Historia pewnego drzewa!

Oboje z Mężem uwielbiamy drzewa i Mąż sporo ich posadził w okolicy naszej ulicy.

A było to tak:

Kiedy nasze Córki wchodziły w dorosłość i z nastolatek stawały się kobietami, Mąż postanowił posadzić na pamiątkę dla nich dwa drzewka – choinki.

Jedno niestety, ale się nie przyjęło, a drugie urosło ponad dachy mojego miasteczka.

Wiele lat nie zauważałam jak szybko drzewko rosło, bo praca i zaganiane życie.

Jednak kiedy przeszłam na emeryturę zauważyłam, że drzewko urosło tak bardzo, że niedługo gałązki choineczki wejdą na mój balkon.

Kocham ją bardzo i często uwieczniam na zdjęciach i w tym roku, kiedy spadł pierwszy śnieg, też zrobiłam jej zdjęcie.

Nasza choineczka przeżyła dwa lata temu horror, bo przyszedł potężny wiatr, a raczej wichura i o mało  tego drzewka nie straciliśmy,  co uwieczniłam na filmiku poniżej!

Nasza choinka ma ponad 20 lat i wiecie dlaczego nienawidzę PiS-u?

Nienawidzę PiS-u za działalność byłego – na szczęście Ministra Szyszko, który bez opamiętania wycinał Puszczę Białowiską i inne lasy, aby nabić kabzę.

Wycinał drzewa ponad 100 letnie i to uważam za zbrodnię na polskiej przyrodzie.

Ja się trzęsę nad naszą choinką i mam nadzieję, że kiedy ja odejdę z tego świata, to ta będzie dzielnie się broniła przed żywiołem.

Nasza choinka ma nawet imię, a jest jej Lidia! 😀

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Reklamy

6 myśli na temat “Historia pewnego drzewa!

  1. Ja, dla upamiętnienia nowych członków rodziny – też dziewczynek, sadziłem ziarenko palmy daktylowej. Miałem więc w domu 2 Małgosie i 2 Anie. Rosły sobie, rosły aż nie wiedzieć czemu jedna zaczęła chorować i wreszcie uschła. Na szczęście ta roślinna. Smutno nam się zrobiło, bo jeśli uczyniliśmy ją symbolem to co on miał znaczyć?
    Druga po kilkunastu latach stała się tak wielka, że aż nieładna i była spychana w kąty aby nie zajmować zbyt wiele miejsca. To też stało się symbolem i nauczką,że nie można tak czynić. Mamy nadal różne rośliny ale nie noszą już imion.
    Twoja jodła (świerk?) jest silna i dała sobie radę nawet z tak silną wichurą.
    Życzę Wam aby obecną próbę z” Fryderyką” zniosła równie dzielnie

    Polubienie

  2. Bardzo fajny pomysł z tym sadzeniem drzewek, ale gdy roślina stanie się symbolem sentymentalizmu, tak jak opisuje w komentarzu Tatul, to wtedy człowiek się martwi i przybiera sobie różne złe myśli do głowy. Wasza Lidia to duże i silne drzewo, więc na pewno sobie poradzi ze wszystkimi przeciwnościami losu, z reszta już pokazała na co ją stać 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s