Archiwum dnia: 27 kwietnia, 2018

Kiedy zostaj膮 pytania bez odpowiedzi!

Dom Pomocy Spo脜聜ecznej w Jarominie dzia脜聜a od 23 lat.

Tak to ju偶 jest, 偶e na starsze lata w艂膮czaj膮 si臋 wspomnienia i nijak nie da si臋 z tym walczy膰, bo gdzie艣 tam w szyufladkach w m贸zgu s膮 one zapisane.

M艂odzi ludzie o tym nie wiedz膮, ale kiedy przyb臋dzie im lat, to zrozumiej膮, o czym ja pisz臋.

Jak偶e cz臋sto na blogu – jeszcze na Onecie pisa艂am, 偶e m贸j Ojciec bi艂, a raczej katowa艂 swoj膮 rodzin臋.

Nie raz oberwa艂am od niego za to, 偶e boni艂am Mamy.

Raz si臋 tak wkurzy艂, 偶e przystawi艂 mi n贸偶 w plecy i chcia艂 mnie nim ugodzi膰, bo by艂am dzieckiem niepokornym i dlatego dostawa艂am najbardziej.

Rodzice si臋 w ko艅cu rozwiedli, bo prosi艂am o to swoj膮 Mam臋, 偶e nie damy rady dalej tak 偶y膰, kiedy demolowa艂 wszystko i niszczy艂. Nie chcia艂am 偶y膰 w rodzinie patologicznej, bo si臋 wstydzi艂am takiej sytuacji.

By艂am w贸wczas dzieckiem zastraszonym i nie potrafi艂am si臋 z niczego cieszy膰, co by艂o zauwa偶one w szkole, ale nigdy nikomu nie powiedzia艂am dlaczego taka jestem.

Po rozwodzie Ojciec zmieszka艂 w innym mieszkaniu, a my z Siostr膮 w innym i wydawa艂oby si臋, 偶e wreszcie b臋dziemy 偶y艂y skromnie, ale w spokoju.

Ojciec do domu swojego zaprasza艂 m臋ty spo艂eczne i alkohol la艂 si臋 strumieniami, a te m臋ty jak偶e cz臋sto go doszcz臋tnie okrada艂y.

Nie pami臋tam dlaczego, ale w ko艅cu znalaz艂 si臋 w szpitalu psychiatrycznym i tam je藕dzi艂am go odwiedza膰.

Ordynator mi powiedzia艂, 偶e Ojciec nie jest chory psychicznie, a jedynie nieporadny 偶yciowo i dlatego za艂atwi艂 mu Dom Opieki Spo艂ecznej, za co mu do dzisiaj serdecznie dzi臋kuj臋.

Uspokoi艂am si臋 troch臋, bo Ojciec trafi艂 do naprawd臋 dobrego DPS po remoncie i by艂y tam bardzo dobre warunki do 偶ycia.

Je偶dzili艣my z M臋偶em go odwiedza膰, a to nie by艂o blisko nas, a wi臋c pokonywali艣my mas臋 kilometr贸w.

Ojciec mia艂 do dyspozycji tylko dla siebie, bardzo przyjemny pok贸j i nikt mu w niczym nie przeszkadza艂.

Jednak zauwa偶y艂am, 偶e Ojciec si臋 alienowa艂 i by艂 samotnikiem, co mnie martwi艂o.

Zawsze co艣 mu zawozili艣my do ubrania, a M膮偶 w pokoju ustawi艂 tylko dla niego – telewizor. Starali艣my si臋, aby czu艂 to, 偶e kto艣 o nim my艣li聽 i nie zapomina.

Zgodzi艂 si臋 na to, 偶e chcemy go zabra膰 do domu na Wigili臋, aby by艂 z rodzin膮 i Wnuczkami.

Przygotowa艂am mu pok贸j, a Dzieci odstawi艂am do Babci, a on poby艂 z nami 3 godziny i kaza艂 sie odstawi膰 z powrotem do DPS i to sprawi艂o, i偶 pomy艣la艂am, 偶e woli by膰 sam w swoim pokoju i w艂a艣ciwie wsz臋dzie jest mu 藕le.

Pewnego dnia b臋d膮c w pracy otrzyma艂am telefon, 偶e Ojciec wyskoczy艂 z okna na drugim pi臋trze, ale 偶yje.

B艂yskawicznie pojechali艣my do niego do szpitala. 呕y艂 i poprosi艂 mnie o papierosa, bo by艂 na艂ogowym palaczem.

Nie da艂am mu zapali膰, bo t艂umaczy艂am, 偶e w szpitalu pali膰 nie wolno i do dzi艣 mam wyrzuty sumienia.

Przyjechali艣my do domu, a na drugi dzie艅 znowu otrzyma艂am telefon, 偶e Ojciec nie 偶yje.

Prawdopodobnie dosta艂 zatoru w p艂ucach po tym fatalnym skoku i umar艂.

Wys艂a艂am w tym samym dniu karawan, bo chcia艂am, aby Ojca pochowa膰 na naszym cmentarzu, ale Prokurator karawan cofn膮, bo chcieli zbada膰 czy nie by艂o os贸b trzecich w tym upadku z okna.

Dosta艂am znowu telefon po dw贸ch dniach, 偶e mo偶na ponownie wys艂a膰 karawan, aby zabra膰 Ojca zw艂oki, bo to by艂o samob贸jstwo.

Odby艂 sie pogrzeb w 1997 roku i Ojciec le偶y w swoim聽 mie艣cie blisko rodziny, ale wiecie co mi nie daje spokoju?

Ojciec nie zostawi艂 偶adnego listu wyja艣niaj膮cego i do dzisiaj nie wiem dlaczego to zrobi艂, bo przecie偶 fizycznie by艂 zdrowy!

Nigdy to si臋 nie wyja艣ni, ale dr臋czy mnie i tak si臋 czasami zastanawiam, czy to nie by艂a samotno艣膰!

Ludzie 偶yj膮 i kiedy s膮 w pe艂ni si艂 jak偶e cz臋sto niszcz膮 swoich bliskich, bo im si臋 zdaje, 偶e b臋d膮 wieczni.

M贸j Ojciec w艂a艣nie zawsze m贸wi艂 do mojej Mamy, 偶e jak zostanie sama, to sobie nie poradzi bez niego i zgnije w rowie.

Tymczasem sam sobie skr贸ci艂 偶ycie w wieku 67 lat, kiedy moja Mama wci膮偶 偶yje, cho膰 jest ci臋偶ko chora i liczy sobie 86 lat.

Przetrwa艂a to piek艂o i nigdy si臋 nie podda艂a.

Reasumuj膮c: Ojciec sprawi艂, 偶e zrozumia艂am, i偶 rodzina jest najwa偶niejsza i nie wolno rodziny niszczy膰, bo kiedy si臋 j膮 niszczy, to cholerna karma wraca!