Archiwum dnia: 11 wrze艣nia, 2017

Seniorka, kt贸ra nie jest ju偶 kozic膮!

W Ameryce rozgrywa si臋 armagedon i kiedy w telewizji pokazuj膮 migawki z tego, co si臋 tam dzieje, to moje oczy robi膮 si臋 wilgotne.

Nikt na tej naszej, kochanej Ziemi nie zas艂uguje na takie traktowanie przez natur臋.

Niestety, ale zdaje si臋, 偶e nasz klimat radykalnie si臋 zmienia i by膰 mo偶e globalne ocieplenie dzia艂a tak, 偶e ludzie pozbawiani s膮 ca艂ego, swego dobytku, a tak偶e cz臋sto 偶ycia.

Wystarczy wr贸ci膰 pami臋ci膮 jak nawa艂nica w Pomorskim potraktowa艂a hektary lasu i dobytek ludzi.

Z 偶ywio艂em nie da si臋 wygra膰 niestety.

Tegoroczne lato te偶 nie nale偶a艂o do udanych, gdy偶 po trzydniowym upale – natychmiast pojawi艂y si臋 burze i silne, niszczycielskie wiatry.

Dzi艣 z M臋偶em pojechali艣my na grzyby.

Wesz艂am do cudnego lasu, w kt贸rym 偶aden 艣wir Szyszko nie wycina drzew i poczu艂am si臋 szcz臋艣liwa.

Nie wa偶ne ile grzyb贸w nazbierali艣my, bo nie wiele, ale kontakt z lasem da艂 mi wielkie 聽wyciszenie i spok贸j!

Gapi艂am si臋 na jesienne wrzosy, wysokie drzewa i zielony mech. Gapi艂am si臋 na samosiejki i gdzieniegdzie powalone drzewa przez wiatr, kt贸rych nikt nie usuwa.

Zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e nigdzie nie musz臋 ucieka膰 przed wielk膮 wod膮, ogromnymi falami i tsunami.

Poczu艂am wolno艣膰, bo w lesie nie by艂o praktycznie 偶adnych ludzi, a tylko 艣piewaj膮ce ptaki, a w mchu ukryte malownicze muchomory.

To by艂 cudny dzie艅, co uwieczni艂am na zdj臋ciach.

Pami臋tam, 偶e kiedy by艂am m艂odsza, to 偶aden grzybek mi nie umkn膮艂. Przemierza艂am las jak kozica i nawet potrafi艂am w zagajniku czo艂ga膰 si臋, aby tylko zdoby膰 kolejne trofeum do koszyka.

A teraz ju偶 bardziej dostojnie si臋 poruszam po lecie, bo w ko艅cu czas zrobi艂 swoje! 馃榾