Archiwum dnia: 10 listopada, 2017

Nie zawsze proz膮!

D艂ugie te nasze jesienie

Pora co艣 tam ogrodzi膰, usma偶y膰,
wynagrodzi膰, utuli膰, pomarzy膰,
pora wr贸ci膰 do w艂asnych 偶on
czernieje klon…

Pora wr贸ci膰 do dawnych rachunk贸w
tych z gazowni膮 i tych z Panem Bogiem,
pora wr贸ci膰 do starych frasunk贸w
ju偶 mrozy za progiem…

Oj, d艂ugie te nasze jesienie
przedpokoje, przedsionki i sienie
przed zim膮 ostatnie postoje
niepokoje, spokoje…

Czas wyci膮gn膮膰 obr膮czki z szuflady,
by膰 gotowym na wa偶ne narady,
pora zio艂a zaparzy膰 przed snem
pogwarzy膰 z psem…

Pora dziecku powiedzie膰, 偶e tata
zaprowadzi je znowu do szko艂y
wierz mi synku, ty b臋dziesz mia艂 brata
tak m贸wi膮 Anio艂y…

Oj, d艂ugie te nasze jesienie
przedpokoje, przedsionki i sienie
przed zim膮 ostatnie postoje
niepokoje , spokoje…

Do spi偶arni ju偶 pora co艣 wrzuci膰
偶al wy偶ali膰 i smutki wysmuci膰
na sylwestra wykupi膰 bon
dla 偶on, dla 偶on…

A gdy nazbyt zaboli to wszystko,
gdy zap艂onie i skromno艣膰 i pycha,
no to w ko艅cu…do wiosny ju偶 blisko
ju偶 blisko, do licha…!

oj, kr贸tkie te nasze jesienie
przedpokoje, przedsionki i sienie
przed zim膮 ostatnie postoje
niepokoje, spokoje…

Agnieszka Osiecka

Tylko ze strachu


Kochaj膮 si臋 przytulaj膮 si臋
Tylko ze strachu
Boj膮 si臋 samotno艣ci
Dr偶膮 jedno o drugie
Tylko ze strachu
Boj膮 si臋 艣miertelnie
Czarnych cmentarzy uczu膰
Nie k艂ami膮 tylko wtedy gdy opowiadaj膮 sny
Bo sn贸w nie trzeba wybacza膰

Mi臋dzy ob艂ud膮 kobiet a zazdro艣ci膮 m臋偶czyzn
Szukaj膮 czego nie ma: mi艂o艣ci

Tylko ze strachu
Tylko ze strachu przed samotno艣ci膮
Przep臋dzaj膮 od siebie jak psa
Oboj臋tno艣膰
Kt贸ra by ich uleczy艂a jak sen

Oto jest ca艂a mi艂o艣膰 naszego pi臋knego wieku
Po 艣mierci Tristana i Izoldy
Romea i Julii
Laury i Petrarki
Beatrycze i Danta
I tych wszystkich nudnych kochank贸w
I nadzianych uczuciem go艂臋bic
Bez kt贸rych bardzo cz臋sto jest 藕le na 艣wiecie
Poetom
I niepoetom tak偶e

Tylko ze strachu przed samotno艣ci膮
Ta dziewczyna s艂odka w szorstkiej 艂upinie
Pomara艅czowego swetra
Leci ku mi艂o艣ci jak 膰ma do 艣wiecy
Zdmuchnij ch艂opcze ten ob艂udny p艂omyk
Nie funduj jej karuzeli lod贸w kina
Maj膮c zamkni臋te serce nie otwieraj jej cia艂a
Jak r贸偶owego owocu: tylko ze strachu
Tylko ze strachu przed samotno艣ci膮
Kt贸ra przyjdzie i tak do ciebie
Zagubionego w t艂umie jak ziarnko maku 艣lepe

Nauczmy si臋 samotno艣ci
Aby siebie nawzajem nie krzywdzi膰

Nasza czu艂o艣膰 zabija nas
Nasz cynizm zabija innych

Nie wype艂niajmy sob膮 pustki
Kt贸r膮 przeczuwamy w rzece
Nie zast臋pujmy li艣cia na ga艂臋zi
Kt贸ry ro艣nie bez nas

Nauczmy si臋 samotno艣ci
Nie b贸jmy si臋 samotno艣ci

Nauczmy si臋 samotno艣ci

Tadeusz Kubiak聽