Archiwum dnia: 10 kwietnia, 2018

Nikt nie chce, aby umieranie odby艂o si臋 na jego oczach!

Opieka nad chorym rodzicem – bardzo chorym jest chyba najci臋偶szym obowi膮zkiem jaki spoczywa na dzieciach.

Kiedy chory jest ju偶 ca艂kowicie le偶膮cy i trzeba zrobi膰 ko艂o niego wszystko, to nie mo偶e robi膰 tego tylko jedna osoba ci膮gle, bo by si臋 wyko艅czy艂a fizycznie, ale chyba najbardziej psychiczne.

Mam za sob膮 dwu i p贸艂dniowy maraton przy chorej Mamie, kt贸ra jest le偶膮ca i nie zm臋czy艂y mnie zabiegi i to wszystko, co trzeba przy chorej zrobi膰.

Najbardziej mnie zm臋czy艂y dwie bezsenne noce, kiedy to nads艂uchiwa艂am, czy Mama oddycha!

Ka偶de jej st臋kni臋cie, czy dziwne chrapni臋cie by艂o dla mnie dzwonkiem, 偶e mo偶e przyszed艂 ten czas!

Kto si臋 opiekowa艂 chorym rodzicem, dla kt贸rego nie ma ratunku, to zdaje sobie spraw臋 z tego – o jakim ja pisz臋 strachu, bo nikt nie chce, aby umieranie odby艂o si臋 na jego oczach.

Pakuj膮c si臋 na dy偶ur mia艂am cholernie r贸偶ne wizje i wyobra偶a艂am sobie przedziwne sytuacje i to, 偶e Mama mi umrze.

Ten strach jest parali偶uj膮cy, ale trzeba wzi膮膰 si臋 w gar艣膰 i czyni膰 opiek臋.

Kiedy wstawa艂 poranek, to szybko robi艂am sobie kaw臋, aby z pomoc膮 kofeiny stan膮膰 na nowo na nogi, cho膰 fryzura zwichrzona.

Za chwil臋 budzi艂a si臋 Mama i trzeba by艂o si臋 Ni膮 zaj膮膰 i stara艂am si臋 to robi膰 jak najlepiej umiem.

Nigdy si臋 nie spodziewa艂am, 偶e do艣膰 szybko naucz臋 si臋 pewnych zachowa艅 przy chorym, bo nigdy nie mia艂am w sobie genu piel臋gniarki.

Jednak jest tak, 偶e trzeba si臋 spi膮膰 i pomaga膰 prze偶y膰 choremu kolejny dzie艅 w cywilizowanych warunkach i tu jestem z siebie dumna, 偶e podo艂a艂am kolejny raz.

Opieka nad chorym jest zawyczaj samotna, bo kiedy wszyscy wiedz膮, 偶e chory ma opiek臋, to 艣wietnie i nawet nikt nie zadzwoni jak leci i czy dajemy sobie rad臋.

Mnie towarzyszy艂 tylko M膮偶, kt贸ry stan膮艂 na wysoko艣ci zadania i przy mnie by艂 w kontakcie telefonicznym i fizycznym.

Pyta艂, czy i jak mo偶e mi pom贸c i za to Mu wielkie dzi臋ki.

W ci膮gu dnia Mama podsypia艂a sobie i wtedy czuje si臋 najbardziej t膮 samotno艣膰, bo co robi膰 i jak zape艂ni膰 sobie czas – nie tylko przed telewizorem.

Zabra艂am ze sob膮 komputer, kt贸ry by艂 mi przyjacielem i pozwoli艂 na to, bym nie straci艂a kontaktu ze 艣wiatem.

Wzi臋艂am ze sob膮 te偶 m贸j ukochany aparat foto i cykn臋艂am wierzb臋 z balkonu, kt贸ra zacz臋艂a budzi膰 si臋 do 偶ycia, a tak偶e 艣licznego pieska s膮siada, kt贸ry te偶 poczu艂 wiosn臋.

I tylko pogoda zrobi艂a mi pi臋kn膮 niespodziank臋, bo na dy偶ur sz艂am prawie zim膮, a po dw贸ch dniach wraca艂am wiosn膮 – bo zacz臋艂o si臋 wszystko na nowo odradza膰 w przyrodzie i tylko cz艂owiek nie ma takiej szansy – niestety.

Bloga pisz臋 zawsze wieczorem, ale b臋d膮c z Mam膮 by艂am tak zm臋czona, 偶e 偶adne my艣li i pomys艂y na nast臋pn膮 notk臋 si臋 nie pojawia艂y, bo zm臋czenie robi艂o swoje.

Moja kochana „A” – jak偶e ja Ci si臋 odwdzi臋cz臋 za wirtualne wsparcie – nie wiem!

I taki wiersz zostawi臋, jak偶e adekwatny do mojej sytuacji!

 

Kochanie

Kocham twoje siwe w艂osy
I ka偶d膮 twoj膮 zmarszczk臋.
Tw贸j reumatyzm i pokas艂ywanie,
Dr偶enie twoich d艂oni
Gdy przekr臋caj膮 strony
Gazet i ksi膮偶ek
Albo dotykaj膮 moich w艂os贸w.
Kocham je gdy podnosz膮 do ust
Fili偶ank臋 herbaty,
I kiedy spoczywaj膮 na kolanach,
Lub g艂askaj膮 psa w nogach.
Kocham te偶 twoje stopy
W domowych pantoflach
Z艂膮czone razem,
Kocham je kiedy wlok膮 si臋 jedna za drug膮
Po dywanie i po li艣ciach,
Tak jak latami wlok膮 si臋 we mnie.
Kocham tw贸j dr偶膮cy g艂os
Kiedy zwraca si臋 do mnie wspominaj膮c,
Lub kiedy zwraca mi uwag臋
Na jaki艣 wiersz.
Twoje zachodz膮ce bielmem oczy te偶 kocham
Gdy mrugaj膮 i patrz膮 na mnie,
I twoje okulary na czubku nosa,
I twoj膮 sztuczn膮 szcz臋k臋 w szklance
Kocham
Ju偶 teraz
Wiele lat wprz贸d.
Radmila Lazi膰

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.