Archiwum dnia: 3 listopada, 2017

Czy musz臋 si臋 opiekowa膰 schorowanym rodzicem?

„My艣la艂am 偶e zawsze b臋dziemy m艂odzi, 偶e 艣wiat poczeka. Nic nie poczeka艂o.. Nie odk艂adajcie na p贸藕niej ani piosenek, ani egzamin贸w, ani dentysty, a przede wszystkim nie odk艂adajcie na p贸藕niej mi艂o艣ci. (Agnieszka Osiecka)”

Nie jeste艣my wiecznie m艂odzi, bo z roku na rok – z sekundy, na sekund臋 si臋 starzejemy i nie ma na to 偶adnej rady, aby ten proces zatrzyma膰!

Na moim blogu du偶o miejsca po艣wi臋cam staro艣ci, bo sama ju偶 jestem w s艂usznym wieku i doskonale pojmuj臋, co spotka膰 mnie mo偶e:

– Mog臋 umrze膰 we 艣nie i tak by艂oby najlepiej,

– Mog臋 zachorowa膰 i sta膰 si臋 warzywem oraz m臋czarni膮 dla swoich Dzieci i M臋偶a,

– Mog臋 w ko艅cu wyl膮dowa膰 w domu spokojnej staro艣ci,

– Mog臋 sama skr贸ci膰 swoje cierpienie – sposoby s膮 r贸偶ne.

Niestety, ale w moim wieku my艣li si臋 bardzo cz臋sto o staro艣ci i jaka czeka mnie alternatywa.

Jak to si臋 potocznie m贸wi, 偶e Panu Bogu staro艣c si臋 nie uda艂a i to jest wielka racja!

Dlatego my, jeszcze nie powaleni chorob膮 – cieszmy si臋 z ka偶dego, danego nam dnia. Pr贸bujmy nie zgnu艣nie膰 i nie zdziwacze膰, tylko dlatego, 偶e w niedalekiej przysz艂o艣ci czeka na nas niewiadome.

Na 艣wiecie 偶yje miliony ludzi, kt贸rzy s膮 skazani na opiek臋 nad starymi Rodzicami i jedni sobie radz膮 lepiej, a drudzy gorzej.

Niedawno us艂ysza艂am takie stwierdzenie pewnej kobiety – przed 60-tk膮, kt贸ra ma chor膮 Matk臋 na raka, i偶 nie zamierza przesta膰 rezygnowa膰 ze swojego, dotychczasowgo 偶ycia – tylko dlatego, 偶e Matka choruje!

Mo偶na i tak, ale gdzie podzia艂o si臋 sumienie u tej kobiety, kt贸ra w czasie choroby swojej聽 Matki wczasuje, je藕dzi do spa, oraz w odwiedziny i zwala w pakiecie opiek臋 na swoj膮 – jedyn膮 siostr臋, kt贸ra jest po zawale serca!

Prosz臋 przyczyta膰 list pewnej kobiety, kt贸ra odda艂a Matk臋 do domu spokojnej staro艣ci i jej dylematy zwi膮zane z tym, 偶e w Polsce jest to wci膮偶 nagannym czynem:

„Odda艂am mam臋 do domu opieki. Zrobi艂am to dla mojej rodziny, dzieci i m臋偶a”

Odda艂am matk臋 do domu opieki. Tak, do domu starc贸w. Zanim mnie ocenisz, przeczytaj. M贸j ojciec zachorowa艂, gdy mia艂am 25 lat. Nowotw贸r z艂o艣liwy i 5 miesi臋cy 偶ycia 鈥 tak brzmia艂 wyrok. Je艣li b臋dzie mia艂 szcz臋艣cie, do偶yje roku. Mia艂 pecha,聽zmar艂聽po 4 miesi膮cach. Miesi膮cach pe艂nych b贸lu i cierpienia. Patrzy艂am jak ga艣nie w oczach, jak z silnego niegdy艣 m臋偶czyzny zamienia si臋 w faceta, kt贸ry nie ma si艂y utrzyma膰 w r臋ku szklanki.

By艂am jego c贸rk膮
Moim obowi膮zkiem by艂o wi臋c by膰 przy nim i trzyma膰 go za r臋k臋. To ja dodawa艂am mu otuchy, to ja przekonywa艂am, 偶e wszystko b臋dzie dobrze, to ja ociera艂am z jego twarzy 艂zy. By艂o mi ci臋偶ko, a nawet bardzo ci臋偶ko. Nigdy nie my艣la艂am, 偶e jestem z nim a偶 tak zwi膮zana, 偶e jego odej艣cie a偶 tak mnie zaboli. Ojciec niewiele mia艂 wsp贸lnego z tatusiami, kt贸rzy sadzaj膮 swoje c贸rki na kolana, chodz膮 z nimi na spacery, bawi膮 si臋 wsp贸lnie i przytulaj膮, gdy te wr贸c膮 do domu z rozbitym kolanem. M贸j ojciec by艂 twardym cz艂owiekiem, nie okazywa艂 uczu膰. Facet, kt贸ry okazuje emocje? To nie facet. Tak twierdzi艂.

Nawet wtedy, gdy le偶a艂 w szpitalnym 艂贸偶ku, nie us艂ysza艂am od niego dobrego s艂owa. By艂am jego dzieckiem, musia艂am wi臋c przy nim trwa膰. Tak twierdzi艂. Nie dyskutowa艂am, nie spiera艂am si臋. Zreszt膮, ja te偶 tak my艣la艂am.

By艂a jeszcze mama
Cho膰 鈥瀊y艂a鈥 to za du偶e s艂owo. Gdy us艂ysza艂a, 偶e ojciec umiera, po energicznej, troch臋 przem膮drza艂ej i ciekawskiej starszej pani, nie by艂o ju偶 艣ladu. Nie, nie dlatego, 偶e kocha艂a ojca do szale艅stwa. O mi艂o艣ci ju偶 dawno nie by艂o mowy. Wielokrotnie chcia艂a spakowa膰 walizk臋, wzi膮膰 mnie za r臋k臋 i odej艣膰. Nigdy tego nie zrobi艂a. Ba艂a si臋. Wcale nie chodzi艂o o to, 偶e sobie nie poradzi. Ba艂a si臋 samotno艣ci.

To ja zaj臋艂am si臋 organizacja pogrzebu i podtrzymywaniem mamy na duchu. Mia艂y艣my ju偶 tylko siebie. Rodzina? By艂a, ale nie utrzymywa艂y艣my z nimi bliskiego kontaktu. Musia艂am stan膮膰 na wysoko艣ci zadania, zaj膮膰 si臋 mam膮, domem, prac膮. To ja musia艂am zadba膰 o domowy bud偶et, cho膰 mia艂am dopiero 25 lat. Z jednej, maminej pensji, nie da艂yby艣my rady.

10 lat p贸藕niej mia艂am ju偶 swoj膮 rodzin臋
M臋偶a, fantastyczn膮 c贸reczk臋 i wiernego psa. Mama nie chcia艂a z nami zamieszka膰. Zawsze twierdzi艂a, 偶e dzieci powinny 偶y膰 swoim 偶yciem. Pod jednym dachem z rodzicami? To kiepski pomys艂. Kiedy zachorowa艂a, wspomnienia powr贸ci艂y. Zn贸w mia艂am przed oczami cierpi膮cego ojca i p艂acz膮c膮 matk臋. Znowu musia艂am zakasa膰 r臋kawy i stan膮膰 na wysoko艣ci zadania. Najpierw niedowierzanie, potem 艂zy i strach. Przejdziemy przez to, damy rad臋 鈥 my艣la艂am. Zn贸w najbli偶sz膮 mi osob臋 musia艂am przekonywa膰, 偶e wszystko b臋dzie dobrze.

Chemia, operacja, oczekiwanie na wyniki. Nowotw贸r, kt贸ry pozbawi艂 moj膮 mam臋 piersi, da艂 za wygran膮. My艣la艂am, 偶e wygra艂y艣my, 偶e wszystko b臋dzie ju偶 dobrze. Jednak mama, coraz s艂absza i coraz starsza, mia艂a problemy z pami臋ci膮. Zdarza艂o si臋, 偶e nie wy艂膮czy艂a kuchenki, zapomina艂a gdzie jest, nie wiedzia艂a, jak trafi膰 do domu.

Alzheimer
Kiedy obcy cz艂owiek w bia艂ym fartuchu przekazywa艂 mi t臋 wiadomo艣膰 pomy艣la艂am: 鈥濶ie, teraz ju偶 nie dam rady. Nie mam tyle si艂y鈥. Jak mam j膮 w sobie znale藕膰? Jak mam to wszystko zorganizowa膰? Nie wiedzia艂am. By艂am pewna tylko jednego 鈥 moja mama nie mo偶e ju偶 by膰 sama.

Sprzeciwia艂a si臋, p艂aka艂a, prawie histeryzowa艂a, gdy pakowa艂am jej walizki. Musia艂a z nami zamieszka膰, to by艂a jedyna mo偶liwo艣膰. M膮偶 niech臋tnie, ale zaakceptowa艂 now膮 sytuacj臋. Nasze nowe 偶ycie w niczym nie przypomina艂o tego dawnego, dobrze znanego. Nami臋tno艣膰 mi臋dzy mn膮 a moim m臋偶em dawno wygas艂a. 鈥濵am si臋 kocha膰 z tob膮, gdy twoja聽matka聽艣pi za 艣cian膮?!鈥 krzycza艂 odpychaj膮c mnie. Bola艂o.

Kiedy by艂y lepsze dni, a mama by艂a dawn膮 mam膮, u艣miecha艂am si臋 i cieszy艂am, 偶e wszyscy jeste艣my razem.聽By艂o dobrze. Tak normalnie. Takich dni by艂o jednak coraz mniej, a my鈥owoli zacz臋li艣my si臋 od siebie oddala膰.聽鈥濸owinni艣my porozmawia膰. Jako艣 rozwi膮za膰 t膮 sytuacj臋. D艂u偶ej tak by膰 nie mo偶e. Chc臋, 偶eby by艂o jak dawniej鈥聽鈥 powiedzia艂 m膮偶 pewnego zimowego poranka. Ja te偶 tego chcia艂am, ale鈥o mog臋 zrobi膰? To moja matka.

-A dom opieki? Tam b臋dzie mia艂a profesjonaln膮 opiek臋, towarzystwo, nie b臋dzie sama聽鈥 zapyta艂 m贸j m膮偶.
-Tutaj te偶 nie jest sama. Przecie偶 jest opiekunka鈥
-Opiekunka, kt贸ra zabiera ca艂膮 twoj膮 pensj臋. 呕yjemy z mojej pensji, oszcz臋dno艣ci i marnej emerytury twojej matki. Chcieli艣my Zosi臋 zapisa膰 na kurs j臋zykowy. Sk膮d mamy wzi膮膰 pieni膮dze? Nie mo偶emy nigdzie wyjecha膰, nie mo偶emy wyj艣膰 do kina, do restauracji. Nie mo偶emy normalnie 偶y膰. Dobrze wiesz, 偶e s膮 lepsze dni, ale i gorsze. Gdy przychodz膮 te z艂e, boj臋 si臋 wr贸ci膰 do domu. Nie chc臋 s艂ysze膰 krzyku, p艂aczu…Wiem, 偶e to twoja matka. Zadbajmy o ni膮 ale…inaczej.

Cho膰 bardzo si臋 tego wstydz臋, przyzna艂am mu racj臋. Ja te偶 t臋skni艂am za dawnym 偶yciem. Za spokojem, bezpiecze艅stwem, mi艂o艣ci膮. Nie chc臋 ju偶 si臋 ba膰. Nie chc臋 ju偶 d艂u偶ej zastanawia膰 si臋, czy moja matka jest bezpieczna, czy nic jej nie jest. Nie chcia艂am te偶 sama podejmowa膰 tej decyzji. Porozmawia艂am z mam膮, wtedy, gdy by艂 dobry dzie艅, gdy by艂a „dawn膮 mam膮”. Nie krzycza艂a, nie protestowa艂a. Zgodzi艂a si臋. Pami臋tam jej s艂owa: „Musisz 偶y膰 w艂asnym 偶yciem”.

Ka偶dego dnia budz臋 si臋 zlana potem. Si臋gam po telefon, dzwonie do domu opieki, aby upewni膰 si臋, 偶e moja mama ma si臋 dobrze. Tylko wtedy mog臋 zacz膮膰 dzie艅. Czy mam wyrzuty sumienia? Ka偶dego dnia. Gdy przekraczam pr贸g domu opieki i widz臋 mam臋 siedz膮c膮 w k膮cie i pr贸buj膮c膮 przeczyta膰 gazet臋, 艂amie mi si臋 serce. To ja powinnam siedzie膰 obok niej i jej czyta膰. By膰 przy niej. Trzyma膰 j膮 za r臋k臋. Jak kiedy艣, gdy umiera艂 ojciec… Zrobi艂am to dla swojej rodziny. Dla mojego m臋偶a, dla mojej c贸rki i dla…siebie. Musicie mnie ocenia膰?

http://mamadu.pl/125287,oddalam-mame-do-domu-opieki-zrobilam-to-dla-mojej-rodziny-meza-i-dzieci