Archiwum dnia: Wrzesień 13, 2017

Jesień i moje kino!

Żegnaj lato na rok i tak niestety jest, bo w zachodniej Polsce widoczna jest już jesień.

Dziś wiało, padało i grzmiało, a więc ciepłe skarpety na nogach i mam takie super ponczo, które chroni mnie od chłodu, bo niestety, ale domach jeszcze nie grzeją.

Włączyłam na trochę grzejnik, aby choć trochę się ogrzać i nie dzwonić zębami.

Trzeba przetrwać jakoś do okresu grzewczego i tyle.

Jesień idzie, a więc, aby nie popaść w melancholijny nastrój, trzeba sobie jakoś zapełnić dzień, a więc nadchodzi na nowo u mnie okres na oglądanie filmów.

Do południa mam zajęcia w domu, by coś ogarnąć, a potem lecę do Mamy z obiadem i aby Jej potowarzyszyć.

Kto mnie czyta, to ten wie, że mam chorą Mamę i dlatego trzeba poświęcić Jej swój czas, by tak bardzo nie czuła się samotna w swojej chorobie.

Kiedy nakarmię i Męża, to potem jest mój czas i tak dzisiaj okryta ciepłym kocem obejrzałam dość dobry film, który oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, a takie filmy lubię bardzo.

Film pt. „Skóra” opowiada o dziewczynce czarnoskórej, zrodzonej z białych rodziców. Tak się wydarzyło, gdyż któreś z rodziców miało czarnoskóre korzenie.

Dziewczynka urodziła się w 1950 roku w Południowej Afryce i całe dzieciństwo traktowana była przez rodziców jako biała.

Niestety, ale życie zweryfikowało jej kolor skóry i musiała całe swoje życie walczyć o swoją tożsamość, a nie było jej lekko.

Film praktycznie nie opisany w sieci, a szkoda, bo jest to bardzo ciekawa historia kobiety walczącej o swoją godność.

Naprawdę jest to bardzo dobry film.

Reklamy