Wyrodna Babcia!

 Znalezione obrazy dla zapytania babcia

Tekst jest z sieci i poddaję go pod dyskusję każdemu Seniorowi, który doczekał się Wnucząt.

Jacy powinniśmy być i czy odrobina egoizmu to wielki grzech!

Ja opiekuję się Wnukami o ile mnie o to poproszą ich Rodzice, ale nie jest to nagminne, a więc się godzę z wielką przyjemnością.

Jednak są i inne przypadki, kiedy na Babciach i Dziadkach wymusza się taką opiekę – często ponad siły Seniora!

Ma 61 lat i zrobiła coś, na co większość babć nie ma odwagi. Oburzy tym niejednego rodzica.

Decyzja pani Grażyny może nie spodobać się wielu rodzicom i zaburzyć ich wizję rodziny. Ma 61 lat i odwagę, by zacząć wszystko od nowa. Po 35 latach odeszła od męża, sprzedała dom na wsi i kupiła mieszkanie w Olsztynie. Zaczęła uczyć się niemieckiego, ma konto na Facebooku, a gdy córki proszą, by zajęła się dziećmi, nie boi się odmówić i przyznać, że tego dnia idzie na dyskotekę. Historia pani Grażyny opisana w „Gazecie Olsztyńskiej” pokazuje, że jeśli czegoś bardzo się pragnie, pokona się wszelkie przeszkody. Do tego otwiera dyskusję: czy babciom wypada tak „szaleć”?

Pani Grażyna jest ofiarą przemocy domowej. Odejście od męża nie było łatwe – terapia, walka o dom, prawnicy. Dopiero gdy odcięła się od przeszłości, zrozumiała, co tak naprawdę znaczy „żyć”.

– Chodzę do kina, do teatru. Poznaję nowych ludzi i lepiej potrafię z nimi rozmawiać. Część z nich poznałam na terapii. W tym nowym życiu nauczyłam się obsługi komputera, mam konto na Facebooku, swobodnie korzystam z internetu. Potrafię wyszukać informacje, których potrzebuję. Bywam w mieście, chodzę na imprezy – przyznaje w rozmowie z „Gazetą Olsztyńską”. – Mam spokój i chce mi się żyć. I nauczyłam się w końcu asertywności. Jeśli dzieci mnie o coś proszą, a ja jestem w tym czasie zajęta, rozmawiam z nimi. Mówię: nie zaopiekuję się dzieckiem/psem/kotem, bo idę na dyskotekę – dodaje.

Pani Grażyna łamie stereotyp „babci na zawołanie”, która poświęca cały wolny czas wnukom. Chociaż w wielu rodzinach wciąż funkcjonuje ten sam model – dziadkowie na emeryturze zajmują się wnukami, dzięki czemu rodzice mogą pracować i nie muszą wynajmować opiekunki – coraz częściej słyszy się o babciach i dziadkach, którzy nie chcą być niańkami własnych wnuków. Gdy przechodzą na emeryturę, mają czas dla siebie – podróżują, zapisują się na kursy językowe, odkrywają talenty i nowe pasje i robią wszystko to, co na wcześniej nie mogli sobie pozwolić.

Zdarza się jednak, że „druga młodość” dziadków nie podoba się… ich dzieciom. Chociaż wielu cieszy się z aktywności rodziców, są też tacy, którzy chcieliby, aby dziadkowie zajmowali się wnukami, dzięki czemu sami nie musieliby zatrudniać opiekunki czy posyłać dziecka do przedszkola. To z kolei prowadzi do rodzinnych kłótni i niespełnionych oczekiwań, a przy tym rodzi pytanie, czy dziadkowie naprawdę powinni zajmować się wnukami?

Przypadek pani Grażyny pokazuje, że wszystko zależy od relacji i umowy pomiędzy dziadkami a rodzicami. Nawet jeśli mama 4-letniej Ani (lub jakikolwiek inny rodzic) chciałaby, żeby wnuczką zajmowali się dziadkowie, nie może tego od nich wymagać. W końcu dziadkom również należy się coś od życia.

Źródło: Gazeta Olsztyńska

20 myśli na temat “Wyrodna Babcia!

  1. Myślę, że, tak jak piszesz, nie może być tu jednej zasady jednakowej dla wszystkich. Są dziadkowie wyrywający dzieci rodzicom, ale jest i przeciwnie. To zależy od bardzo wielu czynników. Jednak za dzieci odpowiedzialni są rodzice, a dziadkowie mogą się godzić na pomoc lub nie.

    Polubienie

    1. Nic dziadkom nie powinno się narzycać, bo jedni lgną do wnucząt, a drudzy nie i zaczynają swoje życie na nowo.

      Tylko jest niebezpieczeństwo, że jak Senior zachoruje, to pies z kulawą nogą nie pomoże! Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  2. Człowiek po 60-ce nadal jest dorosłym, który ma swoje prawa, a skoro z powodu wychowania własnych dzieci miał tych praw w przeszłości mniej niż obowiązków, dobrze byłoby gdyby w końcu wszyscy się odpitolili.

    Polubienie

  3. Byłam wyrodną matką, a teraz babcią, choć kocham swoje dzieci i wnuki. Nie mogłabym żyć, jeśli nie miałabym własnej strefy. Widzę, jakie to jest w rodzinie ważne i ile szacunku daje takiej samorealizującej się osobie. Kiedy patrzę na te stare kobiety pomiatane przez własne młode dzieci, bo nadal trzeba im usługiwać, to budzi mój bezgraniczny sprzeciw. A pytanie – „kto im pomoże jak nie ja”? – kompletnie mnie dołuje, bo potem okazuje się, że babci nikt nie pomagał i dawała radę w znacznie gorszych warunkach. Rozumiem sytuacje ekstremalne i mam głównie na myśli choroby, ale „wyrabianie się u dzieci” w poszukiwaniu miłości, której i tak nie dostaną, uważam za beznadziejne przedsięwzięcie.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ja tam seniorem jeszcze nie jestem, ale uważam że każdy powinien ułożyć sobie życie tak jak jemu pasuje, nie patrząc na wygodę innych.

    Polubienie

  5. To ja może zamieszam od strony prawnej. Rodzina to nie tylko dzieci i rodzice, a nawet dziadkowie, to także dalsi krewni (ich uprawnienia reguluje np. prawo spadkowe 😉 ) w pionie i poziomie, a w skrajnych przypadkach osoby obce, powinowaci, czy „przyjaciele”.

    Piszesz, że: „… jak Senior zachoruje, to pies z kulawą nogą nie pomoże! …” To prawda. ale nie zawsze i nie wszędzie. Na ogół bardziej kumaci członkowie rodziny wiedzą, że państwo może ich zmusić do opieki, albo do łożenia na opiekę. W ostateczności takim „nie chcianym Seniorem” zajmują się OPS-y (o ile wcześniej rodzina go nie wykończy 😀 ), ale myślę, że w tych, nie tak częstych chyba przypadkach, to jest wkalkulowane w koszty. Niestety.

    Polubienie

    1. Napiszę tak, że kiedy rodzic zachoruje, to jakże często dzieci i dalsza rodzina się odwracają. Sąd może nakazać opiekę nad chorym rodzicem, ale nikt za odmowę do więzienia nie idzie i nie płaci grzywny. Ta sprawa jest prawnie nieuregulowana!

      Polubienie

      1. Niestety to prawda. Wprawdzie sąd grzywny nie ustala – bo nie chodzi o karanie, ale o zapewnienie opieki – dlatego częściej zapada wyrok zobowiązujący do płacenia dożywotniej renty, ale wiadomo tego też nie ma kto dopilnować.
        Piszę o tym, bo lepiej wiedzieć, że jak serce jest głuche to wtedy krzyczy prawo.

        Polubienie

  6. hmm … przeczytałam komentarze i myślę, że każdy ma po części rację. Nie jestem co prawda seniorką, ale tak z moich obserwacji mogę dorzucić od siebie swoje zdanie. Też smuci mnie, gdy widzę jak starsi dziadkowie są wręcz zmuszani do zajmowania się wnukami, często ponad swoje siły, ale nie potrafią odmówić dzieciom ponieważ obawiają się odtrącenia. Niestety jest też tak, że dziadkowie lub babcie nie interesują się wnukami i żyją swoim życiem dopóki są samowystarczalni, a potem się dziwią, że w potrzebie zostają sami. Myślę, że pomimo wszystko trzeba budować więź z dziećmi i wnukami, by potem móc doświadczać przyjemnych chwil bycia z nimi i spędzania rodzinnych uroczystości, czy nawet opieki.
    Sama masz wnuki, więc najlepiej wiesz jaka to musi być przyjemność, gdy uczestniczy się w ich życiu i bierze udział w małych sukcesach 😉

    Polubienie

    1. Mam Wnuki i staram się być obecna i kocham je nad życie. Tak bardzo bym chciała, aby miały dobre życie w mądrym kraju.
      Opiekuję się Mamą i myślę, że to widzą moje Córki, że się nie migam od odpowiedzialności. Trzeba dawać od siebie dobre przekazy i słać sygnały, że rodzina jest dla nas ważna i w razie czego otrzymamy pomoc, a nie odtrącenie.

      Polubione przez 1 osoba

      1. I dokładnie o to właśnie chodzi. Wszystko w granicach rozsądku, a najważniejsze jest tak jak piszesz, by przekazać te ważne wartości jakie są w życiu naszym dzieciom i wnukom, być dobrym wzorcem dla młodszych pokoleń, bo wiesz, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci 😉

        Miłego Dnia 🙂

        Polubienie

      2. Gabuniu w każdej dziedzinie życia trzeba być przyzwoitym.
        Ostatnio miałam taką przygodę. Mąż miał moją kartę, a ja chciałam iśc do fryzjera. Fryzjerka zaprzyjaźniona obcięła mi włosy, a ja powiedziałam, że kiedy Mąz będzie, to wezmę z konta pieniądze.
        Jakoś tak się zdarzyło, że był weekend, a fryzjerka pojechała do domu.
        Wiesz jak ja się głupio czułam przez weekend? Ubloewałam, ze nie dotrzymałam słowa i dopiero zapłaciłam w poniedziałek.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s