gniarki, czy trzyma艂yby w takich warunkach, bez jedzenia swojego 80-letniego dziadka czy ojca. Spuszcza艂y tylko g艂owy. Ok, mo偶e to by艂a ju偶 dziesi膮ta godzina ich dy偶uru, mo偶e czeka艂y, ju偶 tylko na to a偶 sko艅cz膮 prac臋 i b臋d膮 mog艂y p贸j艣膰 do domu.

T艂umaczy je pani?

Nie, pr贸buj臋 zrozumie膰. Kiedy艣 sp臋dzi艂am kilka nocy na SOR-ze w szpitalu przy ul. Szaser贸w w Warszawie. Przygotowywa艂am materia艂 o dr Magdalenie Kozak lekarzu ratowniku i 偶o艂nierce. I tam te偶 by艂 t艂um pacjent贸w. I byli lekarze i piel臋gniarki, ale nikt nikogo nie ignorowa艂. Widzia艂am, jak mo偶na pracowa膰 z po艣wi臋ceniem, chocia偶 czasami ma si臋 bardzo, ale to bardzo dosy膰, szczeg贸lnie w dwudziestej godzinie dy偶uru. A do tego trzeba wype艂nia膰 dokumentacj臋 medyczn膮. Wie pani, wydaje mi si臋, 偶e wszystko sprowadza si臋 do tego, by pozosta膰 cz艂owiekiem.

I widzie膰 w pacjencie cz艂owieka.

Oczywi艣cie. To nie nos, palec czy udar trafi艂 na SOR. To nie noga przyjecha艂a z wypadku, to nie zawa艂 przywie藕li, bo to przyjecha艂a pani Stasia z Jerozolimskich, lat 94, kt贸ra jest sama, m膮偶 od dawna nie 偶yje, c贸rka mieszka w Kanadzie. Po raz kolejny m贸wi臋 o tych starszych ludziach, bo chyba jednak stanowi膮 wi臋kszo艣膰 na SOR-ach. Wtedy, na Wo艂oskiej by艂o sze艣ciu albo siedmiu takich niezaopiekowanych staruszk贸w. Chyba wszystkich przywioz艂o pogotowie. Pewnie kto艣 zas艂ab艂, kto艣 si臋 藕le poczu艂, kto艣 mia艂 bardzo wysokie ci艣nienie, kogo艣 zastali s膮siedzi le偶膮cego na schodach klatki schodowej. Przecie偶 wystarczy艂oby, gdyby piel臋gniarka b膮d藕 lekarz powiedzieli: „pani Kowalska, ma pani swoje lata i ju偶 ca艂kowicie zdrowa nie b臋dzie, bo takie jest 偶ycie, ale zrobimy pani badania, podamy kropl贸wk臋 z lekarstwem i mamy nadziej臋, 偶e si臋 pani poprawi. A mo偶e warto by by艂o, aby zosta艂a pani na obserwacj臋. No, ale trzeba poczeka膰 na wyniki bada艅”. Pyta艂a mnie pani o prawa, o to, czy pacjenci je znaj膮. My艣l臋, 偶e ci starsi ludzie boj膮 si臋 odezwa膰, o co艣 poprosi膰. Nie awanturuj膮 si臋. Cho膰, mam wra偶enie, 偶e jak „klient jest awanturuj膮cy si臋”, to zostanie szybciej za艂atwiony. Nie m贸wi臋 o chamskich reakcjach i ubli偶aniu, tylko zwr贸ceniu na siebie uwagi i pokazaniu, 偶e jestem tu cz艂owiekiem, a nie nosem czy wyrostkiem.

Pani by艂a t膮 „awanturuj膮c膮 si臋”?

Dopiero na koniec, w 22 godzinie pobytu mojego ojca na SOR-ze. By艂am awanturuj膮c膮 si臋 dziennikark膮. Okaza艂o si臋 nawet, 偶e wezwano policj臋. Powiedzia艂am im, 偶e tak, jak i oni jestem w pracy. Byli troch臋 zmieszani, my艣l臋, 偶e doskonale rozumieli moje zachowanie. Spisali moje dane z legitymacji dziennikarskiej i na tym si臋 sko艅czy艂o. Mam nadziej臋, 偶e ca艂e to zdarzenie sprawi艂o, 偶e personelowi, chocia偶 na te 2-3 godziny otworzy艂y si臋 oczy, 偶e zacz臋li inaczej traktowa膰 pacjent贸w. Zreszt膮, kiedy opisa艂am t臋 sytuacj臋, odezwali si臋 r贸偶ni ludzie, kt贸rzy byli pacjentami i rodzinami pacjent贸w. Opisywali swoje historie z SOR-贸w, cz臋sto makabryczne, cz臋sto zako艅czone 艣mierci膮. Odezwa艂a si臋 kobieta, kt贸rej ojciec trafi艂 na SOR na Wo艂osk膮 i tam mu nie udzielono pomocy, tylko z niewiadomych przyczyn przewieziono do innego szpitala, w kt贸rym ten cz艂owiek zmar艂. Skontaktowali si臋 ze mn膮 tak偶e lekarze i piel臋gniarki.

Z pretensjami?

Te偶.

Czy by艂o pani przykro, kiedy czyta艂a pani pod swoim wpisem negatywne komentarze od 艣rodowiska medycznego?

Negatywne r贸wnowa偶y艂y si臋 z pozytywnymi. Pisali, 偶e si臋 nie znam, 偶e nie rozumiem tej pracy. A ja uwa偶am te偶, 偶e skoro jestem dziennikark膮, to mam obowi膮zek r贸wnie偶 lekarzom patrze膰 na r臋ce. Kilka lat temu zajmowa艂am si臋 spraw膮 prof. Chazana i nadu偶ywania przez niego kompetencji dyrektorskich w szpitalu przy Madali艅skiego w Warszawie. Teraz jeden z doktor贸w powiedzia艂 mi, 偶e w ko艅cu kto艣 napisa艂 prawd臋 i pokaza艂, jak jest na SOR-ach. Sam pracuje na jednym z warszawskich SOR-贸w. Opowiada艂 o pacjentce, kt贸ra le偶a艂a na SOR-ze przez osiem dni.

Bo?

Bo czeka艂a na przyj臋cie na konkretny oddzia艂. Na oddziale jednak nie by艂o miejsca, z SOR-u obawiano si臋 j膮 wypu艣ci膰. P贸藕niej si臋 okaza艂o, 偶e w tym czasie na oddzia艂 przyj臋to 14 os贸b, z pomini臋ciem SOR-u. Ten doktor rozmawia艂 ze mn膮 bardzo szczerze, m贸wi艂, 偶e modli si臋 o to, by nie trafi膰 nigdy do szpitala, nie przechodzi膰 przez SOR, modli si臋 o to, by umrze膰 ze staro艣ci, a nie chorowa膰. Doda艂, 偶e wielu pacjent贸w umiera na SOR-ach, w szpitalach, bo s膮 nienale偶ycie zaopiekowani i 偶e oczywi艣cie trudno to udowodni膰, bo na wszystko z regu艂y s膮 papiery, procedury s膮 wykonane i udokumentowane. On i inni powtarzali, 偶e je艣li nie ma si臋 znajomego lekarza w szpitalu albo chocia偶 piel臋gniarki, to w szpitalu nie b臋dzie si臋 traktowanym, jak nale偶y. I to jest najwi臋ksze z艂o, bo okazuje si臋, 偶e je艣li jest si臋 zwyk艂ym pacjentem, to jest si臋 nikim.

Historie, o kt贸rych pani m贸wi, pokazuj膮 s艂abo艣膰 systemu.

Tak, ale za systemem stoj膮 ludzie. To, 偶e system jest z艂y, wszyscy wiemy. Dyrektor SOR-u z innego szpitala powiedzia艂 mi, 偶e za tym has艂em: system jest z艂y 鈥 pracownicy SOR-贸w bardzo ch臋tnie si臋 skrywaj膮. Tym z艂ym systemem t艂umacz膮 sytuacje, do kt贸rych nigdy nie powinno doj艣膰. Z drugiej strony od tego samego doktora s艂ysz臋, 偶e na jednym dy偶urze jest zaledwie dw贸ch lekarzy, kt贸rzy musz膮 ratowa膰 zdrowie, a cz臋sto 偶ycie a偶 130 pacjent贸w, wi臋c nie ma si艂y, by byli oni empatyczni i pochylali si臋 nad ka偶dym tak, jak powinni. No, ale z drugiej strony czasami wystarczy podnie艣膰 k膮ciki ust… I oni po studiach, kiedy trafiaj膮 na taki oddzia艂, maj膮 w sobie pok艂ady empatii, s膮 dobrze nastawieni do pacjent贸w.

I co, p贸藕niej o tym zapominaj膮?

Nie wiem. Mo偶e patrz膮 na to, jak si臋 zachowuj膮 ich starsi koledzy po fachu. Oczywi艣cie nie wszyscy. Jest przecie偶 wielu wspania艂ych lekarzy. Niedawno trafi艂am z c贸rk膮 na SOR w Gi偶ycku. Byli艣my na wakacjach. P贸藕nym wieczorem c贸rka si臋 przewr贸ci艂a, narzeka艂a na b贸l stopy. Nic nie puch艂o, wi臋c s膮dzi艂am, 偶e to tylko st艂uczenie. Rano jednak n贸偶ka spuch艂a. Pojecha艂y艣my do szpitala. Tam na SOR-ze powiedziano, 偶e skoro do zdarzenia dosz艂o dzie艅 wcze艣niej, nie przyjm膮 dziecka i mamy si臋 uda膰 do przychodni. Na szcz臋艣cie by艂o blisko. Przyj膮艂 nas dr Pu艂janowski. Obejrza艂 stop臋, powiedzia艂, 偶e na jego oko to skr臋cenie i p臋kni臋cie jednej z kostek stopy.

聽Po czym wyj膮艂 plansze, pokaza艂 uk艂ad kostny stopy, wyja艣ni艂, co si臋 mog艂o sta膰 i zanim wys艂a艂 na RTG, to jeszcze uspokoi艂, 偶e je艣li potwierdzi si臋 jego przypuszczenie, to w艂o偶y st贸pk臋 w lekk膮 skorup臋 偶ywiczn膮. Kiedy czeka艂y艣my w kr贸tkiej kolejce do gabinetu RTG, rozmawia艂am z dwiema pacjentkami doktora – jedna po wszczepieniu endoprotezy, druga bodaj偶e po operacji kolana. M贸wi艂y, 偶e ten doktor zawsze wszystko wyja艣nia, 偶e wychodzi z za艂o偶enia, 偶e pacjent musi by膰 szczeg贸艂owo poinformowany, no i 偶e przyje偶d偶aj膮 do niego pacjenci z ca艂ej Polski… No i jeszcze, lekko podnosi k膮ciki ust. No, ale to wszystko nie dzia艂o si臋 na SOR-ze, tylko w przychodni.

Cz臋艣膰 pacjent贸w przychodzi na SOR, 偶eby omin膮膰 kolejki w przychodniach.

I oni oczywi艣cie robi膮 te偶 t艂um na SOR-ach. Ale ja ich rozumiem.

Bo to spos贸b na szybsz膮 diagnostyk臋…

Dziwi si臋 pani tym ludziom. Skoro w przychodni rejonowej s艂ysz膮, 偶e tomografi臋 mog膮 zrobi膰 dopiero za p贸艂 roku, a kardiolog przyjmie ich za 11 miesi臋cy. My艣l臋, 偶e gdybym by艂a w ich sytuacji, dzia艂a艂abym podobnie.

Znowu wracamy do systemu.

Tak, tylko 偶e w tym systemie najbardziej cierpi膮 pacjenci. Pami臋tam staruszk臋, kt贸ra trafi艂a na SOR na Szaser贸w. Upad艂a i bola艂o j膮 biodro. Dr Magda Kozak zapyta艂a, w kt贸rym miejscu boli i kiedy si臋 przewr贸ci艂a. Okaza艂o si臋, 偶e dwa tygodnie wcze艣niej. Nie zg艂osi艂a si臋 do lekarza rodzinnego, bo wiedzia艂a, 偶e ten b臋dzie j膮 odsy艂a艂 do innych i przepisze co najwy偶ej tabletk臋 przeciwb贸low膮. Mia艂a 艣wiadomo艣膰, 偶e na SOR-ze, cho膰 trzeba poczeka膰, to i prze艣wietlenie i diagnoz臋 mo偶na za艂atwi膰 za jednym zamachem. Mo偶e te偶 liczy艂a na to, 偶e b臋dzie mog艂a kilka dni poby膰 w szpitalu. No, bo jak w艂o偶膮 j膮 w gips, to w domu sama sobie nie poradzi… W szpitalu lepiej i wygodniej. Dr Kozak m贸wi艂a mi o staruszkach podrzucanych na SOR przez swoje doros艂e dzieci. Zamawiaj膮 pogotowie, t艂umacz膮, 偶e mama b膮d藕 tata gorzej si臋 czuj膮, 偶e oni nie wiedz膮, co robi膰. Karetka zabiera dziadka czy babci臋, a m艂odzi jad膮 na wakacje, sp臋dzaj膮 艣wi臋ta bez tego balastu, kt贸rym na co dzie艅 s膮 ich starzy rodzice. Wiem, 偶e wszyscy chcemy by膰 m艂odzi, pi臋kni, wysportowani i oczywi艣cie zdrowi i 偶e najlepiej by by艂o, gdyby staro艣膰 nie istnia艂a, gdyby nam nie przeszkadza艂a w naszym wspania艂ym 偶yciu. Chowamy j膮 w domach starc贸w, w szpitalach. I nie szanujemy. I jak si臋 przekona艂am, nie szanuj膮 te偶 lekarze i piel臋gniarki. Niedawno rozmawia艂am z Janem Rulewskim, opozycjonist膮, kt贸ry w PRL-u przesiedzia艂 za swoj膮 dzia艂alno艣膰 siedem lat. W stosunku do tego, czego do艣wiadczy艂, u偶y艂 sformu艂owania „przekroczenie granicy godno艣ci”. Od razu pomy艣la艂am, 偶e 鈥瀙rzekroczenie granicy godno艣ci鈥 to w艂a艣nie to, czego do艣wiadcza bardzo wielu pacjent贸w w szpitalach. Tam cz臋sto zapomina si臋 o cz艂owiecze艅stwie i zapomina o tym ca艂y personel medyczny. Niestety, r贸wnie偶 o swoim cz艂owiecze艅stwie.

Wywiad pochodzi z portalu:聽www.medexpress.pl

Kreatywna Babcia!

聽Jeszcze 偶yj膮 ludzie, kt贸rzy pami臋taj膮 jak dawnymi czasy by艂o trudno o wszystko.

M贸wi si臋 o nich – stara, dobra szko艂a, kt贸r膮 偶ycie nauczy艂o, aby o wszystko dba膰, bo z nieba nie spadnie.

Mama mojego M臋偶a zim膮 troch臋 niedomaga艂a i le偶a艂a w 艂贸偶ku.

M膮偶 wpad艂 na pomys艂 i zani贸s艂 swojej Mamie ma艂y komputer i troch臋 J膮 podszkoli艂.

Zapomnieli艣my o tym, ale dzi艣 M臋偶owi by艂 potrzebny .Poszed艂 do Mamy, aby go od Niej zabra膰.

Nasze zdumienie by艂o tak wielkie, 偶e p艂akali艣my ze 艣miechu!

Ot贸偶 Mama, Babcia i Prababcia nie korzysta艂a oczywi艣cie z maszynki, ale uszy艂a jej pokrowczyk – i oto tadam jest na blogu! 馃榾

Jak ten „rz膮d” niszczy ludzi!

Wa偶ne! Podajcie dalej!

Apel w sprawie ofiar „ustawy dezubekizacyjnej”
„Nie mo偶emy milcze膰”
Byli szefowie s艂u偶b specjalnych, MSW, prawnicy oraz dziennikarze wzywaj膮 rz膮d do wstrzymania „dezubekizacji” „przynajmniej wobec os贸b chorych i w podesz艂ym wieku”. To reakcja na kolejne przypadki samob贸jstw i 艣mierci emerytowanych funkcjonariuszy, kt贸rym obni偶ono 艣wiadczenia.
Tre艣膰 apelu:
Warszawa 22 sierpnia 2017r.
Apel b. szef贸w MSW, s艂u偶b specjalnych, prawnik贸w i dziennikarzy
Od 1 pa藕dziernika emeryci i renci艣ci s艂u偶b mundurowych oraz ich rodziny zostan膮 obj臋ci nowymi przepisami, kt贸re rz膮d nazywa 鈥瀠staw膮 dezubekizacyjn膮”. Ka偶dy, kto chocia偶 jeden dzie艅 przepracowa艂 w organach bezpiecze艅stwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (nazywanej w ustawie 鈥瀙a艅stwem totalitarnym”), b臋dzie mia艂 drastycznie obni偶one 艣wiadczenia, bez wzgl臋du na to, jak d艂ugo i w jakich formacjach pracowa艂 potem dla wolnej Polski.
Ci, kt贸rzy pracowali wy艂膮cznie w PRL, dostan膮 艣wiadczenie w wysoko艣ci minimalnej, poni偶ej progu ub贸stwa.
Redukcje 艣wiadcze艅 dotycz膮 ponad 50 tys. os贸b z rodzinami.
Ustawa wesz艂a w 偶ycie na pocz膮tku 2017 r. po podpisaniu jej przez Prezydenta RP. Sta艂o si臋 tak mimo jasnego stanowiska Trybuna艂u Konstytucyjnego dotycz膮cego wa偶no艣ci praw nabytych w III RP oraz zdecydowanych zastrze偶e艅 prawnik贸w co do jej zgodno艣ci z Konstytucj膮, prawami cz艂owieka i zasadami sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej.
Ustawa wymierza kar臋 bez aktu oskar偶enia i bez s膮dowego wyroku. Pomija zas艂ugi i ofiary poniesione w s艂u偶bie pa艅stwu. Stosuje odpowiedzialno艣膰 zbiorow膮, stawiaj膮c na r贸wni osoby wykonuj膮ce istotne funkcje w strukturach bezpiecze艅stwa z ich personelem pomocniczym, pracownikami administracji oraz cz艂onkami rodzin, kt贸rzy cz臋sto – jak np. rodziny oficer贸w wywiadu – nie wiedzieli, jakie obowi膮zki wykonuj膮 ich bliscy.
Ustawa podwa偶a zaufanie do pa艅stwa, dowodz膮c, 偶e mo偶e ono w ka偶dej chwili wycofa膰 si臋 ze zobowi膮za艅 podj臋tych wobec os贸b, kt贸re przesz艂y ju偶 na rent臋 czy emerytur臋 i nie mog膮 tego stanu zmieni膰.
Wprowadzeniu ustawy towarzyszy k艂amliwa propaganda, nazywaj膮ca obj臋tych ni膮 funkcjonariuszy 鈥瀘prawcami” i podaj膮ca fa艂szywe kwoty ich rzekomo ogromnych 艣wiadcze艅.
Z informacji zebranych przez Federacj臋 Stowarzysze艅 S艂u偶b Mundurowych RP wynika, 偶e dosz艂o ju偶 do 12 przypadk贸w 艣mierci os贸b obj臋tych now膮 ustaw膮. S膮 to udokumentowane przypadki samob贸jstw, zawa艂贸w serca i udar贸w, kt贸re nast膮pi艂y po otrzymaniu decyzji MSWiA o obni偶eniu 艣wiadczenia.
W tej sytuacji nie mo偶emy milcze膰, tym bardziej, 偶e szokuj膮ce jest milczenie przedstawicieli w艂adz wobec tych wydarze艅 oraz brak reakcji i refleksji z ich strony.
Wobec widocznych ju偶 dramatycznych skutk贸w, jakie przynosz膮 opisane regulacje, apelujemy do rz膮du o odst膮pienie od wprowadzenia w 偶ycie tych przepis贸w.
Prezydenta RP, Ko艣ci贸艂, partie polityczne oraz organizacje spo艂eczne wzywamy do interwencji w tej sprawie.
Chocia偶 zdaniem wi臋kszo艣ci z nas niesprawiedliwe przepisy powinny zosta膰 wycofane w ca艂o艣ci, wzywamy by w pierwszym rz臋dzie dokona膰 przynajmniej korekty podj臋tych ju偶 decyzji w odniesieniu do os贸b chorych, samotnych, w podesz艂ym wieku oraz rodzin pobieraj膮cych renty po zmar艂ym lub poleg艂ym na s艂u偶bie funkcjonariuszu.
S膮 to osoby bezradne, cz臋sto chore. Nie s膮 w stanie podj膮膰 pracy, a wej艣cie w 偶ycie ustawy dla wielu z nich oznacza wr臋cz skazanie na 艣mier膰.
Wzywamy te偶 opozycj臋 do zaj臋cia jasnego stanowiska w tej sprawie i deklaracji, 偶e po wyborach cofnie przepisy uderzaj膮ce w mundurowych emeryt贸w, rencist贸w oraz ich rodziny.
Milczenie oznacza膰 b臋dzie nie tylko zgod臋 na to, 偶e w艂adza mo偶e zrobi膰 z obywatelem, co tylko jej si臋 podoba, lecz tak偶e zgod臋 na wynikaj膮ce z tego ludzkie tragedie, na utrat臋 zaufania do w艂asnego kraju, a w konsekwencji – dystansowanie si臋 do niego i os艂abianie go.
Politykom w艂adzy, tym kt贸rzy ulegli propagandzie, a tak偶e tym, kt贸rzy milcz膮, bo my艣l膮, 偶e ich to nie dotyczy, przypominamy: dzi艣 oni, ale jutro na ich miejscu mo偶ecie si臋 znale藕膰 Wy.

Pawe艂 Bia艂ek – wiceszef ABW 2007-12
Krzysztof Bondaryk- szef ABW 2007-14
Wojciech Brochwicz- prawnik
Marek Chmaj- prawnik
Zdzis艂aw Czarnecki- szef Federacji Stowarzysze艅 S艂u偶b Mundurowych RP
Wojciech Czuchnowski- dziennikarz
Zbigniew 膯wi膮kalski – prawnik
Marek Dukaczewski- b. szef WSI
Krzysztof Dusza – wiceszef SKW 2007-15
Henryk Jasik – szef wywiadu UOP 1990-95
Jacek Kondrack

Jestem szcz臋艣liw膮 babci膮!

Jestem szcz臋艣liw膮 babci膮, bo wiem, 偶e moje Wnuki maj膮 cudownych Rodzic贸w, kt贸rzy pokazuj膮 im 艣wiat.

Moja druga C贸ra z Rodzin膮 pojecha艂a do nadmorskiej miejscowo艣ci – Pobierowo, by sp臋dzi膰 tam kilka dni, aby na艂adowa膰 akumulatory.

1 wrze艣nia wszystko zacznie si臋 na nowo, bo Wnuki do przedszkola i szko艂y, a Rodzice do pracy.

Jestem z nimi na bie偶膮co, bo w epoce szybkiej komunikacji 聽– to nie jest trudne.

Mam na bie偶膮co zdj臋cia i relacj臋 z Ich wypoczynku.

Zaskoczyli mnie bardzo, bo pono膰 w Pobierowie istnieje dom, kt贸ry Hitler kupi艂 swojej przysz艂ej 偶onie – Ewie Braun.

Dom jest zdewastowany i praktycznie nikt o niego nie dba, ale jest to znakomita atrakcja turystyczna.

 

Na ko艅cu聽ulicy Grunwaldzkiej, za baz膮 ratownik贸w,聽w zachodniej cz臋艣ci聽Pobierowa,聽znajduje si臋 drewniany domek, wok贸艂 kt贸rego przez lata naros艂o wiele opowie艣ci. Wed艂ug przekaz贸w,聽domek letniskowy聽zamieszkiwany by艂 przez kochank臋, a p贸藕niej聽偶on臋 Adolfa Hitlera 鈥 Ew臋 Braun.

Tak naprawd臋, nie ma 偶adnych pisemnych dowod贸w na to, by w贸dz III Rzeszy faktycznie odwiedza艂 w tym miejscu sw膮 wybrank臋. Mo偶na jednak natrafi膰 na informacje, 偶e we wspomnianym domu, Ew臋 wizytowa艂 marsza艂ek niemieckiego lotnictwa – Hermann Goring, kt贸ry mieszka艂 w pobliskim聽Mi臋dzywodziu聽i dogl膮da艂 po艂o偶one w okolicy lotnisko.

Na chwil臋 obecn膮, dom jest mocno zdewastowany聽i mo偶na go ogl膮da膰 wy艂膮cznie z zewn膮trz. Od wielu lat stoi bowiem pusty, a obecny w艂a艣ciciel nie jest zainteresowany podj臋ciem jakichkolwiek prac remontowych. Mimo opinii, i偶 nie jest to聽atrakcja turystyczna, a wy艂膮cznie ciekawostka, pod domkiem Ewy Braun cz臋sto mo偶na spotka膰 turyst贸w.