Dyskusyjny temat – eutanazja!

Dzisiaj miałam dyżur przy łóżku mojej chorej Mamy.

Mama jest w domu mojej Siostry, a ja kiedy jest taka potrzeba także włączam się w opiekę nad Nią.

Biorę ze sobą komputer, aby szybciej leciał mi czas, bo z Mamą jest bardzo słaba komunikacja.

Od 5 miesięcy jest już tylko leżąca jak warzywo i z dnia na dzień widać jak gaśnie, chociaż może pożyć przy tak dobrej opiece jeszcze długo!

Trzymałam się przez te miesiące dzielnie i hardo, ale dziś o mało się nie rozleciałam na kawałki.

Będąc z Mamą, co chwilę przyglądam się czy oddycha, czy nie oddycha – śpi, czy nie śpi i patrzy się w sufit.

Tak by chciało się urozmaicić Jej czas rozmową, ale Mama nie dosłyszy i trzeba się drzeć wprost i powtarzać blisko ucha po trzy, cztery razy.

Tak by się chciało, aby czas zapełniał Jej telewizor, ale nie dowidzi i nie dosłyszy.

Tak by się chciało coś ciekawego Jej przekazać, ale Ona momentami jest w zupełnie innym świecie i mnie nie rozumie.

Tak by się chciało przysunąć fotel i bez wysiłku opowiedzieć Jej jakie mam piękne buty, torebkę, sukienkę na I Komunię mojej pierworodnej Wnusi, ale musiałabym zedrzeć gardło, aby z tego coś zrozumiała.

Dziś tak popatrzyłam na Mamę i o mało bym nie wybuchła płaczem z bezradności i niemocy.

Schudła i okropnie zmarniała oraz się skurczyła i o ile fizycznie się zmieniła, tak nie potrafię się pogodzić z tym, że odleciała psychicznie.

Mama nigdy przy mnie nie wspomiała o eutanazji, ale w Polsce bliscy opiekują się starymi rodzicami, którym medycyna przedłuża życie i jest to dla opiekunów ogromne obciążenie, a wielu by chciało, aby męczarnia się skończyła!

Z pewnością nie jeden chory pragnie eutanazji, ale w Polsce jest to nie dopuszczalne, a powinno być.

W Polsce nakazuje się śmiertelnie chorym cierpienie do granic wytrzymałości i ja chciałabym mieć wybór.

Gdybym była na miejscu mojej Mamy, a mogę być, to chciałabym odejść w ciągu 5 minut i nie skazywać moich Dzieci na wyrzeczenia i mękę ze mną!

Niżej wklejam opowieść o chęci odejścia, ale nie w każdym kraju pozwalają na godne odejście.

Kilka kropel magicznego leku i po wszystkim. Uwalnia się chorego od cierpienia i od beznadziejnego życia!

104-letni naukowiec podda się eutanazji: „Chcę umrzeć. Smutne jest to, że chcą mi tego zakazać”

David Goodall, australijski botanik i ekolog 4 kwietnia obchodził 104. urodziny. Mimo udanego życia i pełnej sukcesów kariery naukowej nie był to jednak dla niego powód do radości. Dwa lata wcześniej władze uniwersytetu w Perth, gdzie wykładał, poprosiły go o odejście z pracy. Pod wpływem fali krytyki i zarzutów o dyskryminację z powodu wieku, wycofały się z tego pomysłu.

Goodall doszedł jednak do wniosku, że żyje już wystarczająco długo i przyszedł czas na to, by w pełni świadomie podjąć decyzję o zakończeniu życia.

I tu się robi problem, bo eutanazja w większości krajów jest zakazana. Australijski stan Victoria niedawno podjął decyzje o zmianie przepisów prawnych i zezwolenia na wspomagane samobójstwo osobom śmiertelnie chorym. Nowe prawo będzie obowiązywało od 2019 roku. Goodall nie chce czekać, poza tym nie jest śmiertelnie chory, więc nowe przepisy i tak by go nie objęły.

Bardzo żałuję, że dożyłem tego wieku – wyznał naukowiec w rozmowie z ABC. Nie jestem szczęśliwy, chcę umrzeć. To nie jest dla mnie smutne. Smutne jest to, że chcą mi tego zakazać. Moim zdaniem osoby starsze, takie jak ja, powinny mieć pełne obywatelskie prawa, w tym do możliwości wspomaganego samobójstwa.

W tej sytuacji jedynym wyjściem pozostaje wyjazd do Szwajcarii, by poddać się legalnej eutanazji.

Goodallowi pomaga fundacja Exit International, która zorganizowała zbiórkę pieniędzy na jego podróż do Bazylei, tłumacząc, że to niedopuszczalne, by „najstarsi obywatele musieli wyjeżdżać na drugi koniec świata, by móc umrzeć z godnością”. Do tej pory zebrano 17 tysięcy dolarów australijskich.

Z inicjatywy Davida Goodalla powstał filmik, zamieszczony potem na Youtube, który miał być jego głosem w sprawie prawa seniorów do decydowania o tym, kiedy i w jaki sposób pragną zakończyć swoje życie.

Świętował z rodziną swoje 104. urodziny, ale nie czerpał z tego żadnej radości – wyjaśnia głos z off-u. Zawsze przykładał wagę nie do wartości życia samego w sobie, lecz jego jakości.Zaczęło się od tego, że lekarze zabronili mu prowadzić samochód. Przez to nie mógł dojechać od teatru, gdzie gościnnie występował w spektaklach, co było jego wielką pasją. Potem zabronili mu jeździć komunikacją miejską, a nawet samodzielnie przechodzić przez ulicę.

Córka Goodalla, z zawodu psycholog kliniczny, przeprowadziła z ojcem wiele rozmów o życiu i umieraniu, żeby upewnić się, że jego decyzja o eutanazji nie została podjęta pochopnie.

Uważam, że jakakolwiek jest jego decyzja, powinien mieć do niej prawo – przekonuje Kylie Goodall-Smith.

 

Reklamy

28 uwag do wpisu “Dyskusyjny temat – eutanazja!

  1. Nie wiem. W przypadku cierpienia fizycznego – chęć odejścia, poddania się eutanazji, rozumiem. W przypadku pana Dawida jest jednak inaczej. Z drugiej strony – cierpienie psychiczne może być przeogromne. Po prostu jeszcze nie wiem.

    Polubienie

      1. Myślę, że nie chodzi o to, czy my rozumiemy dlaczego ktoś chce umrzeć – najważniejsze jest to, czy osoba, która chce umrzeć wie, dlaczego chce umrzeć.

        Polubienie

      2. Dlatego chyba w krajach gdzie dokonuje się eutanazji to dokonuje się głębokiej analizy danej osoby. Z pewnością nie jest to tam też takie łatwe.Jak pisałam, to trudny temat i w Polsce gdzie księża rządzą jest to nie do pomyślenia.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Ewo powinno się zrobić ogólną dyskusję, by ustawą jak najlepszą opracować temat eutanazji. Polska ucieka od tematu, ale jako, że społeczeństwo się starzeje na świecie powinniśmy po ludzku o tym rozmawiać.

      Polubienie

  2. Jestem zdania, że eutanazja czyli samobójstwo wspomagane, powinno być dopuszczane prawnie. Piszę to z myślą o samej sobie – w końcu nikt z nas nie zna przyszłych naszych przypadków, a ja chciałabym mieć wpływ na jakość własnego życia.

    Polubienie

    1. Świechno temat cięzki okropnie i powinno się o tym mimo wszystko rozmawiać. Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się i niedługo wielu z nas będzie w sytuacji niekomfortowej. Chciałabym mieć wpływ na swoją starość tak jak Ty.

      Polubione przez 1 osoba

  3. Jestem za eutanazją i także dla siebie samej. Pisałam o tym kilkakrotnie. Ale od czasu jak zajmuję się sprawą uruchomienia oddziału paliatywnego przy hajnowskim szpitalu, współpracuję ze słynnym białostockim lekarzem Tadeuszem Beszta – Borowskim, który prowadzi hospicjum na 75 lóżek już 26 lat. Mówił, że nigdy dotąd żaden nieuleczalnie chory człowiek nie poprosił go o eutanazję. To … nie wiem.

    Polubienie

      1. Tak, tyle, że kto konając z bólu czeka na lekarza, którego w Polsce nigdy przy pacjencie nie ma? Myślę, że pierwszą osobą byłaby pielęgniarka … gdy w końcu łaskawie wyjdzie ze swojego pokoju w którym przebywa schowana przed ludźmi.

        Polubienie

      2. Piszę w oparciu o cudze doświadczenie. Miły mój trochę się należał w Polsce i w Irlandii. Czasem wydaje się nam, że ludzie są całkiem mili, dopóki nie pobędziemy gdzieś, gdzie naprawdę są mili. W Polsce pielęgniarki się chowają przed pacjentami. Ja wiem oczywiście, że to ciężka praca i ciężka jest wszędzie. Po prostu homo sovieticusy muszą to sobie utrudniać, wszystkim uświadamiając jak strasznie im w życiu ciężko- taki jest zwyczaj.

        Polubienie

      3. Moja Mama jest ciężko chora i nie wstaje już prawie z łóżka. Mam właśnie dyżur z Mamą. Nigdy lekarz, ani pielęgniarka środowiskowa nie zajdzie do Mamy i nie spyta, czy coś pomóc, albo wypisać nowe leki, czy coś dodać do listy leków. Mama umiera tylko w towarzystwie rodziny, a lekarz jej rodzinna ma Mamę w de… Taka jest prawda! Pies z kulawą nogą nie zainteresuje się tak samo jak sąsiedzi z bloku! Nikt!

        Polubienie

  4. Przyznam że sam nie wiem co o tym myśleć… Gdyby jeszcze w tym kraju starość i umieranie wyglądały inaczej… Ech, trudno mi się opowiedzieć jednoznacznie za, czy przeciw eutanazji…

    Polubienie

    1. Każdemu jest trudno Stanisławie. To są bardzo trudne temty i trzeba uważać, by nie przekoczyć czerwonej linii. Jednak w tym kraju wcale nie podejmuje się tych tematów, bo temat aborcji jest na pierwszym planie i obecne rządy każą rodzić dzieci bez mózgu!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Obecny rząd sam nie ma mózgu… Może i eutanazja nie była by potrzebna, gdyby państwo zapewniało tym ludziom godziwą starość i umieranie… Zresztą jako społeczeństwo nie dorośliśmy do takich tematów…

        Polubienie

  5. Faktycznie temat jest bardzo trudny. Przypuszczam, że wielu osobom się narażę swoim komentarzem, który jest sprzeczny z pozostałymi. Wiele razy nad tym myślałam i niby powinno się ulżyć w cierpieniu i uszanować wolę drugiego człowieka o pomocy w uśmierceniu. Jednak po mojej wnikliwej analizie jest to sprzeczne z pewnymi wartościami jakie wyznaję w wierze chrześcijańskiej. Uważam, że Pan Bóg dał życie i tylko On ma prawo je odebrać. Każdy ma takie życie na jakie sobie zasłużył i zapracował, tak samo jest ze śmiercią, jedni cierpią bardziej, a inni mniej, wszystko zależy od tego jakie relacje ma człowiek z Panem Bogiem. Niektórzy chcieliby odejść bez żadnego cierpienia, tak by było najwygodniej. Eutanazji nie mogę nazwać godnym umieraniem, to jest swego rodzaju taka ucieczka przed tym co może człowieka czekać, przed prawdą, bólem i cierpieniem. To właśnie poprzez ten czas do prawdziwej śmierci Bóg przygotowuje nas do godnego odejścia wraz z Nim.
    Eutanazja jest dla mnie niczym innym jak zbrodnią samobójstwa lub zabójstwa, bo świadome odebranie sobie lub komuś życia tak właśnie wygląda.

    Nawet nie chcę myśleć co by mogło się stać gdyby Eutanazja została zatwierdzona. Ile osób by to wykorzystywało, by pozbyć się niewygodnego członka rodziny. Przecież zawsze można powiedzieć, że bardzo cierpiał i sam o to prosił.
    Wracając jeszcze do przykładu pana Davida, który opisujesz, nie umiem się z tym pogodzić dlaczego on chce odejść, przecież nie jest śmiertelnie chory i nie cierpi z tego co widać, więc jest to raczej taka jego zachcianka. Cierpienie psychiczne nie jest dla mnie argumentem, są na to inne sposoby, terapie, leki itp. Wielu ludzi bardzo cierpi i pomimo wszystko chcą żyć, bo widzą w tym wszystkim sens.
    Ja bym nie potrafiła przyczynić się do śmierci kogoś z moich bliskich, zadręczyłabym się i sumienie by mnie zjadło. No, ale są ludzie, którym to przychodzi łatwo i bez żadnych skrupułów potrafią zabić człowieka.

    Polubienie

    1. Myślę, że z trudem, ale pomogłabym w samobójstwie osoby, którą kocham.

      Natomiast z pewnością nie zrobiłabym tego dla 99,99% społeczeństwa.

      Po której stronie jest bezduszność i wygodnictwo? Bo jeśli ktoś się martwi, że to jego zje sumienie, a już potworny ból ukochanej osoby jakoś udaje mu się znieść … to ja to widzę zdecydowanie inaczej niż Ty.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Wiesz @Sagulo, ja też, jak napisałam, nie cenię większości ludzi na tyle, aby narażać siebie na wyrzuty sumienia. Ale przypadki są różniste … co bym zrobiła, gdyby poprosił mnie o to mój bliski? To nie byłaby łatwa decyzja, z pewnością uruchomiłoby mi się mnóstwo mechanizmów obronnych, bo przecież nic nie robić jest łatwiej i korzystniej (nie popełnia się wtedy błędów). Teoretyzuję. Na tyle o sobie wiemy, na ile siebie sprawdziliśmy.

        Polubienie

  6. Może sobie tak myślisz, że jestem bezduszna i egoistyczna, ale dla mnie pewne rzeczy są oczywiste i wcale nie oznacza to, że by mieć spokojne sumienie, cierpienie moich bliskich byłoby dla mnie obojętne. Wręcz przeciwnie, przypuszczam, że cierpiałabym równie mocno wraz z tą osobą. Jeśli wiara chrześcijańska nie jest na tyle prawdziwa i głęboka, to ciężko jest to racjonalnie wyjaśnić. Otóż, wierzę w to, że jeśli taka osoba uśmierci się sama lub za pośrednictwem osób trzecich, to jej dusza nie zazna spokoju po śmierci, będzie nieszczęśliwa i będzie się błąkać, może to też mieć znaczenie dla spokrewnionych przyszłych pokoleń.

    Polubienie

      1. Ten powyższy komentarz akurat kierowałam do Świechny, ale zgodzę się z Tobą Sagulo, że każdy ma prawo do swojego zdania i wyboru. A moje zdanie jest właśnie takie jak wyraziłam powyżej.

        Mam nadzieję, że się nie gniewasz na mnie za moje komentarze?
        Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s