Nie katujcie swoich dzieci i wnuków!

W sieci krąży mądry tekst – tak ja uważam i wkeiłam go poniżej.

Jednak zacznę od tego w związku z tym tekstem, bo przypomniały mi się czasy mojej wczesnej młodości.

W szkole podstawowej ogromnie lubiłam uczyć się języka polskiego, geografii, biologii, a nienawidziłam matematyki i historii.

Kochałam ćwiczyć na WF i byłam w tym naprawdę dobra.

Świetnie grałam w kosza, piłkę ręczną, a także biegałam i skakałam.

Miałam niezły głos, a więc należałam do chóru i zespołu „Stokrotki” i to było wszystko z własnej woli – bez presji rodziców!

Jednak najbardziej nie lubiłam matematyki, która spędzała mi sen z powiek.

Bałam się nauczycielki wykładającej, która według mnie matematyki nie nauczyła nikogo z kim czasem na ten temat rozmawiałam.

Jej nauki gdzieś do mnie nie trafiały i leciały gdzieś obok mojego, młodego mózgu i dlatego bałam się każdej klasówki, czy też wywołania do tablicy – masakra – słowo kiedyś nie używane!

Zbliżały się egzaminy do szkoły średniej i dopiero wówczas wpadłam w niesmaowitą panikę, bo przecież byłam w tym przedmiocie bardzo słaba.

Mama jak zwykle przyszła z pomocą i prowadzała mnie przez dwa tygodnie do swojego znajomego, który krok po kroku mi tłumaczył jak rozwiązywać równania i te wszystkie inne meandry i zahaczył też o geometrię.

Okazałam się pojętną uczennicą i egzaminy zdałam z matmy na piątkę!

W szkole średniej trafiłam na klasę złożoną z 33 dziewczyn – z nalepszymi ocenami.

Matematyki uczył nas pieruńsko przystojny profesor Sowa i kto by tam zważał na to, co pisał na tablicy, kiedy wszystkie do niego wzdychały ha ha.

Profesor  wiedział, że nas tego przedmiotu nie nauczył dobrze i dlatego każdej na maturze podciągnął oceny i wszystkie były szczęśliwe idąc w dorosłe życie.

Tak sobie przypominam kiedy ta matma była mi potrzebna w karierze zawodowej, bo chyba nigdy i dlaczego ja tak cierpiałam katusze przez ten przedmiot?

Współcześni rodzice teraz, jakże często katują swoje dzieci, bo mają być we wszystkim najlepsze.

Mają się świetnie uczyć, dobrze pływać, grać na instumencie, grać w piłkę, tańczyć i śpiewać itp.

A tymczasem ja – Seniorka wciąż czekam!

Znalezione obrazy dla zapytania sinus cosinus humor

A teraz zachęcam do przeczytania mądrego tekstu i pomyślcie o swoich dzieciach i wnukach!

Zdjęcie użytkownika Jarek Guc.

Dyrektor ds Szczęścia cytuje:
W sieci krąży list, ponoć skreślony ręką singapurskiego dyrektora szkoły…
Ktokolwiek go faktycznie napisał dotknął istoty sprawy:

„Drodzy Rodzice!

Już wkrótce rozpoczną się egzaminy. Wiem, że martwicie się, żeby Wasze dzieci zdały je jak najlepiej.

Jednak, proszę, pamiętajcie, że wśród uczniów zasiadających do testów, będzie artysta, który nie potrzebuje zrozumieć matematyki… Znajdzie się wśród nich także przedsiębiorca, któremu nie zależy na historii czy literaturze angielskiej… Jest tam też muzyk, dla którego ocena z chemii nie ma znaczenia… Jest i sportowiec, dla którego sprawność fizyczna jest ważniejsza niż fizyka…

Jeśli Wasze dziecko uzyska najlepsze noty, to wspaniale! Ale jeśli nie, proszę, nie pozbawiajcie go pewności siebie i poczucia godności. Powiedzcie: ‚W porządku, to tylko egzamin’.

Wasze dzieci stworzone są do o wiele większych rzeczy w życiu. Powiedzcie im, że nie ważne, ile zdobyli punktów, i tak ich kochacie i nie osądzacie.

Proszę, uczyńcie to. A kiedy tak zrobicie, zobaczycie, jak wasze dzieci podbijają świat.

Jeden egzamin czy niższa ocena nie odbierze im marzeń i talentów. I proszę, nie myślcie, że lekarze czy inżynierowie to jedyni szczęśliwi ludzie na świecie”

 

19 myśli na temat “Nie katujcie swoich dzieci i wnuków!

  1. Mnie, byłego nauczyciela również ugodził w serce ten list. Tak właśnie powinno być, a jak jest? Miałem dużo doświadczeń wynikających z kontaktów z rodzicami moich uczniów, których byłem wychowawcą. Do dzisiaj pamiętam skargę jednej z mam, (dentystka), która żaliła się na nauczycielkę matematyki, ponieważ srogo oceniała i nie stawiała piątek. Tłumaczyłem: – Uczeń z trójką uzyskaną u tej pani poradzi sobie na studiach, bo takie są fakty z jej długoletniej kariery. Pani mama odpowiedziała: – Co mi z tego że poradzi sobie na studiach skoro trójka na świadectwie, to niższa liczba punktów i trudności z dostaniem się na studia…
    Tłumaczenie nie miało sensu, a nauczycielka nie złamała swoich zasad oceniania.
    Nie wiem jaką karierę zrobił tamten uczeń, ale zapamiętałem co się liczyło dla jego mamy

    Polubienie

    1. No właśnie Tatulu – takie są ambicjonalne oczekiwania rodziców dość głupich niestety! Nie wiadomo kto jest głupszy – bo rodzic, czy jego dziecko, które ma prawo do nie radzenia sobie z jakimś przedmiotem. Bo śpiewać każdy może i nie ważne jak co komu wychodzi!

      Polubienie

  2. Matki, a czasem i ojcowie, zawsze miały wygórowane ambicje wobec swoich dzieci. Ja chciałam tylko, żeby były zdrowe i szczęśliwe. I chyba dlatego obaj synowie są bardzo ambitni i każdy naprawdę wiele zrobił na swoim polu. Przypomina mi się powiedzenie: na złość mamie odmrożę sobie uszy 🙂

    Polubienie

  3. Bardzo mądry tekst. Całkowicie ten apel popieram bo sama byłam całkiem przeciętną uczennicą /a do czegoś doszłam/ nie znęcałam się nad dziećmi mówiąć że mają dostawać tylko najlepsze stopnie / a pokończyli studia i szkoły podyplomowe/ ani też nad wnukami /które są bardzo inteligentne, chociaż zdarza im się przynieść jedynkę ze szkoły/
    Pozdrawiam

    Polubienie

  4. Moja siostrzenica by się z Tobą zgodziła, bo też jest goniona do nauki, dodatkowe lekcje itp. Ale powiem Ci szczerze, patrząc z perspektywy czasu, to wszystko co przez lata wbijali mi w łeb w szkole prawie wcale mi się nie przydało 🙂 A obecny materiał też jest w większości bez sensu… Gdyby każdy był geniuszem to nie było by komu pracować! 🙂

    Polubienie

      1. A teraz Stanisławie pod rządami PiS zmieniają podstawę programową – fałszują historię np i jak te dzieciaki mają się połapać w tym wszystkim i ich rodzice. Nauczyciele także mają kłopot, bo wszystko pozmieniane.

        Polubienie

      2. Jeżeli ten cyrk nie zostanie powstrzymany przy następnych wyborach, to naprawdę zmienią Polskę na swoją modłę…

        Polubienie

  5. W kwestii nauki rodzice zostawili mi całkowitą swobodę, może dlatego, że już w wieku 4 lat czytałem, pisałem (koślawo) i potrafiłem liczyć do iluś tam. W szkole podstawowej byłem geniuszem, bo … rzadko kiedy do szkoły chodziłem. Nauczyciele woleli abym siedział w domu. Od klasy piątej zaczął się mój dramat, nie odrabiałem zadań, nie prowadziłem zeszytów, nawet tornistra (wtedy takie worki) nie chciało mi się nosić. Z trudem zdałem podstawówkę, i jeszcze gorsze kłopoty miałem w szkole średniej. Uważałem, że poza matematyką, którą ubóstwiałem (ale na znacznie wyższym poziomie niż obowiązujący), j. polskim, i historią nie warto się niczego innego uczyć. Po dwóch kierunkach studiów elektroniki i pedagogiki, które w III RP uzupełniłem podyplomowo w zakresie informatyki i psychologii, w wieku 63 lat nareszcie znalazłem pracę zgodną z wykształceniem, czyli psychotronika. Trochę późno … ale co tam. 😉 😀 😀 😀

    Polubienie

  6. Mi zawsze było żal tych kujonów, za moich czasów szkolnych i syna były takie egzemplarze, które nie wychodziły na podwórko, nie bawiły się, nie miały kolegów tylko nauka i nauka. Widać było to zmęczenie w oczach tych biedaków. Nauka to nie wszystko, jak widać w dzisiejszych czasach liczy się też ambicja i kreatywność, a tak jak piszą pozostali w pracy rzadko kiedy przydają się informacje ze szkoły. Słyszałam też, że czasem rodzice chcą by ich dziecko spełniło ich marzenia z młodości, dlatego czasem ktoś chce na siłę zrobić ze swojego syna piłkarza lub z córki baletnicę lub łyżwiarkę.
    Natomiast list, który zamieściłaś jest bardzo trafny, bo często zapomina się, że dziecko z niską samooceną, czy poczuciem własnej wartości będzie mieć potem problemy w przyszłości.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s