Archiwum dnia: 1 kwietnia, 2018

Przed艣wi膮teczne refleksje!

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.
Jest czas pracy przed 艣wi臋tami i jest czas odpoczynku, refleksji i z艂apania oddechu oraz dystansu do wszystkiego, co nas trapi, denerwuje, pobudza do z艂o艣ci.
Jest to聽 czas na zastanowienie si臋 nad tym, co jest dla mnie w tym, jedynym 偶yciu najwa偶niejsze.
Podchodz臋 do 偶ycia ju偶 mniej emocjonalnie, bo kiedy by艂am pe艂na werwy – m艂odsza, cz臋sto niepotrzebnie si臋 z艂o艣ci艂am na wiele spraw.
Wraz z up艂ywem czasu zrobi艂am si臋 bardziej spokojna i 偶yj臋 zgodnie ze sob膮 i niczego nie udaj臋.
Staram si臋 dba膰 o siebie i mojego M臋偶a, z kt贸rym w ko艅cu tworzymy udany tandem i potrafimy z mi艂o艣ci膮 spojrze膰 sobie w oczy i si臋 przytuli膰.
Zrobi艂am stroik samodzielnie i cho膰 talentu mi brak, to nie da艂am zarobi膰 komercji, ale jestem z siebie dumna, 偶e mi si臋 chcia艂o na stare lata.
Jestem dumna z siebie, 偶e mimo mojego wieku przygotowania 艣wi膮teczne wraz z M臋偶em ogarn臋艂am i jestem z nas dumna.
Przyszed艂 taki czas, co mnie troch臋 martwi, 偶e straci艂am w ci膮gu roku 14 kilo na wadze i wygl膮dam identycznie jak m贸j Ojcec w tym wieku.
Jestem zdart膮 sk贸r膮 z mojego Ojca, kt贸ry w wieku 67 lat pope艂ni艂 samob贸jstwo z niewiadomych mi powod贸w.
Martwi臋 si臋, czy i w tym temacie upodobni臋 si臋 do mojego Ojca i czy zosta艂o mi tylko jeszcze 6 lat 偶ycia.
Kocham 偶ycie i mam nadziej臋, 偶e nic mnie tak nie przybije przez nastepne lata jak mojego Ojca i b臋d臋 偶y艂a jeszcze par臋 lat, bo dopiero teraz jestem najszcz臋sliwsz膮 kobiet膮
Jak czytacie mam wiele dylemat贸w w g艂owie, ale p贸ki co, jutro spotykam si臋 z rodzin膮 na wsp贸lnym 艣niadaniu. Odwiedz臋 moj膮 chor膮 Mam臋, a potem b臋d臋 odpoczywa艂a w swoim pokoju, kt贸re jest jakby moj膮 wysp膮, a moje Dzieci nazywaj膮 m贸j pok贸j biurem, tak jakbym wci膮偶 pracowa艂a.
W moim biurze s膮 albumy ze zdj臋ciami, fotografie najbli偶szych mi os贸b, kominek, ulubiona lampa, dwa laptopny, biurko do pisania r臋cznego i moja ulubiona kanapa, na kt贸rej siedz臋 sobie i pisz臋 i si臋 komunikuj臋.
W moim biurze s膮 te偶 kwiaty i rze藕ba staruszka graj膮cego na skrzypkach i moja ulubiona mastkota.
Uwa偶am, 偶e ka偶dy z nas potrzebuje swojego azylu, takiej samotni, gdzie nikt mu nie przeszkadza i gdzie mo偶na czyta膰 ksi膮偶ki, poezj臋, przegl膮da膰 Internet i s艂ucha膰 swojej ulubionej muzyki.
Ja tak azyl sobie stworzy艂am, a M膮偶 ma sw贸j聽 i nie wchodzimy sobie w drog臋.
Kochani! Niech te 艣wi臋ta b臋d膮 dla Was pi臋kne i spokojne, bo dla mnie s膮 trudne, gdy偶 mam chor膮 na raka Mam臋 i trudno mi wykrzesa膰 dla niej stosowne 偶yczenia, bo wszystko, co powiem mo偶e by膰 艣mieszne, albo okrutne.
Gdzie艣 w g艂臋bi duszy jestem bardzo smutna, ale musz臋 przez to jako艣c przebrn膮膰, aby si臋 nie za艂ama膰.
Czasami nie wiadomo jak si臋 zachowa膰 i to m臋czy mnie najbardziej.

Jeszcze w polu tyle 艣niegu,
jeszcze strumyk lodem 艣ci臋ty
a pierwiosnek ju偶 na brzegu
wyr贸s艂 艣liczny, u艣miechni臋ty.

Witaj, witaj kwiatku bia艂y
g艂贸wk臋 jasn膮 zwr贸膰 do s艂onka
ju偶 bociany przylecia艂y
w niebie s艂ycha膰 艣piew skowronka.

Stare wierzby nachyli艂y
mi臋kkie bazie ponad kwiatkiem.
Gdzie jest wiosna? – powiedz mi艂y,
czy艣 nie widzia艂 jej przypadkiem.

Lecz on nic nie odpowiedzia艂,
o czym my艣la艂? – kt贸偶 to zgadnie.
Spojrza艂 w niebo, spojrza艂 w pola,
szepn膮艂 cicho: „Jak tu 艂adnie!”

W艂adys艂aw Broniewski