Archiwum dnia: 2 lutego, 2018

Czy mężczyźni lubią malowane lale?

 Kiedy byłam młodą dziewczyną, wkraczającą w dorosłe życie chciałam ładnie wyglądać!

Przecież zaczęłam pracować i przecież bywałam wśród ludzi.

Trochę mi zajęło opracowanie dla siebie jak najbardziej korzystnego makijażu dla mojej urody.

Zorientowałam się szybko, że do mojej karnacji pasuje delikatny wrzos, lekko pomalowane rzęsy tuszem, lekki pyłek na policzkach i oczywiście czerwona pomadka.

Byłam od urodzenia brunetką i takie kolory mi najbardziej pasowały.

Nigdy nie używałam pudru, ani żadnych podkładów, bo miałam ładną i gładką cerę.

Nie musiałam tuszować niedoskonałości i tak się malowałam długie lata.

Czasami jeśli wychodziliśmy z Mężem na jakiś ubaw, to ten mój makijaż był bardziej wyrazisty, ale nigdy agresywny.

Czasami zdarza mi się wracać do dawnych lat, kiedy to światowe aktorki jak Sofia Loren, Claudia Cardinale, Liz Taylor były piękne, bo wiedziały, że są piękne i podkreślały swoją urodę delikatnym makijażem.

Teraz jestem Seniorką i nakładam delikatny makijaż tylko do wyjścia z domu.

Kiedy nie muszę, to się nie maluję i jestem naturalna czyli saute  tylko z kremem na twarzy.

Miałam okropne doświadczenia z makijażem, kiedy wchodziłam w okres menopauzy – to był koszmar i od tego czasu mam lęk przed jego nakładaniem.

Obserwuję sobie młode, współczesne kobiety, którym po prostu odbiła palma.

Młode kobiety wstrzykują sobie jakieś kwasy, robią botoks i makijażem regulują rysy twarzy i wszystkie są do siebie podobne jak jakieś małpiszony. Boją się wyjść na ulicę bez okropnego makijażu i są częstymi pacientkami w klinikach poprawy urody.

Wyglądają jak klony i trudno je odróżnić, gdyż wszystkie mają usta jak pontony, cycki z implantami, brwi takie same, doczepy we włosach i beton w pupach i to jest straszne i smutne, bo wyglądają jak plastik fantastik.

Wyobraźcie sobie jak będą wyglądały w wieku 50 lat, kiedy im wszystko odpadnie i opadnie ha ha

 

Znalezione obrazy dla zapytania godlewskie

A teraz ważny głos pięknej aktorki Julii Roberts i ja się z nią całkowicie zgadzam, bo kobieta powinna być kobietą, a nie maszkarą!:


Julia Roberts

opublikowała swoje zdjęcie z tym dogłębnie poruszającym przesłaniem…

Komentarz do zdjęcia obiegł świat!

Aktorka Julia Roberts zamieściła własne zdjęcie bez makijażu na koncie na Instagramie. Dołączyła do niego skłaniający do refleksji komentarz:

„Perfekcjonizm wyglądu zewnętrznego stał się chorobą ludzkości. Kobiety nakładają na twarze tony makijażu, by ukryć niedoskonałości. Pozwalamy sobie wstrzykiwać botoks, głodujemy, by osiągnąć idealne kształty. Za wszelką cenę chcemy siebie naprawić, ale nie da się naprawić czegoś, czego nie widać. To nasze dusze potrzebują pomocy. Nadszedł czas, by sobie to uświadomić. Jak możemy oczekiwać, że ktoś nas pokocha, jeśli same siebie nie kochamy? Zacznijmy budowanie relacji od swojego wnętrza. Nie ma znaczenia, jak wyglądamy, ważne jest to, co do siebie czujemy. Publikuję dziś swoje zdjęcie bez makijażu. Wiem, jak wyglądam, wiem, że mam zmarszczki, ale dzisiaj chcę popatrzeć głębiej. Chcę zajrzeć w swoją duszę, zauważyć swoje prawdziwe Ja, to kim jestem naprawdę. Chciałabym, byście i wy dostrzegły i uszanowały swoją najgłębszą i najprawdziwszą istotę, pokochały siebie takimi, jakimi jesteście”.

Julia Roberts

Piękne i mądre przesłanie. Podzielcie się nim z innymi kobietami.

Opublikowano 27.01.2018 / 06:44 by Agata Chilewska